Top Social

NAJGORSZE SPOSOBY NA POZBYCIE SIĘ TRĄDZIKU I NIEDOSKONAŁOŚCI, KTÓRE PRZETESTOWAŁAM NA WŁASNEJ SKÓRZE.

Stałe czytelniczki mojego bloga doskonale wiedzą, że kiedyś borykałam się z dużym trądzikiem. Moje problemy zaczęły się gdzieś w okolicach 15 roku życia i mimo, że dziś nie mogę narzekać na swoją cerę, to nadal daleko jej do ideału. Ostatnio sięgnęłam pamięcią do samych początków mojej walki z trądzikiem i dziś napiszę Wam jakie były moje najgorsze pomysły na pozbycie się tego problemu. Jestem bardzo ciekawa czy Wy też popełniałyście takie błędy.



ZAMRAŻANIE PRYSZCZY
To nie do wiary jak na przestrzeni lat zmieniło się podejście lekarzy do leczenia trądziku. Doskonale pamiętam moją pierwszą wizytę u dermatologa, który zalecił serię zabiegów, mających na celu likwidację mojego problemu. I wiecie co to było? Punktowe zamrażanie pryszczy. Mimo, że ani ja, ani moja mama, która zaciągnęła mnie do tego lekarza nie miałyśmy żadnej wiedzy na temat leczenia trądziku, to wiedziałyśmy, że te zabiegi nie są chyba najlepszym pomysłem. Całe szczęście, że nie skorzystałam z rad tego specjalisty, bo mogłam zostać oszpecona na całe życie. Sytuacja sprzed kilkunastu lat wydaje mi się absurdalna, ale wówczas po raz pierwszy nabrałam dystansu do tego co mówią lekarze i zaczęłam weryfikować pozyskane od nich informacje. Do dziś mam tak, że zanim zdecyduję się na jakiś zabieg czy kurację, to długo rozważam wszystkie za i przeciw. 


AFRODYTA ADONIS (później Afronis)
Kolejny lekarz, do którego się wybrałam również nie miał  pojęcia czym tak naprawdę jest trądzik. Jego zaleceniem było codzienne stosowanie płynu o nazwie Afrodyta Adonis, którym miałam przemywać skórę. Pamiętam, że stan mojej cery po kuracji tym specyfikiem mocno się pogorszył i to do tego stopnia, że skóra zaczęła dosłownie pękać. Kiedyś podejście do leczenia trądziku było takie, że należy go wysuszyć i chyba czekać, aż odpadnie (hah ;P). Do dziś wiele preparatów na trądzik ma w składzie alkohol, który niestety tylko pogarsza sprawę.  




BENZACNE NA CAŁĄ SKÓRĘ
Generalnie nie mam nic do nadtlenku benzoilu, który jest substancją czynną w żelu Benzacne, bo fantastycznie zasusza pojedyncze zmiany i hamuje ich dalszy rozwój. Mój lekarz zalecił mi jednak stosowanie go na całą powierzchnię skóry, przez co efekt znów był opłakany. Towarzyszyło mu ogromne przesuszenie, podrażnienie i zaostrzenie objawów trądziku. I znów kolejny lekarz nie miał zielonego pojęcia o leczeniu trądziku, bo zalecił coś, co tak naprawdę miało likwidować oznaki, a nie przyczyny problemu. Benzacne na pojedyncze zmiany tak - na całą skórę zdecydowanie nie!

SOLARIUM
Kiedy zauważyłam, że po wizytach w solarium stan mojej cery zaczyna się poprawiać, to chodziłam tam naprawdę regularnie. Po czasie okazało się, że to pułapka. Kiedy przerwy między opalaniem były większe, to wtedy moja cera totalnie wariowała. Pamiętacie czasy, gdy w zwykłych solariach były dostępne lampy, które miały likwidować trądzik? Też się na to nabrałam. Okres, w którym chodziłam do solarium mogę śmiało nazwać najgorszym czasem mojej skóry. Pojawił się na niej taki trądzik, którego skutki w postaci blizn mam do dziś. 




ŁYŻECZKA UNNY
To narzędzie, które w rękach amatora może zrobić naprawdę dużą krzywdę i oczywiście musiałam jej doświadczyć na własnej skórze. Kiedyś wpadłam na pomysł, żeby pójść do kosmetyczki na oczyszczanie tego typu gadżetem. Nie dość, że zrobiła to nieumiejętnie (nie zrobiła nawet parówki!) i na mojej skórze pojawiły się rany, to przecież w ogóle nie powinnam zdecydować się na taki zabieg. Mechaniczne oczyszczanie skóry przy czynnym trądziku jest kolejną pułapką!

MANUALNE OCZYSZCZANIE U KOSMETYCZKI
Był również czas, gdy chodziłam do kosmetyczki na manualne oczyszczanie skóry czyli potocznie mówiąc wyciskanie palcami. Przy czynnym trądziku to jeden z najgorszych pomysłów, na który można wpaść, ale kilkanaście lat temu takie rozwiązanie było normą. Nie chodzisz do kosmetyczki na oczyszczanie? To dlatego masz trądzik! Właśnie takie było podejście zarówno lekarzy, jak i osób nie mających o trądziku zielonego pojęcia, choć dziś te dwie grupy wrzuciłabym do jednego wora. Wyciskanie praktycznie zawsze prowadzi do pogorszenia stanu cery, ale przede wszystkim nie leczy przyczyn trądziku. Nie hamuje rozwoju bakterii, nie normalizuje pracy gruczołów łojowych, nie złuszcza martwych komórek... Pozbywamy się jedynie podskórnych niedoskonałości, które i tak wrócą. A jeśli takie oczyszczanie jest zrobione nieumiejętnie, to można nabawić się trwałych blizn.

OLEJOWANIE
Jeśli czytacie mojego bloga dłużej, to wiecie, że mam małą awersję do nakładania czystych olejów na twarz, ale chyba nie dzieliłam się z Wami całą historią, która do tej niechęci doprowadziła. Kilka dobrych lat temu odwiedziłam specjalistę medycyny niekonwencjonalnej, który cieszył się bardzo dobrą opinią wśród osób mających trądzik. Każdemu swojemu pacjentowi serwował kurację opierającą się na regularnym wcieraniu w skórę mieszanek olejów. Moja cera zareagowała na taki eksperyment naprawdę fatalnie i pojawiły się na niej niedoskonałości, które leczyłam przez kilka miesięcy. Nie dość, że trądzik się zaostrzył, to jeszcze dostałam ogromnego uczulenia. Oczywiście później jeszcze miałam kilka epizodów pielęgnacyjnych z olejami, ale dziś definitywnie wiem, że to nie dla mnie. Moja skóra po prostu nie toleruje tak ciężkich konsystencji. Muszę uważać też na kremy z olejami w składzie - nie wszystkie mnie uczulają, ale większość to niestety robi. 


Oto najgorsze sposoby na pozbycie się trądziku, jakie przetestowałam na własnej skórze. Wiem, że pewnie niektóre z nich są dla Was czystym absurdem, ale tak właśnie kilkanaście lat temu wyglądało  podejście wielu lekarzy do tego tematu. Dajcie znać czy Wy również pamiętacie jakieś swoje najgorsze sposoby na trądzik. Bardzo chętnie poczytam o Waszych pryszczatych historiach :-) A jeśli jesteście ciekawe co tak naprawdę pomogło mi wyleczyć trądzik, to kliknijcie →tutaj←

________

INSTAGRAM      FACEBOOK   ♥ SNAP hedonistkaaa 



76 komentarzy on "NAJGORSZE SPOSOBY NA POZBYCIE SIĘ TRĄDZIKU I NIEDOSKONAŁOŚCI, KTÓRE PRZETESTOWAŁAM NA WŁASNEJ SKÓRZE."
  1. Przesuszanie cery zdecydowanie! Kiedyś dermatolog też przepisał mi jakiś płyn do przecierania skóry...matko boska, moja twarz cierpiała męki a trądzik sobie był nadal i się w ogóle nie przejął. Absolutnym błędem jest używanie (moim zdaniem) wszelkich specyfików antytrądzikowych z drogerii typu jakieś under20, clerasile, perfecty - na bank wysuszą skórę i zamiast pomóc zaszkodzą. Nie ma też co wpadać w pułapkę drogich marek. Swego czasu, jako nastolatka naciągnęłam mamę na kupno vichy Normaderm. Wtedy kosztował chyba z 80zł! Nie pomógł mi ani trochę, efekty na skórze jak po kupieniu kremiku matującego za 14zł. Pamiętam też jak piłam mleko z drożdżami żeby się pozbyć trądziku xD co za bzdura. Smakuje obrzydliwie, nie pomaga wcale.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, te popularne produkty z drogeryjnej półki na trądzik też wiele razy zrujnowały moją cerę :-( U mnie wyjątkowo nie sprawdził się żel do mycia twarzy z Vichy Normaderm. Mleko z drożdżami też przerabiałam :-)

      Usuń
    2. Też miałam kiedyś ogrmony problem z trądzikiem, ale Normaderm mi rzeczywiście pomagał. Był diabelnie drogi, ale bez niego moja twarz waroiowała. Z nim z resztą też, ale trochę mniej :D

      Usuń
  2. Witam,
    Uwielbiam kolor konturówki z Wibo nr 2. Szukam pomadki w tym odcieniu na co dzień oraz trwałego zamiennika na własny ślub:) interesują mnie różne półki cenowe i wykończenie może być mat i tez lekko błyszczce, niezjadliwe dla narzeczonego też by się przydało. Po prostu to mój kolor:)Doradź proszę jakieś produkty:)Pozdrawiam cieplutko
    Hania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haniu, do tej konturówki Wibo, którą swoją drogą uwielbiam bardzo pasuje matowa pomadka z Bell Matt 02 i te dwa produkty pokazywałam obok siebie tutaj: https://kosmetyczna-hedonistka.blogspot.com/2017/03/5-tanich-produktow-do-makijazu-ktore.html

      Pomadka z Bell utrzymuje się na moich ustach bardzo długo i generalnie śmiało poleciłabym Ci ją na tak ważną okazję. Z nieco droższych, ale równie trwałych pomadek polecam produkt Nabla z serii Dreamy Matte w kolorze Grande Amore. Jest bardzo podobny do Wibo nr 2 i ja tych dwóch produktów używam w duecie. A na co dzień polecam połączenie Wibo z Miss Sporty My BFF Lipstick w odcieniu 102 lub 104 :-)

      Usuń
  3. No moje szczescie nie mialam nigdy tradziku , owszem male wypryski pojawiaja sie od czasu do czasu i na nie Benzacne swietnie dzialalo, ale nie wyobrazam sobie nalozyc tej masci na cala twarz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj to zazdroszczę. Trądzik to cholerstwo :-(

      Usuń
  4. Jedną z gorszych "terapii" było stosowanie specyfików do tłustej skóry - toników, żeli do mycia, koniecznie z dużą ilością alkoholu. Najpierw skóra była napięta, a chwilę potem napięta i tak tłusta, że aż błyszcząca w ciemnościach. Potem jeszcze stosowałam oleje, które wg opinii powinny dobrze reagować na wypryski - olej tamanu na przykład. Jeszcze bardziej mi zaognił zmiany. No i kremy, które w zamierzeniu przeznaczone są dla skóry mieszanej, a w składzie mają masło shea, masło kakaowe czy ogólnie oleje - też potrafiło być ciekawie.
    Do tej pory, od czasu do czasu coś tam się pojawia na twarzy, ale nawet przy wypryskach nie zmieniam swojej pielęgnacji specjalnie, a niedoskonałości szybko znikają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Błyszcząca w ciemnościach" - hah, uśmiałam się :-) Ale to prawda, po tych wszystkich produktach z alkoholem moja skóra dosłownie wariowała i ciągle była ekstremalnie tłusta. U mnie najlepiej sprawdzają się lekkie kremy na bazie wody, chociaż też nie ma reguły :-)

      Usuń
  5. Z wszystkimi najgorszymi sposobami zgodzę się w 100 % bo sama przez nie przeszłam w ciągu 7 lat leczenia trądziku. Dopiero w zeszłym roku udało mi się opanować na dobre trądzik i teraz korzystam z zabiegów kosmetycznych w postaci mikrodermabrazji i peelingu kawitacyjnego, aby pozbyć się blizn i przebarwień. Powiem Ci, że za olejami w pielęgnacji twarzy jestem bardzo, ale zależy w jakiej formie. To dzięki nim moja skóra zaczęła dochodzić do siebie, a to za sprawą bardzo dokładnego, wieloetapowego oczyszczania twarzy. Codziennie od 5 miesięcy myję twarz dowolnym olejem schnącym w połączeniu z emulgatorem a następnie wszystko zmywam żelem z wodą. Dzięki temu pory nie są już tak zapchane jak dawniej a niedoskonałości praktycznie nie występują. Oczywiście ogromne znaczenie ma także kuracja Atredermem, ale bez dokładnego oczyszczania by się nie obeszło. Nie popieram za to nakładania olejów, nawet lekkich na skórę trądzikową jako zastępstwo serum czy zamiast kremu. Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie wieloetapowe oczyszczanie, które swoją drogą jest podstawą koreańskiej pielęgnacji niestety się nie sprawdziło, a szkoda. Moja skóra nie dość, że jest trądzikowa, to jeszcze alergiczna, więc chyba po prostu żadne oleje nie są dla mnie :-(

      Usuń
    2. Ale znam wiele osób, które bardzo chwalą sobie pielęgnację olejami i żałuję, że ja nie mogę :-(

      Usuń
  6. Nie zdecydowałaś się nigdy na terapie izotrerynoiną? Potrafi ona zwalczyć nawet najcięższe rodzaje trądzika. P.S. Bardzo interesujący artykuł :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele razy byłam już dosłownie o krok od kuracji IZO, ale ostatecznie nigdy się na nią nie zdecydowałam w obawie przed skutkami ubocznymi. Jakoś udało mi się nad tym moim trądzikiem zapanować i mimo, że dziś mam mocno nadreaktywną skórę, to nie mogę na nią narzekać. Do ideału daleko, ale najgorszy trądzik już w końcu za mną :-)

      Usuń
    2. Ja przyjmuję Izotek bardzo małą dawkę 10 mg i to co drugi dzień od samego początku. Od pierwszego dnia krostki znikały, cera w ogóle nie przetłuszcza się ale też nie jest wysuszona, jakichkolwiek skutków brak. Bardzo żałuję, że wcześniej na ten lek nie zdecydowałam się, w końcu patrzę ludziom w oczy, zawsze z tym miałam problem, wrażenie, że ludzie patrzą się na moje pryszcze. Biorę rok dokładnie, zmieniłam pielęgnację w kierunku cery normalnej i podkłady w końcu niekryjące, niematujące:)

      Usuń
    3. Jestem po kuracji IZO już dobrych 5 lat, i po dziś dzień uważam, że to był jeden z lepszych wyborów. ALe fakt, faktem, że ja nie doświadczyłam skutków ubocznych. Myślę, że warto zaryzykować ;)

      Usuń
  7. Niestety również zdarzyło mi się, za poleceniem dermatolog, nałożyć maść punktowa na CAŁĄ twarz... koszmar. Zrobiłam to raz a później moja skóra ponad tydzień dochodziła do normalności. Była zwyczajnie spalona, nie sucha. Zrobiła się na jej powierzchni spalona warstwa skory pi prostu. Nigdy tego nie zapomnę, od tego czasu nie byłam u żadnego dermatologa, powoli sama doszłam do tego co pomaga mojej skórze, a co szkodzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo jeżeli chodzi ci o benzacne albo lek z tą samą substancją to należy ją wklepac a nie wetrzec :D wtarcie daje właśnie efekt poparzenia - Jest nawet e ulotce napisane, wystarczy przeczytać przed użyciem :p

      Usuń
  8. Co ile stosujesz maseczkę macadamia natural Oil Deep reapair?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Różnie, zależy czego moje włosy w danym momencie potrzebują, ale średnio stosuję ją raz w tygodniu :-)

      Usuń
  9. Niedawno trafiłam na Twojego bloga i jestem ciekawa jak zwalczylas tradzik? Mnie uratowaly tylko hormony

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tutaj to wszystko dokładnie opisałam: https://kosmetyczna-hedonistka.blogspot.com/2016/07/co-najbardziej-pomogo-mi-w-walce-z.html :-)

      Usuń
  10. Łyżeczka unny, niestety. Dobrze użyta bywa przydatna, ale mam epizody trądziku neuropatycznego i powinnam chyba ją wyrzucić... Powiększające lustro to też mój wróg, staram się w nim nie przeglądać bo zawsze coś wypatrzę, nawet, gdy skóra jest w relatywnie dobrej formie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj przy trądziku neuropatycznym lepiej pozbyć się tego typu gadżetów, bo kuszą. Ja z powiększającego lusterka już dawno zrezygnowałam :-)

      Usuń
  11. Na szczęście nie miałam i nie mam problemu z trądzikiem,ale znam wiele młodych osób (nawet w mojej rodzinie,które z tym walczą i popełniają takie same błędy,które robiłaś ty).

    OdpowiedzUsuń
  12. Afrodyta i benzacne to standard u dermatologa tak jak silne sterydy na jakiekolwiek uczulenie. Niestety przez to jestem zrazona do dermatologow. Asia

    OdpowiedzUsuń
  13. Testowałaś może krem czy jakieś szampony czy odzywki do wlosów z firmy Sylveco?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ale niestety nic mnie jak dotąd nie zachwyciło :-)

      Usuń
    2. Bo jesteś przyzwyczajona do kosmetyków sztucznych, napakowanych chemią najbardziej jak się da i chcesz efektów od razu

      Usuń
    3. Nie jestem przyzwyczajona do kosmetyków sztucznych i napakowanych chemią. Używam również tych naturalnych i sprawdzają się bardzo dobrze, ale akurat te marki Sylveco, które przetestowałam były beznadziejne :-) Oczywiście nie twierdzę, że wszystkie takie są :-)

      Usuń
  14. Bez obrazy,ale sądząc po twoich zdjęciach to nie miałaś wcale dużego trądziku,tej ciężkiej formy, nie masz brzydkiej cery,mega blizn, nie leczyłaś się Izotekiem..inni mają gorzej..ale i średni trądzik i każdy to duży problem, szczególnie dla dziewczyn.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najcięższej formy trądziku faktycznie nie miałam, ale tak jak słusznie zauważyłaś - u kobiet takie niedoskonałości są dużym problemem. Ja przeszłam akurat trądzik o średni nasileniu (tak został zdiagnozowany) i najgorsza jego postać była jeszcze wiele lat przed tym jak zaczęłam prowadzić tego bloga :-)

      Usuń
  15. benzacne jest najlepszy, benzacne mnie uratował

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest zły, ale na pewno nie na całą skórę :-)

      Usuń
  16. Ja z kolei nigdy nie miałam problemów z cerą, aż zachciało mi się przetestować słynny moisture surge hydrating supercharged concentrate od Clinique. Bardzo dużo osób go chwali, niestety mnie zapchał :( Mam cerę tłustą i wrażliwą, kochana, jaki składnik mógł mnie tak załatwić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj to szkoda, bo osobiście bardzo lubię ten produkt. Trudno powiedzieć jaki składnik mógł tak negatywnie wpłynąć na Twoją skórę :-( Może gliceryna? Albo ekstrakt z alg, który lubi uczulać? Najtrudniejsze jest "namierzenie" konkretnej substancji, której nasza skóra nie lubi, bo czasem dany składnik solo jest okej, a w połączeniu z czymś innym daje fatalny efekt.

      Usuń
    2. Tak właśnie podejrzewałam, że być może gliceryna... Dziękuję Ci serdecznie za odpowiedź :)

      Usuń
  17. A ja poddałam się izotekowi i jestem szczęśliwa;) brałam duża dawkę ale efektów ubocznych na szczęście brak;) no może nie licząc przesuszenia skóry i oczu, ale to łatwe do ogarnięcia;) ale dzięki temu buzia jest czysta, co przez ponad 10 lat było nie do pomyślenia w moim przypadku;)
    A z "domowych" kuracji antytradzikowych... Pamiętam jak w wieku 14 lat wyciskalam pryszcze na czole, uwaga.. radełkiem do skórek.. tak, mam piękne blizny do dziś..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie też Izotek był wybawieniem, oprócz suchości skóry nie miałam raczej skutków ubocznych, super lek, ostateczność, gdy nic już nie działa.

      Usuń
  18. Witam a próbowałaś mydła z Aleppo. Ja osobiście nie miałam nigdy problemu z trądzikiem. Mydła tego używam do mycia ciała i włosów ale z odpowiednią zawartością oleju laurowego polecane jest dla cery problematycznej i trądzikowej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mydło Aleppo zawiera w sobie oliwę z oliwek, która nie jest polecana cerom mieszanym/tłustym ze względu na dużą zawartość witaminy E, której osoby z taką cerą powinny unikać. Ja mam skórę mieszaną, nieproblematyczną, nie mam trądziku i mnie to mydło zapycha oraz po nim moja cera bardziej się przetłuszcza. Nie polecam

      Usuń
  19. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ciekawy post Dario! Osobiście cierpię z powodu zmian głównie w okolicy brody, czasami zminy pojawiają się również na linii żuchwy i policzkach. Na pewno jak wspomniałaś najgorszym sposobem jest wyciskanie i maltretowanie tych zmian, staram się zmienić ten nawyk chociaż przyznam iż czasem jest ciężko się powstrzymać 😬Obecnie stosuje buffering lotion od Mario Badescu, który nakładam punktowo po wieczornej pielęgnacji twarzy. Zmniejsza on zmiany i pomaga złagodzić zaczerwienienie. Jest dość drogi ale przy tym wydajny (29ml). Zauważyłam również zmiany na plecach,głównie ramionach, zastanawiam się nad jakimś zabiegiem ale postanowiłam najpierw zrobić badania hormonalne i wykluczyć ewentualne zaburzenia 🤔czekam na wyniki. Staram się dbać o cerę twarzy poprzez stosowanie odpowiednich kosmetyków i unikanie tzw. nieumyślnego dotykania szczególnie w miejscach zmian. Nie mogę się zmusić do picia odpowiedniej ilości płynów, opornie mi to idzie, głównym powodem jest częste bieganie do toalety 🤷🏻‍♀️. Może zabrzmi to głupio ale naprawdę mi to dokucza. Dziewczyny, Dario czy słyszałyście o wcieraniu dojrzałej skórki banana w zmiany i pozostawienie na 10min? Należy stosować tą metodę przez kolejne 3 dni. Wyczytałam ten sposób u słynnej beauty guru Huda (hudabeauty=>insta), zaciekawił mnie ale jeszcze go nie wypróbowałam. Niektórzy bardzo go chwalą. Wspomnę również właściwości roślinki o nazwie żyworódka, jest tajemniczą rośliną ponąć o niesamowitych właściwościach w wielu dziedzinach zdrowotnych. Moja mama hoduje tę roślinę i mój brat który walczył z sporym trądzikiem po regularnym stosowaniu jej pozbył się na dobre wszelkich zmian. Poczytajcie sobie http://www.nieznanyswiat.pl/nieznany-świat/artykuły/768-zyworodkapierzastaroslinka?showall=&start=1 czekam na roślinkę od mamy jak tylko zacznie kwitnąć i wtedy do dzieła 💪🏼pozdrawiam serdecznie 🤗

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, super, że wspomniałaś o żyworódce! Zapomniałam o niej, a swego czasu bardzo mi pomogła. Co do skórki banana, to tego również próbowałam, ale to raczej trik, który nie działa :-)

      Usuń
  21. Ja się zmagałam z zaskórnikami, na które pomogło oczyszczanie u dobrej kosmetyczki, z parówką, oczyszczaniem, maskami etc. Poza atym pielęgnacja, jak dokładnie zmywanie makijażu, tonizowanie skóry,no i tabletki hormonalne dużo pomogły.

    OdpowiedzUsuń
  22. Mi na mój trądzik pomógł krem ze śluzu ślimaka, ale kupiłam go w Korei zanim zaczął być znany w szerszym gronie.dermatolog przepisywał mi jakieś maści i płyny które strasznie za przeproszeniem śmierdziały i dodatkowo wysuszały mi cerę.jesli masz jakieś przebarwienia to śmiało można również ten krem o którym pisałam wyżej stosować na te miejsca przebarwione (mi pomógł również na przebarwienia.co prawda nie odrazu, ale pomógł). mi go siostra zamówiła za pośrednictwem gmarket.niestety nie wiem ile aktualnie tam kosztuje ten krem. nie wiem czy na alliexpress sprzedają kosmetyki które są bezpieczne dla zdrowia.osobiscie nie ryzykowałam nigdy zakupów kosmetyków na alli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam kremy tego typu z sekrecja ślimaka (mieszkam w Londynie) a mianowicie mowa o produktach dr. organic i bardzo mnie zaciekawiły może wypróbuje skoro mówisz że Ci pomógł

      Usuń
    2. Ja kupuje na ali kosmetyki i nic sie nie dzieje,masa ludzi kupuje, jest duzo pozytywnych komentow, kto co lubi.

      Usuń
  23. Przypomniało mi się, że jeszcze myłam twarz mydłem z czarnuszki i też pomagało to mojej cerze.

    OdpowiedzUsuń
  24. A jaki krem używasz na dzień?

    OdpowiedzUsuń
  25. Hej. Chciałabym się popytać co polecasz do makijażu brwi, żeby bylo w przystępnej cenie i ładnie wyglądał kolor? I jeszcze chciałabym się popytać o zalotke jaka polecasz? :)

    Pozdrawiam
    Basia

    OdpowiedzUsuń
  26. Pamiętam jak gdzieś przeczytałam o cudownych właściwościach oleju kokosowego na gładka cerę i różne niedoskonałości nakładalam więc olej na twarz i zostawiłam taką pięknie nawilzoną buzię na noc. Na drugi dzień już zaczęła się masakra na twarzy.. Duże bolące tzw "podskórniaki" i kaszka małych pryszczy na dolnych policzkach i brodzie.. Leczyłam to miesiącami a przebarwienia po nich gdy jest mi zimno nadal widać. Już wiem, że oleje nie są dla mnie i na pewno ich nieumiejętne nakładanie na twarz..

    OdpowiedzUsuń
  27. Nigdy nie miałam trądziku. Nawet wyprysków. Pojawiły się dopiero po 40. Długo jie mogłam sobie z nimi poradzić, ale chyba ostatnio je ogarnęłam... Wklepywaniem kilku warstw toniku noemalizującego Evree i naprzemiennie stosowanymi:kremem Aeternum i olejkiem Nuxe. Póki co sytuacja wygląda ok

    OdpowiedzUsuń
  28. Kochana, moje problemy skończyły się w momencie, kiedy zaczęłam myć twarz emulsją do higieny intymnej Biały Jeleń z kozim mlekiem! Spróbuj :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja zauważyłam, że mycie szamponem też jest niezłe, zwłaszcza Elseve :)), nie wiem, co jest, ale ja mam potem niezłą cere długi czas :))) aha, szampon z biedronki tez jest niezły natei zdaje się / teraz zmienili formułę-poprzedni czerwony rewelacja / :)))
      a.

      Usuń
  29. Polecasz jakąś pomadke ktora się nie sciera?I nie podkresla żółtych zębow a lubie intesywne kolory ?????????ewcia

    OdpowiedzUsuń
  30. Benzacne stosuję cały czas ale 50 tkę i tylko punktowo, nigdzie nie na całą twarz ;) ciekawy wpis, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  31. Moją zmorą jest wyciskanie zaskórników :/. Niestety przez to mam sporo blizn. Trądzik zaczął się w okresie dojrzewania i trwa do dziś a mam już 36 lat. Około 15 dermatologów, kilka kosmetyczek, różne zabiegi u kosmetyczki w tym laser i jak zaskórniki i blizny były tak są.

    OdpowiedzUsuń
  32. Afrodytę kojarzę z kosmetyczki mojej siostry;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Benzacne też stosowałam ale punktowo, ja w ogóle nabawiłam się szalonego trądziku właśnie przez oleje, które używałyśmy w szkole ucząc się masażu twarzy...fatalny to był pomysł, niestety moja cera zareagowała tragicznie, nawet miałam badany wycinek ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Dario, bardzo przydatny post. Cieszę się, że szczerze piszesz o swojej historii i nie ukrywasz, że Twoja cera nie zawsze była doskonała. Myślę, że wiele młodych dziewczyn (i chłopaków) powinno to przeczytać zanim zdecydują się na rozpoczęcie swojej pierwszej terapii leczenia trądziku :)
    U mnie droga do cery bez "pryszczy" była długa - około 7 lat. Co najśmieszniejsze, nie miałam prawie w ogóle wyprysków w okresie dojrzewania. Pojawiły się znikąd w wieku 19 lat i praktycznie w ciągu 3-4 tygodni moja cera pokryła się niemal w całości bolącymi guzami.
    Na początku się tym nie przejęłam, poszłam do zachwalanej przez wszystkich Pani Dermatolog. Po pół roku leczenia antybiotykiem (Tetralysal) i wieloma maściami/tonikami/kremami etc., załamałam się. Nic mi nie pomagało, a w dodatku moje poczucie pewności siebie zmalało do zera.
    Nie pamiętam u ilu dermatologów byłam (15? 20?) i ile sposobów wypróbowałam. Nie wspominając o ogromnych kosztach wielu leków i maści. Czego próbowałam?
    -Metody naturalne (hitem było przemywanie cery naparem z bratka - przy silnym stanie zapalnym i bólu przy każdym dotknięciu skóry) ,
    - dieta bez przypraw, soli, cukru itd., - nie widziałam żadnej różnicy :)
    - anybiotyki (co drugi lekarz zaczynał od silnej dawki Tetralysalu),
    - przesuszające maści (również jakieś specyfiki robione na zamówienie w aptece)
    - oczyszczanie manualne (wrrr!)
    - leczenie hormonami w końskich dawkach (po włączeniu hormonów faktycznie stan cery się lekko poprawił, ale nadal pojawiały się nowe wypryski).
    Po 7 latach zdecydowałam się na Izotek. Kuracja trwała prawie rok. Na początku kuracji czułam się fatalnie (mogłam spać po 14 godzin dziennie i dalej byłam zmęczona), straciłam apetyt i byłam ciągle przygnębiona. O przesuszeniu oczu, nosa i ust nie wspominając.
    Ale od 3 lat nie mam praktycznie żadnych nowych zmian i walczę już tylko z bliznami.
    Jeżeli ktoś nie planuje ciąży ani nie ma innych przeciwwskazań zdrowotnych, to mimo wszystko bardzo polecam terapię retinoidami. Ja żałuję, że zdecydowałam się tak późno :) oszczędziłabym sobie wielu lat braku pewności siebie a i nie wydałabym majątku na lekarzy i terapie.
    Jedyny skutek uboczny, który pozostał mi po zakończeniu terapii Izotekiem to nadmierna suchość ust - nadal nie rozstaję się z pomadkami nawilżającymi mimo, że terapię skończyłam 3 lata temu (przed terapią w ogóle nie miałam tego problemu, tylko zimą używałam tłustych pomadek, żeby usta nie pierzchły od zimna).

    Pozdrawiam,
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, że opisałaś swoją historię <3 Co do Izoteku, to wszystkie "pryszczate" osoby, które znałam go brały i dziś mają czyste buźki bez ani jednej niedoskonałości. Faktycznie ta nadmierna suchość ust i generalnie suchość skóry może zostać po takiej terapii, ale to chyba już najmniejszy problem :-)

      Usuń
  35. O kurczę, przypomniałaś mi Afrodytę, która wyżarła mi twarz w czasach nastoletnich :D

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja również jestem po terapii izotekiem. I te wypryski nie zniknęły tak do końca. Spokój może miałam przez rok, potem przez stres i zmianę stylu życia okazało się, że wszystko wraca. U mnie jednak przyczyną problemu jest insulinoopornosc, o której kilkanaście lat temu mało kto słyszał. Nawet najmniejsze odejście od diety skutkuje zmianami na twarzy :( dlatego izotek nie zawsze jest rozwiązaniem na tyle skutecznym, żeby trwał. Pozdrawiam was dziewczyny i zazdroszczę rozwiazanego problemu :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Parę lat temu także byłam na zabiegu oczyszczania manualnego.. To zaogniło sytuację. Później trafiłam do bardzo dobrego dermatologa i liczyłam się izotretynoniną. Efekty są do dzisiaj, tzn. Niespodzianki już nie wyskakują, może sporadycznie Przed "tymi" dniami. Jestem bardzo zadowolona. Aktualnie jest czas zimowy i robię serię kwasów. Także polecam, zabieg ładnie oczyszcza skórę.

    OdpowiedzUsuń
  38. Dario, nie zgodzę się z Tobą, że oczyszczanie manualne jest złe. Robione regularnie i z zachowaniem wszelkich zasad czystości bardzo poprawiło mi cerę. Nadalbardzo cenię sobie "własnoręczne" rozprawianie się z zaskórnikami zwłaszcza na nosie, na które u innych nie mogę patrzeć oraz jednorazowymi wpadkami. Poprostu nie wyobrażam sobie pozostaieniem tego w skórze-przeciez to tylko przysycha i to ciągle widać ! Wiem, że może uważasz takie podejście za przestarzałe, ale nie sądzę, że trądzik zlikwidujemy jedynie u dermatologa.
    A

    OdpowiedzUsuń
  39. Też mam na swoim koncie wiele przetestowanych metod i nie wiele dawało radę. Dopiero z biegiem czasu, jakoś się to zakończyło. Pewnie to był też okres dojrzewania.

    OdpowiedzUsuń
  40. Witam serdecznie podkład który dotychczas stosowałam to Bourjous healty mix ale nowa wersja zaczełą ciemnieć pomarańczowa twarz szukam podkładu w ,żółtych odcieniach mam cerę skłonną do zapychania , niespodzianek w strefie T tylko tłusta . Zależy mi abym mogła stosować go na codzień i nie był cieżki . Proszę o poradę

    OdpowiedzUsuń
  41. Wiele z tych sposobów sama przerobiłam na własnej twarzy ;)
    Mogę jedynie powiedzieć, że Afrodyta to wcale nie zło, ale...stosowana wyłącznie miejscowo :) Rezorcyna świetnie leczy zmiany i potrafi zapobiec pojawieniu się przebarwienia po wyprysku :)

    OdpowiedzUsuń
  42. A jak pozbyć się wągrów z nosa? Niestety te wszystkie maseczki z węglem kompletnie nie działają :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mechanicznie, ręcznie, tylko zzachowaniem sterylnejczystości przed i po.

      Usuń
  43. Najgorsza metoda to tabletki anty. Fakt jak je brałam cera była ładna, ale po odstawieniu ... MASAKRA! Do dziś dnia mam blizny po wysypie. Kolejna rzecz to u mnie Epiduo . Trzy razy podchodziłam do niego (tak mi na sile go dermatolodzy przepisywali ) . On na mnie nie działa tylko palił mi skore...

    OdpowiedzUsuń
  44. Jestem ciekawa twojego zdania na tematten pielęgnacji najgorszego (moim zdaniemzdaniem) typu cery czyli... mieszanka wybuchowa pt. Trądzik + atopowe zapalenie skróry. Kosmetyki na obie przypadłości totalnie sie wykluczają. Już nie wiem co robić :(

    OdpowiedzUsuń
  45. Świetny wpis! Zapraszam na mojego bloga www.sferapiekna.wordpress.com :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Również przerabiałam te produkty, które przedstawiłaś w poście- i też teraz pukam się w czoło. Bo idąc do dermatologa pokładasz w nim nadzieję, że dzięki swojej wiedzy pomoże Ci. Ja niestety ciągle z trądzikiem walczę chociaż mam 21lat, a mój koszmar ze skórą rozpoczął się w 6 klasie szkoły podstawowej... Straciłam mnóstwo pieniędzy na dermatologów,którzy zapisywali tylko maście, po których nie było rożnicy. Potem usłyszałam, że Sudocrem stosowany punktowo na zmiany pomaga, ale też żadnych rezultatów nie było.... Byłam załamana bo nic nie pomagało. Z tego względu nawet przestałam jeść i zauważyłam, że gdy zjadłam czekoladę, orzechy lub ketchup, majonez (coś z octem) miałam 10 razy mocniejszy wysyp trądziku niż gdy tego nie jadłam. Tak więc to odrzuciłam całkowicie ze swojego jadłospisu to wszystko. Od 5 lat nie jestem czekolady, orzechów i wszystkiego co ma ocet w sobie i nawet tłuszcz kakaowy. Trądzik mnie nie opuścił, ale na mojej twarzy nie było wulkanu na walkanie. Potem zapisałam się do zwykłego lekarza rodzinnego, który przepisał mi antybiotyki, gdy je stosowałam było ok, ale jak skończyłam je brać było jeszcze gorzej. Następnym moim podejściem był laser IPL, zwalczył trochę trądzik i nawet rozjaśnił trochę blizny, które mam do dzisiaj ale nie tak mocne jak wtedy, chociaż są widoczne nawet pod podkładem kryjącym i korektorem. Laser usunął też tzw. kaszkę, którą na szczęście się pozbyłam w większej ilości i nie nawraca. Laser nie usunął całkowicie mojego problemu, więc zapisałam się do ginekologa, zapisała mi tabletki antykoncepcyjne (Belara). Wulkany sie uspokoiły i przed miesiączką tylko delikatnie trądzik dawał o sobie znać. Przestałam zażywać antykoncepcję i wszystko na nowo. Przerabiałam maseczki z glinki, aktywnego węgla.. niedawno zapisałam się na kwasy u kosmetyczki,jestem po 2 razach i za drugim razem była masakra, ale gdy zaczęłam przemywać twarz mydłem biały jeleń z kozim mlekiem i smaruję twarz HOLIKA HOLIKA ALOE 99% SOOTHING GEL, o którym napisałaś w którymś z postów i cera doszła do normy. Czuje, że to jeszcze nie mój koniec walki z trądzikiem, ale pokładam nadzieję w zabiegach kwasami, że chociaż coś pomogą, ale nie robią mi się strupki na twarzy po kwasach, bo praca mi nir pozwala na takie efekty uboczne. Oglądając jeden z odcinków "Życie bez wstydu" Pani dermatolog stosowała na blizny potradzikowe laser frakcyjny CO2. Zabiegi tym laserem nie należą do tanich, ale będę chciała się tego podjąć, bo już tyle wypróbowałam sposobów, że łapie się czegokolwiek co pomogłoby mi się tego pozbyć chociaż blizn....
    Post bardzo przydatny. Miło, że opisujesz i PODKREŚLASZ co Tobie zaszkodziło czy pomogło. Każdy ma inną cerę i nie każdemu będzie służyć to co Tobie 😉 Z chęcią odwiedzam Twojego bloga 🙂 może znasz jakiś podkład i korektor, który dobrze kryje blizny?

    OdpowiedzUsuń
  47. Ja stosuję Afronis od ładnych paru lat i nic innego nie potrafi mnie uratować jak właśnie ten płyn.

    OdpowiedzUsuń

Custom Post Signature

Custom Post  Signature