Top Social

KOSMETYKI DO MAKIJAŻU, KTÓRE ZAWSZE RUJNUJĄ MOJĄ CERĘ...

Uwielbiam kosmetyki do makijażu i to coś, co prawdopodobnie już nigdy się nie zmieni. Jednak jako posiadaczka bardzo kapryśnej cery muszę uważać na niektóre produkty, bo wiem, że po ich użyciu w przeciągu kilku dni moja skóra będzie totalnie zrujnowana. W dzisiejszym wpisie dowiecie się jakich kosmetyków unikam i dlaczego. Być może to właśnie te produkty są przyczyną złego stanu skóry u Was?


Są produkty, po użyciu których zawsze na mojej skórze pojawiają się nowe niespodzianki. Pytanie po co ich używam, skoro rujnują moją skórę? Niestety, niektóre z nich są tak dobre, że czasem sięgam po nie z pełną premedytacją. Robię to rzadko, ale na większe okazje po prostu ryzykuję. Oto lista moich kultowych "zapychaczy". Sprawdźcie czy czasem nie są powodem Waszych problemów z cerą. 



BAZA POD PODKŁAD
Bazy, ach te bazy. Mam z nimi bardzo złe doświadczenia, bo nie dość, że wcale nie przedłużają trwałości mojego makijażu (a to jest ich głównym zadaniem), nie sprawiają, że skóra wygląda jakoś bardziej gładko czy nieskazitelnie (a wręcz przeciwnie - jest obciążona), to jeszcze za każdym razem, gdy użyję bazy na mojej skórze pojawiają się nowe niedoskonałości. I mam tu na myśli dosłownie wysyp zaskórników, których muszę pozbywać się przez kilka tygodni. Nie wiem co w tych bazach jest takiego, ale zawsze powodują pogorszenie stanu mojej skóry. Może to kwestia obecności silikonów w składzie? Trudno powiedzieć, bo silikony są też często w podkładach, które lubię, a nie robią mi żadnej krzywdy. Tak czy siak staram się unikać wszelkiego rodzaju baz, bo te, które dotychczas testowałam nie spełniają swojej roli, a ponad to rujnują moją cerę. 


FIXERY
Czyli tak zwane utrwalacze makijażu. Niektóre są w formie mgiełek i z tymi jeszcze pół biedy, bo nie robią mi żadnej krzywdy. Mimo to nie rozumiem fenomenu "scalania" nimi makijażu. Mój makijaż po użyciu takiej mgiełki nie jest jakoś specjalnie trwalszy i wcale nie wygląda bardziej olśniewająco. Mgiełki mgiełkami, ale są też tak zwane utrwalacze w aerozolu, których używa się na specjalne okazje, żeby makijaż wytrzymał cały dzień i noc. Swoją formą i nierzadko zapachem przypominają lakier do włosów. Zawsze, ale to zawsze po użyciu takiego fixera już kolejnego dnia na mojej skórze mam wielkie, bolące gule i mnóstwo zaskórników. Faktycznie przedłuża trwałość makijażu, ale fatalnie wpływa na stan mojej cery. Cóż, czasem używam fixera z pełną premedytacją, bo zależy mi na nieskazitelnym makijażu przez długi czas, ale wtedy muszę liczyć się z przykrymi konsekwencjami. Coś za coś. 



RÓŻE DO POLICZKÓW
Czerwony pigment obecny w każdym różu do policzków jest silnie komedogenny, a więc powoduje powstawanie niedoskonałości. Osoby z tak wrażliwą skórą jak moja powinny z niego zrezygnować w codziennym makijażu. Jeśli zauważyłyście, że na skórze w okolicach policzków pojawiają się skupiska zaskórników, to prawdopodobnie wina różu lub brązera, bo w brązerach też bywają czerwone pigmenty. 



STICKI DO KONTUROWANIA 
Sticki do konturowania czyli takie kremowe, grube kredki, dzięki którym można bardzo precyzyjnie wykonturować swoją twarz, a następnie to wszystko ładnie rozetrzeć np. gąbeczką. To właśnie one potrafią zrobić na mojej skórze totalne pobojowisko. Myślę, że to kwestia obecności w składzie parafiny, gliceryny, wosku pszczelego lub jeszcze czegoś innego. Niestety nie mogę używać takich ciężkich, kremowych i tłustych produktów, bo to zawsze kończy się u mnie tragicznie.


KOREKTORY W KREMIE 
Tak samo, jak w przypadku sticków - wszystkie korektory w słoiczkach, o gęstej, kremowej konsystencji zawsze powodują pogorszenie stanu mojej skóry. Na przykład taki korektor w słoiczku Catrice lub słynne kamuflaże z Kryolan - kryją fantastycznie, są trwałe i naprawdę "wymazują" pojedyncze niedoskonałości ze skóry. Niestety już podczas wieczornego demakijażu widzę, że pryszcz, na który nałożyłam taki korektor jest bardziej nabrzmiały, a wokół niego pojawiły się nowe "niespodzianki". Wniosek? Takie ciężkie korektory mają w składzie podobne rzeczy, jak sticki do konturowania czyli parafinę, glicerynę, woski, a czasem oleje, które wyjątkowo nie służą mojej cerze. 



Dziewczyny, czy też jesteście posiadaczkami wrażliwej skóry, która źle reaguje na konkretne produkty do makijażu? Jeśli tak, to na jakie? Jestem bardzo ciekawa Waszych odpowiedzi. 


Obserwuj mnie na:
____________________________

56 komentarzy on "KOSMETYKI DO MAKIJAŻU, KTÓRE ZAWSZE RUJNUJĄ MOJĄ CERĘ..."
  1. Dzięki Rwojemu wpisowi olśniło mnie...nareszcie wyjaśniła sie tajemnica moich zaskórników na kościach policzkowych. Różu nigdy bym o to nie podejrzewała. Dziękuję ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to samo!! Mam pełno zaskórników na policzkach i tylko w zasadzie tam.

      Usuń
    2. Odstaw na kilka tygodni i jeśli stan skóry się poprawi, to jednak będziesz musiała troszkę przystopować z różami :-)

      Usuń
  2. Bardzo mnie zaskoczyłaś z tym czerwonym pigmentem i jego komendogennym działaniem. Rzeczywiście coś w tym jest, bo już od dłuższego czasu się zastanawiałam, skąd w okolicy policzków mam niedoskonałości. Do głowy by mi nie przyszło, że to wina różu, bez którego prawie, że nie wychodzę z domu :D
    Dziękuje i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem pojawianie się zaskórników na naszej twarzy ma tak banalne przyczyny :-)

      Usuń
  3. Co to za paletka na zdjęciach? 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. IsaDora ale już pewnie niedostępna, bo to była wersja limitowana. Drugą paletką jest Estee Lauder :-)

      Usuń
  4. Ja mam szczęście raczej nie być wrażliwa na kosmetyki, moja cera jednak tragicznie reaguje na stres i nieodpowiednie jedzenie. Zwykle unikam cukru, bo jak tylko pozwolę sobie na spożycie go w większej ilości, moja skóra zaczyna wyglądać beznadziejnie! Nie mówiąc już o alkoholu czy "niezdrowych" przekąskach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również staram się unikać produktów, o których wspomniałaś, ale czasem zdarzy mi się jeszcze zgrzeszyć :-) Niestety od razu widzę wtedy pogorszenie stanu skóry...

      Usuń
  5. Proponuję korzystać z różòw mineralnych, ich wybór kolorystyczny jest przeogromny, no i nie mają negatywnego wpływu na cerę. ��

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie wiem czy te minerały są takie dobre dla skóry :[ Mnie akurat bardzo ale to bardzo zapychają. Może mam alergię? Nie wiem ale używać nie zamierzam.

      Usuń
    2. Kiedyś używałam róży mineralnych ale niestety mi nie służyły i miałam po nich ogromny wysyp. Przez to zniechęciłam się do tego typu produktów.

      Usuń
  6. A co sądzisz o wcierkach sattva?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisałam o niej niedawno na blogu w polecanych wcierkach :-)

      Usuń
  7. Czy masz jakieś sprawdzone produkty do makijażu który musi wytrzymać w przyzwoitym stanie przez wiele godzin, na problematycznej cerze? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o długotrwały podkład, to u mnie sprawdza się Estee Lauder Double Wear i na tu puder Kryolan Anti-Shine. Niestety przy bardzo problematycznej cerze nie ma cudów, więc makijaż i tak nie będzie w idealnym stanie bez żadnych poprawek.

      Usuń
  8. Zgadzam się co do fixerow - ja też po nich zawsze mam wysyp na twarzy :( bazy pod podkład używam z firmy bell rozswietlajacej która jest świetna no i oczywiście hipoalergiczna, więc nie robi nic złego na mojej twarzy :) mam pytanie, co myślisz o wcierce jantar na wypadanie włosów? Niestety nie znalazlam żadnego wpisu na twoim blogu na ten temat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że kiedyś pisałam o Jantarze, ale to było pewnie wiele lat temu. Uważam, że to dobra wcierka, szczególnie dla osób początkujących, bo nie ma jakiegoś przykrego zapachu oraz nie przetłuszcza włosów. Niemniej obecnie na rynku są o wiele lepsze i bardziej skuteczne wcierki, które szybciej zadziałają (o kilku z nich pisałam w ostatnim poście na blogu) :-)

      Usuń
  9. Mnie wysypywalo po bronzerze wibo ?ktorego kochalam to samo po kamuflarzu z catrice I kremowych produktow do konturowania rozu nie uzywam bo pewnie bylo by to samo ostatnio podklad z loreal fresh zrobil mi straszna krzywdy nawet na szyji mialam wysyp nawet podklad catrice NIE zrobil mi takiej krzywdy

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie miałam pojęcia, ze róż może być przyczyna problemów skórnych. Ciagle się zastanawiałam dlaczego nie mogę się pozbyć tych małych grudek na policzkach i zdaje się, że nareszcie mam odpowiedz! A Ty w ogóle nie stosujesz różu/bronzera czy udało Ci się je czymś zastąpić żeby podkreślić policzki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daria używa bronzera Hoola i pisała że jej nie zapycha

      Usuń
    2. Różu praktycznie w ogóle nie używam, a Hoola jest jednym z niewielu brązerów, które nie powodują u mnie żadnych problemów skórnych, dlatego między innymi tak go uwielbiam :-)

      Usuń
  11. Ja zrezygnowałam z Talku w kosmetykach i jest bardzo duża różnica. Podkład,puder,róż, bronzer i rozświetlacz wszystko bez Talku 👍

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakiego używasz pudru bez talku?

      Usuń
    2. U mnie akurat talk nie powoduje pogorszenia stanu cery, ale wiem, że u wielu osób to robi.

      Usuń
  12. Ja zawsze używam zarówno bazy jak fixera. Używam bazy matującej od Rimmel, fixera Revolution. Moją cerę rujnowały bazy Catrice, fixer Catrice i Avon. Z doświadczenia wiem, że makijaż bez duetu baza+fixer by nie będzie po 8 godzinach w pracy wyglądał dobrze. Nie mam czasu, aby biegać i poprawiać go, co 2-3 godziny. Szokiem dla mojej skóry był słynny płynny podkład Catrice. Takiej ilości krostek, zatkanych porów nie miałam nawet w liceum. Mam suchą skórę, zawsze makijaż zaczynam od oczyszczenia, toniku, kremu silnie nawilżającego, po 10 minutach nakładam bazę i całą resztę. Wieczorem porządny demakijaż, 2 razy w tygodniu peeling+maska. Krostki mogą powstawać także od brudnych pędzli. Mam dwa komplety, pędzle używam dwa, trzy razy i piorę. Gąbeczki piorę po każdym użyciu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety o tym podkładzie z Catrice to już krążą legendy w sieci, bo zapycha naprawdę mnóstwo osób :-(

      Usuń
  13. Nie wiedziałam o tym różu do policzków.

    OdpowiedzUsuń
  14. Witam, odnosnie bazy to polecam Colorescience.rewelacja.na mojej twarzy kazda baza i każfy podklad się ważyły podkreslaly suche skorki.baza przypomina bardzo delikatny podklad-można stosować samą w celu poprawienia kolorytu.jak dla mnie bardzo droga ale było warto-nie podraznia, stapia sie z cerą i starcza na dlugo.tylko ta cena

    OdpowiedzUsuń
  15. Z tym różem i fixerem nie wiedziałam....

    OdpowiedzUsuń
  16. Kochana skąd kolczyki które masz na zdjęciu na IG?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monstery? Jeśli tak, to kolczyki z Reserved, ale kupiłam je latem, więc nie wiem czy jeszcze je znajdziesz.

      Usuń
  17. Dario podaj proszę przepis na pancakes które pokazywałaś na Story. Plisssss <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Korzystam dokładnie z tego oto przepisu: https://www.kwestiasmaku.com/dania_dla_dwojga/pancakes/pancakes.html

      Usuń
  18. Skąd koszulka nocna?

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam pełno zaskórników na polikach a różu używam od kilku lat z Bourjois :((((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To będziesz musiała odstawić go na kilka tygodni i zobaczysz, czy stan skóry się poprawi. Jeśli tak, to niestety wina różu.

      Usuń
  20. Mi na twarzy kamuflasz z Catrice zrobił masakrę. Pod oczy to on sie w ogóle nie nadaje i tak sobie leży choć lubiłam go za krycie. Szkoda żałuję że tak zapycha ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Potwierdzam - pod oczy niestety jest za ciężki :-(

      Usuń
  21. Piekna paletka na zdjęciu. Bardzo proszę powiedz jakiej marki to cudeńko. Chciałabym sobie sprezentowac��

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ktora? Bo jedna jest z IdaDora, ale już pewnie niedostępna, bo to wersja limitowana sprzed kilku lat. Druga to Estee Lauder Pure Color Envy 8 Pan Sculpting Eyeshadow Palette wersja light :-)

      Usuń
  22. Mnie typowe bazy silikonowe również zapychają i moja twarz później jest w opłakanym stanie. Często moja skóra wygląda źle po olejkach;(

    OdpowiedzUsuń
  23. Ten Twój wpis otworzył mi oczy. Od kilku lat zmagam się z problemem zaskórników i wyprysków w okolicach kości policzkowych/żuchwy. Zastanawiałam się skąd się biorą i jak im zaradzić. A tu proszę - nie zdawałam sobie sprawy, że przyczyna mogą być wszelkiego rodzaju bronzery lub róże :O chyba muszę je na chwilę odstawić i sprawdzić czy to one są winowajcami. Dzięki wielkie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma za co. Cieszę się, że mogłam jakoś pomóc :-)

      Usuń
  24. Hej Daria mam pytanko odnośnie wcierki z kropli żołądkowych na blond włosy, boję się, że zrobią się zielone bądź brązowe jak myślisz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogą mieć bardziej ciepłą poświatę, więc byłabym ostrożna z jej używaniem, a już szczególnie na włosach rozjaśnianych.

      Usuń
  25. Hej Daria mam pytanko odnośnie wcierki z kropli żołądkowych na blond włosy, boję się, że zrobią się zielone bądź brązowe jak myślisz?

    OdpowiedzUsuń
  26. Hej Daria mam pytanko odnośnie wcierki z kropli żołądkowych na blond włosy, boję się, że zrobią się zielone bądź brązowe jak myślisz? Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  27. Paleta cieni wygląda rewelacyjnie

    OdpowiedzUsuń
  28. Bazy też mnie czasami zapychają. Sticków do konturowania ani korektorów w kremie nigdy nie używałam więc nie wiem jak moja skóra by na nie zareagowała, ale zapamiętam, żeby brać to pod uwagę :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Jeśli chodzi o bazy, to ja od jakiegoś czasu używam Bare With Me NYXa. Cudna, żelowa baza, która dużo dobrego przyniosła mojej mieszanej skórze i przez którą ostatnio zbieram ogrom komplementów. Ilość pryszczy i zaskórników przy tej bazie zdecydowanie się zmniejszyła. A fixer polecam z MACa - nie jest typowym utrwalaczem, ale też przez to nie zmiata z mojej skóry blasku rozświetlacza i bardziej błyszczących cieni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten fixer z Mac-a chodzi za mną już od bardzo długiego czasu i będę musiała się na niego w końcu skusić.

      Usuń

Custom Post Signature

Custom Post  Signature