Top Social

DOMOWE SPA PRZED WIELKIM WYJŚCIEM CZYLI NAJLEPSZE ZABIEGI I TRIKI BANKIETOWE NA PIĘKNIEJSZĄ SKÓRĘ, WŁOSY I PAZNOKCIE.

W dzisiejszym wpisie chciałabym się z Wami podzielić moimi ulubionymi zabiegami, które wykonuję przed większym wyjściem czy ważniejszym spotkaniem. To takie ekspresowe, domowe SPA, w trakcie którego stosuję kilka trików, o których dowiecie się czytając dalej.



PEELING KAWOWY LUB SZCZOTKOWANIE CIAŁA NA SUCHO 
________
Zacznijmy od początku czyli od przygotowania kąpieli lub wskoczenia pod orzeźwiający prysznic. Przyznam, że zdecydowanie wolę tą drugą formę, bo kiedy zamierzam gdzieś wieczorem wyjść, to kąpiel mnie totalnie rozleniwia. Za to prysznic dodaje energii i zawsze wykonuję wtedy peeling kawowy domowej roboty. Wielokrotnie wspominałam Wam o jego niesamowitym działaniu. Zalewam dwie czubate łyżki mielonej kawy gorącą wodą, ale nie za dużo. Chodzi o to, aby kawa lekko się zaparzyła, ale konsystencja ma być nadal gęsta. Do takiej kawowej papki dodaję ulubionego żelu pod prysznic lub oliwki i tak przygotowaną miksturą masuję dokładnie całe ciało. Kawa wspaniale złuszcza naskórek, wyrównuje koloryt i sprawia, że skóra jest niesamowicie gładka. To najtańszy i najprostszy w przygotowaniu peeling na świecie, a działa spektakularnie. Kofeina dodatkowo pobudza i poprawia ukrwienie, dzięki czemu wykazuje działanie antycellulitowe i ujędrniające. Kiedy nie mam czasu na peeling, to przed prysznicem szczotkuję ciało na sucho posuwistymi ruchami zaczynając od dołu czyli od samych stóp. To również wygładza skórę, pobudza do działania, a poza tym zapobiega wrastaniu włosków po depilacji. O szczotkowaniu ciała na sucho pisałam więcej tutaj klik. Co prawda depilacja nie jest jakimś wybitnym zabiegiem bankietowym, ale pewnie wiele z Was wykonuje ją właśnie przed większym wyjściem, więc odsyłam Was do wpisu z testem maszynek do golenia tutaj klik. Poznacie tam mojego absolutnego faworyta w tej kategorii!


DELIKATNA OPALENIZNA I BLASK SKÓRY
________
Wiem, że wiele z Was ma pewne obawy przed stosowaniem samoopalacza. Doskonale to rozumiem, bo minęło sporo czasu zanim nauczyłam się go prawidłowo aplikować. To wymaga wiele wprawy i doświadczenia. Jeśli mimo to chciałybyście mieć nieco bardziej opaloną skórę, która będzie wyglądać apetycznie i zdrowo, to polecam Waszej uwadze moje ostatnie odkrycie czyli brązującą mgiełkę od Lirene w formie dwufazowego olejku. Spryskuję nim ciało, lekko rozsmarowuję i już po godzinie moja skóra jest delikatnie brązowa. Nie jest to mocny, spektakularny efekt, ale robi różnicę, kiedy chcecie bardziej odsłonić pewne części ciała np. ramiona czy dekolt. Skóra nie jest tłusta, ale wygląda na nawilżoną i zadbaną. Olejek nie pozostawia też tego specyficznego smrodku po samoopalaczu czy balsamie brązującym, więc nie jest w żaden sposób uciążliwy. A później warto też delikatnie przeciągnąć po skórze olejkiem z drobinkami od IsaDora, o którym pisałam tutaj klik. Genialnie sprawdza się też na włosach!


PEELING RĘCZNIKIEM
________
Przed większym wyjściem warto również dobrze przygotować skórę twarzy do nałożenia podkładu, który powinien utrzymać się w nienagannym stanie przez wiele godzin. U mnie najlepiej egzamin zdaje peeling ręcznikowy, któremu poświęciłam odrębny post tutaj klik. Plusem tego peelingu jest to, że nie zapycha skóry, nie pozostawia żadnej tłustej warstwy, genialnie usuwa wszelkie suche skórki i lekko napina skórę. Ważne, aby użyć do tego celu wysłużonego, szorstkiego ręcznika.


ULUBIONA MASECZKA BANKIETOWA
________
Pewnie każda z Was ma swoją ulubioną maseczkę, którą nakłada przed większym wyjściem. Moją ulubioną maską bankietową jest Gravitymud od Glamglow. Pewnie nieraz natknęłyście się w sieci na test tej maski, która niestety nie należy do najtańszych. Jej koszt to około 230 zł za 40g, co uważam za sporą przesadę. Mimo to zachwyca mnie swoim działaniem. Ma srebrny kolor i zastyga w gumowy sposób, więc po jej wyschnięciu można ją usunąć jednym ruchem. Najbardziej lubię w niej to, że fantastycznie napina skórę i wygładza drobne zmarszczki powstałe na skutek odwodnienia. Daje u mnie widoczny efekt liftingu i za to ją najbardziej cenię. Poza tym pięknie pachnie i gdyby cena była niższa, to używałabym jej częściej. Po usunięciu maseczki nakładam serum z Mincer Pharma o którym pisałam we wczorajszych ulubieńcach kwietnia, a po jego wchłonięciu krem Clinique Moisture Surge w wersji żelowej. Tak przygotowana skóra jest gotowa na nałożenie podkładu i dzięki tego typu rytuałowi makijaż trzyma się przez wiele godzin.


RZEPOWE WAŁKI
________
Niezależnie od tego czy zamierzam nakręcić włosy na termoloki czy też pozostawić proste, to zawsze po ich umyciu i wysuszeniu nawijam je na rzepowe wałki, które możecie kupić np. w Rossmannie. Dzięki temu włosy są odbite od nasady, stają się bardziej jedwabiste i wygładzone, a fryzura ma ładny kształt. Wystarczy spędzić zaledwie kilkanaście minut w takich wałkach, aby włosy nie były przyklapnięte i wyglądały lepiej. Kiedy mam w planach kręcenie włosów, to po prostu usuwam rzepowe wałki i nawijam pasma na termoloki. To mój mały, włosowy trik i nie wyobrażam sobie, aby ominąć ten krok w moim bankietowym SPA.


LŚNIĄCE WŁOSY
________
Trik z rozświetlaczem na włosach odkryłam zupełnie przypadkowo i do dziś go stosuję. Najlepiej sprawdza się u mnie zwykły rozświetlacz z Lovely za kilka złotych i wystarczy go wetrzeć w pojedyncze pasma włosów, aby stały się bardziej błyszczące niczym tafla wody. O tym jak to dokładnie robię pisałam tutaj klik, więc koniecznie odwiedźcie ten wpis. W sztucznym oświetleniu włosy będą prezentować się naprawdę pięknie!


ZADBANE PAZNOKCIE
________
Zdarza się, że mamy bardzo mało czasu przed wyjściem i nie damy już rady wyciąć skórek czy wykonać naszego manicure od nowa. Wystarczy wtarcie odrobiny nierafinowanego masła shea w skórki, które są wówczas mniej widoczne i sprawiają wrażenie zadbanych. 


- Tom Ford Sole Di Positano - mój nowy faworyt wśród perfum -

WIĘKSZA TRWAŁOŚĆ PERFUM
________
Trik na zwiększenie trwałości i intensywności perfum stosuję już od kilku dobrych lat. Używam do tego celu zwykłej, bezbarwnej i bezzapachowej wazeliny kosmetycznej. Rozcieram odrobinę na nadgarstkach, w zgięciach łokci, na karku oraz za uszami i dopiero wtedy spryskuję te miejsca ulubionymi perfumami. To intensyfikuje zapach i sprawia, że perfumy nie ulotnią się tak szybko i będą cały czas "przy nas". 


A jakie są Wasze sposoby na domowe SPA przed ważnym wyjściem? 




59 komentarzy on "DOMOWE SPA PRZED WIELKIM WYJŚCIEM CZYLI NAJLEPSZE ZABIEGI I TRIKI BANKIETOWE NA PIĘKNIEJSZĄ SKÓRĘ, WŁOSY I PAZNOKCIE."
  1. Sposób na perfumy na pewno wykorzystam w przyszłości :) zapraszam do siebie:
    http://www.szmaratka.pl/

    OdpowiedzUsuń
  2. O peelingu recznikowym nie slyszalam nigdy , chetnie poczytam w wolnej chwili. Moje rytualy wygladaja podobnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja do takiego mechanicznego złuszczania używam wielu gadżetów, ale zdecydowanie najczęściej sięgam po zwykły ręcznik. Tanio, szybko i skutecznie :-)

      Usuń
  3. Uwielbiam peeling kawowy domowej roboty, jest najlepszy! Oprócz oliwki dodaję do niego też mleka - wspaniale odżywia i nawilża:) A perfumy dobrze się tez trzymają na oleju jojoba:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, z mlekiem nigdy nie próbowałam, ale chętnie się skuszę. Dzięki za podsunięcie pomysłu :-)

      Usuń
    2. Anonimowy12 maja, 2017

      Do peelingu kawowego polecam dodać kefir lub jogurt. Dodatkowo odżywia skórę i nawilża. Pozdrawiam

      Usuń
  4. Anonimowy10 maja, 2017

    Poleć proszę jakiś konkretny pędzel do podkładu flat top i daj znać gdzie najlepiej taki kupić.Z góry dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepszy będzie Hakuro H51 (mój ulubieniec od wielu lat) lub nieco droższa opcja - Zoeva 104 Buffer. Kupisz je np. na mintishop.pl :-)

      Usuń
  5. Anonimowy10 maja, 2017

    Jakie polecasz perfumy w przystępnej cenie? Takie by zapach był wyczuwalny i nie znikał już po 30 min😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od lat używam Naomi Campbell Cat Deluxe - są najlepsze właśnie z tej przystępnej półki cenowej :-) Ale to, czy będą się u Ciebie długo utrzymywać jest kwestią indywidualną - u mnie akurat są niesamowicie trwałe :-)

      Usuń
  6. Anonimowy10 maja, 2017

    Bardzo fajny i pomocny post, szczególnie dla zapracowanych, kiedy mają dosłownie chwilkę czasu na przygotowanie się ;) Daria, jaką byś poleciła odżywkę do włosów puszących się, i jednocześnie cienkich ? Najlepiej taką ze spłukiwaniem lub w spray'u ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, a czy próbowałaś odżywki bez spłukiwania z Schaumy krem i olejek (taka w ciemnobrązowym opakowaniu)? Jest rewelacyjna właśnie dla puszących się włosów i nie obciąża, ale uwaga z ilością i najlepiej aplikować ją od wysokości brody w dół :-)

      Usuń
  7. Bardzo przydatne triki :) Na pewno się przydadzą!

    OdpowiedzUsuń
  8. O świetnie. Przyda mi się ten post, gdyż w sobotę wybieram się na wesele :) Właśnie dzisiaj zastanawiałam się jakie domowe SPA sobie zrobić i chętnie skorzystam z paru Twoich trików. W planach miałam zrobienie maseczki z płatkami owsianymi oraz zadbanie o stopy. Czyli ciepła woda, peeling i krem wygładzający.

    OdpowiedzUsuń
  9. Anonimowy10 maja, 2017

    Gdzie mogę kupić taką szczotkę do masażu?

    OdpowiedzUsuń
  10. Anonimowy10 maja, 2017

    Post akurat dla mnie bo w weekend szykuje mi się takie większe wyjście:-) dzięki za pomysł z wazelina i perfumami, koniecznie muszę wypróbować. Dario polecisz może jakieś niedrogie i dobre pomadki do ust?

    OdpowiedzUsuń
  11. Kochana powiedz prosze gdzie kupiłaś ten olejek brazujacy? W rossmann nie widzę go ;/

    OdpowiedzUsuń
  12. Dario a jakaś maseczka którą lubisz przed wyjściem ale trochę tańsza?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, właśnie z tych tańszych nic nie polecę, bo nie działają tak spektakularnie niestety. Nie dają takiego efektu liftingu i wygładzenia :-)

      Usuń
  13. Anonimowy10 maja, 2017

    Kochana a czym się różnią olej i nuxe i isadora? Który lepszy? A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nuxe nie daje aż takiego złocistego koloru, jak Isa Dora. Poza tym zapach Nuxe mnie trochę męczy :-)

      Usuń
    2. Anonimowy12 maja, 2017

      Dziękuję :)

      Usuń
  14. Anonimowy10 maja, 2017

    Mam pytanie niezbyt związane z postem, .... ale może mogłabyś mi pomóc? :) Jestem absolutną fanką Twoich paznokci, ja sama z natury mam tak cienkie i łamliwe paznokcie, że całe życie miałam tak króciutkie paznokcie i rzadko kiedy udało mi się zapuścić nawet 1 mm (!!!) powyżej opuszka! Dodam, jeszcze że mam b. wrażliwą, alergiczną skórę (atopowe zapalenie skóry i ostatnio b. ostra egzema). Paznokcie łamały się i rozdwajały nawet jak były b. króciutkie, żadna odżywka (włącznie z manicurem japońskim) nie poprawiły mojej sytuacji. Lakiery i bezbarwne odżywki odpryskiwały po 1-2 dniach! DLatego też zrezygnowałam z upiększania moich nieszczęsnych paznokci, ale niestety wewnętrznie zazdrościłam wszystkim posiadaczką pięknych paznokci :(. Po wielu latach czując się troszkę mniej kobieco z powodu paznokci, w lutym, postanowiłam po raz pierwszy pójść do stylistki paznokci. Miałam zrobiony manicure hybrydowy. Byłam wręcz pewna, że "odpadnie" on po max. 1,5 tyg. jednak ku mojemu zdziwieniu dotrwał prawie w całości (1 paznokieć zepsuł się dzień przed) do kolejnej wizyty (po ok. 3 tyg.). Stylistka również była zaskoczona trwałością manicure na tak cieniutkich i kłopotliwych paznokciach, ale doradziła założenie żeli, jako tych trwalszych.... i o dziwo tak samo "szkodliwych" dla płytki paznokcia jak manicure hybrydowy. Dzięki hybrydom (raz zrobione) i żelom udało mi się w końcu zapuścić długie paznokcie o pięknym migdałowym kształcie, co przy mojej b. szerokiej płytce jest wręcz musem. Byłam już u trzech stylistek paznokci i o dziwo, KAŻDA z nich mówiła, że hybrydy niszczą paznokcie BARDZIEJ, natomiast przy stałym uzupełnianiu - żele są zdecydowanie łaskawsze dla paznokci. Przede wszystkim, dlatego że przy żelach ściąga się wierzchnią warstwę i dokłada kolejną warstwę żelu, przy hybrydach ściąga się do płytki paznokciowej i (chyba?) zawsze przy użyciu acetonu. W takim razie dziwi mnie zachwyt dziewczyn i blogerek hybrydami, dlaczego uważa się, że hybrydy to "lepsza" alternatywa dla żeli?? Czy jest to sprytna akcja marketingowa firm produkujących hybrydy? Moje pytanie jest o tyle istotne, bo w końcu postanowiłam wykonywać manicure w domu i nie wiem co wybrać hybrydy - bo blogerki to promują, czy żele - bo stylistki raczej się skłaniają przy tej opcji i ich klientki z którymi rozmawiałam w salonie.
    Drugie pytanie czy Ty Dariu robiłaś sobie żele i jest jakiś Twój poradnik krok po kroku? (szukałam nie znalazłam)
    Jakie lampy, zestawy polecasz/polecacie? Dziewczyny Was też bardzo proszę o opinie i pomoc :)! Ja w temacie manicure na prawdę raczkuję i jestem jak "dziecko", nie wiem jak się za to zabrać :(!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimowy10 maja, 2017

      Osobiście robię sobie hybrydy sama w domu i jestem zadowolona. Nie zauważyłam jakiś większych zniszczeń, trzeba jedynie uważać przy ściąganiu i robić to delikatnie aby nie uszkodzić paznokcia. Moja mama i koleżanki nosiły żele, jednak po ich ściągnięciu paznokcie były w opłakanym stanie. Nie wiem ale może to kwestia nieprawidłowego usunięcia żeli przez kosmetyczke. Przy ich spiłowaniu bardzo łatwo boleśnie uszkodzić paznokcie.

      Usuń
    2. Anonimowy10 maja, 2017

      Dziękuję Ci za odpowiedź ;*.

      No właśnie dziwią mnie tak skrajne opinie...

      Usuń
    3. Miałam już paznokcie robione wieloma metodami - zwykłe tipsy, żel, akryl i najbardziej lubię hybrydy. Są o wiele łatwiejsze w aplikacji. Z żelem jest trochę trudniej, bo trzeba go umiejętnie nałożyć, a później opracować. Wypowiadam się z perspektywy samodzielnego wykonywania manicure, bo nie chodzę do kosmetyczki i wszystko przy swoich paznokciach robię sama :-) Co do szkodliwości, to powiedziałabym, że obydwie metody są tak samo szkodliwe. Myślę, że to, iż żel się uzupełnia i nie ściąga go do gołej płytki też ma jakiś wpływ na paznokieć, któremu raz na jakiś czas trzeba dać "odetchnąć". Osobiście jednak wolę hybrydy i to, że blogerki je polecają nie jest działaniem marketingowym. Dla mnie manicure hybrydowy jest wielkim odkryciem, bo też zawsze miałam problem z odpryskującym lakierem, a to, że można go z łatwością wykonać samodzielnie i cieszyć się nim przez 3 tygodnie jest naprawdę imponujące.

      Usuń
    4. Anonimowy11 maja, 2017

      Dziękuję Ci Dario za odpowiedź :*.
      To teraz jestem w kropce, bo z tego wychodzi, że jednak hybryda łatwiejsza do wykonania w domu, a żele bardziej zaleca się dla cienkich paznokci - takich jak moje.
      Ja, tak jak pisałam wcześniej rzadko malowałam paznokcie, więc mogę mieć problem z ładnym i starannym wykonaniem manicure żelowym. Hmmm no cóż chyba pozostaje mi na razie chyba pozostać przy wizytach u stylistki paznokci.

      Usuń
    5. Jeśli zdecydowałabyś się na powrót do naturalnych paznokci to na wzmocnienie polecam odżywkę Lovely z wapniem ( http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt,14789,lovely-serum-wzmacniajace-z-wapniem-i-witamina-c.html ) oraz regularne wcieranie odrobiny olejku rycynowego, podgrzanego w gorącej wodzie. Dzięki tym dwóm produktom jestem w stanie zapuścić paznokcie do ładnej długości, a płytka paznokcia bardzo ładnie się wydłużyła.

      Usuń
  15. Anonimowy10 maja, 2017

    Gdzie można kupić te perfumy online ?

    OdpowiedzUsuń
  16. Anonimowy10 maja, 2017

    Daria, mam pytanie "włosowe", przed każdym myciem robię olejowanie ok. 2-3 godziny, myję włosy delikatnym szamponem, potem maska na kilkanaście minut i odżywka w sprayu bez spłukiwania, następnie suszę włosy i nakładam serum na końcówki. Testowałam wiele olei, najwspanialsze efekty daje moim włosom olej lniany ale..... nastepnego dnia strasznie czuć zapach oleju z moich włosów, a już najbardziej jak poruszam głową :-( i to tylko po oleju lnianym, żaden inny nie zostawia nigdy na moich włosach zapachu na następny dzień :-( spotkałas się z czymś takim? Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ten olej ze względu na obecność kwasów omega może mieć taki delikatnie rybi zapach. Może używasz zbyt delikatnego szamponu? Warto też kupić olej innej marki, bo niektóre mają mniej intensywny zapach :-)

      Usuń
  17. Podoba mi się patent z rozświetlaczem na włosach-chyba właśnie w taki sposób zużyję nielubiany kosmetyk:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko uwaga z ilością - mniej znaczy więcej :-)

      Usuń
  18. Dario a czy znasz perfumy podobne do tych ale takie których kupię próbki? Nie mama możliwości powąchania ich a próbek niestety nie ma. A kupić w ciemno się boję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm, mogłabym je nieco porównać do tych z Naomi Campbell Cat Deluxe i chyba dlatego tak bardzo mi się spodobały. Te od Toma Forda są jeszcze ciekawsze, intrygujące. Natomiast zapachy tej marki są niebanalne i specyficzne - z pewnością warto powąchać, zanim się kupi :-)

      Usuń
  19. Anonimowy11 maja, 2017

    Dario,
    skąd te piękne, czerwone szpilki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zamówiłam je kiedyś na choies.com :-)

      Usuń
  20. Na pewno spróbuję triku z wazeliną i peelingiem ręcznikowym! :)

    Pytanie z innej beczki - skąd są te piękne czerwone szpilki? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Choies,com ale zamawiane już dosyć dawno temu :-)

      Usuń
  21. Anonimowy11 maja, 2017

    Gdzie kupujesz perfumy Toma Forda?

    OdpowiedzUsuń
  22. Idealny post na moj wielki stres przedslubny!. Za tydzien jest slub mojej siostry, a ja jestem swiadkowa i calkowicie nie wiem jak mam sie do tego przygotowac, by rodzina kochana mnie nie obgadala za plecami:) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  23. Anonimowy11 maja, 2017

    Dario, gdzie kupujesz blyszczyk Bell Glam Wear Nude 04? Kilkukrotnie polecalas go na blogu :) niestety nie moge nigdzie znalezc tej serii. A moze polecisz mi cos podobnego cenowo, kolorystycznie I dobrej jakosci? :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Peelingi kawowe to ja kocham!

    OdpowiedzUsuń
  25. dziękuję Ci za wiele cennych rad!!

    OdpowiedzUsuń
  26. Anonimowy11 maja, 2017

    Mam pytanie, czy używasz jeszcze tej silikonowej szczoteczki do twarzy z rosmanna?

    OdpowiedzUsuń
  27. Idealny post na teraz. :) Niedługo czeka mnie ślub przyjaciółki i szukam fajnych sposobów na wygląd wow na wyjście. Bardzo zaciekawił mnie trik z rozświetlaniem włosów, muszę go spróbować.

    PS. Fajne te perfumy Toma Forda! :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Uwielbiam Twoje zdjęcia.
    Trik z rozświetleniem włosów muszę spróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Anonimowy13 maja, 2017

    super patent z tym rozświetlaczem, jak mam więcej czasu to robię moim paznokciom spa z zestawem semilaca a jak nie to nakładam tylko oliwkę :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Anonimowy13 maja, 2017

    Co do szczotkowania ciała na sucho- odkryłam jego zbawienne właściwości dzięki Tobie Dario:) od lat zmagałam się z wrastaniem włosków na nogach po depilacji depilatorem, teraz moim codziennym rytuałem jest sszczotkowanie nóg + maść z mocznikiem - rewelacja! Zapomniałam już o wrastających włoskach:) polecam, dziękuję Ci i pozdrawiam :))
    Klaudia

    OdpowiedzUsuń
  31. A do takich zabiegów najlepiej jest włączyć aromaterapię. Nie ma nic lepszego :)Człowiek od razu czuje się lepiej!

    OdpowiedzUsuń
  32. Anonimowy18 maja, 2017

    Moja rada dla Was wszystkich; BARDZO uważajcie na wszelkie mechaniczne pillingi (ręcznikowy też). Nawet jeżeli dziś macie zdrową, lekko przetłuszczającą się cerę, można się dorobić dużych szkód później, tj. za jakiś czas. Powiem wprost – można sobie zapracować na trądzik różowaty, i tu już święty Boże... Nie, nie przesadzam, z twarzą trzeba delikatnie, lepiej nie dorobić, niż przedobrzyć.

    OdpowiedzUsuń
  33. kocham takie domowe spa <3 tricki z rozświetlaczem na pewno wykorzystam :) dowiedziałam się także, że to co robię ręcznikiem to peeling ręcznikowy ;)

    OdpowiedzUsuń


Dziękuję za odwiedziny i każdy pozostawiony komentarz. Niestety nie odpisuję na wiadomości prywatne i maile. Jeśli masz jakieś pytanie, to zadaj je w komentarzu na blogu pod najnowszym postem (niezależnie od tematyki wpisu). Postaram się pomóc :-)

Custom Post Signature

Custom Post  Signature