Top Social

DWA SPOSOBY AZJATYCKIEJ PIELĘGNACJI, KTÓRE ZRUJNOWAŁY MOJĄ CERĘ.

Moda na azjatycką pielęgnację cery trwa w najlepsze. Nic dziwnego, bo o pięknej skórze Azjatek krążą już legendy. Sama jestem posiadaczką dosyć wymagającej i kapryśnej cery, więc pomyślałam, że wprowadzenie pewnych zmian i podążanie za azjatyckim schematem będzie świetnym pomysłem. I tu się myliłam. Dlaczego? O tym przeczytacie w dalszej części dzisiejszego wpisu.

pielegnacja-cery-kosmetyczna-hedonistka
sekrety-urody-koreanek-charlote-cho

DWUETAPOWE OCZYSZCZANIE
Charlotte Cho w swojej książce pt. "Sekrety urody koreanek" wielokrotnie podkreśla, że najważniejszą kwestią w dbaniu o cerę jest jej dokładne oczyszczenie z makijażu oraz nagromadzonego sebum. Pomysł na dwuetapowe oczyszczanie wydał mi się zatem całkiem rozsądny. Sama dobrze wiem, że kiedy nie zmyję dokładnie swojego makijażu, to na mojej skórze szybko pojawiają się nowe niedoskonałości. Azjatycki demakijaż polega przede wszystkim na tym, aby najpierw użyć olejku (może być rycynowy, kokosowy lub specjalny olej myjący) i wmasować go w skórę tak, aby rozpuścił nasz makijaż. Następnie dodajemy odrobinę wody, aby olej zmienił się w emulsję i dalej masujemy skórę, by na jej powierzchni powstała biała warstwa. Charlotte podkreśla również jak ważny w całym tym procesie jest masaż twarzy, którego nigdy nie powinnyśmy pomijać. Po takim masażu zmywamy olej ze skóry ciepłą wodą i przechodzimy do kolejnego etapu jakim jest użycie kosmetyku na bazie wody np. zwykłego żelu myjącego. W moim przypadku był to żel, którego używam od wielu lat czyli La Roche Posay Effaclar. I tu kolejna, cenna uwaga od Charlotte - kosmetyki myjące, które się pienią są niekoniecznie bardziej skuteczne od tych, które tej piany nie tworzą. Sama jednak nie trafiłam jeszcze na produkt bez piany, który usunął mój makijaż w stu procentach. Dwuetapowe, azjatyckie oczyszczanie stosowałam rano i wieczorem przez 3 dni. Charlotte podkreśla, że poranne oczyszczanie jest równie ważne, ponieważ pozwala pozbyć się nagromadzonego sebum i pozostałości po produktach do nocnej pielęgnacji. 

Dlaczego wytrzymałam tylko 3 dni? Już po pierwszej nocy po zastosowaniu powyższego schematu na mojej skórze zaczęły pojawiać się małe krostki w okolicach czoła. Później było ich już tylko więcej, a stan mojej skóry uległ znacznemu pogorszeniu. Winą obarczam oczywiście olej kokosowy, którego użyłam do pierwszego oczyszczania. Później dałam jeszcze szansę olejowi rycynowemu oraz specjalnemu produktowi od Clinique na bazie oleju, ale niestety - sytuacja znów się powtórzyła. Fakt jest taki, że skóra po dwuetapowym oczyszczaniu jest naprawdę czysta, miękka i ukojona, jednak w moim przypadku był to tylko chwilowy efekt. Teraz wiem już na pewno, że moja alergiczna, wrażliwa i skłonna do powstawania nowych niedoskonałości skóra nie toleruje żadnych olejów w czystej postaci  i choć miałam już takie podejrzenia wcześniej, to ciekawość zwyciężyła. Mimo wszystko cieszę się, że dzięki wprowadzaniu nowych sposobów pielęgnacji jestem w stanie dobrze poznać swoją skórę i uniknąć wielu błędów w przyszłości, co nie zmienia faktu, że po tej "olejowej" przygodzie leczyłam cerę kilka tygodni.

pielegnacja-cery-kosmetyczna-hedonistkacharlotte-cho-sekrety-urody-koreanek

MASECZKI CAŁONOCNE
Maseczki "upiększające" podczas snu tzw. sleeping pack cieszą się w Korei ogromną popularnością. Charlotte Cho w swojej książce podkreśla, że skóra najlepiej regeneruje się właśnie w nocy i to między godziną 22:00, a 4:00 nad ranem. Nigdy nie używałam maseczek na całą noc, ale wizja takiego porządnego, całonocnego odżywienia była bardzo kusząca. Zaopatrzyłam się więc w dwie maseczki typu "sleeping pack". Pierwszą z nich była maska marki Holika Holika Honey Sleeping Pack Acerola Blueberry, która dzięki zawartości miodu i wyciągu z czarnej jagody miała koić wszelkie zmiany zapalne, regulować wydzielanie sebum, zapobiegać powstawaniu nowych niedoskonałości, a ponad to nawilżać i zmiękczać skórę. Drugą maseczką była Missha Super Aqua Ice Tear, o działaniu kojącym, odżywczym i nawilżającym. Niestety obydwie maseczki mnie zawiodły. Miałam wrażenie, że po ich użyciu moja skóra jeszcze bardziej się przetłuszczała i takie całonocne maseczkowanie to dla niej zbyt wiele. Skóra o poranku była bardzo tłusta, lekko zaczerwieniona i swędząca. Poza tym po dwóch tygodniach takiego maseczkowania pojawiło się na niej mnóstwo zaskórników, których tak naprawdę pozbywam się do dziś. Aby moja cera była dostatecznie nawilżona i ukojona wystarczy jej zwykły krem na noc, a całonocne maseczkowanie ją ewidentnie przerosło. Niepotrzebnie kombinowałam, ale w moim przypadku zawsze wygrywa ciekawość. 

Muszę przyznać, że książkę "Sekrety urody Koreanek" przeczytałam jednym tchem i to z bardzo dużym zaciekawieniem. Dzięki niej do mojej rutynowej pielęgnacji weszły takie produkty jak esencje, toniki i maseczki w płachcie. Jeszcze bardziej doceniłam też moc złuszczania kwasami. Książka w prosty, a czasem nawet zabawny sposób motywuje do systematycznego dbania o swoją skórę. Dzięki kilku prostym radom nie będziemy robić tego po omacku i być może stanie się to dla nas nawet przyjemnością. Mimo wszystko musimy zwrócić uwagę na to, że Azjatki żyją w nieco innym klimacie, więc ich skóra może mieć też inne potrzeby. W mojej pielęgnacyjnej kosmetyczce znajduje się mnóstwo azjatyckich produktów, o których niedługo Wam napiszę, ale całonocnym maseczkom i olejom do demakijażu mówię nie.


Dziewczyny, dacie znać czy próbowałyście azjatyckich sposobów na piękną cerę i jak to się u Was sprawdziło. Czy w Waszej kosmetyczce są jakieś koreańskie produkty? 


_____________________

Snap 👉 hedonistkaaa




131 komentarzy on "DWA SPOSOBY AZJATYCKIEJ PIELĘGNACJI, KTÓRE ZRUJNOWAŁY MOJĄ CERĘ. "
  1. Nieumiejętność stosowania olejów - to jest odpowiedź na twoje niezadowolenie z dwuetapowego oczyszzania. Kokos, olej rycynowy? Poważnie? Nie wiem, który z nich był przy cerze z niedoskonałościami głupszym wyborem. Pewniw rycynowy, którego nigdy samodzielnie nie stosuje się do cery. Sama jesteś sobie winna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat autorka książki poleca właśnie te oleje nawet przy problematycznej cerze :-)

      Usuń
    2. A ja odkąd zaczęłam zmywać makijaż przy użyciu oleju kokosowego moja skóra wygląda rewelacyjnie! Nie mam nawrt jednego, najmniejszego zaskórnika. Jeśli chodzi o całonocne maseczki- fakt, wielki niewypał.

      Usuń
    3. Polecam Ci olejek myjący z biochemii urody. Na inne oleje reaguję ta samo jak Ty. Teraz jestem wręcz uzależniona od olejku pomarańczowego z biochemii. Mają świetne produkty m.in toniki z kwasami, hydrolaty, żele hialuronowe. Polecam! Ceny też są mega. O stronie dowiedziałam się od Kasi d (youtube) i z bloga kosmostolog

      Usuń
    4. Daria nie zniechęcaj się!! :) mi kokosowy też nie służył, o rycynowym nawet bym nie pomyślała ze względu na jego gęstą i klejącą konsystencję (może azjatki mają inny rodzaj skóry??). Zbawieniem okazała się oliwa z oliwek (+ kilka kropelek olejku eterycznego) :) Naprawdę warto spróbować drugi raz :) to tak jak w przypadku włosów, u jednego wygładzi i nabłyszczy u drugiego zostawi posklejane strączki :)

      Usuń
    5. Czy może ktoś mi powiedzieć dlaczego nie wolno uzywac oleju rycynowego samodzielnie do cery? Jak w takim razie prawidłowo go używac?

      Usuń
    6. Próbowałam już kilku olejów (kokos, rycynowy, awokado, migdałowy, z czarnuszki, jojoba, macadamia) i pewnie jeszcze kilka innych o których nie pamiętam, natomiast cały czas jest ten sam problem czyli wysyp. Tak więc czyste oleje to chyba nie dla mnie...

      Usuń
    7. Jakoś 2 lata temu też spróbowałam oczyszczania czystymi olejami i był koszmar. Mam cerę mieszaną, mega skłonną do zapychania. Natomiast w lipcu zeszłego roku stwierdziłam, że sprawdzę zachwalany przez wszystkich Resibo i od tamtej pory jestem mu wierna <3 Nie zapycha - to najważniejsze. Świetnie zmywa makijaż, a do tego moja skóra się meeega uspokoiła. Polecam olejek resibo jako krok 1, zmycie go ciepłą szmatką (ale przez dociskanie jej do twarzy a nie pocieranie), a jako krok 2 mydło aleppo czyste lub z czarnuszką. Jestem przekonana, że się nie zawiedziesz :)

      Usuń
    8. Olejek kokosowy i rycynowy to dwa najgorsze oleje do skóry z zaskórnikami:/. Ja jestem bardziej za mieszankami. Może pasta do mycia od czarszki

      Usuń
    9. Dario, czytam twojego bloga juz od dluzszego czasu i korzystam z wielu porad ktore opisujesz.
      Dzieki tobie bardzo poprawila sie kondycja moich wlosow!
      Przewaznie wszystko co polecasz to dla mnie strzal w 10.
      Onosnie stosowania oleju kokosowego badz jakiegokolwiek olejku na twarz, mam taki sam problem, wysyp i przetluszczona twarz.
      Dlatego polece ci moje niedawne odkrycie, w sumie przypadek - w aptece trafilam na czyste maslo shea - nierafinowane koszt to ok 12 zl wiec cena smieszna.
      Uzylam go na twarz bo mialam akurat straszne problemy i najdrozsze kremy mi nie pomagaly, takze akt desperacji z mojej strony :)
      Takiej pieknej skory nie mialam juz dawno, maslo jest bardzo tluste - mimo to nie zapycha, 0 niedoskonalosci, wszystkie zaczerwienienia zginely po doslownie 2h od zastosowania.
      Nalozylam maslo na twarz w ciagu dnia, nie na noc zeby moc obserwowac jak skora sie zachowa, obawialam sie ze wlasnie twarz bardzo sie przetlusci i bede musiala ja zmyc po jakims czasie zeby nie powstaly nowe wypryski.
      Od razu po nalozeniu masla na twarz skora jest niesamowicie ukojona, maslo powoli sie wchlania wiec trzeba odczekac ok 1-2h ale efekt jest niesamowity.
      Obecnie stosuje maslo shea na noc a na dzien pod makijaz krem z polskiej marki Fridge.
      Wszystkie problemy z cera wyleczone w zaledwie 2 tygodnie. Bardzo polecam.
      Mysle ze warto sprobowac.
      Pozdrawiam! Czytelniczka!

      Usuń
    10. Spróbuj lniany :) mam bardzo wrazliwa cere i jest ok. Tylko masuję bardzo krótko do 30 sekund

      Usuń
  2. Mi azjatycka pielęgnacja również zaszkodziła i to bardzo. Mam trądzikową cerę i często coś lubi na niej wyskoczyć, ale po tym dwuetapowym oczyszczaniu moje czoło wyglądało przeraźliwie i naprawdę dużo czasu zajęło mi jego wyleczenie. Chyba podobnie jak Ty nie mogę używać bezpośrednio olejów na skórę twarzy.
    Z początku myślałam, że może to też niewłaściwy dobór kosmetyków z mojej strony, ale prawda jest taka, że moja buzia nie przepada za zbyt dużą ilością kosmetyków.
    Oczywiście coś wyniosłam z tej książki i lepiej dbam o cerę, ale jednak staram się nie przesadzić z produktami i na niektóre zabiegi decyduję się od czasu do czasu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podobnie. Praktycznie każdy element azjatyckiej pielęgnacji, który próbowałam wprowadzić do swojej pielęgnacyjnej rutyny okazał się niewypałem: oleje do oczyszczania, maseczki całonocne, maseczki w płachcie...niestety w przypadku cery trądzikowej trend z wielostopniową pielęgnacją się nie sprawdza zupełnie. Za to książka świetna:P Bardzo przyjemnie się ją czyta.

      Usuń
  3. Rowniez mam cere problematyczna i wlasnie probuje wyleczyc czolo i brode ..... Owszem, ksiazke milo sie czyta, ale porady nie sa dla mojego typu cery.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam tę książkę już jakiś czas temu i wcale mnie nie zachwyciła, czekałam natomiast aż w końcu ktoś powie/napisze, że ta forma pielęgnacji mu zaszkodziła! |W końcu kobiety rasy azjatyckiej mają inną skórę, niż kobiety europejskie, wszystko musi być dostosowane do konkretnych potrzeb, typów urody itp., itd. Podążanie ślepo za modą przeważnie źle się kończy. Jako, że na co dzień robię w książkach to wiem, że teraz wszystko, co ukazuje się w formie papierowej ma sporą, czasami wręcz aż przesadną reklamę, ponieważ jest to "tylko" produkt, który trzeba przede wszystkim sprzedać i na nim zarobić. Dziewczyny, więc krytycyzmu na co dzień! ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Z azjatyckich sposobów używam tylko pudru ryżowego, bo jest hipoalergiczny, stapia się z podkładem i pięknie goi stany zapalne :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja natomiast uwielbiam dwuetapowe oczyszczanie. Działa na moją suchą i odwodnioną skórę rewelacyjnie! Sleping pack rzadko stosuję, bo szkoda mi poduszek ;) ale też nigdy mi nie zaszkodziły. Jak widać nie wszystko dla każdego.

    OdpowiedzUsuń
  7. mnie książka nie zachwyciła. Mało nowego wniosła w moje życie... chyba jedynie zastosowanie maseczek w płachcie zmieniłam, bo wcześniej nie tonizowałam skóry przed ich użyciem. Mam cerę mieszaną i moja skóra bardzo lubi olejki, ale muszą być dostosowane do jej potrzeb... moje ulubione to tamanu,krwawnik,pachnotka, jojoba,orzech włoski i avocado

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja nawet nie próbowałam tej pielęgnacji.. Wielki szał na pielęgnację azjatycką przeszedł obok mnie beznamiętnie. Z doświadczenia wiem, że minimalizm jest najlepszy. Nadmiar kosmetyków, masaż twarzy rano i wieczorem to tylko pobudzanie i podrażnianie cery niepotrzebnie.. Lepiej używać naturalnych kosmetyków w rozsądnych ilościach. A przy trądziku używać lekarstw i ziół. (wg mnie oczywiście).
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Moja cera nie lubi sie z naturalnymi kosmetykami i niestety koreanskie metody jej nie sluza. Wiec mamy podobnie, uwazam rowniez ze wazne abysmy robili tak jak w naszym klimacie jest najbezpieczniejsze i najlepsze.

    OdpowiedzUsuń
  10. Moją ładną cerę zawdzięczam właśnie olejom. Jeszcze zanim azjatycka pielęgnacja stała się popularna stosowałam OCM. Wcześniej miałam bardzo tłustą i trądzikową cerę, a teraz skłania się w kierunku normalnej. Do wszystkiego jednak trzeba podejść z głową, więc wybierałam oleje niekomodogenne. Trzeba też pamiętać, że Azjatki mają inną skórę, o wiele grubszą i ziemistą przez to mają inne problemy niż my, dlatego nie wszystko co się sprawdza u nich, sprawdzi się też u nas.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja czasami coś stosuje i moja cera jest lepsza. Mam mniej zaskornikow i jest bardziej nawilozna. Jednak robię to nieregularnie;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Oleje kokosowy i rycynowy wydają mi się bardzo ciężkie na całą twarz. Dodatkowo, stosowane 2 razy dziennie, skłaniałabym się do dwuetapowego oczyszczania wieczorem, a "zwykłego" rano. U mnie wybornie sprawdza się oczyszczanie za pomocą oleju jojoba w 1-szym kroku, i mydle aleppo z czerwoną glinką ze Starej Mydlarni. Wydaje mi się, że jojoba jest delikatniejsza dla skóry, i to mydło pozbywa się jej prawie całkowicie. Ale oczywiście każda cera reaguje inaczej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbowałam mydła Aleppo, ale moja skóra również zareagowała na niego alergicznie :-)

      Usuń
  13. Oleje kokosowy i rycynowy wydają mi się bardzo ciężkie na całą twarz. Dodatkowo, stosowane 2 razy dziennie, skłaniałabym się do dwuetapowego oczyszczania wieczorem, a "zwykłego" rano. U mnie wybornie sprawdza się oczyszczanie za pomocą oleju jojoba w 1-szym kroku, i mydle aleppo z czerwoną glinką ze Starej Mydlarni. Wydaje mi się, że jojoba jest delikatniejsza dla skóry, i to mydło pozbywa się jej prawie całkowicie. Ale oczywiście każda cera reaguje inaczej.

    OdpowiedzUsuń
  14. Kochana, a co to za piękna szminka ??? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to właśnie Eveline, o których pisałam niedawno w odcieniu Carmel Beige :-)

      Usuń
  15. Nie każdemu będzie służyć to samo, niestety nie wszyscy mamy identyczną cerę. Książki z poradami traktuję jako inspirację, a swoją pielęgnację dobieram według własnych prób i błędów ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Dario czy sobie pomoglas podleczyc cerę po takim niewypale? Jak sobie z tym poradzilas?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Octenisept punktowo na noc, później włączyłam Zineryt i naprzemiennie Duac, ale skończyło się na wizycie u dermatologa i antybiotyku Tetralysal, bo moja skóra była w tragicznym stanie :-(

      Usuń
    2. Az tak? Mi czasami też wyskakuje coś na twarzy, zwłaszcza takie grudki, nawet niekiedy ropne gdy próbuję nowości kosmetyczne ale nie szłam z tym do dermatologa...

      Usuń
  17. Witam, mam problem z wypadającymi baby hair. Co uda mi się zapuścić nowe kilka cm to zaraz je trace... Chodzi mi głownie o zakola, bo po stosowaniu różnych wcierek, maści końskiej, sesy i innych mieszanek... zarastają mi, dorastają do kilku cm i wypadają, po czym znów zostaje z zakolami... Często zbieram te wloski na ubraniach, nie są to połamane włosy jak wiele razy już słyszałam tylko te własnie baby hair, które poznaje po jasnych odrostach ( wlosy na dlugosci mam ciemne, farbowane), może tutaj otrzymam jakąś pomoc, rady? :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że problem może leżeć w Twojej diecie lub ogólnym stanie zdrowia, bo jeśli "nowe" włosy wypadają, to coś musi być nie tak. Badałaś poziom hormonów?

      Usuń
    2. Robilam badania, są prawidłowe, wszystko w normie... O diete dbam jak mało kto... Nie mam już pojęcia co robić...

      Usuń
  18. Dokładnie to samo przytrafiło sie mi!! Tylko jak wyleczyć to okropne czolo?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja stosowałam octenisept punktowo na noc, później włączyłam Zineryt i naprzemiennie Duac, ale skończyło się na wizycie u dermatologa i antybiotyku Tetralysal, bo moja skóra była w tragicznym stanie :-(

      Usuń
  19. Uwielbiam twoje posty na blogu, wskazówki bardzo pomocne! 🙂 Również mam cerę tłusta z częstymi niedoskonałościami 😕 Mam prośbę, czy mogłabyś polecić produkty z kwasami których używasz do usuwania blizn i martwego naskórka 🙂 Byłabym bardzo wdzięczna! 😊 Pozdrawiam serdecznie, Klaudia 🙂

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesienią planuję wrócić do domowego kwaszenia zestawem z Bielendy (kwas glikolowy), ale na pewno wybiorę się też do gabinetu dermatologicznego na profesjonalne zabiegi :-) Zostawiam Ci link do wpisu, gdzie wspominałam o złuszczaniu kwasem migdałowym w domowym zaciszu, ale Bielenda ma też kwas Glikolowy z tej serii i postępuję z nim w identyczny sposób: http://kosmetyczna-hedonistka.blogspot.com/2014/01/peeling-kwasem-migdaowym-w-domu-krok-po.html

      Usuń
  20. Z azjatyckich metod używam koreańskich kremów bb (ale to tylko dlatego, że dla mojej prawie białej cery wszystkie drogeryjne podkłady są za ciemne) i dwuetapowego oczyszczania. A dwuetapowe oczyszczanie stosuję tylko do zmycia ciężkich kremów z filtrem albo makijażu; rano wolę delikatny żel. I wygląda ono u mnie trochę inaczej - najpierw olejek myjący (przygotowuję sama, obecnie około 10 procentowy roztwór emulgatora glyceryl cocoate w oleju z pestek winogron), masuję tylko do rozpuszczenia makijażu, nie za długo, spłukuję wodą i domywam żelem (ostatnio lipikar surgras la roche possay). I taka metoda demakijażu sprawdza się u mnie super, buzia czysta, miękka, żadnych niespodzianek :) Wydaje mi się, że duże znaczenie ma wybór odpowiedniego olejku, a potem dokładne zmycie go z twarzy żelem. No i stosowanie tej metody więcej niż raz dziennie tylko niepotrzebnie odwadnia i podrażnia cerę, która często nie lubi tak agresywnego oczyszczania.

    OdpowiedzUsuń
  21. Daria jaka szminka na ustach?

    OdpowiedzUsuń
  22. Polecam książkę "Skóra azjatycka pielęgnacja po polsku" Barbary Kwiatkowskiej biotechnologa i również konsultantki w firmach takich jak:BiochemiaUrody czy GlaxoSmithKline.Ta książka bardziej mi przypadła do gustu niż książka,o której wspominasz przede wszystkim dopasowana jest do naszego typu urody i zawiera sporo gruntownej wiedzy przekazanej w przystępny sposób

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za rekomendację, chętnie przeczytam :-)

      Usuń
  23. U mnie również dwuetapowe oczyszczanie sie nie sprawdziło. Nie przekonuje mnie rowniez masaż twarzy przy użyciu oleju podczas demakijażu. Wolę go wykonać na czystej juz cerze. Ja natomiast troche zmodyfikowalam sobie dwuetapowe oczyszczanie, poniewaz olej mi nie służył, stosuję piankę mająca, a następnie plyn micelarny. Mam pewnosc wtedy, ze dobrze oczyscilam swoją skórę. Co do maseczek calonocnych - rowniez nie sprawdziły sie u mnie. Kremy bb tez sie nie sprawdzily, poniewaz tonacje mają typowo azjatycka. Uwielbiam za to maseczki w płacie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również robię podobnie, jak Ty czyli najpierw żel myjący, a następnie płyn micearny, tylko jeszcze go później spłukuję ciepłą wodą :-)

      Usuń
    2. A kolejność płyn micelarny a później żel i zmycie woda jest ok? Czy lepiej po żelu płyn?

      Usuń
  24. Stosuję dwuetapowe mycie ale zamiast oleju używam olejku natluszczającego do kąpieli i pod prysznic z firmy ziaja- przeznaczone do skóry atopowej.(nie pomylić z bazą do kąpieli) Zmywa każdy makijaż, wodoodporny też :) W kontakcie z wodą zmienia się w emulsję. Łatwo się spłukuje. Moja kosmetolog powiedziała, że nie zapcha. Do tego poleciła łagodną piankę myjącą z firmy norel. Mam łojotokowe zapalenie skóry, cerę naczynkową, skłonną do alergii, zamknięte zaskórniki. Tej pielęgnacji używałam też w trakcie comiesięcznych zabiegów złuszczania kwasem salicylowym, nie miałam podrażnień. Szczerze polecam :).

    OdpowiedzUsuń

  25. Hej Daria. Wiem, że przez jakiś czas borykałaś się z trądzikiem, teraz mnie to dotknęło i miałabym do Ciebie kilka pytań. Czym był spowodowany twój trądzik? Jestem zapisana do dermatologa, choć nie wiem czy coś poradzi bo u mnie prawdopodobnie problem tkwi w hormonach, ostatnio robiłam badania. Mam bardzo podwyższona prolaktyne i nieregularne miesiączki, czasami nawet co 2-3 miesiące.. Trądzik pojawia się na plecach, ramionach, czasem na szyi i nawet pośladkach.. Dbam o higienę, smaruje maścią normaclin, pije bratek i staram się pic również dużo wody. Boje się ze przepiszą mi silne leki, a ja w tym temacie jestem trochę zielona, nie chce później męczyć się ze skutkami ubocznymi.. Czy izotek to te rerinoidy? Mogłabyś powiedzieć jak Ty byłaś leczona, czym był u Ciebie spowodowany trądzik i na co powinnam uważać jeśli chodzi o leki? :( Byalbym wdzięczna, prosze o pomoc i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, tu opisałam swoją historię i całe leczenie: http://kosmetyczna-hedonistka.blogspot.com/2016/07/co-najbardziej-pomogo-mi-w-walce-z.html

      Co do Izoteku, to tak, to retinoid doustny i tak naprawdę ostatnia deska ratunku. Jeśli natomiast masz tak nieregularne miesiączki, to podejrzewam, że są problemy hormonalne, a z tym Izotek sobie nie poradzi. Udaj się do dobrego endokrynologa, który dobrze Cię zdiagnozuje i zapisze odpowiednie leki :-)

      Usuń
  26. Ja po przeczytaniu tej książki byłam zachwycona i dopiero ona zainspirowała mnie do konkretniejszego dbania o swoją cerę, bo wcześniej to nie robiłam z nią prawie nic. ;P Odkryłam dzięki niej też maseczki w płachcie, ale póki co wypróbowałam już kilka i tylko jedna z Garniera okazała się super, ale będę szukać dalej. ;) Całonocnych masek nie próbowałam, bo trochę boję się o poduszkę. ;) Jednak uświadomiłam sobie jak ważne jest używanie toniku oraz dokładne oczyszczanie twarzy, chociaż tych olejów to się nadal boję, ale zamiast tego najpierw zmywam makijaż zwykłym mleczkiem do demakijażu, później używam płynu micelarnego, a następnie żelu myjącego i też wydaje mi się to póki co dobra metoda dla mnie. :) Ale też zgadzam się z moimi poprzedniczkami, żeby to podwójne oczyszczanie stosować tylko raz dziennie, bo myślę, że to jest zdecydowanie wystarczające, a na pewno nie jest zbyt agresywne dla naszej cery. :) Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z garniera beznadziejna, na aliexpress jest masa tanich fajnych, lub na allegro np pilaten

      Usuń
  27. Kochana, jaki krem z wysokim spf(30-50) polecasz do codziennego stosowania rano pod makijaż? Dodam,że mam trądzikową cerę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. La Roche Posay Anthelios XL suchy krem lub Clinique Mineral Sunscreen Fluid 50 :-)

      Usuń
  28. Daria po myciu olejami wyskakuje właśnie dużo niedoskonałości i jest to naturalny objaw dogłębnego oczyszczania się skóry przez oleje- wszystko ukryte gleboko wychodzi na wierzch. Trzeba nadal olejowac i po paru dniach znika.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest chyba najczęściej powielany, szkodlliwy mit. Skóra nie oczyszcza się przez stany zapalne, nigdy! Stany zapalne pojawiające się w krótkim czasie są najczęściej odpowiedzią na zbytnie drażnienie skóry i nieodpowiednią pieleęgnację w ogóle. Oczyszczanie skory to np. podchodzenie na wierzch zaskorników, takie jakby ich zasuszenie, ale bez stanów zapalnych.

      M.

      Usuń
  29. Ja niestety też przejechałam się na oleju kokosowym. Niby go zmywałam ze skóry, ale najwyraźniej jego kontakt z nią był za długi. Całonocnej maseczki trochę się bałam, chociaż kusiło, ale moja cera potrafi czasem źle znieść nawet krem nałożony na noc. Co kilka dni potrzebuje samej wody różanej :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Koniecznie muszę ją zakupić! :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Z "niepieniących" się, ale za to najlepszych produktów do mycia twarzy oraz demakijażu polecam emulsję micelarną Cetaphil. Dokładnie oczyszcza cerę, a co najważniejsze pozostawia ją gładką i nawilżoną.Jak dla mnie nie ma lepszego kosmetyku do mycia twarzy, wypróbuj :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Książki nie czytałam, ale od kilku miesięcy do wieczornego oczyszczania twarzy stosuję mieszankę olejów (ciągle eksperymentuję, i szukam tej najlepszej), i muszę przyznać,że stan
    mojej skóry (mieszana z masą niedoskonałości) diametralnie się
    poprawił. Za to maseczki na noc to była kompletna porażka.

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja do oczyszczania używam olejku z Bielendy i u mnie sprawdza się dobrze :) A książki jeszcze nie miałam okazji czytać :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Masz wadę wzroku? Chodzisz w okularach na co dzień?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okularów używam tylko od czasu do czasu i tylko do czytania :-)

      Usuń
  35. Ja stosuje dwuetapowe oczyszczanie, ale jednak częściej wieczorem i nie codziennie. Mam olejek azjatycki Fancl i nie zauważyłam pogorszenia cery a wręcz przeciwnie.

    OdpowiedzUsuń
  36. Kwestia tego czy szkodzi nie powinna odnosić się do sposobu dbania o cerę, ale raczej o kosmetyki, których się używa ;)
    W książce wiele razy było zaznaczane, ze to, ze koleżanka polecała nam dany produkt nie oznacza, ze nam będzie służył.
    Osobiście tez odkąd zaczęłam stosować się do koreańskich sposobów pielęgnacji, miałam kilka "wpadek" kiedy moja skóra wyglądała dużo gorzej niż przed zabiegami. Wystarczyło spróbowanie innych kosmetyków i znalezienie tego najlepszego dla siebie ;)

    Nasza skóra różni się nie tylko miedzy rasami, ale miedzy każdym człowiekiem. ;)

    A jeżeli chodzi o dwuetapowe oczyszczanie, to powinnismy raczej korzystać z produktów NA BAZIE olejków, a nie samych olejków, gdyż te faktycznie mogą okazać się za ciężkie, w szczególności dla problematycznej cery :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście masz rację, natomiast chciałam przetestować na sobie typowy, azjatycki model pielęgnacji i używać produktów, które były polecane właśnie w tej książce :-) Dziś jednak wiem, że to zdecydowanie nie dla mnie.

      Usuń
  37. Ja od jakieś 2-3 lat praktycznie tylko używam azjatyckich produktów. Kremów, toników, pianek, pudrów i przyznam ze nigdy nie miałam lepszej cery niż teraz. Wiec jestem im wierna i sobie chwale. Co do maseczek całonocnych mam jedna sprawdzona i buzia po niej wyglada pięknie! Tak samo olej myjący i pianka. Polecam firmę skin79. Produkty godne polecenia

    OdpowiedzUsuń
  38. U mnie dwuetapowe oczyszczanie sprawdziło się wspaniale,ale nie stosowałam tych olejów co Ty,tylko Resibo,i nie zmywałam od tak,wodą i łapkami,tylko ścierałam mokrym,ciepłym ręcznikiem.Samo spłukiwanie oleju moim zdaniem nie daje rady,fakt że potem poprawiamy emulsją,ale jak widać,nie działa...rozumiem jednak że stosowałaś się do wskazówek z książki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie tak się robi. Ściera się ręcznikiem umoczonym w gorącej wodzie. Tak trzy razy.

      Usuń
  39. Ja zaczęłam zmywac makijaz olejkiem baby dream. mam bardzo problemowa cere ale nie mam po nim nowych niespodzianek :) dzisiaj pierwszy raz uzylam kremu bb skin79 ale chyba sie do nich nie przekonam ;)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  40. Dziękuję Ci za ten wpis, w życiu bym nie pomyślała, że mój zły stan cery ostatnio to wina olejku do demakijażu. Rzeczywiście zbieglo się to w czasie kiedy zaczęłam stosować dwuetapowe oczyszczanie twarzy. Zawsze miałam skłonności do wypryskow, ale ostatnie 2-3 miesiące, czyli od kiedy wprowadziłam olejek, to jakiś koszmar. Ciągle mi wyskakują bolące pryszcze na policzkach i brodzie, na czole też, ale na policzkach nigdy wcześniej nie mialam, dopiero po tym olejku. Dzięki tobie skojarzyłam fakty i od razu odstawie ten olejek. Może teraz post o tym jak wyleczylas cerę? Myślę, że nie tylko mi się przyda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewam, że to właśnie wina olejku... Ja stosowałam octenisept punktowo na noc, później włączyłam Zineryt i naprzemiennie Duac, ale skończyło się na wizycie u dermatologa i antybiotyku Tetralysal, bo moja skóra była w tragicznym stanie :-(

      Usuń
  41. Dario, powiedz, jak walczysz z zaskórnikami?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja stosowałam octenisept punktowo na noc, później włączyłam Zineryt i naprzemiennie Duac, ale skończyło się na wizycie u dermatologa i antybiotyku Tetralysal, bo moja skóra była w tragicznym stanie :-(

      Usuń
  42. Każda skóra jest inna ;) moja lubi minimum pielęgnacji i tego się trzymam. Tak na chłopski rozum - nakładanie różnych detergentów i innych substancji po sobie na twarz nie wróży nic dobrego skórze problematycznej, którą niestety mam ;)

    Jula

    OdpowiedzUsuń
  43. Raczej nie ma co podążać ślepo za trendami w pielęgnacji czy makijażu, metodą prób i błędów najlepiej znaleźć dla swojej cery najlepsze rozwiązanie..ja stosuje oczyszczanie wieloetapowe ale olejami twarzy nie zmywam, po przygodzie z olejkiem Evree do demakijażu oczu podziękowałam za tego typu oczyszczanie.Porażka..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja akurat lubiłam ten olejek do demakijażu oczu od Evree i generalnie do zmywania ciężkiego makijażu oczu lubię olejki, a konkretnie produkty dwufazowe :-) Ale masz rację, ślepe podążanie za trendami zawsze kończy się źle. Natomiast chciałam przetestować na sobie ten konkretny, azjatycki model pielęgnacji i teraz już wiem, że to nie do końca dla mnie.

      Usuń
  44. Ja się uparłam na olejowe oczyszczanie, bo często używam azjatyckich silikonowych kremów BB i polecam Ci resibo olejek do demakijażu i rewelacja, a też mam cerę trądzikowa. Co prawda nie używam go 2x dziennie tylko jakoś 3x w tygodniu bo jest dla mnie trochę za drogi i mi go szkoda :D i ogólnie uważam że oleje 2x dziennie to przesada. Po dobrze oczyszczonej cerze wieczorem, rano przemywam tylko micelem.

    OdpowiedzUsuń
  45. Moja skóra też nie lubi się z olejkami więc doskonale Cię rozumiem. Osobiście do pielęgnacji twarzy przekonałam się dopiero ostatnimi czasy, gdy za namową siostry zaczęłam korzystać z kosmetyków naturalnych. Do tego dwa razy w tygodniu zaserwuję sobie maseczkę na tknaninie i jest fajnie. Też miałam kryzys i nie mogłam przeżyć, że krem na noc od Sylveco zostawia mi tłusty film na całą noc na twarzy, ale rano po przemyciu żelem od Sylveco również skóra wygląda rewelacyjnie :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Swoją przygodę z azjatycka pielęgnacją zaczęłam kilka miesięcy temu. pierwszym olejem był kokosowy,który bardzo ciężko było zmyć :/ potem własną mieszanka na bazie oleju z pestek winogron (coś strasznego! Wysyp swedzacych krostek jak u ciebie ;)). Potem kupiłam olejek do mycia twarzy z bielendy i o dziwo sprawdza się ekstra :) myślę, że coś jest w tym co napisałaś o nietolerowaniu olejów przez skórę, chociaż zastanawiałam się też, czy to nie kwestia samego oleju (niby bio, ale kto tam wie, co on ma w środku? :D)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie to chyba taka typowa nietolerancja olejków, bo próbowałam już naprawdę wielu, choć nie wykluczam, że może kiedyś jakiś mnie pozytywnie zaskoczy. Jednak po tych ostatnich przygodach nie mam ochoty na kolejne eksperymenty...

      Usuń
  47. Nie chce pisać bardzo długiego komentarza, więc podam tylko link na ten temat mojego absolutnego autorytetu w kwestii cery ;)
    www.ewaszalkowska.com/2016/02/olejki-myjace-z-kwasami-olejowe.html?m=1

    OdpowiedzUsuń
  48. Ja polecam olejek myjący z biochemii urody z dodatkiem olejku z drzewa herbacianego. Ładnie zmywa makijaż :) Bazą jest olej słonecznikowy, który do cery że skłonnościami do niedoskonałości jest bardzo fajny. Ja trochę tę książkę zmodyfikowałam pod siebie. Pierwszy etap demakijażu to właśnie wspomniany wyżej olejek, a drugi to po prostu przetarcie twarzy wacikiem z płynem micelarnym :) Maseczki firmy Conny do kupienia w naturze stosowałam max 3razy w tygodniu :)
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Zrujnowały? Chyba zbyt mocno powiedziane. Brzmi, jakby nie było odwrotu od efektów. A oleju rycynowego nie używa się samodzielnie. Poza tym sprawdź komodogenność olejów. Kokosowy, w skali od 0 do 5, ma 5.

    OdpowiedzUsuń
  50. Kochana, myślisz ze stosowanie kwasów u kosmetyczki o tej porze roku przy stosowaniu filtrach jest ok? Jesienią nie mam czasu na takie kuracje, przez pierwsze dni starałabym się siedzieć w domu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Migdałowy jak najbardziej :-)

      Usuń
  51. Jakie miałaś stężenie kwasu TCA?

    OdpowiedzUsuń
  52. Podobnie jak Ty jednym tchem przeczytałam ta książkę. Również mam skórę tłustą i problematyczną chętnie więc wprowadziłam zmiany w pielęgnacji zgodnie z polecanymi w książce licząc na poprawę. Niestety tak jak Ty szybko się przekonałam że to nie dla mnie. Oleje to najgorsze co mogłam sobie zrobić. Leczyłam potem wszystko bardzo długo z dermatologiem, który zdecydowanie odradzi mi oleje. Ta książka nie jest jest już dla mnie guru dobrych rad o pielęgnacji twarzy. Znacznie bardziej cenie sobie rady p. Bożeny Społowicz autorki książki Skin Coach. Gorąco Ci ją polecam. Jednak minimalizm i naturalna pielęgnacja jest mi bliższa niż torturowanie skóry zdecydowanie zbyt wieloma kosmetykami. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  53. maski całonocne to i u mnie niewypał, ale 2-etapowe oczyszczanie się sprawdza. z tym, ze ja je robię raz dziennie, popołudniu/wieczorem (olejek z Origins + Bioderma Sensibio ze szczoteczka Luna), a rano tylko micel/woda termalna. bo gdy spróbowałam 2 razy dziennie tak oczyszczać był dramat...

    OdpowiedzUsuń
  54. Wypróbuj koniecznie olejki myjące z Biochemii Urody. Ja na początek przygody z dwuetapowym oczyszczeniem wybrałam olejek z Resibo i to był koszmar dla mojej problematycznej cery, zareagowała podobnie, jak w Twoim przypadku :) Olejki z BU mają w składzie emulgator, dzięki czemu łatwo spłukują się ze skóry i nie mają szansy jej zapchać. Mogę polecić wersję z drzewkiem herbacianym, po jego dłuższym stosowaniu zauważyłam wyraźne oczyszczenie i zmniejszenie porów :) Dwuetapowe oczyszczanie najlepiej stosować w wieczornej pielęgnacji, rano wystarczy w zupełności jakiś delikatny żel do twarzy, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  55. Witaj Daria, mam pytanie z całkiem innej beczki :) Jakiś czas temu pisałaś, że zamawiasz ze strony shein. Czy mogłabyś mi napisać jak zamawiać z tej strony i ile kosztuje wysyłka?

    OdpowiedzUsuń
  56. Dziwi mnie to mycie twarzy czystymi olejami, naprawdę Charlotte to polecała w książce? W Korei w każdym sklepie z kosmetykami jest duży wybór olejków myjących, ale to są produkty z emulgatorami, które pięknie zmywają się wodą. Olej kokosowy używany jest głównie w celach spożywczych i nie ma na niego takiego szału, jaki mieliśmy kiedyś w Polsce (na włosy, do ciała, do twarzy, itp).

    OdpowiedzUsuń
  57. Maseczki nocne popsuły mi cerę właśnie i walczę z nią teraz :<
    Miałam dokładnie takie samo odczucie, jakby twarz się pociła, dusiła, nie oddychała

    monika

    OdpowiedzUsuń
  58. Jako osoba po studiach kosmetologicznych mogę szczerze powiedzieć, że ta książka wcale nie jest rewelacyjna ->masa w niej marketingu i mało dobrych dla cery rytuałów -sugeruje zaobserwować blogi/instagramy normalnych koreanek a przekonacie się, że ich pielęgnacja nie ma nic wspólnego z tą książką.

    OdpowiedzUsuń
  59. Podobno dla cer problematycznych najlepszym wyborem jest oczyszczanie cery olejem z pestek malin/truskawek/arbuza. Właśnie zakupiłam ten z pestek arbuza, ale po tym wpisie boję się spróbować, bo bardzo długo walczyłam o ładną cerę, teraz jej stan bardzo się poprawił, nie chce tego popsuć :(

    OdpowiedzUsuń
  60. U mnie akurat dwuetapowe oczyszczanie i nocne maseczki sprawdzają się świetnie. W końcu moja skóra wygląda znacznie lepiej ☺

    OdpowiedzUsuń
  61. Witaj Dario,
    Ja w nieco innej kwestii.
    Mam cerę mieszaną, z niedoskonałościami, do tego wrażliwą,czasem z naczynkami.
    Dzięki Tobie, zaczęłam używać podkładu Erisa Provoke Matt 210. Otrzymałam w Douglasie próbkę odcienia 220 i jakoś teraz po lecie, ładnie skomponował sie z moją cerą. Udałam sie do Douglasa, w celu zakupu pełnowymiarowego 220, bo w Rossmanie już nie uświadczysz, a tu ZONK!
    Babka w perfumerii przygladając mi się, zdiagnozowała błyskawicznie moją cerę i stwierdziła, ze Eris Matt nie jest dla mnie odpowiednim podkładem, gdyż to, że uzywam produktów matujacych, nie oznacza, iż będę miała matową cerę. A to dlatego, iż owe produkty mogą powodować niby matując, zwiekszone wydzielanie sebum. Dodala,ze powinnam uzywać podkładu nawilzajacego i poleciła ten, który sama używa, mając cerę podobna do mojej. Tym podkładem byl podkład z Douglasa. Jakoś sceptycznie do tego podeszłam, bo juz kiedys zakupiłam podkład z Douglasa, ale matujący, który okazał się koszmarem. Nie dość, ze błyskawicznie świeciłam się po nim, to jeszcze mnie potwornie zapchal. Babeczka nie nalegala na zakup, ale dała mi odlewkę.
    No i właśnie...zostosowałam go 3 razy i....po pierwsze, dużo pózniej zaczyna błyszczeć strefa T i na dodatek, nie błyszczy sie tak mocno. Po drugie, jak na razie, nie ma wysypów a po trzecie, twarz wyglada swietnie...podkladu nie widac, a cera jest bardzo ujednolicona i wyrownana. Po 10 godzinach od zrobienia makijazu, moj maz zapytal kiedy go nakladalam. Nie chce tu piac pochwalnych hymnów na temat tego podkładu,bo zbyt krótko go stosuję, ale jestem lekko zszokowana zachowaniem mojej cery.
    Co o tym sądzisz? Czy podklad nawilżający mógłby sie tak dobrze sprawowac na cerze mieszanej? Skoro tak, to dla kogo sa podklady matujące?
    Pozdrawiam Cię serdecznie

    Joanna

    OdpowiedzUsuń
  62. Daria a co myślisz o stosowaniu maści z wit.A na skórę twarzy na noc? Czytałam o niej wiele dobrych rzeczy. Czy wiesz coś na ten temat?

    OdpowiedzUsuń
  63. Ja się bardzo bałam ocm i dwu-etapowego oczyszczania, ale zaczęłam od słonecznikowego i... cisza na buzi. Zero niedoskonałości i pomógł z plackami przesuszonej skóry. Też używam la roche posay effaclar co któreś mycie (zmywam nim olej), potem micel, woda różana, aloes i dopiero krem :)

    OdpowiedzUsuń
  64. Czy u Ciebie niedoskonałości pojawiły się na całej twarzy czy tylko w określonych miejscach? Osobiście już prawie rok stosuję oleje do demakijażu i moja cera bardzo dobrze reagowała, przestała być sucha i napięta, natomiast od miesiąca walczę z trądzikiem na połowie twarz( głownie policzek, broda), którego nigdy wcześniej nie miałam. Moja twarz wygląda co raz horzej i zastawiam się czy to kwestia pory roku i skóra inaczej reaguje, czy nagle oleje zaczeły mi szkodzić:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może to przez brudny ekran telefonu?

      Usuń
    2. Albo na przykład brudną poszewkę na poduszkę :). Mi też ostatnio wyskakiwały niedoskonałości na jednej stronie twarzy, na tej, na której śpię :).

      Usuń
  65. Dario są już wyniki konkursu bo nie mogę znaleźć :-)?

    OdpowiedzUsuń
  66. Dario są wyniki konkursu bo nie mogę znaleźć :-)

    OdpowiedzUsuń
  67. Miałam olejek do demakijażu z Resibo, ale nie polubiłam się z nim. Za to do pielęgnacji włączyłam olejek z pestek malin o Ministerstwa Dobrego Mydła. Używam go jak serum od czasu do czasu, gdy widze, że cera potrzebuje dopieszczenia ;) I musze przyznać, że rano skóra wygląda tak dobrze, że chodzę bez podkładu cały dzień ;)

    OdpowiedzUsuń
  68. Super Daria. Wreszcie ktoś to głośno powiedział.Inny klimat inna skóra.Dla mnie też to oczyszczanie- to jakaś porażka

    OdpowiedzUsuń
  69. Cześć Daria.zaczynam właśnie przygodę z olejowaniem mam włosy wysokoporowate jaki olej mam stosować? Moje włosy nie polubily się z sesą i musztardowym;(

    OdpowiedzUsuń
  70. Zgadzam się z autorką i w zamian polecam Demakijaż oliwką hydrofilną marki Babor jest rewelacyjna, dostępna od ponad 60 lat. Jest to mieszanką olejów, do tego odpowiedni koncentrat ziołowy, rewelacja! A nie jakąś chwilowa moda, która przemija.

    OdpowiedzUsuń
  71. Dario losowo wybrałaś zwycięzców konkursu? :-P

    OdpowiedzUsuń
  72. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  73. Myślę, że główny problem polega na różnicy i myleniu co to są olejki MYJĄCE (stosowane przez Azjatki i dostępne np. na Biochemii Urody) a CZYSTE oleje, które NIE nadają się do mycia twarzy, co najwyżej do usuwania makijażu oczu. Trudno mi sobie wyobrazić, że ciężki olej taki jak rycynowy oczyszcza i zmywa twarz, przecież to tłusta 'powłoka', którą potem ciężko zmyć. Olejki MYJĄCE to CZYSTY olej + EMULGATOR (!), jak nie ma w składzie emulgatora to będzie ciężko zmyć. To tłumaczenie pojawia się już wyżej w komentarzach i potwierdza to o czym piszę. Podobnie jak Magda - Kociamber w podróży nie wierzę, że Charlotte pisała w książce o czystych olejach, na pewno chodziło jej o olejki MYJĄCE (albo to jakiś błąd tłumaczenia). Metoda OCM, czyli stosowanie czystych olejów do demakijażu wcale nie pochodzi z Azji, więc nie można tego mylić z azjatycką metodą stosowania olejków MYJĄCYCH. Bardzo dobrze dwuetapowe oczyszczanie wyjaśnia Barbara Kwiatkowska, w polecanej już wyżej książce, 'Skóra. Azjatycka pielęgnacja po polsku." Swoją drogą autorka NIE poleca metody OCM, natomiast zachwala olejki MYJĄCE. Podpowiada też, żeby dwuetapowe oczyszczanie stosować wieczorem, kiedy zmywamy makijaż, a nie dwa razy dziennie. Przeczytaj tą książkę, polecam, wiele wyjaśnia w prosty i przystępny sposób.
    Poza tym myślę, że dobrze by było gdybyś na blogu napisała jaka jest różnica między stosowanie olejków MYJĄCYCH i CZYSTYCH olejów, bo większości się to myli....

    OdpowiedzUsuń
  74. Ja też oczyszczałam twarz olejami i wyskoczyły mi brzydkie gule :(

    OdpowiedzUsuń
  75. Mamy podobnie! Już myślałam, że tylko ja jestem dziwolągiem z tym dwuetapowym oczyszczeniem. Mnie zapychało po całości :(

    OdpowiedzUsuń
  76. Książkę podobnie jak Ty, przeczytałam jednym tchem. Część zasad zastosowałam do swojej pielęgnacji, ale w miarę rozsądnie, dzięki czemu uniknęłam problemów :)
    Mam też pytanie na inny temat - odnośnie hybryd. Stosowałam Semilac i niestety mnie uczulił po prawie roku stosowania. Czy słyszałaś o marce Kabos i ich hybrydach? Pytam, gdyż niewiele jest na ten temat w Internecie, a chciałabym rzetelnych informacji zanim zainwestuję w nową markę. Może też któraś z Twoich czytelniczek stosowała i może się wypowiedzieć.

    OdpowiedzUsuń
  77. Ja nie jestem fanką azjatyckiej pielęgnacji, gdyż większość produktów ma paskudny skład i to prowadzi do zapychania. Moje pierwsze podejście do mycia twarzy olejem było nieudane - wysyp. Potem zrobiłam drugie podejście i było dobrze. Przyczyną było niedokłdne zmycie oleju.
    Masek w płachcie nie kupuję, bo nie widzę efektów i miałam jedną co mnie zapchała, a dodatkowo są drogie i zimne na twarzy;))

    OdpowiedzUsuń
  78. Daria, Twój wpis otworzył mi oczy 😮 Nigdy nie pomyślałam o tym, że problemy z cerą, które mam od jakiegoś czasu, mogą wynikać ze stosowania olejków do demakijażu. Byłam taka zachwycona koreańską pielęgnacją, a może to był błąd? Muszę odstawić olejek i sprawdzić, jak to będzie wyglądać u mnie.

    OdpowiedzUsuń
  79. Pamiętam, że kiedyś pisałaś, ze używasz masla shea na skórki. Moglabys napisac jakie dokładnie było to masło?
    Można sie spodziewać jakiegoś postu o jesiennej pielęgnacji?
    Pozdrawiam 😊

    OdpowiedzUsuń
  80. Demakijażu olejami nie próbowałam, ale maseczki na noc u mnie się sprawdziły. Może dlatego, że moja cera jest b.sucha, nigdy się nie świeci.

    OdpowiedzUsuń
  81. Dobrze, że nie kupiłam tej książki, bo to, co teraz przeczytałam o dwuetapowym oczyszczaniu to jakaś masakra :D Olej kokosowy jest bardzo komedogenny, a rycynowy świetnie może naszą skórę oczyścić, ale nie powinno się go używać samego. Spróbuj wymieszać olej rycynowy z oliwą z oliwek(ok 20% rycynowego, 80% oliwy) lub kupić gotową wersję (według mnie najlepsza jest z nacomi). Takich olei nie zmyjemy wodą...(dziwi mnie, że coś takiego mogło być napisanego w tej książce). Olej należy wmasować w skórę, a następnie zetrzeć go wilgotną bambusową/bawełnianą/etc. ściereczką. Dopiero teraz żel lub emulsja na bazie wody :) Najlepiej coś bardzo delikatnego, np pianki z eclab. Nie zniechęcaj się do dwuetapowego oczyszczania, bo może ono zdziałać cuda, jeśli jest wykonywane poprawnie :)
    PS: Według mnie rano wystarczy sam żel...oleje rano to strata czasu.
    Pozdrawiam, Maria

    OdpowiedzUsuń
  82. Książka Charlotte (specjalnie sobie otworzyłam) mówi: "Możesz użyć naturalnych olejów, na przykład rycynowego albo kokosowego, aby umyć twarz, ale najprawdopodobniej zostawią na skórze tłusty film/ Lepiej używać specjalnych olejków myjących, skomponowanych tak, by emulgowały i dawały się zmyć wodą."
    Nie wyobrażam sobie używania czystych olejów na skórę. Przy mojej tłustej/mieszanej i upartej cerze najlepiej się sprawdza olejek myjący spłukany ciepłą wodą, a potem pianka. Efekt jest taki, że ilość pryszczy z "codziennie" zmieniła się na "przed okresem/rzadko".
    Co do masek całonocnych - tak, one bardzo mocno nawilżają, wręcz za mocno. Ale maski całonocne można też nakładać na kilka godzin w ciągu dnia i też działają, a nie trzeba się martwić o poduszkę.

    OdpowiedzUsuń
  83. O dziwo olej arganowy na mojej twarzy okazał się produktem, który szybko się wchłaniał do sucha, a mam cerę mieszaną. Próbowałam też olejku moringa z podobnym efektem. Natomiast olejek mugdałowy powodował wysyp niedoskonałości. Nie lubię zbyt skomplikowanych rytuałów. Nie skusiło mnie przesadne oczyszczanie, robię to tylko raz wieczorem :O jak Salma Hayek i odkąd przeczytałam, że ona też tak postępuje, to kultywuję moje lenistwo już prawie 40 lat ;)

    OdpowiedzUsuń
  84. Ja sama stosowałam metodę OCM jeszcze zanim pojawiła się ta cała faza na koreańskie kosmetyki. Dużo czytałam i robiłam własne mieszanki i to własnie dzięki takim mieszanką udało mi się zahamować nadprodukcję sebum. Mam cerę mieszaną, która (wbrew pozorom) lubi się bardzo przesuszać. Nakładałam, trzymałam chwilę i zmywałam. Może wina leży własnie w złym łączeniu lub doborze olejków?
    Wiem też, że olej może zapychać oraz po tej metodzie pojawia się wysyp, ale po czasie powinno się wszystko uspokoić. U mnie pojawiło sie parę krostek tylko. Stosowałam olejek rycynowy w małej ilości około 10 % z innym olejkiem np z pestek winogron czy jeszcze innym.
    Szkoda, że u Ciebie się ta metoda nie sprawdziła, jesteśmy inne i to co dla jednej jest odkryciem, dla drugiej okropnym bublem. Mam nadzieję, że udało CI się doprowadzić już twarz do idealnego stanu ! :)

    OdpowiedzUsuń
  85. Hej . Przeczytałam ;) Bardzo fajny artykuł ;) Co do koreańskich kosmetyków to mam specjalny zestaw do tłustej i trądzikowej cery , który już mi się kończy niestety .Próbowałam teraz ostatnio oczyścić skórę nowym specyfkikiem wgl do oczyszczania ran, skóry itd preparatem aptecznym Linoseptic .Na dobrą sprawę jest to lek . I o dziwo tak jak się sprawdził przy ranach tak przy takim oczyszczeniu jednorazowym skóry też ;). A co do olejowania to absolutnie bym tego nie zastosowała . Zabójstwo nr 1 dla mojej skóry . Ja musze mieć nawilzaną skórę ale wszytsko kremami wodnymi .

    OdpowiedzUsuń
  86. Dwuetapowe oczyszczanie twarzy stosuję od kilku lat (tylko wieczorem) i nie wyobrażam sobie zamieć to na coś innego :) Do plusów zaliczam dokładne oczyszczenie twarzy, a także zmniejszenie ilości zaskórników :)

    OdpowiedzUsuń
  87. Każdemu służy co innego. Sama stosuję oczyszczanie olejami i je uwielbiam. Olej kokosowy dość często zapycha, ale skoro próbowałaś też innych, to może rzeczywiście nie jest to dla Ciebie. Zawsze po oleju zmywam go dodatkowo żelem/pianką i wtedy mam pewność, że nie zostały na twarzy jego resztki. Nigdy nie spotkały mnie nieprzyjemności spowodowane olejami :)

    OdpowiedzUsuń
  88. Miałam podobnie po olejowaniu :(

    OdpowiedzUsuń
  89. Ja do oczyszczania zamiast oleju próbowałam czarnego mydła,wczesniej próbowałam używać go zamiast żelu do twarzy. Przy mojej mieszanej tłustej szkórze niestety używanie czarnego mydła spowodowało powstanie zaskórników.

    OdpowiedzUsuń
  90. Jeśli chodzi o koreańską pielęgnację przeniosłam do siebie kategorie, nie same produkty. Staram się korzystać z jak najprostszych w składzie i łatwo dostępnych 'mazideł'. Makijaż zmywam wmasowując dokładnie w twarz oliwę z oliwek z dodatkiem oleju rycynowego. To mieszanka za kilka złotych, świetnie się sprawdza i wygląda po prostu ślicznie na półce w szklanej buteleczce z pompką za kilka złoty z allegro. Oleje zmywam żelem do twarzy (tu nie trafiłam jeszcze na żadną perełkę więc póki co zużywam nietrafione produkty) przy pomocy silikonowej szczoteczki. Moja problematyczna cera nie przepada za mechanicznymi peelingami, ale szczoteczka jest na tyle delikatna, ze jednocześnie jej nie szkodzi, a pozbywa się suchych skórek, które czasem powstają po preparatach punktowych. Miałam ostatnio trudny, stresujący i pełen złego jedzenia okres, więc od kilku dni w tym miejscu pojawia się maseczka oczyszczająca pozwalająca skórze wrócić do siebie. Potem oczywiście tonik, ogórkowy z ziaji. Krem pod oczy, ukochana żelowa formuła, też ziaji. Witamina C w kroplach zamiast serum. Krem na twarz. Czasem używam cięższego, witaminowego. Innym razem lżejszego ale za to z kroplą oleju rycynowego.
    Ps. Rytuał tak wtopił się w moją codzienność, ze przysięgłabym, ze trwa kilka minut. Max do 10 razem z makijażem. Szok ile miejsca zajmuje opis ;)

    OdpowiedzUsuń
  91. Często jest tak, że wysyp jest spowodowany tym, że skóra po zmianie pielęgnacji i sposobu demakijażu się tak właśnie oczyszcza, trzeba to przeczekać. Nie sądzę, że po oleju jest wysyp, bo jest kilkanaście sekund na twarzy i zaraz niknie w ściekach. Przyczyną jest niedokładnie jego zmycie, tylko i wyłącznie! Olej wciąga wszystkie zanieczyszczenia z całego dnia wraz z makijażem, zastanówcie się, co się stanie, jak taka mieszanka zostanie niedokładnie zmyta i ulokuje się w porze, ano ropna gula... Często czytam, że dziewczyny zmywają olej tylko wodą, mają pretensje potem, że skóra jest tłusta i mają wysyp... Co do masek, to Missha i Holika Holika akurat nie są tymi dobrymi, bo ich składy pozostawiają wiele do życzenia...
    Koreańska pielęgnacja tak, ale róbmy to dobrze i dobrymi kosmetykami, bardziej naturalnymi...

    OdpowiedzUsuń
  92. Moja cera też pogorszyła, ale zastanawiam się co jest powodem, bo wprowadziłam jednocześnie dwuetapowe oczyszczanie, toniki, nowy krem nawilżający (wcześniej stosowałam ten sam na dzień i na noc) i teraz nie wiem co odstawiać, ale moja dotąd sucha i wrażliwa, naczynkowa cera bez wyprysków nabrała masy pryszczy :/ Więc obstawiam jednak olej, który mnie zapycha.

    OdpowiedzUsuń

Custom Post Signature

Custom Post  Signature