Top Social

CO NAJBARDZIEJ NISZCZYŁO MOJE WŁOSY?

Wiele z Was zadaje mi jedno pytanie - czy zawsze moje włosy były takie, jak teraz? Otóż nie. Kiedyś dbałam o nie w zupełnie inny sposób. Moja pielęgnacja była nieświadoma, a do tego sięgałam po gadżety, które choć niepozorne, to bardzo szkodziły (i wcale nie chodzi o lokówkę czy prostownicę). Czytajcie dalej, aby dowiedzieć się czego tak naprawdę unikać dbając o włosy.


Łapcie zniżkę -15% na zegarki ze strony www.danielwellington.com/pl, a wybierając dwa produkty otrzymujecie jeszcze dodatkowe -10% . Wystarczy podać kod  HEDONISTKA


Pewnie dla każdej włosomaniaczki to będzie nie do pomyślenia, ale jeszcze kilka lat temu zupełnie nie wiedziałam o istnieniu wcierek czy olejowania. Moja pielęgnacja była totalnie przypadkowa i kupowałam to, co aktualnie było reklamowane w telewizji. Przemawiały do mnie te wszystkie hasła o scalaniu końcówek, bo informacje na temat świadomej pielęgnacji nie były jeszcze tak łatwo dostępne. Dopiero później odkryłam w czeluściach internetu różne publikacje, kanały na YouTube i blogi, na których dziewczyny dzieliły się swoimi doświadczeniami. Zaczęłam czytać książki, odwiedzać dermatologów i trychologów, od których wyciągałam najróżniejsze ciekawostki na temat pielęgnacji włosów. A później zaczęłam się tą wiedzą dzielić z Wami. Dziś nie mogę uwierzyć, że każdy post o pielęgnacji moich włosów na tym blogu ma po kilkaset tysięcy odsłon! 

Poniżej zdjęcia pokazujące stan moich włosów sprzed sześciu lat i dziś. Na zdjęciu po lewej widzicie efekt po pierwszej, nieudanej zresztą dekoloryzacji. O tym jak pozbyłam się czarnego koloru z włosów pisałam tutaj klik. 

Moje włosy 6 lat temu i dziś

Ostatnio zastanawiałam się nad tym co tak naprawdę szkodziło moim włosom w przeszłości i dziś postanowiłam to podsumować w kilku punktach. Oto 8 najgorszych rzeczy, których dziś unikam. 

1. Farby do włosów/ farbowanie nawet 2 razy w miesiącu
Jeśli pamiętacie jeszcze początki mojego bloga, to pewnie wiecie, że przez wiele lat farbowałam włosy. Zaczęło się od szamponetek, którymi koloryzowałam je na czerwono (tak, miałam kiedyś czerwone włosy prawie do pasa), a później było kilka lat farbowania na granatową czerń. Najczęściej wtedy używałam farby Palette, która była uznawana za jedną z najmocniejszych na rynku. Odrost pojawiał się u mnie na tyle szybko, że musiałam poddawać się koloryzacji nawet 2 razy w miesiącu. Te z Was, które kiedykolwiek używały czarnej farby wiedzą, że jaśniejszy odrost sprawia wrażenie "łysiny" na głowie, więc byłam wręcz zmuszona tak często sięgać po farbę. Moje włosy nie były wówczas w najlepszej kondycji. Z każdą koloryzacją stawały się coraz bardziej suche, łamliwe i matowe. Zauważyłam też, że są rzadsze, bo w końcu taka ilość chemii nakładana na skórę głowy dwa razy w miesiącu nie jest dla cebulek obojętna. Dekoloryzacja była najlepszą "włosową" decyzją w moim życiu. Co prawda zaraz po samym zabiegu włosy nie wyglądały idealnie, ale stopniowo dochodziły do siebie. Dziś już nie używam żadnej farby. Co więcej, znacznie lepiej czuję się w swoim naturalnym kolorze, który subtelnie pogłębiam/rozjaśniam naturalnymi sposobami. Z perspektywy czasu mogę przyznać, że farbowanie miało najgorszy wpływ na stan moich włosów i nie zamierzam do niego wracać. Zrobię to dopiero wówczas, gdy osiwieję :-) 

2. Szampony przeciwłupieżowe
Moja skóra głowy zawsze była bardzo wrażliwa. Raz na jakiś czas pojawiał się łupież i mocne przetłuszczanie, więc nagminnie sięgałam po drogeryjne szampony przeciwłupieżowe. Kiedy łupież i podrażnienie mijało, to nadal używałam tych szamponów, co doprowadzało do jeszcze większego uwrażliwienia skalpu. Nie wspomnę już o totalnym przesuszeniu włosów na długości, ponieważ produkty tego typu nie są przeznaczone do codziennego stosowania, o czym często zapominamy (a producent o tym nie informuje).  Dziś używam tylko delikatnych szamponów (najczęściej dla dzieci) i tylko raz na jakiś czas decyduję się na mocniejsze oczyszczenie. Często bagatelizujemy samo mycie w całym etapie pielęgnacji i wybieramy byle jaki szampon, a to błąd.

3. Zbyt częste mycie
Pamiętam czasy, kiedy myłam głowę codziennie. Mogłabym to nawet robić częściej, bo moje włosy ciągle wyglądały na nieświeże i przyklapnięte u nasady. Zbyt częste mycie pobudza skórę głowy do jeszcze większej produkcji sebum, a włosy na długości są coraz bardziej przesuszone. Jeśli do tego dołożymy jeszcze używanie drażniących szamponów (np. tych przeciwłupieżowych z najniższej półki), to problem staje się nie do opanowania. U mnie pomogło przerzucenie się na łagodny szampon i stopniowe wydłużanie czasu między kolejnymi myciami. Po jakimś czasie skóra głowy przestała się nadmiernie przetłuszczać i dziś myję włosy raz na 2-3 dni. Oczywiście nie można mylić zwykłego, nadmiernego przetłuszczania z łojotokowym zapaleniem skóry głowy. Jeśli macie taki problem, to rzadsze mycie raczej nic nie pomoże i trzeba udać się do dermatologa, który zaleci odpowiednią kurację. 

4. Plastikowe szczotki
Kojarzycie te stare szczotki z plastikowymi lub metalowymi wypustkami i gumowym środkiem? To właśnie nimi najczęściej czesałam swoje włosy. Kilka lat temu tylko takie były dostępne na naszym rynku, więc nie było większego wyboru. Pamiętam, że bardzo wyrywały i łamały włosy. Do tego okropnie drapały po skórze głowy, co pobudza ją do nadprodukcji sebum. Efekt? Ciągły problem z przetłuszczającymi się włosami. Kiedy odkryłam Tangle Teezery dużo się zmieniło. Na szczotce po czesaniu zostaje po kilka włosów, a nie kilkanaście jak w przypadku tych koszmarnych, plastikowych szczotek z piekła rodem. Chętnie sięgam też po zwykły grzebień o szerokim rozstawie zębów, który jest już totalnie bezinwazyjny. 

5. Tapirowanie
Tak, tapirowałam włosy u nasady, bo taka była moda. Niewiele mi to dawało, bo zawsze miałam długie i ciężkie włosy, przez co tapir nie utrzymywał się na nich długo. W przeciwieństwie do kołtunów, które miałam później na całej długości. Tapirowanie naprawdę niszczy włosy, które są mechanicznie uszkadzane i po prostu się łamią.

6. Częste noszenie kucyka/mocne gumki
Kiedyś byłam bardzo aktywna fizycznie, więc na treningach musiałam mieć związane włosy. Na rynku nie było wtedy zbyt wielkiego wyboru, jeśli chodzi o gumki. Najczęściej używałam tych sztywnych, które ledwo oplatały moje włosy dwa razy. Juz po kilku godzinach czułam ogromny ból głowy spowodowany mocnym uciskiem. Często też spałam w kucyku, a rano ciężko było taką gumkę usunąć bez wyrwania kilkunastu włosów. Pamiętam, że nawet po umyciu włosów nadal pozostawało na nich odkształcenie po gumce, więc możecie się domyślać jak negatywnie wpływało to na kondycję włosów. Dziś używam tylko gumek typu Invisibobble, ale generalnie staram się nosić włosy luźno, ewentualnie zebrane spinką-klipsem. A pamiętacie gumki recepturki? Na samą myśl aż mnie wzdryga.

7. Spanie z mokrymi włosami
Często też spałam z mokrymi włosami, które na następny dzień wyglądały naprawdę fatalnie. Wilgotny włos ocierający się o poduszkę jest narażony na poważne uszkodzenia i odkształcenia, więc naprawdę nie warto tego robić. Od wielu lat używam suszarki i nie widzę jej negatywnego wpływu, ale zawsze używam termooochrony. 

8. Odżywki proteinowe
Używanie odżywek proteinowych naprawdę niszczyło moje włosy, a stosowałam je tak naprawdę po każdym myciu. Jeśli czytałyście już post o równowadze w pielęgnacji włosów (tutaj klik), to pewnie wiecie, że produktów proteinowych można używać tylko raz na jakiś czas. Ja nie miałam kiedyś o tym pojęcia i z każdym użyciem moje włosy wyglądały gorzej.


Dziewczyny, a co najbardziej niszczyło Wasze włosy? Jeśli macie jakieś pytania (niekoniecznie "włosowe"), to piszcie. Postaram się pomóc. A po więcej porad na temat pielęgnacji włosów zaglądajcie >>tutaj klik<<

_________
 Instagram kosmetycznahedonistka 
Facebook Hedonistka
Snaphedonistkaaa


104 komentarze on "CO NAJBARDZIEJ NISZCZYŁO MOJE WŁOSY?"
  1. Ja nie robię żadnej z tych rzeczy, które wymieniłaś a i tak moje włosy wyglądają słabo :( muszę nauczyć się samodyscypliny i zacząć wreszcie przygodę z olejowaniem. Moje włosy były najczęściej podatne na suszarkę do włosów i prostownicę. Ale od lat nie używam obu przyrządów. Myślisz, że warto zainwestować w jakiś fajny sprzęt np. z serii keratynowej Remingtona? Chociażby suszarka z jonizacją? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, warto zainwestować w dobry sprzęt. Mówiąc dobry, mam na myśli profesjonalny. Oczywiście taki profesjonalny sprzęt także ma w jakimś stopniu negatywny wpływ na nasze włosy, ale jestem zdania, iż jest on zredukowany znacznie. Już jakiś czas temu wymieniłam zwykła, choć z wyższej półki, ale jednak sklepową prostownicę, na prostownicę marki, używaną w dobrych salonach fryzjerskich. Różnica w stosowaniu jestprzed kolosalna. Ostanio, wymieniłam też suszarkę na jedną z marek, używanych w salonach fryzjerskich i jestem zdumiona, jaka jest różnica. Suszarka posiada jonizację ale przede wszystkim regulację temperatury nadmuchu, począwszy od zimnego pwietrza skończywszy na ciepłym, ktore i tak, jest chłodniejsze od powietrza w mojej starej suszarce. Włosy lepiej i szybciej się układają, a chłodne powietrze lepiej utrwala fryzurę. Poza tym, włosy nie są przesuszone. Nie elektryzują się, sa lśniace, miękkie i sprężyste. Zatem, jeśli stosujemy sprzęt typu suszarka czy prostwnica, zaopatrzmy się w sprzęt dobrej jakości, posiadający funkcje, które zredukują negatywny wpływ ich stosowania na.nasze włosy.

      Usuń
    2. Ja po olejowanie mam siano na głowie. Dosłownie suche strąki. Dopiero maseczka WAX je uratowała

      Usuń
    3. Czy moglabys polecic jakiej marki masz prostownice? Ostatnio zainwestowalam w suszarke fryzjerskiej marki Fox a teraz pora na prostownice i szukam czegos co naprawde w jak najmniejszy sposob zniszczy moje wlosy. Bede baaardzo wdzieczna za odpowiedz :)
      Pozdrawiam. Kasia

      Usuń
    4. Oczywiście, że warto inwestować w dobry sprzęt (o dużej mocy), ale z głową. Osobiście nie widzę różnicy po suszeniu włosów suszarką jonizującą. Serii keratynowej z Remingtona niestety nie znam :-(

      Usuń
    5. Osobiście nie używam prostownicy ale mogę polecić markę GHD, która ma bardzo dobre produkty tego typu :-)

      Usuń
    6. Ja moge polecić prostownice marki GAMMA

      Usuń
  2. U mnie niestety największym grzechem jest codzienne prostowanie włosów :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Przyznam, że moje włosy najbardziej zniszczyły się po ciąży. Niestety hormony potrafią wiele zdziałać i dobrego i złego.

    OdpowiedzUsuń
  4. Geny...niestety

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie farbowanie, chwile po 20tce zacząłam siwieć niestety:( teraz używam farb typu herbatint ale mimo wszystko nie łudze się że kiedykolwiek uda mi sie wypracować sposób na ładne, zdrowe włosy

    OdpowiedzUsuń
  6. najbardziej chyba niszczy rozjaśnianie,prostownica często i gorący nawiew suszarki

    OdpowiedzUsuń
  7. Jedno zdjęcie..

    OdpowiedzUsuń
  8. Trudno mi sobie wyobrazić "wydłużanie czasu między kolejnymi myciami", ja umyję włosy rano, wieczorem już są przetłuszczone u nasady, jeśli miałabym je przetrzymać do kolejnego dnia, nie byłabym w stanie wyjść z domu, bo wyglądają jakbym wylała na nie olej :( Może opowiesz jak sama to robiłaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się chętnie dowiem, bo mam ten sam problem.

      Usuń
    2. Też bym się chętnie dowiedziała jak można wydłużyć czas mycia włosów. Ja myję włosy codziennie, albo rano jak mam więcej czasu lub wieczorem. Jak ich nie umyję to są przetłuszczone u nasady. Nie jakoś strasznie, ale trochę są

      Usuń
    3. Po prostu wiązałam włosy w kucyk, albo w warkocz, bo rozpuszczone nie wyglądały ciekawie i tyle :-)

      Usuń
    4. Też tak próbowałam przez długi okres czasu, ale zawsze drugiego dnia od mycia zaczynała mnie swędzieć skóra głowy. Udałam się nawet z tym problemem do porządnego dermatologa, który mi powiedział, że mycie głowy (włosów) jest bardzo indywidualną sprawą i żebym odpuściła to przetrzymywanie, bo i tak nie przyzwyczaję swojej skóry głowy do rzadszego mycia, a tylko do jej dalszego podrażnienia. Dlatego o ile z pozostałymi błędami czy praktykami, które niszczą włosy mogę się absolutnie zgodzić, o tyle z punktem dotyczącym częstotliwości mycia włosów już nie.
      Beata

      Usuń
    5. To błędy i praktyki które niszczyły moje włosy, a rzadsze mycie im pomogło, więc tak jak słusznie zauważyłaś - to sprawa indywidualna. Zresztą tak, jak wszystko (stosowanie kosmetyków, a nawet leków) :-)

      Usuń
    6. Ja polecam metodę na "przetrzymanie" włosów zacząć stosować w jakiś weekend bądź na urlopie, jak nie trzeba nigdzie wychodzić. ;) No i oczywiście wiązać włosy. ;) Ogólnie mycie głowy chłodną wodą, przynajmniej u mnie, też wydłuża świeżość moich włosów...

      Usuń
    7. Nie polecam tej metody. Nadmiar zgromadzonego serum, moze nam zaszkodzic. Czy jesli masz tlusta czy mieszana skore twarzy i przestaniesz ja oczyszczac i nawilzac, zeby pozbyc sie przetluszczania, to ona przestanie sie przetluszczac? Pory zostana zablokowane przez serum, brod itd, pojawi sie zapalenie i dopiero bedzie problem. Analogicznie do skory glowy. Nalezy ja oczyszczac delikatnie, nawilzac, czasem wykonac nawet delikatny peeling, a skora nam sie odwdzieczy.

      Usuń
    8. Zacznij od diety...To co widac 'na zewnatrz' zaczyna sie w srodku :) Przyjmowanie Witaminy A ogranicha przetluszczanie sie skory (trzeba tylko dobrac odpowiednia dawke), oraz kompleks witamin B. Druga rzecza, na ktora zwrocilabym uwage jest szampon i woda. Czy szampon podraznia skore glowy? Czy woda, ktora uzywasz jest mocno chlorowana/twarda? Cz splukujesz wlosy po myciu chlodna woda?
      A trzecia rzecz to warunki atmosferyczne/srodowiskowe. W ogrzewanym i suchym pomieszczeniu skora bedzie sie mocniej przetluszczala

      Usuń
  9. jakie są Twoje ulubione maseczki do twarzy które używasz co kilka dni? pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maseczka z węglem Eveline lub zwykłe maseczki z zielonej glinki do rozrabiania z wodą np. marki Argiletz :-)

      Usuń
  10. Ja największy problem mam z przetluszajacymi się włosami, nie wiem już co mam robić. Umyje wieczorem cały dzień mogę nosić rozpuszczone bo dobrze wyglądają natomiast już na wieczór widać że są nieswieze więc na drugi dzień jak nie umyje ratuje mnie tylko gumka i tzn cebula na głowie. Próbowałam używać invisibobble ale nie utrzymują moich włosów. Po całym dniu oczywiście ból głowy, włosów od całodziennego noszenia w ścisnietym kucyku. Więc już nie wiem co lepsze czy codzienne mycie czy kucyk...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Suchy szampon pomiędzy myciami. Polecam.

      Usuń
    2. A próbowałaś zamiast tych gumek Invisibobble takich większych, z Rossmanna, również w formie sprężyny? Jak dla mnie są lepsze, niż Invisi, bo lepiej trzymają włosy i to właśnie w bezbolesny sposób.

      Usuń
    3. Moim zdaniem najlepsze gumki sprężynki są w Pepco. Są większe od tradycyjnych Invisibooble, są miękkie i mają szerszą sprężynke - w moim odczuciu włosy są mniej narażone na łamanie dzięki szerszej sprężynce. A jak widzę niektóre gumki sprężynki w Rossmannie to aż mnie wzgryga - są tak twarde i nieprzyjemne w samym dotyku (a co dopiero w kontakcie z cienkimi włosami...!).

      Usuń
  11. Ja największy problem mam z przetluszajacymi się włosami, nie wiem już co mam robić. Umyje wieczorem cały dzień mogę nosić rozpuszczone bo dobrze wyglądają natomiast już na wieczór widać że są nieswieze więc na drugi dzień jak nie umyje ratuje mnie tylko gumka i tzn cebula na głowie. Próbowałam używać invisibobble ale nie utrzymują moich włosów. Po całym dniu oczywiście ból głowy, włosów od całodziennego noszenia w ścisnietym kucyku. Więc już nie wiem co lepsze czy codzienne mycie czy kucyk...

    OdpowiedzUsuń
  12. Zdecydowanie spanie z mokrymi włosami :) Jeśli chodzi o farbowanie to używam ciemnego brązu, nie widać odrostu, a więc farbuję tylko dwa razy do roku. To aż tak mocno nie wpływa na ich kondycję :)

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja zastanawiam się co robię nie tak, że nie mam takich pięknych włosów jak Ty :-( nie prostuje nie farbuje, nie susze( może raz na miesiąc się zdarzy) nakładam oleje i emulguje je maską. Piłam siemię lniane teraz biorę tabletki biotebal. Dbam o nie nie od wczoraj, a i tak nie wyglądają tak jak powinny. Jeśli przez jeden dzień och nie umyje to wyglądają okropnie. Myje delikatnym szamponem, używam masek i serum. PROSZE O RADĘ. Pozdrawiam Angelika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może dlatego tak wyglądają, bo ich nie suszysz :-) Zachęcam do bardziej wnikliwej lektury moich wpisów :-)

      Usuń
    2. Jak są przyklapnięte to moze brakuje im protein i oczyszczenia mocniejszym szamponem ? Może nieodpowiednio dobrane maski i oleje ?

      Usuń
  14. Moim grzechem jest codzienne mycie i suszenie włosów suszarką. Postaram się to zmienić, bo ostatnio moje wlosy wyglądają nie najlepiej.

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak to robisz ze mimo takiej ilości włosów są pięknie odbite od nasady? Może post o obecnym stanie twojej skóry? Ja aktualnie zluszczam się po tca

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Używam rzepowych wałków zaraz po wysuszeniu włosów suszarką :-) To je pięknie odbija u nasady :-)

      Usuń
  16. Dario jaka termoochrone polecasz przed suszeniem? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez jestem ciekawa

      Usuń
    2. I ja!

      Usuń
    3. Ja też jestem ciekawa.

      Usuń
    4. Hej dziewczyny, Daria chyba nakłada silikonowe serum na makro włosy przed suszeniem np. mythil Oil

      Usuń
    5. Dziewczyny, obecnie jest to serum Artego Feel&Shine (dostępne no. w sklepie Fale Loki Koki).

      Usuń
  17. jakbym w 6 lat uzyskala taki efekt to byłoby dobrze!! ale tu ja nie mamz andych efektow, aa tez nie niszcze w zadnen z wymienionych wyzej sposob

    OdpowiedzUsuń
  18. Patrząc na Twoje włosy w ogóle nie dziwię się że posty na temat ich pielęgnacji są tak chętnie czytane🙂 moje włosy najbardziej niszczył rozjaśniacz, jednak odstawiłam go dawno temu. Z rzeczy które wymienilas jedynie codzienne mycie głowy wciąż mnie dotyczy, nie potrafię się przemóc by robić to rzadziej choć bardzo bym chciała. Ula

    OdpowiedzUsuń
  19. No właśnie a co w przypadku gdy siwych włosów jest zbyt dużo aby trwać przy naturalnym kolorze i bez farby niestety już się nie da? Jak wtedy dbać o włosy? Szampony i odżywki do włosów farbowanych pomogą zachować na dłużej kolor i odżywia je?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam henne, ale nie tą drogeryjną tylko poszukaj na allegro taką w proszku. Świetnie kryje siwe włosy i jest dostępna w róznych kolorach :)

      Usuń
    2. To zależy, moich siwych henna nie kryje (mowie o khadi), mało tego - nawet fryzjerskie farby wypłukiwały się z siwych po tygodniu ( czy w przypadku gdy ja farbowałam czy fryzjer) a na drogeryjne reagowałam alergia. Uratował mnie herbatint ( sanotint tez jest ok) ale wiadomo że też niszczy włosy- mniej ale niszczy.

      Usuń
  20. U mnie farbowanie w domu. Ostatnio pofarbowalam włosy chyba 3 razy pod rząd. Najpierw blond ( wyszedł kurczak) potem ciemny blond potem jakiś wynalazek z Rossmanna do ściągania koloru (wyszła soczysta pomarancza😂 na koniec ciemny blond(wyszedł zgnilo zielony)i finalnie i tak wyladowalam u fryzjera. Zawsze obiecuję sobie, ze to już ostatni raz kombinuje w domu i jakoś nie mogę się nauczyć. Nie dość ze niszcze włosy to marnuje pieniądze i niepotrzebnie się stresuje ale jest nadzieja bo wrocilam do regularnego olejowania włosów od ponad miesiaca i nie zamierzam zmarnować tego co już mi się udało osiągnąć. Pozdrawiam😊

    OdpowiedzUsuń
  21. Geny geny geny !!!i jeszcze prawda taka ze ciaza bobaski oslabiaja po drugim dziecku polecialy mi okropni.... Co bym nie robila nie pomaga a jesli juz to tylko na krotka chwile ale jak spojrze na moja mamcie to przestaje sie ludzic ze wcierki itp pomoga
    ..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja po dwóch ciażach mam o połowę mniej włosów...

      Usuń
  22. U mnie spanie w mokrych włosach też było kiedyś notorycznym grzechem włosowym ;)
    W jakis sposób robisz fale np. na zdjęciach w tym poście? :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Co mi najbardziej niszczyło i do tej pory moje włosy źle na to reagują? SZAMPONY GARNIER Z SERII FRUCTIS, a szczególnie te zielone. :O dramat i koszmar co mi zrobiły:O poza tym codzienne mycie doprowadziło do tego że straciłam połowę włosów:( na szczęście teraz dzięki temu ze wiem co lubią moje włosy pielęgnacja jest łatwiejsza.. Myje włosy 2 razy w tygodniu, rano po całonocnym olejowaniu, mycie różnymi szamponami, ale zawsze sprawdzam jak moje włosy i skóra głowy reaguje na dany produkt ( jesli nic złego się nie dzieje, to używam dalej, jesli przesusza mi włosy, odstawiam)no i wazna jest także technika mycia oczywiście ( nie trę byle jak, tylko zaczynam od umycia skóry głowy a potem pianą przesuwam w dół po włosach i myję włosy dwukrotnie) potem na kilka minut odżywka, maska które są dopasowane i służą moim włosom, spłukuje, zawijam w bawełnianą koszulkę aby odsączyć nadmiar wody, potem serum silikonowe, suszę suszarką z jonizacją (najpierw ciepły, potem zimny nawiew) a dopiero na koniec czeszę włosy. Wszystko to bardzo służy moim włosom i odwdzięczają się pięknym wyglądem :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ratunku! mam dużo siwych włosów i farbuję na blond. Rok temu zrobiłam słynny zabieg typu OLAPLEX i po umyciu zaczęła się moja gehenna z włosami. Nie mogłam ich rozczesywać. Zamiast się polepszyć ich kondycja się pogorszyła, zrobiły się jeszcze bardziej suche i łamliwe. Teraz po umyciu trzymam na głowie 30 min. odzywkę czarną Schwarzkop na włosy suche i zniszczone- chyba tak się pisze- ale nie jest lepiej. Mam długie włosy, nie chce ich obcinać- co robić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nakładaj na włosy (na całą noc) oleje np. a awokado lub migdałowy. Rano zmyj i po odżywce nałóż na mokre jeszcze włosy trochę silikonowego serum np. Artego Feel&Shine :-) Sam Olaplex nie niszczy włosów, ale z tego, co piszesz w ogóle o nie dbasz, a jedna odżywka nie wystarczy. Zachęcam do lektury moich wpisów na temat pielęgnacji włosów :-)

      Usuń
    2. Dzięki za radę, poczytam wnikliwiej. Ale przed Olaplex nie było tak żle:)

      Usuń
  25. Niestety ja nie mogę obejść się bez farbowania włosów,przed 30 zaczęły włosy siwieć(geny).

    OdpowiedzUsuń
  26. czy jest jakiś ogólny post o olejowaniu? szukałam ale nie znalazłam...:( nie mam pojęcia jaką ilość oleju nakładać, czy na skórę głowy też? czy na kilka godzin czy na całą noc? Czy wystarczy rozsmarować odrobinę oleju na dłoniach i przeczesać palcami włosy? jak myślę "olejowanie" to widzę włosy ociekające tym tłuszczem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogólnego postu nie ma, ale o olejowaniu piszę w każdym poście na temat pielęgnacji moich włosów :-) Jeśli chodzi o ilość, to włosy mają być pokryte olejem, ale nie może on z nich ściekać. Nie nakładamy oleju na skórę głowy i najlepiej robić to na całą noc :-)

      Usuń
  27. U mnie niestety rozjaśnianie włosów sprawia że mam siano na głowie mimo tego że stosuje od ponad roku świadoma pielegnacje i olejowanie przed każdym myciem(2razy w tyg). Zazdroszcze dziewczynom, które dobrze czuja się w swoim naturalnym kolorze. Mój niestety jest bardzo ciemny i mnie postarza, ale w podstawówce miałam ładny jasny braz. Od kiedy zaczęłam rozjaśniać zrobiły się dużo ciemniejsze:( u Ciebie zmiana jest ogromna, masz piękne włosy😍

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja początkowo myślałam, że nigdy nie przyzwyczaję się do mojego naturalnego koloru. Przy tej czerni wydawał mi się jakiś mysi i nijaki, ale trzeba było dać im trochę czasu. Myślę, że natura doskonale wie, co robi i najczęściej najładniej wyglądamy właśnie w kolorze naturalnym :-)

      Usuń
  28. Moim najgorszym błędem było za częste stosowanie suchego szamponu. Jak nigdy nie miałam problemu z łupieżem, tak pojawił się od kiedy zaczęłam go stosować. Po odstawieniu suchego szamponu i przejściu kuracji antyłupieżowej wszystko wróciło do normy. Poza tym tapirowanie włosów strasznie je oslabiało. Pozdrawiam ciepło 😁

    OdpowiedzUsuń
  29. Jakiej używasz obecnie suszarki i jaką miałaś ostatnio? Szukam czegoś sprawdzonego, bo się na tym nie znam :) (ale obawiam się, że na tę profesjonalną nie będzie mnie stać ;-)) Może mogłabyś mi coś polecić :) Z góry dziękuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Używam tej z Philipsa, o której pisałam, ale nie jestem z niej jakoś specjalnie zadowolona :-(

      Usuń
  30. Moje włosy są zdrowe ale cienkie 😞 można cos zrobić żeby zagęścić czupryne?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi bardzo pomogło picie siemię lniane przez 3 miesiące. Bardzo dużo wyrosło mi nowych włosów

      Usuń
    2. Na pewno używać wcierek, o których pisałam na blogu np. tej z kropli żołądkowych :-)

      Usuń
  31. Wow! Ale różnica w kondycji włosów. Jednak czas i uwaga poświęcona istocie sprawy daje piękne rezultaty. Jak widać warto. Pozdrawiam Cię serdecznie. Znów mnie zainspirowalas :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Dziwię się, że jeszcze nie występowałaś w żadnej reklamie z szamponami itp. Włosy są obłędne. Albo promującej jakiś kosmetyk do twarzy. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Nigdy nie widziałam tak pięknych włosów, jak te Darii <3!

      Usuń
    2. Dostaję mnóstwo takich propozycji, ale nie będę reklamować produktu, w który sama nie wierzę :-)

      Usuń
    3. I brawo Daria! Właśnie dlatego dużo dziewczyn Cię czyta, bo jesteś prawdziwa!!!! Pozdrawiam serdecznie 🙆

      Usuń
  33. U mnie pomogło zaprzestanie rozjaśniania włosów, rozpoczęcie olejowania, odstawienie mocnych chemicznych szamponów i zmiana szczotki Tangle Teezer na The Wet Brush :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Ojejku sporo z tych grzeszków wciąż popełniam :(

    OdpowiedzUsuń
  35. Dario ,napisz proszę czy bez farbowania włosów, można ukryć siwe odrosty? Może są jakieś naturalne środki, ponieważ farbuję włosy ,a chciałabym właśnie z tego zrezygnować.Pomóż proszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie. Możesz spróbować użyć henny, która jednak niszczy włosy trochę mniej, niż tradycyjna farba lub tych farb aptecznych typu Herbatint :-)

      Usuń
  36. Ja cale zycie chodze w kucu albo koku, rozpuszczam tylko na jakies okazje. Byłam Na badaniu wlosow mikrokamera i Pani powiedziała ze stan włosów mam świetny ale jest problem z wypadaniem :( zauważyłam to dawno temu i boję się ze będę niebawem lysa a żadne porady nie pomogaja...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak wygląda sprawa z Twoim stanem zdrowia? Badałaś hormony? Może to też kwestia diety?

      Usuń
  37. Hej,m mam 21 lat i od około 3 lat mam siwe włosy, więc jestem zmuszona do farbowania. Jakie ogólnodostępne farby mogłabyś polecić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak już to tylko te apteczne typu Herbatint, Color&Soin, Biokap.

      Usuń
    2. najlepsze są ze sklepów fryzjerskich, ziołowe beznadzieja

      Usuń
  38. Moim największym problemem jest codzienne mycie włosów ale inaszej nie mogę bo włosy nie umyte na drugi dzień są po prostu tragiczne i czuję się wtedy mega niekomforowo, robię tylko tak jak wiem że nigdzie tego dnia nie będę wychodzić z domu
    .. Drugim problemem jest pójście spać w wilgotnych włosach,wiem że to bardzo je niszczy i mam w związku z tym do ciebie pytanie - myjesz włosy rano czy wieczorem? Ja nie wyobrażam sobie mycia głowy rano (tym bardziej zimą) przed pójściem do pracy...brak czasu :/
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o mycie, to różnie. Czasem rano, czasem wieczorem, ale jednak kiedy robię to rano wyglądają wówczas najlepiej :-)

      Usuń
  39. Ja własnie od jakiegoś roku po dekoloryzacji staram się dojść do naturalnego koloru włosów - jestem już blisko mety, a moje włosy są coraz zdrowsze i coraz dłuższe :) a dekadę temu też katowałam je farbami Palette :/

    OdpowiedzUsuń
  40. Kochana, czy miałaś do czynienia ze szczotkami marki Tek? Widziałam je w TK MAXX i są dość drogie, bo ręcznie robione z drewna, ale w dotyku bardzo przyjemne, miękkie. Zastanawiam się, czy warto zainwestować?

    OdpowiedzUsuń
  41. Kochana mam pewien maly problem. Mianowicie, po ciazy wypadlo mi mnostwo wlosow. Byl to dla mnie mega dramat poniewaz zawsze mocno dbalam o moje wlosy i nigdy nie farbowalam ani nie prostowalam. Teraz moje wlosy fajnie odrosly z pomoca wcierek i innych technik. Tylko wkurza mnie ze na poziomie mojego ucha dookola glowy stercza takie male odrastajace wloski i tworza brzydko wygladajaca fale. Fala uklada sie w rozne strony i bez prostowania nie da rady wyjsc z domu. Sa jakies sposoby czy produkty ktore ujarzmia ten wianek z wlosow. Zaczyna mnie to strasznie denerwowac. Nawet oleje nie pomagaja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To są właśnie "nowe", krótkie włosy, które Ci wyrosły i powinnaś się z nich cieszyć, bo za jakiś czas dorosną i nie będą już tak odstawać. Póki co - polecam Ci ten wpis, w którym pokazywałam kilka sposobów na takie denerwujące "baby hair" - https://kosmetyczna-hedonistka.blogspot.com/2016/03/4-skuteczne-sposoby-na-pozbycie-sie.html

      Usuń
  42. Mam pytanie, gdzie można dostać ARTEGO FEEL&SHINE?

    OdpowiedzUsuń
  43. Dario czy spotkałaś się z marką Blondi tricho ???? Co o niej sądzisz właśnie wróciłam od mojej fryzjerki, która na fotelu miała panią po 5 miesiącach kuracji serum i mgiełką tej firmy i sama nie mogła uwierzyć w zmianę....
    Pozdrawiam Renata

    OdpowiedzUsuń
  44. Od Twoich włosów nie można oderwać oczu i posty w tym temacie powinny mieć miliony odsłon! :D
    Różnica jest kolosalna, Twoje sploty wyglądają jak z reklamy :)
    Moje najbardziej niszczyły szampony przeciwłupieżowe w połączeniu z...brakiem odżywki ;)

    OdpowiedzUsuń
  45. Czy henna niszczy włosy? Jakoś nie mogę znaleźć nic na ten temat w necie. Moja mama ok 20 lat temu farbowala włosy namiętnie henna. Jak przestała to włosy do dziś są tragiczne. Trudno powiedzieć czy to od tego. Też stosowanym henne - od dwóch lat próbuje przestać ,ale wtedy po jakimś czase zaczyna się wypadanie łamanie, włosy się plączą. Mniej błyszczą niż kiedyś. Nie wiem co jest przyczyną. Jeśli barwnik wnika do włosa la czy się z keratyna, a później zostaje wyplukany to czy powstają ubytki we włosach? Czy henna może być szkodliwa?

    OdpowiedzUsuń
  46. Mi najbardziej zniszczyło włosy... Nieodpowiednie cięcie u fryzjera kilka lat temu. Włosy wciąż dochodzą do siebie, chociaż wyglądają dziś nieporównywalnie lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  47. hormony :((
    jakis sposób jak zatrzymac wypadanie wlosów nimi spowodowane?

    OdpowiedzUsuń
  48. Dziewczyny ja na przetłuszczanie polecam glinkę lub puder Dr. Hauschka do ciała. Z resztą tego pudru używam od lat do twarzy, nie wyobrażam sobie bez niego życia. Ja akurat myję włosy co 2-3 dni ale jak zachodzi potrzeba i włosy są przetłuszczone to posypuję pudrem u nasady (ostatnio też dobrze się do tego sprawdza zielona glinka) i wcieram w skórę - włosy od razu świeże i ładnie odbite od głowy. I to est zdrowsze niż suchy szampon bo naturalny skład, bez alkoholu.

    Ja dbam świadomie o włosy już 3,5 roku ale i tak nigdy nie osiągnę takiego stanu jak u Darii - po prostu mam tych włosów z 10 razy mniej i nic tego nie zmieni. Nie są rozdwojone ani połamane ale co z tego jak jest ich tak mało... ale chodzę w upięciach i jakoś to wygląda. Niestety ostatnio pojawiają się siwe i martwię się ze trzeba będzie zacząć farbować ;/ Naturalne włosy mam rudy brąz więc plan jest taki że zrobię blond refleksy żeby tych siwych nie było widać...

    OdpowiedzUsuń
  49. Mnie farby też dosyć mocno osłabiały włosy, ale jakiś czas temu koleżanka poleciła mi cameleo omega z serum z olejków - nie wiem, czy o nich słyszałaś? Po użyciu własnie tej włosy są naprawdę w o niebo lepszej kondycji, niż po innych sklepowych farbach :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Hej, czy używałaś szaponów/masek od Biovax? co myślisz o nich? Nie zawierają one sls...

    OdpowiedzUsuń
  51. Mam cienkie, porowate włosy, dodatkowo rozjaśniane. U mnie najgorsze były: twarde gumki do włosów, niedoproteinowanie, które doprowadziło do kołtunów nie do odratowania, i w ogóle jest zabójstwem dla cienkich włosów, zbyt częste tonowanie gencjaną, przez co włosy były suche na wiór, chodzenie z rozpuszczonymi włosami zimą...

    OdpowiedzUsuń
  52. jaki kosmetyk termoochronny polecasz do wlosow przed suszeniem lub prostowaniem?

    OdpowiedzUsuń
  53. Nie ma co się dziwić, że osiągnęłaś tak wielką popularność na wpisach dotyczących pielęgnacji włosów, Twoje wyglądają oszałamiająco. :) Dodatkowo to świetnie, że uświadamiasz innych o swoich błędach, z pewnością nie jedna z nas wyciągnie z tego wnioski i zacznie świadomie dbać o swoje włosy.
    Pozdrawiamy - Versum

    OdpowiedzUsuń
  54. Jakiej termooochrony używasz?

    OdpowiedzUsuń
  55. Moje włosy czasy swojej "świetności" przeżywały, gdy kończyłam liceum i ruszyłam na studia; w liceum przestałam je farbować i prostować, moje naturalne loki mogły odetchnąć, a później zaczęłam swoją fazę włosomaniactwa ;) Miałam włosy do pasa i stopniowo, coraz bardziej odżywające po uporczywym, kilkuletnim prasowaniu ich prostownicą. Pokochałam swoje loki i nauczyłam się z nimi żyć, choć nie były nawet w połowie tak piękne jak Twoje fale :) Wszystko było dobrze, dopóki trzy lata temu nie przeprowadziłam się nad morze... nie wiem, czy to coś "magicznego" w powietrzu im nie służyło, czy zagalopowałam się we włosomaniactwie i pogubiłam w naturalnej pielęgnacji, ale szlag trafił moje ciężko pielęgnowane loki i od dwóch lat walka o ich stan jest ciągle przegrywana :( Droga Hedonistko, czy wiesz może coś na temat włosów dysplastycznych albo dystroficznych? To takie brzydkie sztywne czarne "druty", pokręcone jak sprężyny i za cholere nie chcące współpracować z resztą pukli... zastanawiam się, czy samymi metodami wymienionymi przez Ciebie można doprowadzić włosy do dawnego ładu, czy już na zawsze będę musiała się pogodzić z tymi "mutantami", których nie można nijak ujarzmić... póki co wytrwale podążam za Twoimi wskazówkami i liczę na cud...

    OdpowiedzUsuń
  56. Jakiego szamponu zaczęłaś używać, że włosy możesz myć rzadziej? jakich odżywek używasz po myciu? :)

    OdpowiedzUsuń
  57. U mnie ukojenie przyniół zestaw do regeneracji i maska Henna od Wax Pilomax. Polecam. Sprawdza się nawet na bardzo zniszczonych włosach.

    OdpowiedzUsuń

Custom Post Signature

Custom Post  Signature