Top Social

ZIMOWY WYJAZD DO ZAKOPANEGO - CO, GDZIE I ZA ILE? SKUTERY ŚNIEŻNE, KULIG, KASPROWY WIERCH, HOTEL ARIES.

Czas na obiecany wpis o naszym wyjeździe do Zakopanego! Jeśli obserwowałyście relację na moim Insta, to już wiecie, że w zeszłym tygodniu odwiedziliśmy to wspaniałe miejsce i dziś mała relacja z tego wypadu. Znajdziecie tu kilka praktycznych informacji takich jak koszt pobytu w hotelu Aries, cena śnieżnego safari na skuterach Snowdoo, kuligu oraz wjazdu na Kasprowy Wierch. Polecę Wam też kilka fajnych knajpek z góralską muzyką na żywo, które warto odwiedzić, więc zapraszam do czytania dalej.


Wypad do Zakopanego mieliśmy zaplanowany już kilka miesięcy temu. Bardzo czekałam na ten wyjazd, bo ostatnie tygodnie były dla mnie dość wyczerpujące. Sesja na studiach ciągnęła się w nieskończoność, a ponura aura w Trójmieście nie pozwalała mi naładować baterii. Pobyt w Zakopanem był nas nas momentem, kiedy mogliśmy w końcu "odpiąć wrotki" i oddać się czystemu relaksowi. Droga do tego relaksu była jednak dosyć długa, bo z Gdańska do Zakopanego jest blisko 700 kilometrów, a więc spędziliśmy w aucie ponad 7 godzin.


Planując ten wyjazd obawialiśmy się tylko jednej rzeczy - pogody. W związku z tym, że w Trójmieście śniegu było jak na lekarstwo, to chcieliśmy nacieszyć się nim w górach. Prognozy nie były zbytnio optymistyczne, bo zapowiadały dodatnią temperaturę i słońce, a nie tego oczekiwaliśmy od zimowego wypadu do Zakopanego. Na miejscu jednak czekała na nas miła niespodzianka. Nie mogliśmy nacieszyć oczu wspaniałymi widokami i prawdziwie zimową aurą. Do szczęścia brakowało nam tylko odrobiny słońca, aby ujrzeć góry w pełnej okazałości.


Po 7 godzinach w aucie w końcu dotarliśmy do naszego hotelu. To właśnie tu zarezerwowaliśmy nasz pobyt kilka miesięcy temu. Dlaczego padło na hotel Aries w Zakopanem? Przede wszystkim urzekło nas jego piękne wnętrze, które łączy w sobie prawdziwie góralski klimat z odrobiną nowoczesności. Nigdy wcześniej nie miałam okazji być w tak bajkowym miejscu i zdjęcia w sieci absolutnie nie oddają jego uroku. Hotel już z zewnątrz robi ogromne wrażenie, a mieści się w samym sercu Zakopanego, nieopodal Krupówek. Mieliśmy do nich przysłowiowy "rzut beretem". 


Już na wejściu do hotelu przywitał nas zapach drewna palonego w kominku i spokojna, kojąca muzyka. Ja oczywiście nie mogłam powstrzymać się od robienia zdjęć i relacjonowania wszystkiego na moim InstaStory, więc jeśli macie ochotę, to zerknijcie do wyróżnionej relacji o nazwie "Zakopane". Dzięki niej zdjęcia ożyją :-) 

Co do kosztu pobytu w hotelu, to wyniósł łącznie 2070 zł za 3 doby + 90 zł za parking. W cenie było śniadanie oraz dostęp do siłowni, basenu, zewnętrznego jacuzzi oraz sauny. Wybraliśmy pokój o nazwie Executive Double.


Po zabukowaniu się w hotelu i krótkim odpoczynku udaliśmy się na Krupówki, żeby coś zjeść. Klimat tego spaceru był niesamowity - padał śnieg, panował lekki mrozik, a z każdej knajpki wydobywał się zapach palonego drewna i mięsa z grilla. Prosiłam Was wtedy na InstaStory o polecenie jakiejś fajnej, góralskiej knajpy z muzyką na żywo i dostałam ponad 200 odpowiedzi! Najwięcej osób polecało wówczas Owczarnię, a że byliśmy całkiem niedaleko, to postanowiliśmy ją odwiedzić. Przywitało nas tam piękne, karczmiane wnętrze z mnóstwem ludzi i góralska muzyka na żywo - coś pięknego! Na Instagramie wspominałam Wam już, że w poprzednim wcieleniu byłam chyba góralką, bo takie klimaty niesamowicie mi się podobają. W kwestii jedzenia - na co dzień jem bardzo mało mięsa i zazwyczaj jest to drób, więc obawiałam się o jakieś żołądkowe rewolucje, ale na szczęście nic takiego się nie stało (jeszcze...). Taka deska mięsa wraz z dodatkami i grzanym piwkiem kosztowała nas 110 złotych. W kolejnych dniach odwiedziliśmy jeszcze kilka innych restauracji i całkiem przyjemnie było również w Stek Chałupie, chociaż na górnym piętrze było bardzo gorąco. 


Kolejny dzień zaczęliśmy od wizyty w hotelowej restauracji o nazwie Halka. Śniadania są tu serwowane w formie szwedzkiego stołu i naprawdę jest z czego wybierać. Klimat restauracji również nas urzekł i generalnie cały hotel jest nieprawdopodobnie spójny w całym swoim wystroju. Detale, które znajdują się w restauracji czy w lobby obecne są także w pokojach, co tworzy jedną, harmonijną całość. 


Po śniadaniu wyruszyliśmy kolejką na Kasprowy Wierch. Bilety mieliśmy już kupione przed wyjazdem do Zakopanego, co miało swoje plusy, bo przy kasach ciągnęła się ogromna kolejka. Minusem jest jednak to, że akurat w tym dniu było bardzo pochmurno i nie zobaczyliśmy pełnego krajobrazu gór. Już kolejnego dnia na Kasprowym świeciło słońce, więc chyba jednak warto było kupić bilety będąc na miejscu i czuwając nad pogodą. Wjazd kolejką linową trwał około 15 minut (z jedną przesiadką na Myślenickich Turniach) i był dla mnie przeżyciem niemalże traumatycznym. Najgorsze były chyba przejazdy przez podpory, bo to wtedy cały wagonik zaczyna się trochę bujać, a ludzie wydają z siebie jęki przerażenia. Niesamowite jest to, że wagon porusza się z prędkością 8 metrów na sekundę, a w środku zupełnie tego nie czuć. Na Kasprowym czekała na nas śnieżna zamieć i zerowa widoczność. Szacuneczek dla snowboardzisty, który zjechał sobie jakby nigdy nic w dół stoku, gdzie na wyciągnięcie ręki nic nie było widać! (możecie to zobaczyć na moim InstaStory). Niemniej jednak wyprawa i tak była nas nas bardzo udana -  pokonałam swój lęk wysokości, a herbatka z cytryną nigdzie nie smakowała tak dobrze, jak tam. Wjazd i zjazd kolejką kosztował nas łącznie 200 zł za dwie osoby. 


Zmarznięci i trochę zmęczeni wróciliśmy do naszego hotelu, aby odpocząć i przygotować się do następnych atrakcji. W pokoju czekał na mnie piękny, walentynkowy bukiet kwiatów :-) Wpakowaliśmy się w naszą bieliznę termoaktywną i koło godziny 15:30 ruszyliśmy w umówione miejsce, a konkretnie na ulicę Krzeptówki.


Kolejną atrakcją tego dnia był kulig. Przy ulicy Krzeptówki czekał już na wszystkich autobus, którym następnie pojechaliśmy na miejsce startu całego kuligu. Wpakowaliśmy się w czteroosobowe sanie i wyruszyliśmy na godzinną przejażdżkę tzw. Zaczarowaną Doliną. Klimat podczas tej wyprawy był naprawdę magiczny. Po powrocie znów wsiedliśmy w autobus i pojechaliśmy do góralskiej chaty na walentynkową zabawę, która również była w cenie tego wypadu. 


Usmażyliśmy sobie kiełbaskę i zasiedliśmy w przytulnej chatce, gdzie przygrywała nam góralska kapela. Było grzane wino, coś słodkiego na deser i tańce z niespodziewanym gościem na końcu. Wszystko odbywało się w niesamowicie miłej, przyjaznej atmosferze, a organizator spisał się na medal. Cała impreza z kuligiem trwała około 3 godziny i kosztowała 140 zł za dwie osoby. 


Kolejnego dnia wybraliśmy się na Snow Safari, na które chyba czekałam najbardziej podczas całego wypadu. Już o 9:00 rano byliśmy w umówionym miejscu na Gubałówce, skąd pojechaliśmy na skuterach śnieżnych w piękne, podhalańskie okolice. Pogoda wyjątkowo nam dopisała, bo nie padał śnieg, nie było wiatru, ale utrzymywał się lekki mróz. Nie da się opisać słowami tego, jak ogromną frajdą jest jazda na takim skuterze, wchodzenie w zakręty na granicy upadku i wyskakiwanie z niewielkich górek, które są na trasie. A to wszystko w pięknych okolicznościach przyrody! Przed całą wyprawą przewodnik dokładnie pokazuje jak jeździć skuterem oraz wyjaśnia zasady bezpieczeństwa, więc nie musicie się martwić, jeśli jeszcze nigdy nie jeździliście. Dla nas to również był pierwszy raz, ale z pewnością nie ostatni. W połowie wyprawy zatrzymaliśmy się na ciepły poczęstunek przy ognisku i ruszyliśmy w drogę powrotną. Całość trwała 3 godziny, koszt to 800 zł + 45 zł/ os. za strój ochronny (spodnie, kurtka, buty). W cenie było już wypożyczenie kasku, maski i rękawic. 


Kolejnego dnia musieliśmy już wyjeżdżać i naprawdę żal było nam opuszczać to wspaniałe miejsce. Droga powrotna była już nieco dłuższa, bo trwała 9,5 godziny z uwagi na kiepskie warunki atmosferyczne, ale nie tylko. To był mój pierwszy, zimowy wypad do Zakopanego, pierwsza jazda na skuterze śnieżnym, pierwszy kulig i... pierwsza w życiu grypa żołądkowa. Teraz już wiem o czym mówili moi znajomi, gdy ich to spotykało, a ja nie chciałam wierzyć, że może być tak źle. Mimo to wypad zaliczam do bardzo udanych i myślę, że wrócimy tam jeszcze latem. Mam nadzieję, że post przypadł Wam do gustu, bo ja osobiście miałam dużą frajdę przy jego tworzeniu. 


A Wy miałyście już okazję być zimą w Zakopanem? Dajcie znać jakie są Wasze wrażenia!

______________
INSTAGRAM      FACEBOOK   ♥ SNAP hedonistkaaa 


77 komentarzy on "ZIMOWY WYJAZD DO ZAKOPANEGO - CO, GDZIE I ZA ILE? SKUTERY ŚNIEŻNE, KULIG, KASPROWY WIERCH, HOTEL ARIES. "
  1. bylam w Zakopanem mniej wiecej w tym terminie co Ty - niestety nie udalo mi się Ciebie złapać. My wjeżdżaliśmy tylko na Gubałówkę, a w planach mielismy na Kasprowy.. ale nawet z Gubałówki nic nie było widać :P Jednak te widoczki gdy wychodzilismy z hotelu, czy po prostu spacerowalismy to cos pieknego!

    OdpowiedzUsuń
  2. spałaś w jednym łóżku z mężczyzną z którym nie masz ślubu? w boga wogole wierzysz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bóg nie zabrania spania w jednym łóżku od tego trzeba zacząć 😂

      Usuń
    2. A skąd takie zainteresowanie czyimś stanem cywilnym i wiarą?

      Usuń
    3. 🤣🤣😂🤣😂🤣🤣

      Usuń
    4. Za to ty czytasz takie szatańskie blogi pisane przez wyuzdane bezwstydne panny i tylko czyhasz, żeby komuś dowalić. Typowy "polski katol".... Na pewno głęboko wierzący....
      Beata

      Usuń
  3. Jakie zdjęcia <3 Zazdroszczę wypadu ale w tym roku wybraliśmy cieplejsze rejony dla odmiany. Pozdrawiam, Kasia :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Skąd kurtka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurtka super, bardzo mi się podoba, czy jest ciepła na taki wypad w góry? Pozdrawiam:)

      Usuń
  5. W tym hotelu mój mąż oświadczył mi się rok temu. Cudownie oglądać Twoje zdjęcia Dario :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Daria poproszę o więcej takich relacji na blogu bo ekstra się czytało!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mnie to cieszy :-) Będzie ich zdecydowanie więcej!

      Usuń
  7. A ja uważam że w polskich górach jest pełno motłochu, nie ma sie gdzie ruszyć, cebulandia. Wolę Alpy i tam radzę pojechać a nie Zachwycać się Zakopanym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zabraniasz mi zachwycać się Zakopanym? :D

      Usuń
    2. Nikomu nic nie zabrania, powiedziała że uważa że nie warto.

      Usuń
    3. Mam dokładnie takie same spostrzeżenia, zwłaszcza jeżeli chdzi o Zakopane, wielkomiejske lansiarstwo i długo,długo nic. Do tego ceny z kosmosu. Poza tym Górale mają jedną, bardzo wqrwiającą cechę - są bardzo mili, dopóki czują "dutki". "Dutki" na wyczerpaniu -atmosfera siada 😂. Tacy to "mili" ludzie😞... W Zakopanem byłam raz i nigdy więcej. Też wolę Austrię.

      Usuń
    4. Jeśli sie jeździ w góry chodzić po restauracjach, sklepach, pojeździć dorożką i korzystać w innych komercyjncyh rozrywek to rzeczywiście mozna miec takie wrażenie. Polskie Tatry są wspaniałe do wędrówek, trekkingu - a na każdej odrobinę trudniejszej trasie jest się nieraz samemu, czuć górski klimat, niesamowite widoki. No ale ja jeżdżę w góry by po nich chodzić a nie jeść oscypki :D

      Usuń
    5. Sam/a należysz do tej tzw. "cebulandii", więc nie sraj we własne gniazdo, typowa cebulo.

      Usuń
    6. My mieliśmy szczęście trafić na samych fajnych ludzi. Może to kwestia nastawienia? :-)

      Usuń
  8. Skąd czarna kurtka?

    OdpowiedzUsuń
  9. Płacić w takim hotelu za parking to lekkie przegięcie... Byłam z mężem w Zakopanem i nigdy nie żądano od nas kasy za postawienie samochodu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W większości hoteli tak już niestety jest, chociaż również uważam, że parking powinien być w cenie pobytu :-)

      Usuń
  10. A ja mam to szczęście że jestem z Zakopanego 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej nieszczescie! Do Bieszczad się nie umywa! W Zakopanem byłam raz latem i raz zimą. W obie pory czad i smog! Pełno pijaków na Krupówkach, szlaki zapchane i po trzy domy na jednej działce. No i ten wasz zespól Baciary co krok

      Usuń
    2. Nie zazdroszczę tego "szczęścia"... Pozbieraliście się już po sylwestrze marzeń???😂

      Usuń
    3. Nie zazdroszczę tego "szczęścia"... Pozbieraliście się już po sylwestrze marzeń???😂

      Usuń
  11. Komentarze wyżej - hit :D A wyjazdu zazdroszczę, piękny hotel a widoki magiczne :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Przepiękne zdjęcia! Mam pytanie z innej kategorii - oczywiście wlosowej. Kupiłam maskę do włosów bardzo polecaną, czarna orchidea esencja do włosów Wierzbicki i Schmidt ... Nakladalam zgodnie z instrukcja i niestety - włosów nie można rozczesac po niej, końcówki są szorstkie, nieprzyjemne, włosy wyglądają na strasznie zniszczone. Znasz może tą maskę? Jeśli stosowalas, to miałaś podobne odczucia? A może ja coś źle robię... Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie miałam okazji używać tej maski, ale w składzie jest zarówno keratyna, jak i wysuszające ekstrakty ziołowe np. rumianek, więc nic dziwnego, że nie możesz rozczesać włosów. Jeśli były wcześniej przesuszone, to ta maska tylko pogorszyła ich sytuację :-) Poszukaj czegoś na bazie olejów bez żadnych protein np. keratyny :-)

      Usuń
  13. Jak można się z Panią skontaktować ? Pisałam na priv na intagramie,ale nie otrzymałam odpowiedzi;c

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daria nie odpowiada na prywatne wiadomości

      Usuń
  14. Dzięki za ten wpis ! Rewelacyjnie tam było

    OdpowiedzUsuń
  15. Fantastyczny wpis :) A zdjęcia po prostu magia :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Oby więcej takich wpisów, piękne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  17. Kurtka z sieciówki i tanie buty to jednak straszna słabizna. Skoro za trzy noce zapłaciłaś taką kwotę, to chyba dobra, narciarska kurtka nie powinna stanowić dla ciebie problemu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A po co miała kupowac kurtke narciarską skoro nie jeździła na nartach? Daria pokazuje na swoim blogu rzeczy z różnych kategorii cenowych, więc gdyby chciała to by sobie kupiła 10 kurtek narciarskich...chyba u kogoś odzywa się zazdrość..

      Usuń
    2. Lubię ubrania z sieciówek i nie uważam, że są gorsze :-) Po prostu kupuję to, co mi się podoba i nie kieruję się tu ceną, bo to bez sensu :-)

      Usuń
  18. Hej Daria :)
    Ja byłam w Zakopanem latem i bardzo polecam. Oczywiście turystów jest mnóstwo, ale to przecież norma. Góry w lecie są przepiękne i można zwiedzać bez obaw.
    Walentynki mieliście przepiękne:)
    Pozdrawiam serdecznie i ściskam, Patrycja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zimowy klimat w górach jest fantastyczny i ciekawe, jak to wygląda tam latem :-)

      Usuń
  19. Dario następnym razem wybierzcie się na Kasprowy piechotą. Polecam zdecydowanie chodzenie po górach! Oczywiście mapa, odpowiedni ubiór i czekolada na wzmocnienie to podstawa. Zdjęcia jak zawsze ślicznie!
    Pozdr Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ogóle nie wzięliśmy pod uwagę wejścia tam na piechotę, bo atrakcją była też ta nieszczęsna kolejka :-)

      Usuń
    2. ;) wiem o czym mówisz 😆
      Ja tam pewniej czuję się na własnych nogach
      😜
      Ale góry zdecydowanie polecam z perspektywy szlaków. Wtedy czuje się ich potęgę i piękno. Polecam!
      Magda

      Usuń
  20. Zimą byliśmy tylko raz, a raczej jesienią bo to był weekend listopadowy ale śniegu było tyle samo co u Ciebie na zdjęciach:) Uwielbiam w Zakopanem korzystać z ciepłych basenów termalnych i jest to obowiązkowy punkt każdego wyjazdu. Głównie jeździmy tam w lecie bo chodzimy dużo po górach, Rysy już zdobyte, ale zostało jeszcze wiele niższych szczytów:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mieliśmy jeszcze w planach odwiedzić termy chochołowskie, ale niestety grypa mnie już wtedy pokonała :-(

      Usuń
  21. kazdy urlop spędzam tam....tyle ze w wysokich partiach gór ...chciałabym zobaczyc jak to jest w zimę ....i tym skuterem bym sie chciała przejechać!! jedynie co na pewno nie wzięłabym udziału w kuligu ze względu na to że dla mnie te konie wystarczająco już męczone są ......

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokladnie gÓrale męczą te biedne konie ktorych już wiele padlo w drodze do morskiego oka bo0 sie ludziom nie chce wejsc na nogach

      Usuń
  22. Dziękuję za bardzo ciekawy i pomocny wpis. Chętnie bym się na taki wyjazd wybrała. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  23. Tak bardzo brutalnie szczerze mówiąc to gruba przesada za trzy noclegi wywalić ponad 2100 za dwie osoby + atrakcje (dokładnie jedna) za kolejny prawie 1000 zł. Za tą cenę można wyjechać w Alpy i naprawdę zobaczyć kawałek świata. Bez przesady...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie rozumiem takich komentarzy. Dziewczyna chciała jechać do Zakopanego i spędziła czas tak, jak chciała i nic innym do tego ile kasy na to wydała. To był jej wybór.

      Usuń
    2. To jedź sobie w Alpy, a nawet dalej. Im dalej tym lepiej. Możesz nawet nie wracać z tą swoją zawiścią.

      Usuń
    3. Daria brawo za dystans do tych 'mądrych' komentarzy!! 💪
      Magda

      Usuń
  24. Jestem tam co dwa tygodnie, taka praca :-) Fajny mieliście wypad, my tradycyjnie jeździmy od kilku lat na moje grudniowe imieniny i też bardzo to lubię.

    OdpowiedzUsuń
  25. Hej ;* mam pytanie odnośnie oleju kokosowego, dla jakiego typu włosow jest najlepszy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teoretycznie do niskoporowatych, ale radziłabym najpierw spróbować na swoich włosach, bo może się okazać, że będzie niezastąpiony mimo innej porowatości :-) U mnie zupełnie się nie sprawdził...

      Usuń
  26. Dario o czym świadczą puszące się włosy? Teraz to w sumie niekorzystny okres dla włosów i czapki ale ja mam takie cały czas, czy zima czy lato, oczywiście raz bardziej raz mniej ale się puszą... Można cos na to poradzić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na to może wpływać kilka czynników. Mogą być nadmiernie przesuszone, mogą być po prostu zniszczone różnymi zabiegami lub stylizacją, albo po prostu taka jest ich natura. U mnie najlepiej sprawdza się wyciąganie ich na suszarce z obrotową szczotką oraz silikonowe serum "na zakładkę" :-)

      Usuń
  27. Dario skąd kupić serum na końcówki artego ? Nigdzie go w sieci nie ma 😑

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety to serum zostało wycofane :-(

      Usuń
    2. A ja ciągle używam tego - toni&guy radiating tropical oil, który zresztą tez polecałaś i jestem bardzo zadowolona. Choć miałam ochotę na ten od artego, ale właśnie nie mogłam go nigdzie znaleźć:/ a Ty jak oceniasz ten od Toni&Guy - wg Ciebie nadal jest tak dobry i lepszy od tego z Artego?

      Usuń
  28. Cześć!
    zdjęcia jak i cały wpis jak najbardziej cudowne (jak zawsze! :) )
    ale mam pytanie zupełnie z innej beczki!
    zastanawiam się nad usunięciem tzw." meszka" nad górną wargą.
    Jak Ty sobie z tym radzisz? Coś polecasz?
    Z góry dziękuję z pomoc!

    OdpowiedzUsuń
  29. Cześć!
    Wpis jak najbardziej cudowny! :)
    Ale mam pytanie zupełnie z innej beczki.
    Zastanawiam się nad usunięciem tzw. "meszka" nad górną wargą.
    Jak Ty sobie z tym radzisz? Możesz coś polecić?
    Z góry dziekuję za pomoc :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Niektóre krytykanckie wpisy mogą posłużyć rewelacyjnie do opisu przeciętnego Polaka: tendencja do "organizowania życia" innym ludziom. Nawet jeśli uważacie, że to przesada wydać tyle kasy na kilka dni w Zakopanem i dwie czy trzy atrakcje, to wbijcie sobie do głów, że to nie Wasze pieniądze i że każdy ma prawo decydować na co i kiedy wydaje.
    Daria mogła nie pisać o swoim wypadzie w góry, ani nie podawać cen, a jeśli to zrobiła i to na swoim blogu, to po prostu przeczytajcie i albo jej pogratulujcie (wiem, że to trudne w wydaniu małego złośliwego Polaczka), albo po prostu nie odzywajcie się tylko po to, by jej nie dowalić albo nie sprawić przykrości. Kto chce, niech jedzie w Alpy, w Dolomity i gdzie tylko sobie życzy, ale niech nie narzuca innym co mają robić.
    Poza tym te komentarze o ubraniach z sieciówek... A Wy nosicie markowe? Jeśli tak, to cieszy mnie to, ale jeśli ktoś nawet ma kasę i kupuje tańsze ubrania, to też ma do tego prawo...

    Nawet na tym blogu muszą się znaleźć wredne mendy: jak nie wtrącanie się, że ktoś uprawia seks bez ślubu, to że kupuje tanie ubrania w sieciówkach albo wydaje "straszne" pieniądze na marne kilka dni w polskich górach... Ręce opadają...

    Najlepiej pilnować siebie

    Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba jednak przyznać, że zaobserwowałyśmy tutaj ciekawe zjawisko :-) Uwielbiam takie akcje!

      Usuń
    2. :D Twój dystans jest świetny! Tak trzymaj! ;D :*

      Usuń
  31. Świetne zdjęcia! Zazdroszczę wyjazdu, Zakopane w taką porę jest magiczne :)
    PS: można wiedzieć co studiujesz?

    OdpowiedzUsuń
  32. Fajny mieliście wyjazd. Współczuje tej grypy żołądkowej. To paskudztwo potrafi wyssać wszystkie siły z człowieka.

    PS. Beata z komentarza powyżej świetnie wszystko ujęła, nic dodać, nic ująć. A ja jestem zażenowana poziomem niektórych komentarzy.
    Jak chcecie krytykować albo zżera was zazdrość to lepiej nie czytajcie bloga albo idźcie wyżywać się gdzieś indziej.

    OdpowiedzUsuń
  33. Hotel wygląda super ;) Ja jadę za 2 tygodnie do Zako, ale rezerwowałam prywatne apartamenty, bo potrzebowałam czegoś dla większej grupy ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Ale świetny wypad! Mam nadzieję, że mi też uda się kiedyś taki zorganizować dla siebie. :) Szkoda tylko, że ta grypa tak pokrzyżowała Ci plany, ale czasem tak jest. ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. Fantastyczne warunki do zimowego wypoczynku :) piękny hotel, piękna zima za oknem, pozazdrościć

    OdpowiedzUsuń

Custom Post Signature

Custom Post  Signature