Top Social

6 ZŁYCH RZECZY, JAKIE ROBISZ SWOJEJ SKÓRZE LATEM.

Latem nasza skóra i włosy wymagają trochę innego traktowania, niż w pozostałe pory roku. Wyjeżdżając na  wakacje często popełniamy kilka podstawowych błędów, które mogą być przykre w skutkach. Zapraszam Was do dalszej części dzisiejszego wpisu, gdzie opowiem o sześciu letnich grzeszkach i o tym, jak ich uniknąć.


#1 UŻYWANIE PERFUM BEZPOŚREDNIO NA SKÓRĘ I WŁOSY

Perfumy mają w składzie alkohol, który mocno przesusza skórę, a poza tym znajdziemy tam też inne, uczulające substancje, takie jak na przykład olejki eteryczne. Latem, kiedy wystawiamy nasze ciało na działanie promieni słonecznych lepiej używać perfum na ubranie, ponieważ skóra może zareagować alergią, a także przebarwieniami, których ciężko się później pozbyć. To samo tyczy się włosów, które spryskujemy perfumami - alkohol, obecny w składzie perfum i kontakt ze słońcem może im poważnie zaszkodzić. Generalnie warto czytać składy i latem unikać masek/odżywek/mgiełek z alkohol denat.


#2 PODKŁAD Z FILTREM? 

Kiedyś do kremów z filtrami miałam zupełnie inne podejście. Unikałam ich, bo były ciężkie, źle wyglądały pod makijażem i skracały jego trwałość, rolowały się i co najgorsze - bardzo bieliły skórę. Wybierałam zatem podkłady z filtrami i żyłam w błędnym przekonaniu, że to wystarczy. Niestety prawda jest taka, że filtry w podkładach są bardzo słabe i skóra nie otrzymuje dostatecznej ochrony. W rezultacie pojawiają się nowe przebarwienia, zmarszczki, pieprzyki, a przecież nie o takie pamiątki po wakacjach nam chodzi. Pamiętajcie więc o tym, aby zawsze nakładać pod makijaż odpowiednio dobrany krem z filtrem i nie ufać ochronie, jaką daje nam sam podkład. O swoich ulubionych filtrach pisałam tutaj klik - jest tam zarówno coś dla cery tłuste/mieszanej, jak i normalnej/suchej. Co ważne - włosy też potrzebują ochrony! Jestem przekonana, że wiele z Was zapomina o odpowiedniej ochronie włosów latem, a to również bardzo ważna sprawa. Czasem samo nakrycie głowy nie wystarcza i dobrze zaopatrzyć się z ochronną mgiełkę lub chociaż silikonowe serum. Jeśli chcecie wiedzieć jak dbać o włosy latem (tam polecałam kilka ochronnych produktów), to wpadnijcie tutaj klik. 



#3 PEELING PRZED OPALANIEM


Peeling przed wyjściem na słońce jest jednym z najgorszych grzeszków, jakie zdarza się nam popełniać. Niby wszystkie dobrze o tym wiemy, aby nie podrażniać skóry przed opalaniem, ale znam kilka osób, które robią to notorycznie twierdząc, że opalenizna będzie wówczas szybsza do uzyskania. To chyba najkrótsza droga do uwrażliwienia skóry, podrażnień, oparzeń i innych, przykrych w skutkach problemów, które mogą się pojawić. 


#4 NIEZABEZPIECZANIE ZNAMION I PIEPRZYKÓW


Corocznie w Polsce odnotowuje się ponad 12000 zachorowań na nowotwory złośliwe skóry. Każda z nas powinna pamiętać o odpowiedniej ochronie przeciwsłonecznej znamion i pieprzyków nakładając w te miejsca grubszą warstwę kremu z filtrem. Są też dostępne specjalne sztyfty, które ułatwiają sprawę. Ja dla pewności zaklejam niektóre znamiona okrągłymi plasterkami, bo doskonale pamiętam sytuację z zeszłego roku, kiedy do dermatologa szłam z duszą na ramieniu, by obejrzał podejrzaną zmianę. Na szczęście nie było to nic groźnego, ale od tamtego momentu zupełnie inaczej podchodzę do opalania.


#5 STOSOWANIE PRODUKTÓW Z KWASAMI I RETINOLEM


Mój dermatolog uważa, że latem należy całkowicie odstawić produkty z kwasami, nie wspominając już o typowych zabiegach kwasowych, które najlepiej zacząć dopiero późną jesienią. Sprawdźcie czy w Waszych ulubionych kosmetykach nie ma złuszczającego kwasu lub retinolu. Co prawda współczesne receptury kosmetyków z retinolem są już tak opracowane, że nie działają fotouczulająco, ale lepiej zachować odrobinę ostrożności. W zeszłym roku nabawiłam się kilku przebarwień pod oczami w miejscu stosowania kremu z tym składnikiem. 


#6 PRZYSPIESZANIE OPALANIA


Przyspieszacze opalania zawierają substancje, które wzmagają produkcję melaniny, a to powoduje skrócenie czasu potrzebnego do uzyskania pożądanej opalenizny. Tego typu produktów jest na rynku całe mnóstwo, ale czy są bezpieczne? Zapytałam o zdanie swojego dermatologa, który odradził mi ich stosowanie. Jeśli jednak zdecydujecie się na przyspieszacz, to najlepiej wybrać taki, który ma w swoim składzie również filtr przeciwsłoneczny. Natomiast z mojego doświadczenia wynika, że opalenizna uzyskana po zastosowaniu przyspieszacza jest co prawda głęboka, ale też znacznie mniej trwała. Czy warto zatem narażać zdrowie swojej skóry dla takiego efektu?


Jak to jest u Was z pielęgnacją skóry i włosów latem? Popełniacie jakieś grzeszki? Jeśli macie pytania, to chętnie pomogę :-)


Obserwujcie mnie na INSTAGRAMIE @kosmetycznahedonistka 


...i na Snapie :-) 


41 komentarzy on "6 ZŁYCH RZECZY, JAKIE ROBISZ SWOJEJ SKÓRZE LATEM."
  1. Kochana, zachęcona Twoim postem, zakupiłam mgiełkę brązującą Lirene. Żadnego efektu nie było, a smród taki, jak po innych produktach brązujących. Może mam coś nie tak z węchem, ale dla mnie to wszystko śmierdzi :( Trochę żałuję, bo tegoroczne lato nie pozwala na naturalną opaleniznę, no ale cóż...

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeśli to był dla Ciebie smród, to nawet nie próbuj żadnych innych produktów samoopalająco-brązujących... U mnie efekt był i to spory, a mam ciemną karnację, więc trudno powiedzieć co jest nie tak :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, już nigdy więcej nie skuszę się na tego typu produkty! :) Pamiętam, że kiedyś pisałaś, że nieciekawy jest pod względem zapachu balsam z masłem kakaowym z serii Vaseline Intensive Care, a mnie on akurat odpowiada! Każdy ma coś ;)

      Usuń
    2. A masło kakaowe z Ziaji? Stopniowo przybrązawia skórę. Wiadomo - aż takiego szału nie ma, ale zapach znośny.

      Usuń
    3. Ten balsam z Vaseline jest najbardziej śmierdzącym balsamem jaki miałam!!!

      Usuń
    4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    5. Zapach i efekt samoopalacza zależy od ph skóry. U każdego będzie trochę inny.

      Usuń
    6. A ja kupiłam tą mgiełkę jestem blada i jest świetna!
      Stopniowo opala i naprawdę ładnie pachnie. ;)

      Usuń
  3. Ehhh, niestety również grzeszę w tej kwestii

    OdpowiedzUsuń
  4. Jesli chodzi o filtry i zaslanianie pieprzykow przed sloncem proponuje Ci zglebic wiedze bo stosujac blokery w postaci filtrow masz gwarantowanego raka a zaslaniajac pieprzyki masz gwarantowanego czerniaka tak wiem to paradoks ale tak jest. Polecam posluchac Jerzego Ziebie on to doskonale wylumaczyl.... pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aż żal czytać to, co napisałaś. Od twórczości Zięby można dostać raka mózgu...

      Usuń
    2. Jerzy Zięba? Ten znany autor teorii pseudonaukowych?

      Usuń
    3. Jeśli chodzi o filtry chemiczne to słyszałam, że przynoszą więcej szkody niż pożytku. Jeśli filtr to tylko mineralny.

      Usuń
    4. Gdzie można kupić takie sztyfty do zakrywania pieprzyków ?

      Usuń
    5. Zgodze sie z toba filtry to zlo... odnoszac sie do wyzej komentujacej...a kto wymyslil nauke i czy jest sens wierzyc slepo w "profesorow" ktorzy wyssali swoje teore z palca... co roku slychac nowe teorie zaprzeczajace poprzednie...

      Usuń
    6. A czy nasi dziadkowie lub pradziadkowie aż tak często chorowali na raka skóry? Osobiście wyleczyłam się z obsesyjnego stosowania filtrów. Problem raka skóry dotyka zazwyczaj tych, co rzadko wystawiają skórę na słońce - upraszczając: skóra jest zbyt słaba. Porównaj to do badań dotyczących alergii - częściej chorują dzieci z bogatych, czystych domów niż biedota, wręcz? ze slumsów.
      A tak na marginesie, czytałam kiedyś, że wzrost zachorowań na raka skóry nastąpił tuż po tym jak zaczęto usilnie propagować stosowanie filtrów, było to bodajże pod koniec lat 80. XXw. Przypadek?
      Zachowajmy zdrowy rozsądek we wszystkim, nie popadajmy ze skrajności w skrajność.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
    7. Zgadzam sie, nie można używać filtrów Non stop często maja tak kiepskie składy ze nakładane codziennie na ciało prowadzą wlasnie do raka jednym słowem filtry to syf( oczywiscie są wyjątki) a słońce nie jest groźne dla człowieka wręcz przeciwnie jest niezbędne do wytwarzania witaminy D bez której mizemy zachorować na wiele przewlekłych chorób, nikt mi nie wmówi ze nagle filtry sa takie niezbędne, smarujemy nimi nasze dzieci od stop do głów, po co? Każde dziecko codziennie powinno przyjmować dawkę witaminy D aby mogło prawidłowo sie rozwijać, nie mowie zeby leżeć plackiem na słońcu cały dzień ale nie przesadzajmy z filtrami bo tylko sobie szkodzimy, pozdrawiam serdecznie 😊

      Usuń
  5. Musze przyjrzec sie swoim zwyczajom ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Przyspieszacze opalania w ogóle nie mają filtrów

    OdpowiedzUsuń
  7. Czyli mam sporo grzeszków na sumieniu :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Cześć, a na te przebarwienia pod oczami, których się nabawiłaś to czego użyłaś, zeby się ich pozbyć?

    OdpowiedzUsuń
  9. Dario słyszałaś coś na temat ziemi okrzemkowej, ponoć poprawia stan skóry, włosów i paznokci. Potwierdzasz?

    OdpowiedzUsuń
  10. Skąd jest ten piękny kapelusz? ❤

    OdpowiedzUsuń
  11. wstyd się przyznać, ale robię większość z tych rzeczy. Tak naprawdę to nie używam tylko przyspieszaczy, bo nawet nie wiedziałam, że istnieje coś takiego

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja akurat kremów do twarzy nie stosuje przez cały rok, mam cerę tłustą i niestety po każdym kremie makijaż mi dosłownie spływa z twarzy :( natomiast nie potrafię wyjść na słońce bez zabezpieczonych serum silikonowym końcówek ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja choć lubię spędzać czas na dworze i mieć opaloną skórę, to na co dzień zawsze o nią dbam. Latem, jeśli chodzi o słońce, to ze zdwojoną siłą. Przed dłuższym wyjściem na świeże powietrze krem UV obowiązkowy, peelingi raczej rzadko, bo przed i po nie są korzystne wtedy dla mojej suchej skóry.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja popelniam mnostwo grzeszkow. Poczawszy od rozjasniania wlosow sloncem (ktore pod koniec wakacji musze niestety scinac, bo wygladaja tragicznie) po opalanie sie bez filtrow. Co roku postanawiam wiecej ich nie popelniac, ale niestety czesto wracam do swoich grzeszkow. W tym roku przesuszylam mocno skore do tego stopnia ze zaden balsam nie jest w stanie jej porzadnie nawilzyc

    OdpowiedzUsuń
  15. Hej Dziewczyny,
    Bardzo was proszę o radę - dostałam od podłkadu na całej twarzy wysypu ropnych krost i czerwonych swędzących placków. Jest po prostu dramat i nie wiem czego mogę użyć żeby te zmiany załagodzić. Dermatologa mam dopiero w piątek :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żelu aloesowego?

      Usuń
    2. Mam uczulenie na aloes

      Usuń
    3. Octeniseptu :)

      Usuń
    4. A może tribiotic

      Usuń
  16. Co do filtrów - używam, staram się regularnie stosować, jako posiadaczka jasnej skóry, jasnych włosów i kilku znamion. Tak czy siak nawet filtr 50 nie chroni nas w 100% przed słońcem, więc... Ogólnie to widzę, że dalej ludzie muszą się douczyć. Ochrona i tak się ściera czy spływa z czasem, nawet jeśli leżymy plackiem na plaży, więc organizm i tak dostanie swoją dawkę słońca do wytworzenia witaminy D. A wzrost zachorowań to cóż, to po prostu większa wykrywalność, medycyna idzie do przodu - kiedyś ludzie też umierali na raka, ale nie wiedzieli, co to jest, więc zwalali na złe powietrze albo klątwy ;)

    Zdarza mi się stosować perfumy na skórę za uszami, jednak i tak ubieram kapelusz, który zasłania mi całą głowę. Kiedyś stosowałam przyspieszacz opalania, ale teraz wolę pacnąć sobie krem BB na łydki z filtrem i na tym poprzestać ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Szczerze powiedziawszy używając perfum nigdy nawet nie pomyślałam, że przesuszają moją skórę! Natomiast jeśli chodzi o znamiona to zawsze je zabezpieczam.

    OdpowiedzUsuń
  18. Uwielbiam Twojego bloga, regularnie go czytam i dzięki Twoim radom moje włosy są teraz zdrowe i nadal długie. ;-)
    Mam prośbę, szukam dobrego kremu BB/CC. Do tej pory używałam podkładu z Bourjois - Healthy Mix (wciąż bardzo go lubię, ale teraz trwa lato, wiec pomyslalam o zmianie). Mam cerę raczej normalna,jasną (ale nie przeraźliwie :)) nie mam wielkich problemow skornych (co jakis czas cos tam mi sie pojawia, ale radze sobie korektorem) i jestem mlodziutka - 17 ;-)) Zalezy mi glownie na wyrownaniu kolorytu i naturalnym wygladzie. Jest coś, co moglabys mi polecic? Czy moze zostac przy bourjois?
    Będę wdzięczna za pomoc i z góry dziękuję i pozdrawiam ♡
    PS Czekam na nowe posty o włosach ^^

    OdpowiedzUsuń
  19. Dario, jeśli chodzi o znamiona, to czytałam, że ich dodatkowe chronienie nie jest konieczne, ponieważ z aktualnych pieprzyków rzadko powstają nowotwory. Największą czujność powinniśmy zachować przy nowo powstałych pieprzykach, ponieważ to one mogą okazać się czerniakiem.

    Dodatkowo, ważne jest, żeby wiedzieć, że nie ma żadnych dowodów nato, że filtry chronią przed czeriakiem. Chronią przed rakiem podstawnokomórkowymi i prawdopodobnie przed raiem kolczystokomórkowym - są to rezultaty dostępne na ncbi.

    "Wzrost" zachorowań na czerniaka, to tak, jak już tu wcześniej było wspomniane - lepsza wykrywalność + najprawdopodobniej fakt, że gorsze, starsze fitry chroniły przed UVB a ochrona przed UVA była bardzo słaba. Nie mając naturalnego hamulca (poparzenie) ludzie spędzali na dworze więcej czasu, więc przyjmowali większe dawki promieniowania UVA niż normalnie. Na czerniaka największy wpływ (wg obecnej wiedzy) mają poparzenia słoneczne, zwłaszcza poparzenia, które miały miejsce w dzieciństwie. Umiarkowana, nie prowadząca do poparzeń ekspozycja nie zwiększa ryzyka zachorowania.

    Pozdrawiam,M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja kiedyś czytałam (niestety, nie pamiętam źródła), że jednym z objawów niedoboru wit. D3 są znamiona, tzn. jeśli wciąż przybywa nam znamion na skórze, to należałoby najpierw uzupełnić niedobór wit. D3 a dopiero wtedy zacząć wystawiać się na słońce - oczywiście z umiarem :) Wit. D3 ma olbrzymi wpływ zarówno na zdrowie skóry jak i zdrowie całego organizmu, w tym układu odpornościowego. Upraszczając, wit. D3 chroni nas przed nowotworami skóry od zewnątrz (nasza skóra jest "silniejsza", mamy mniej znamion, więc są mniejsze szanse zachorowania) i od wewnątrz (komórki rakowe tak naprawdę istnieją w każdym z nas, jednak nasz układ odpornościowy do pewnego momentu potrafi sobie z nimi radzić, a właśnie wit. D3 wspiera pracę układu odpornościowego).

      Usuń
  20. Świetnie to tutaj opisałaś, niektórzy nie zdają sobie sprawy jak takie błahe rzeczy mogą być szkodliwe. Ale mam też do ciebie pytanie, zrobiłam sobie tatuaż 2 dni temu i nie za bardzo wiem czy mogę go tak od razu wystawiać na działanie mocnego słońca. Co o tym sądzisz ? Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tatuazy nowozrobionych nie wolno opalac miesiac czasu. Poczytaj w google..

      Usuń
    2. Przez miesiac nie wolno opalac. Twoj 2 dniowy tatuaz to praktycznie rana skory, nie wolno!! Skora sie musi porzadnie zluscic (alantan)

      Usuń
  21. Nie wiem czy jest jakiś sens używania tych przyspieszaczy do opalania sie. Używa ich moja kolezanka. Wiele razy jej mówiłam, ze jest to bardzo szkodliwe dla jej cery oraz, ze nie powinna ich stosowac. Jednak ona zupełnie sie mnie nie słucha.

    Sama w życiu bym sobie czegoś takiego na ciało nie nalożyła!

    OdpowiedzUsuń


Dziękuję za odwiedziny i każdy pozostawiony komentarz. Niestety nie odpisuję na wiadomości prywatne i maile. Jeśli masz jakieś pytanie, to zadaj je w komentarzu na blogu pod najnowszym postem (niezależnie od tematyki wpisu). Postaram się pomóc :-)

Custom Post Signature

Custom Post  Signature