Top Social

TANIE KOSMETYKI DO MAKIJAŻU FREEDOM MAKEUP + KONKURS!

Czy znacie kosmetyki Freedom Makeup? Jeśli miałyście już styczność z Makeup Revolution i byłyście zadowolone z jakości oraz z cen, to dzisiejszy wpis powinien Was zainteresować. Freedom Makeup to kolejna marka producentów Makeup Revolution, która tym razem ma być skierowana do bardziej profesjonalnych zadań w makijażu. Jakie kosmetyki z puli Freedom Makeup są warte uwagi? W dalszej części posta czeka na Was dużo zdjęć i konkurs.






Pomadki Freedom Pro Lipstick - 101,103,116
_______________
Zacznę od pomadek, bo te wywarły na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Są dobrze napigmentowane, mają kremową ale lekką konsystencję, długo utrzymują się na ustach i to wszystko za 5 zł. Myślę, że w tej cenie nie znajdziemy lepszej pomadki i to jeszcze w tak ładnych odcieniach, które nie są perłowe oraz nie mają drobinek. Posiadam 3 kolory: 101 Flushed, 103 Pink Lust oraz 116 Game On i chętnie sięgam po nie przy wykonywaniu letniego makijażu. Najgorzej czuję się w odcieniu 116, bo jestem do niego aktualnie zbyt opalona, ale za jakiś czas na pewno do niego wrócę. Dwa pozostałe róże są idealnie w moim guście. Pomadki znajdziecie również w wielu innych kolorach, które dostępne są TUTAJ klik. 

Paleta róży Freedom Pro Blush & Highlight - kolor Peach & Baked
_______________
Kiedy tylko zobaczyłam na stronie paletkę z różami, to od razu zapisałam ją na swojej liście zakupowej. Jestem ogromną fanką róży z Makeup Revolution i ogólnie bardzo lubię róże umieszczone w jednej palecie. Te mają cudowne, pastelowo-brzoskwiniowe odcienie, które na skórze wyglądają naprawdę pięknie. Najbardziej lubię w nich to, że trudno zrobić sobie nimi plamy i wspaniale rozkładają się na skórze, dodając jej takiego młodzieńczego uroku. Paletki używam też w makijażu oczu, bo wszystkie te odcienie mocno wydobywają zieleń moich oczu i ożywiają spojrzenie. Jeśli szukacie takiej wielofunkcyjnej paletki, idealnej do podkreślania lekko opalonej skóry, to ta jest godna polecenia. Dostępna TUTAJ klik. 


Paleta cieni Freedom Innocent Collection
_______________
Na ogół nie jestem fanką palet, które zawierają dużo cieni. Pamiętam, że ilekroć kupowałam palety z np. 80 cieniami, to zwykle używałam maksymalnie 5. W paletce Freedom Innocent Collection mamy 32 cienie i to według mnie ilość optymalna. Mamy tu dużą różnorodność kolorystyczną i cienie będą odpowiednie dla każdego koloru oczu. Są tu perły, cienie z drobinkami, maty i satyny. Co zaskakujące - najlepsze jakościowo w tej palecie są maty, które zwykle mają kiepską jakość w większości palet z tej półki cenowej. Paletka będzie idealna do dziennego makijażu, ale spokojnie zrobimy nią wieczorowy, przydymiony makeup. Cienie delikatnie się osypują, ale mniej niż np. Sleek. Doskonale blendują się na powiece zachowując swój pierwotny odcień. Plus za ogromne lusterko w opakowaniu. Paleta dostępna TUTAJ klik. 

Bronzer Freedom Bronzed Pro Warm Lights
_______________
Matowe trio brązujące, które zawiera 3 odcienie pudrów będzie wprost idealne dla bladziochów oraz dla osób, które lubią w subtelny sposób zaznaczać rysy twarzy.  Żółtawy odcień nanoszę na centralne partie twarzy w celu rozjaśnienia, natomiast brązu używam do ocieplania skóry. Najjaśniejszy kolor idzie zwykle w okolice pod oczami i na łuki brwiowe. Nie łączę tych wszystkich kolorów razem, bo nie lubię tego robić. Dlatego też rzadko sięgam po produkty mozaikowe, bo nigdy nie wiem jaki ostateczny odcień uzyskam po wymieszaniu wszystkich kolorów.  W tym przypadku części są na tyle duże, że można używać ich oddzielnie. Jak na produkt za 20 zł, to zdecydowanie polecam. Trio zakupicie TUTAJklik. 

Duet do konturowania Freedom Contour Kit Medium
_______________
Freedom Contour Kit to coś na wzór zestawu ze Sleeka, który również posiadam. Są tu dwa odcienie bronzera - jeden jest jasny, o lekko satynowym wykończeniu (producent twierdzi, że to mat), natomiast drugi jest o wiele ciemniejszy, w typowo czekoladowej tonacji. Bardzo lubię jaśniejszy odcień, który daje przyjemne, satynowe wykończenie na skórze. Nie jest to nic nachalnego, a sprawia, że skóra prezentuje się lepiej, bardziej świetliście i zdrowo. Natomiast ciemniejszy odcień nadaje opaleniźnie głębi i będzie cudownie wyglądał na skórze muśniętej słońcem. Nie używam go stricte do konturowania, bo w tej roli widzę bardzo chłodne odcienie brązu. Ten akurat nie sprawi, że twarzy wydaje się brudna i poszarzała, więc idealnie nadaje się do aplikacji na całą twarz. Widziałam, że jest również wersja Light tego zestawu. Dostępny TUTAJ klik. 

Paletka do makijażu brwi Freedom Pro Eyebrow - Light Medium
______________
Ostatnio całkowicie przerzuciłam się z farbek do brwi, na cienie. Mimo, że panujące upały sugerują używanie czegoś trwałego właśnie pod postacią farbki, to ja paradoksalnie używam cieni i makijaż nadal pozostaje nienaruszony. Brwi wyglądają trochę subtelniej i bardziej naturalnie, do czego staram się dążyć. Cienie w zestawie Freedom Pro Eyebrow są dosyć jasne i aktualnie używam tylko najciemniejszego koloru. Jestem w stanie wykonać nim porządny makijaż brwi i odcień jest idealnie dopasowany. W zestawie jest też wosk, który całkiem nieźle podkreśla włoski, ale nie utrwala ich jakoś wybitnie. Potraktowałabym go raczej jako produkt uwidaczniający pojedyncze włoski i nadający im wyrazistości, lekkiego połysku. Dwa najjaśniejsze cienie sprawdzą się u blondynek, które chcą delikatnie podkreślić brwi. Ja tych cieni będę używać do makijażu oczu. Lubię takie paletki zabierać w podróż, bo można dzięki nim pomalować brwi i oczy bez zbędnego pakowania tysiąca innych cieni. W zestawie jest też pęsetka i dwustronny pędzelek, który pominę milczeniem, ale pęseta jest jak najbardziej ok. Zestaw dostępny TUTAJ klik. 


Paletka cieni Freedom Pro 12 Secret Rose
_________________
Paleta podoba mi się głównie ze względu na kolory błyszczące, w szczególności to złoto w drugim rzędzie. Cienie jakościowo są trochę lepsze, niż w słynnych paletkach Iconic. Mają bardziej "bogatą" konsystencję, lepszą pigmentację. Odcienie błyszczące bardzo ładnie łapią się powieki i nanoszone palcem mają świetną pigmentację. Maty są oczywiście trochę gorsze, ale i tak dają radę. Lepszej paletki z neutralnymi cieniami za 20 zł pewnie nie znajdziecie. Zawiera też moim zdaniem "rozsądne" kolory, których w 100% jestem w stanie używać. Tymi własnie cieniami wykonałam szybki makijaż widoczny na wcześniejszym zdjęciu z pomadką. Widziałam, że jest kilka wersji kolorystycznych tej palety, moja dostępna jest TUTAJ klik. 



Paletka korektorów Freedom Conceal & Correct Palette - wersja Light
_________________
Początkowo nie byłam zbytnio zadowolona z krycia poszczególnych korektorów umieszczonych w paletce, dopóki nie użyłam ich jako bazy pod cienie. Genialnie wyrównują koloryt powieki, ale to jakby oczywiste, z uwagi na gęstą konsystencję i dobrą pigmentację. Jednak to jak mocno podbijają kolor cieni i jak dobrze "łapią" cienie sypkie i brokaty zasługuje na uwagę. Moje wcześniejsze korektory, których używałam jako bazy pod cienie bardzo szybko zastygały, przez co cienie nie zawsze miały szansę się dobrze do nich przykleić. Korektory z tej palety bardzo wolno zastygają i świetnie utrzymują cienie, nawet te najgorsze i najsłabiej napigmentowane. Już miałam spisać tą paletkę na straty, bo jednak nie potrafią tak dobrze przykryć moich przebarwień potrądzikowych, a tu taka niespodzianka. Jeśli szukacie dobrej, kryjącej bazy pod cienie, to polecam ten zestaw. Dostępny TUTAJ klik. 

Baza matująca Pro Mattify
_________________
To typowa, silikonowa baza pod makijaż dla cer tłustych. Osobiście nie widzę wielkiej różnicy między tą bazą, a np. taką z Benefit czy ze Smashbox. Każda, silikonowa baza się u mnie sprawdza i spełnia swoje zadanie. Ta ma lekką konsystencję i od razu po rozsmarowaniu widzę optyczne wygładzenie i zredukowanie jakiegokolwiek połysku ze skóry. Podkład dobrze się na niej rozprowadza, a skóra wygląda jedwabiście. U mnie taka baza nieszczególnie przedłuża trwałość makijażu, ale lubię ją za efekt wygładzenia i zmniejszenia porów. Plus za to, że nie spowodowała u mnie pogorszenia stanu cery, co np. przy Beneficie się zdarza. Baza dostępna TUTAJ klik. 


Rozświetlacz Freedom Pro Highlights Glow
___________________
Jeśli używałyście i lubiłyście rozświetlacz Makeup Revolution w odcieniu Golden Lights, to ten jest łudząco do niego podobny. Ma jednak nieco mocniejszy, żółtawy odcień. Aktualnie nie używam żadnego rozświetlacza, bo moja skóra już wystarczająco błyszczy bez żadnego wspomagania, natomiast dla fanek rozświetlenia ten produkt jak najbardziej się sprawdzi. Mam jedynie zastrzeżenia do opakowania, które jest niesamowicie tandetne i plastikowe. Rozświetlacz dostępny TUTAJ klik. 

Podsumowując, mamy tu kolejną dawkę produktów niedrogich, a spełniających swoje zadanie. Jeśli nie chcecie wydawać większych pieniędzy na produkty do makijażu, to śmiało możecie zainwestować w Freedom Makeup. Jeśli miałabym Wam coś szczególnie polecić, to byłaby to paletka z różami, pomadki oraz paleta korektorów używana jako baza pod cienie.


Dajcie znać czy miałyście już styczność z tą marką i jakie są Wasze wrażenia! 



KONKURS!
______________________

Wraz z drogerią Urodomania.com mamy do rozdania 3 bony o wartości 100 zł, 50 zł i 50 zł. Bony będą do wykorzystania na produkty Freedom Makeup, dostępne w sklepie Urodomania.com. 3 najbardziej ciekawe odpowiedzi zostaną nagrodzone bonami na zakupy. Konkurs trwa do 6 września, a wyniki pojawią się w ciągu 7 dni w najnowszym poście na blogu. 

Aby wziąć udział w konkursie należy:

1.  Polubić na Facebooku stronę Urodomanii (tutaj klik)

2. Odpowiedzieć w komentarzu pod tym postem na pytanie: Jaki jeden kosmetyk był Twoim wakacyjnym hitem i dlaczego. Komentarze zostawione na Facebooku lub gdziekolwiek indziej nie będą brane pod uwagę. 

3. Przy odpowiedzi należy zostawić również swój adres e-mail

4. Możesz dołączyć do moich obserwatorów na blogu, ale nie jest to warunek konieczny. 


Zapraszam do obserwowania mojego Instagramu Tutaj klik. 


Custom Post Signature

Custom Post  Signature