Top Social

JEDZENIE, KTÓRE RUJNUJE MOJĄ CERĘ!

W prawdzie od zawsze miałam świadomość, że dieta odgrywa szalenie ważną rolę, jeśli chodzi o wygląd mojej cery, ale tak naprawdę przekonałam się o tym dopiero niedawno. Kilka miesięcy temu postanowiłam poważnie wziąć się za siebie. Oczyściłam swój jadłospis, uporządkowałam go i zaczęłam ćwiczyć. Dziś już na 100 % wiem co najbardziej szkodziło mojej cerze, więc postanowiłam o tym napisać, bo być może będzie to dla Was pewną wskazówką w drodze o piękną cerę. 


Stałe czytelniczki mojego bloga wiedzą, że kiedyś borykałam się z dużym i uporczywym trądzikiem. Przeszłam wiele kuracji dermatologicznych i regularnie badałam poziom hormonów, ale to nie do końca rozwiązywało mój problem. Trądzik po czasie i tak wracał. Miał różne formy - od podskórnych, dużych pryszczy, przez wysyp małych krostek na czole i skroniach, aż po mnóstwo zaskórników, które z czasem przeistaczały się w stany zapalne. Poza tym moja skóra była praktycznie cały czas podrażniona, szybko się przesuszała i przetłuszczała na zmianę. Jej nadreaktywność nauczyła mnie podchodzić bardzo selektywnie do pielęgnacji i doboru kosmetyków kolorowych. 

Niby wiedziałam, że to, co jem ma duży wpływ na stan skóry, ale jednak większe nadzieje pokładałam w kuracjach dermatologicznych i odpowiedniej pielęgnacji. To oczywiście "zdawało egzamin", ale na krótką metę. Od kiedy moja nowa dieta i styl życia nie jest już pojedynczym fit-zrywem, zdałam sobie sprawę, że to właśnie od jedzenia powinnam zacząć swoją walkę o lepszą cerę.  Mało tego - poprawa stanu mojej skóry nie wzięła się z tego co jem, a raczej czego NIE jem. I pomyśleć, że wystarczyło wyeliminować z codziennego jadłospisu kilka składników... Pominę chipsy, fast foody, coca-colę i inne słodkie, gazowane napoje, bo to oczywiste, że tego typu produkty bardzo niekorzystnie wpływają na nasze zdrowie i wygląd. Są jednak pokarmy, które pozornie nie wyglądają groźnie, a jednak mogą istotnie wpłynąć na powstawanie pryszczy czy zmarszczek. Co zatem najbardziej rujnowało moją cerę? 


CUKIER
Mogę śmiało przyznać, że to właśnie nadmiar słodkich rzeczy w mojej diecie najbardziej i najszybciej rujnował moją cerę. Wystarczy, że pozwolę sobie na kilka batoników, do tego słodzoną kawę czy herbatę, a już kolejnego dnia widzę na swojej skórze nowe niespodzianki. To już nie jest autosugestia czy coś w tym stylu, tylko efekt moich kontrolowanych eksperymentów. Cukier powoduje wzrost wydzielania insuliny, a co za tym idzie - wzrost poziomu androgenów, które sprzyjają powstawaniu zmian skórnych. Trudno było mi się pogodzić z tym, że to właśnie ze słodyczy będę musiała zrezygnować, bo uwielbiam piec, ale czego nie robi się dla ładnej cery. Oczywiście od czasu do czasu zdarza mi się ulec pokusie i zjeść jakąś dobrą czekoladkę lub domowe ciasto, ale to już raczej od święta gdyż wiem, że moja skóra będzie to musiała odpokutować.  


ŻÓŁTY SER, MLEKO
Nabiał również może mieć istotny wpływ na stan naszej skóry i u mnie cera najbardziej pogarsza się po mleku oraz żółtym serze. Mogę śmiało przyznać, że pryszcze pojawiają się u mnie po zjedzeniu kanapki z serem, pizzy czy wypiciu kakao jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki! Wszystkiemu winne są hormony zawarte w krowim mleku oraz mojej nietolerancji na laktozę. Szkoda, bo od zawsze uwielbiałam wszelkie produkty mleczne i trudno było mi je ograniczyć w codziennej diecie. Udało się i dziś nie piję już nawet kawy z mlekiem. Mleko znajduje się też w pieczywie (np.tostowym) i słodyczach, więc warto mieć te fakty na uwadze. 


ALKOHOL
Generalnie alkohol to największy wróg kobiecej urody i nie mówię tu o jakimś wybitnie nadmiernym jego spożyciu. Przez nasz organizm jest traktowany jak toksyna, która docierając do nerek zaczyna być przez nie neutralizowana. Nerki potrzebują do tego celu dużej ilości wody i pewnie zauważyłyście, że gdy zaczynacie pić alkohol, to często korzystacie z toalety. Organizm zużywa dużą ilość wody, a co za tym idzie - odwadnia się. To z kolei powoduje ogromną suchość skóry, która w przypadku trądzikowców reaguje nadmiernym wydzielaniem sebum i powstawaniem niedoskonałości. Poza tym alkohol zaognia stany zapalne znajdujące się na naszej skórze, więc lepiej unikać jego spożywanie, nawet w najmniejszych ilościach. Od kiedy regularnie chodzę na siłownię, to nie pamiętam, kiedy napiłam się nawet małej lampki Prosecco, za którym swoją drogą kiedyś przepadałam. 


MAKARON Z BIAŁEJ MĄKI I RYŻOWY
Jestem fanką włoskiej kuchni, a tam makarony to podstawa. Niestety - mają bardzo wysoki indeks glikemiczny i podobnie jak cukier szybko podnoszą poziom insuliny we krwi i w efekcie powodują powstawanie niedoskonałości na skórze. Zrezygnowałam ze zwykłego makaronu i ryżu na rzecz produktów pełnoziarnistych, które są równie smaczne i nie szkodzą mojej skórze. Poza tym maja znacznie większą wartość odżywczą.

MIĘSO
Kiedyś mięso jadłam w zasadzie codziennie. Nie wyobrażałam sobie obiadu bez kotleta, albo kanapki bez szynki. Od jakiegoś czasu zauważyłam, że bardzo źle się czuję po spożyciu mięsa. Było mi po prostu niedobrze i na myśl o mięsie miałam ochotę zwymiotować. Mój organizm chyba powiedział "stop", a ja zaczęłam zgłębiać ten temat. Nadmiar tłuszczu zwierzęcego może powodować powstawanie stanów zapalnych w naszym organizmie i od kiedy zmniejszyłam ilość mięsa w diecie , to czuję się znacznie lepiej, mam więcej energii i rzadziej choruję. Mięso jem maksymalnie 3 razy w tygodniu, a w pozostałe dni na talerzu ląduje ryba, pyszne kotleciki z soczewicy czy ciecierzycy i inne, zdrowe rzeczy. Nie planuję całkowitego odstawienia mięsa, ale staram się trzymać zasady, że "co za dużo to nie zdrowo", a mięsa było w mojej diecie stanowczo zbyt wiele. 


CYTRUSY
W życiu nie spodziewałabym się, że pomarańcze czy cytryny mogą pogorszyć mój stan skóry. Prędzej powiedziałabym, że dostarczają dużej ilości witamin i korzystnie wpływają na cerę, a jednak nie. Wystarczy jedna szklanka soku z pomarańczy, a moja skóra zaczyna wariować. Swędzi, piecze, mocno się przetłuszcza i wysypuje mnie na czole oraz skroniach. Wygląda na to, że jestem po prostu uczulona na cytrusy, a to uczulenie daje objawy skórne. Wiem, że wiele osób ma podobnie, więc może i u Was tak jest. 


OSTRE PRZYPRAWY
Praktycznie zawsze po spożyciu jakiejś ostrej potrawy kolejnego dnia na mojej skórze pojawia się  nowy pryszcz. Na szczęście nigdy nie byłam fanką bardzo ostrych dań, więc rezygnacja z chilli czy pieprzu nie stanowiła dla mnie problemu. Ogólnie staram się jeść mniej soli, ale dorzucam do jedzenia sporo oregano lub bazylii. 


BIAŁE PIECZYWO
Bułki i chleb z białej mąki również są podejrzewane o psucie naszej cery, która jest skłonna do powstawania niedoskonałości. Poza tym, że same w sobie podnoszą poziom insuliny we krwi, to zawierają drożdże, które jak wiadomo żywią się cukrem, a co za tym idzie, mamy większe zapotrzebowanie na słodycze. I tu możecie wrócić do tego, co napisałam wcześniej o cukrze.

Podsumowując, jeśli borykacie się z uporczywym trądzikiem, który mimo wielu prób nadal uprzykrza Wam życie, to warto przyjrzeć się swojej diecie. Myślę, że wykluczenie różnych rzeczy z jadłospisu na co najmniej 8 tygodniu powinno przynieść Wam odpowiedź.


Jestem ciekawa czy jedzenie również ma tak duży wpływ na stan Waszej cery? Dajcie koniecznie znać czego unikacie w codziennym jadłospisie :-)

_____________________________
Wpadnijcie też na mój


38 komentarzy on "JEDZENIE, KTÓRE RUJNUJE MOJĄ CERĘ!"
  1. Podsumowując, wszystko co dobre jest szkodliwe :(

    OdpowiedzUsuń
  2. BARDZO pomocny wpis! Dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam pytanie. Czy znacie jakieś kremy na przebarwienia potrądzikowe lub po prostu wypryski, które wyglądają jak przebarwienia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypróbuj Skinoren :)

      Usuń
    2. Polecem kremy z kwasami. Łatwo dostępny jest Pharmaceris T z 5% kwasem migdałowym. Jest również opcja 10%. Polecam, ponieważ efekt złuszczenia naskórka
      (nie tylko na twarzy) jest dość widoczny na drugi lub trzeci dzień, a przebarwienia po pewnym czasie naprawdę są jaśniejsze i zniwelowane. Ja stosuję opcję 10% raz na jakiś czas i widzę poprawę. Mam już chyba 3-4 buteleczkę.

      Usuń
  4. Jedzenie bardzo wpływa na nasz wygląd. Od kiedy zrobiłam eksperyment i na miesiąc wykluczyłam z diety biała mąkę, nabiał i cukier uświadomiłam sobie, że żaden krem mi tak nie pomoże jak zdrowa i dobrana do mojego organizmu dieta. Szkoda tylko, że tak trudno się jej trzymać (słodycze to moje uzależnienie ;).

    OdpowiedzUsuń
  5. Dario, czy mogłabyś zrobić wpis o swoich obiadach? :) ewentualnie wskazać źródła, z których korzystasz do tworzenia jadłospisu? Jestem w trakcie zmiany swojej diety i trudno znaleźć mi smaczne przepisy na zdrowe rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja już jakiś czas temu zauważyłam,że wszelkie produkty mleczne działają szkodliwie na moją cerę. Gdy ostatnio w chwili słabości wypiłam kawę z mlekiem, to do dziś leczę powstałe alieny. Ale że cytrusy mogą mieć na to wpływ to w życiu bym nie wpadła. Dziękuję Ci Dario za ten wpis, bo dzięki Tobie przyjrzę się dokładniej mojej diecie.

    OdpowiedzUsuń
  7. To co Ty jesz Kochana? Może wpis o diecie?

    OdpowiedzUsuń
  8. To teraz pytanie co jeść... 😟

    OdpowiedzUsuń
  9. O czyli nie jestem jedyną osobą która po zjedzeniu pomarańczy, lub ukochanego pomelo ma wysyp krostek na całej twarzy. Robiłaś jakieś badania w tym kierunku? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Dołączam się do pytania co zatem jesz i chyba nie unikniesz takiego wpisu ;) nabiał nie.. jak żyć;p

    OdpowiedzUsuń
  11. To co Ty teraz jesz?same warzywa?

    OdpowiedzUsuń
  12. W moim przypadku ogromnym przełomem w walce z trądzikiem było wykonanie testu na alergie pokarmowe. Ponieważ badanie z krwi jest niestety bardzo drogie, wykonałam test z... włosa. Badanie kosztowało mnie niewiele ponad 100zl więc stwierdziłam, że zaryzykuje. Okazało się, ze mam alergie m.in. na jabłka, czosnek, maliny, rukolę i ziarno kawy. Po odstawieniu wszystkich produktów moja skóra bardzo się zmieniła. Skończyły się swędząca podskórna 'kaszka', zaskórniki w dużej mierze przestały wychodzić. Dodatkowo zauważyłam, że kiedy jem jogurty również mnie wysypuje(laktoza).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a gdzie mozna wykonac takie badania?

      Usuń
  13. Z alkoholem się nie zgodzę, to znaczy ze złym wpływem owszem ale to nie nerki są odpowiedzialne za neutralizację alkoholu. Robi to wątroba. W dużym skrócie nerki wydalają tylko produkt przemian alkoholu etylowego. A to, że zwiększa się ilość wydawanego moczu jest przez to, że alkohol w mózgu hamuje wydzielanie wazopresyny odpowiedzialnej za chronienie organizmu przed odwodnieniem, jeśli będzie go mniej to zwiększa się wydalanie wody wraz z moczem skąd się bierze odwodnienie organizmu.

    OdpowiedzUsuń
  14. czytałam ostatnio o odżywce Hasna i jej niesamowitych efektach co do wypadania włosów. Z tego co wiem jest to mieszanka kilku konkretnych olejków. Czy myślisz, że samodzielne połączenie takich składników da ten sam efekt? Chyba nikt w blogosferze nie pokusił się jeszcze o zrobienie własnej Hasny.
    Słyszałaś o tej olejkowej, egipskiej odżywce?

    OdpowiedzUsuń
  15. Zgadzam się z Tobą, ja jakiś czas temu wyrzuciłam to wszystko oprócz mięsa z jadłospisu i byłam zdrowsza i chudsza. Niestety znów jem nabiał i mąkę pszenną, bo pizza, spaghetti i kawa z mlekiem są takie pyszne :( a desery bez mascarpone to nie to samo. Teraz znów podejmę trud i się ograniczę :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Skąd ja to znam :( kilka lat temu przesyłam kurację Izotekiem, cerę miałam na 6. Od stycznia zmieniłam lekko swój tryb życia, a mianowicie zaczęłam chodzić na fitness, ostawiłam słodycze i zamieniłam je na owoce i jogurty. W sierpniu jechaliśmy na urlop, wiadomo alkohol, słodycze, chipsy i te sprawy i zaczęło mnie okropnie wysypywać. Mam to do dziś. Od jakiegoś czasu znów przystopowałam ze słodyczami praktycznie do zera. Niestety w dużej mierze one przyczyniają się do znacznego pogorszenia cery. Dodam, że wcześniej po Izoteku do czasu rozpoczęcia mojej diety jadłam dużo słodyczy i nic mi to nie robiło. Zastanawiam się czy mogłam odzwyczaić organizm od słodyczy i dlatego on ich nie przyjmuje i od momentu spożycia jakiegoś np. cukierka mam od razu wywalone jakieś wypryski na drugi dzień ?

    OdpowiedzUsuń
  17. żółty ser zawiera tak śladowe ilości laktozy, że nie szkodzi osobom z nietolerancjom

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja, ale zawiera kazeinę i ona też ma niekorzystny wpływ m.in. na cerę.

      Usuń
  18. O tak te produkty to też zmora mojej cery, szczególnie ser żółty i mleko, wysyp gwarantowany po spożyciu :( Dario mam pytanie odnośnie posta o ozdobach do wlosow a mianowicie skąd chusta na zdjęciu ?? Jest przepiękna od dawna szukam chusty w białe grochy. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. A ja Ci proponuje takie wpisy. Codziennie zdjęcia posiłków i krótkie przepisy i post na koniec dnia. I tak przez tydzień. Zapewniam Cię że to będzie hitem :)
    Sama jem zdrowo i nie mam problemów z cerą ale bardzo chętnie zaczerpnę inspiracji na posiłki:-)

    OdpowiedzUsuń
  20. U mnie czekolada dekoruje twarz czerwonymi bombkami ❤

    OdpowiedzUsuń
  21. Po wszystkich rzeczach, które wymieniłaś i mnie wysypuje strasznie :(

    OdpowiedzUsuń
  22. Bez przesady. Jeść można wszystko w rozsądnych ilościach.

    OdpowiedzUsuń
  23. W gimnazjum i liceum miałam piękną cerę, a mogłam jeść co chciałam, po prostu hulaj dusza. Na starość organizmowi coś się odwidziało i po studiach robi mi teraz problemy, szczególnie na plecach :P dużą zmianę dostrzegłam po odstawieniu mleka, ale wiem, że powinnam jeszcze zrezygnować ze słodyczy i chipsów. Chyba będę musiała nad tym mocno popracować :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Moja skóra jest dziwna. Czy mam trzymam dobrą dietę czy nie zawsze wygląda tak samo... :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Mam pytanie trochę nie na temat. Mam problem z włosami : ostatnio coś mnie podkusiło żeby umyć je olejkiem z isany - umyły się bardzo mocno, aż skrzypialy. Od tamtej pory zaczęły mi się strasznie plątać kiedy są myte i gdy są mokre... Myłam już 4 razy włosy swoim szamponem i używałam różnych odżywek i dalej to samo!! Gdyby nie silikonowe psikadła to wcale bym ich nie rozczesała:( za to jak są suche wyglądają raczej normalnie i nie plączą się jakoś dużo bardziej. Mam włosy proste, obecnie do łopatek, nieco rozjaśniane (refleksy), raczej z natury niskoporowate. Przeważa pielęgnacja emolientowa. Ratunku! :(

    OdpowiedzUsuń
  26. też ostatnio ograniczam mięso i zdecydowanie lepiej się czuję, potwierdzam że i cera mi się poprawiła

    bardzo przydatny wpis :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Dzięki Tobie i Twojemu postowi dawno temu na temat trądziku i diety zaczelam przyglądać się swojej diecie i w końcu odkrylam że mnie wysypuje po żoltym serze...jak go odstawiłam problem sie rozwiazal...ale sama nie wpadlabym na to że ser moze tak źle działać na cere

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tez. ...dlatego juz daqno odstawiłam żółty ser na rzecz sera mozarella ,czego tez nie jem częściej niż raz w tygodniu bo nabiał w nadmiarze powoduje u mnie wysypke ..

      Usuń
  28. Dieta jest super ważna. Trzeba mieć to na uwadze.

    OdpowiedzUsuń
  29. Taką masz genetykę. Kto inny zje to samo i będzie miał gładką twarz jak pupka niemowlęcia. Ja borykałam się z trądzikiem dla dorosłych, ktory nasilił się po porodzie, przeszłam w wieku 37 lat terapię Izotekiem (mialam mnóstwo wątpliwości, ale to chyba najlepsza decyzja w życiu) i teraz mogę wcinać co mi się podoba, a twarz gładka.

    OdpowiedzUsuń
  30. Coś o tym wiem u mnie żółty ser i sosy typu: keczup musztarda a latem pomiodory i jaja odstawiłam bo strasznie pogarszaly stan mojej skóry. Glownie kostki lydki i przeguby rak (jestem alergikiem)Od dłuższego czasu pije kawę bez cukru na zmianę z zieloną herbata i jest lepiej.także to o czym piszesz w poscie często się sprawdza.jestem tym co jem

    OdpowiedzUsuń
  31. Nie masz spodni na pierwszym zdjeciu? :-0 Przepraszam, ale mam takie wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
  32. mi bardzo szkodzą słodycze i ser :(

    OdpowiedzUsuń

Custom Post Signature

Custom Post  Signature