Top Social

ODCHUDZANIE KOSMETYCZKI - JAKICH PRODUKTÓW JUŻ NIE KUPUJĘ I DLACZEGO?

Minimalizm stał się ostatnio szalenie popularny. Nie będę ukrywać, że do takiego prawdziwego, kosmetycznego minimalizmu mi bardzo daleko, chociażby z racji prowadzenia bloga i chęci dzielenia się z Wami moją opinią. Istnieje jednak kilka produktów, o które z biegiem lat na dobre odchudziłam swoją kosmetyczkę i nie wcale mi ich nie brakuje. O czym mowa? Czytajcie dalej. 

✓ BAZA POD CIENIE
Kiedyś w mojej kosmetyczce było mnóstwo baz pod cienie. Używałam zarówno tych silikonowych (przeźroczystych), jak i tych z kolorem, które miały wyrównywać odcień powieki. Szczerze, to nie widziałam większej różnicy, jeśli chodzi o przedłużenie trwałości cienia czy jego zwiększonej pigmentacji po nałożeniu na bazę. Czasem nawet dokładne roztarcie cienia na bazie okazywało się niemożliwe - powstawały plamy, dziwne grudki i przesuszone miejsca.  Bazy zazwyczaj są o wiele droższe, niż zwykły korektor pod oczy, a to właśnie on najlepiej sprawdza się u mnie na powiekach przed aplikacją cieni. Aktualnie używam korektora L'oreal True Match lub Catrice Liquid Camouflage. A stare bazy nadal leżakują w mojej toaletce :-) Miałyście którąś z nich?


✓ RÓŻE DO POLICZKÓW
Kiedy odkryłam, że róże do policzków są główną przyczyną powstawania niedoskonałości na moich policzkach, to wyeliminowałam je ze swojego makijażu. Róż może powodować pogorszenie stanu skóry ze względu na czerwony barwnik, który ma działanie komedogenne. Czasem jeszcze zdarzy mi się użyć różu, ale robię to bardzo sporadycznie. Kiedyś na promocji w Rossmannie kupowałam je wręcz hurtowo.


✓ BAZA POD PODKŁAD
Przetestowałam już mnóstwo baz pod makijaż i nigdy nie byłam zadowolona z efektu. Baza ma za zadanie przedłużyć trwałość makijażu, a co za tym idzie - przytrzymać sebum w ryzach, zapobiegać ścieraniu podkładu, optycznie wygładzać skórę, wypełnić rozszerzone pory. Jeśli wykonujemy dodatkowy krok w makijażu w postaci nałożenia bazy i wydajemy na nią dodatkowe pieniądze, to powinna widocznie "ulepszyć" nasz makijaż. Niestety osobiście nie widziałam różnicy po zastosowaniu bazy pod makijaż. Mogłabym nawet pokusić się o stwierdzenie, że moja skóra reagowała na nie zwiększonym wytwarzaniem sebum, a później dodatkowymi zaskórnikami. A może nie trafiłam na coś naprawdę godnego uwagi? 


✓ EYELINER
Rzadko wykonuję precyzyjną kreskę na górnej powiece. Najczęściej decyduję się na kreskę czarnym cieniem, a następnie roztarcie jej, aby makijaż wyglądał miękko, a nie graficznie. Z kolei graficzną kreskę, która będzie przypominać tą po eyelinerze można uzyskać nakładając czarny cień na mokro. Kiedyś nie wyobrażałam sobie swojego makijażu bez eyelinera, a teraz to dla mnie zbędny kosmetyk.


✓ PALETY Z DUŻĄ ILOŚCIĄ CIENI
Pamiętacie te palety, w których znajdowało się 80 lub więcej kolorów? Kupowanie takich palet ma jedynie sens wówczas, gdy profesjonalnie zajmujemy się makijażem lub dopiero uczymy się jego podstaw. Niestety w tego typu paletkach jakość cieni pozostawia wiele do życzenia. Aktualnie wolę zainwestować w jedną paletę z kilkoma kolorami, których na pewno będę używać.


✓ KREM MATUJĄCY
Krem matujący był zawsze na pierwszym miejscu mojej zakupowej listy. Kiedy zaczęłam bardziej interesować się pielęgnacją cery doszłam do wniosku, że kremy matujące były jedną z podstawowych przyczyn złego stanu mojej skóry. Po pierwsze miały fatalny skład (często z parafiną), a po drugie przesuszały moją tłustą skórę, co automatycznie prowadziło do powstawania niedoskonałości. Dziś pod makijaż używam lekkich kremów o żelowej konsystencji, ale typowo nawilżających.



✓ BALSAM NAWILŻAJĄCY
Kupowanie balsamów nawilżających można było nazwać moim hobby. Miałam ich całe mnóstwo, chociaż moja skóra nie była aż tak wymagająca, jeśli chodzi o nawilżanie. Z biegiem czasu stałam się coraz to bardziej leniwa i wsmarowywanie balsamów po kąpieli było dla mnie męczące. Aktualnie po kąpieli czy prysznicu nakładam na mokrą skórę oliwkę Hipp dla dzieci, czekam minutkę i wycieram się ręcznikiem. Robię tak już od wielu lat, a balsamy kupuję jedynie ze względu na jakiś interesujący zapach. 

✓ CIENIE W KREDCE
Zupełnie z nich zrezygnowałam, bo większość ma tak tłustą konsystencję, że potrafią się bardzo szybko zrolować w załamaniu powieki. Zdecydowanie bardziej wolę tradycyjną formę cieni i zabawę z ich rozcieraniem za pomocą pędzelka. Mam wtedy większą kontrolę nad efektem końcowym, co przy cieniu w kredce jest dosyć trudne.


Jakich kosmetyków już nie kupujecie? Jeśli macie jakieś pytania, to oczywiście chętnie odpowiem. 

Zapraszam też na mój INSTAGRAM @kosmetycznahedonistka


126 komentarzy on "ODCHUDZANIE KOSMETYCZKI - JAKICH PRODUKTÓW JUŻ NIE KUPUJĘ I DLACZEGO? "
  1. O tak, minimalizm to coś czego musiałabym się nauczyć ;/

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam podobnie z balsamami do ciała, dziś mam mocne postanowienie że ich nie kupuje bo męczy mnie wcieranie ich. Zobaczymy czy wytrzymam cały 2017 bez balsamu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w tym roku postawiłam na minimalizm w makijażu ale już na włosy kupuje wszystko co uznaje za potrzebne urzekają mnie kosmetyki z biovax a. Mam do nich slabosc😊

      Usuń
  3. Dla mnie bazy pod makijaż są zbędne, ponieważ jakoś spektakularnie niczego nie czynią. Co do balsamów, to moja skóra po depilacji/zimą jest tak okropnie przesuszona, że muszę ją nakremować, choć brak mi systematyczności ;)

    Angelika.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może w takim razie warto zmienić sposób depilacji :-) O wiele mniej przesuszającą formą są kremy np. z dodatkiem aloesu (chyba nawet marka Veet ma coś takiego). Niestety taka depilacja wymaga trochę więcej czasu i oczywiście koszt jest większy :-)

      Usuń
    2. Ja bazę pod cienie muszę mieć i jest to zawsze Urban decey i juz innej nie szukam.

      Usuń
  4. Nie używam kolorowych cieni, eyelinerow ani dużej ilości błyszczących cieni- po pierwsze nie mam okazji ich użyć po drugie tylko by się marnowaly, nie używam bazy pod cienie, kremowy cieni, eyeliner okazjonalnie. Staram się kupować mniej produktów a lepszej jakości i bardziej inwestować w pielęgnację. Moja słabością są produkty do ust ale staram się ich ilość ograniczać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam wrażenie, że to ja napisalam. Każde słowo o mnie;)

      Usuń
    2. Też zauważyłam, że ostatnio bardziej inwestuję w pielęgnację. Myślę, że to jest na dłuższą metę o wiele bardziej opłacalne. Na zadbanej skórze większość podkładów będzie wyglądać dobrze :-)

      Usuń
    3. Ja mam kilka produktów do ust, a ostatecznie i tak najlepiej sprawdza się niezawodny krem Nivea :)

      Usuń
  5. Przybijam piątkę, jeśli chodzi o bazę, kiedyś miałam ich kilka, różnych marek, a w praniu kończyło się zawsze, że nakładałam korektor bądź podkład :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Z różu bym nigdy nie zrezygnowała - sprawia ze nie wyglądam jak trup. Tak samo z bazy pod cienie - u mnie robi wielką różnicę (ale cieniami i tak maluję się bardzo rzadko). Za to nie używam w ogóle tuszu do rzęs (hennuję), błyszczków, podkładów płynnych, baz pod nie i pudrów wykończeniowych. Muszę mieć podkład mineralny (neauty matujący jest najlepszy), korektor płynny na niedoskonałości, eyeliner brązowy żelowy do zagęszczenia rzęs, kredkę do brwi (tu rządzi provoke od ireny eris), róż i to w sumie wszystko co mi potrzebne do pełnego makijażu. Nie używam tez kremów matujących - mam łojotokową skórę na którą stosuję preparaty apteczne typu ds, kerium z dobrym efektem, a krem nawilżający.

    OdpowiedzUsuń
  7. ja nie mogę zrezygnować z bazy silikonowej firmy Dax. Sprawdza się u mnie idealnie, a podkład zdecydowanie dłużej się trzyma :)
    mam małe oczy więc niestety eyeliner pomaga mi je optycznie powiększyć więc muszę go mieć :<
    z róży też zrezygnowałam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że nigdy nie próbowałam bazy tej marki? Miałam kiedyś ich podkład, ale był fatalny i trochę się zniechęciłam :-)

      Usuń
    2. Potwierdzam, jak na tą markę, baza jest wyjątkowa dobra i nie zapycha, a skórę mam skłonna do zapychania, często do niej wracam jak kupie coś nowego i się nie sprawdzi :-)

      Usuń
  8. z tym różem mnie zaciekawiłaś, sama nigdy nie miałam hopla ale warto wiedzie,c

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam tak samo z eyelinerem :) Dawniej nosiłam kreski cały czas, a teraz nie lubię :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo fajny, mądry i rzetelny tekst :) Nie używam żadnych z kosmetyków przez Ciebie wymienionych oprócz bazy pod makijaż - z firmy Soraya - bezbarwnej, ponieważ rzeczywiście widzę u siebie poprawę skóry, jakości makijażu... :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Przestałam kupować na potęgę balsamów do ciała. Jeszcze latem po prysznic nakladalam ale zima tobie to od czasu do czasu. I większość produktów leżała tnie używana i się starzala. Dlatego tera mam tylko jeden z Nivea baby nawilżający. I mi wystarczy.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja też nie używam eyelinerów. W ogóle wydaje mi sie, że w kreskach wygladam fatalnie.

    Jesli chodzi o bazy pod cienie to uzywam Artdeco, choc rzeczywiscie suche plamy i klopoty z rozcieraniem sie zdarzaja, ale przy stosowaniu korektorów cienie na srodku powieki sie niemilosiernie rolują.. A ja nie wiem jak temu zaradzić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tej bazy z Artdeco nie wspominam dobrze i bardzo szybko mi w tym słoiczku wyschła/skamieniała :-)

      Usuń
  13. Ja zrezygnowałam z płynu do demakijażu, bo żele których używam zmywają go wystarczająco. Również bazy pod cienie ostatnio też nie używam. Przestałam kupować kremy pod oczy bo zauwazylam że mój zwykły krem który używam na całą twarz dobrze się spisuje i przestałam widzieć jakąkolwiek różnicę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zauważyłam, że kremy do twarzy, które stosuję niemiłosiernie pieką mnie w oczy, więc muszę omijać tą okolicę :-)

      Usuń
    2. Mnie natomiast piecze skóra pod oczami od typowych kremów pod oczy i nie ważne czy jest on naturalny czy nie. Ostatni na liście do przetestowania jest krem pod oczy Bobby brown. Mi chyba od różu też powstają krostki. Dario o znalazłaś brazer który nie zapycha Cię ?.Co do cieni do powiek to mam jeden cień w kredce golden rose w odcieniu fajnego brązu i więcej cieni nie potrzebuje i jest mega trwały. Polecem przetestować na dłoni i spróbować go zetrzeć ;).

      Usuń
  14. Chciałam się jeszcze podzielić moim ostatnim odkryciem. Kupiłam sobie flamaster do brwi z catrice w najciemniejszym odcieniu. Niestety jak to często bywa w domu okazał się na ciemny. Rzuciłam go gdzieś w kąt pudelka z kosmetykami.
    Po jakimś czasie skończyła mi się kredka do oczu z kobo brązowa której używam na codzień. Pomyślałam że użyje tego flamastra, co mi szkodzi.
    Od teraz się z nim nie rozstaję! Ma idealny kolor na codzień, tym pędzelkiem maluje się bardzo bardzo latwo. Powiedziałabym nawet ze trudno nim zrobić kreskę źle i nie rozumiem dlaczego producenci nie robią takich pedzelkow w eyelinerach... Polecam spróbować bo jest trwała, maluje się bajecznie łatwo i jak na razie nie wywołała u mnie żadnych podrażnień chociaż używam jej już ok 2 miesięcy i noszę soczewki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie zrobiłam tak samo z tym pisakiem z Catrice! Używam go jako eyelinera i sprawdził się fenomenalnie. Znam tylko jeden taki eyeliner w pisaku z pędzelkiem to Clinique Pretty Easy Liquid Eyelining Pen płynny eyeliner w ołówku. Polecała go KatOsu. Tam jest właśnie pędzelek a nie gąbka. Gdy z Catrice był czarny pisaku to byłoby super bo u mnie ten brązowy jest jednak za jasny, ale rysuje się nim rewelacyjnie. P.S. Miło wiedzieć, że nie tylko ja tak używam tego pisaka. Pozdrawiam

      Usuń
    2. Tak! Również używałam go w tym celu :-) Niestety dosyć szybko mi się skończył, ale był naprawdę świetny :-)

      Usuń
  15. Zgadzam się z każdym punktem.Nie kupuję też bronzerów,mam tylko dwa sprawdzone,rozświetlaczy ,podkładów i pudrów.Wystarcza mi jeden ,dwa produkty z każdego.Uwielbiam za to produkty do ust i tych mam bardzo dużo :)

    OdpowiedzUsuń
  16. ja również nie używam już cieni w kredce, ani bazy pod cienie, a kremów matujących ani dużych palet nigdy nie miałam. ale nie wyobrażam sobie życia bez różów :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Też kiedys kupowalam balsamy na potęge - wmawiałam sobie, że każdego kolejnego będę już na pewno używać. Teraz kupuje kolejny dopiero jak skoncze ten który mam teraz otwarty. Generalnie nauczyłam się kupować nowy kosmetyk dopiero jak skończę stary - moj portfel jak i moja łazienka sa mi za to wdzięczni :D

    OdpowiedzUsuń
  18. A ja właśnie też dzięki Tobie zrezygnowałam kiedyś z różu i wcale za nim nie tęsknię ;) również za Twoją radą znalazłam kiedyś idealny puder - Manhattan Clearface (kolor natural). Powiesz mi czym udało Ci się go zastąpić? Będę bardzo wdzięczna, bo myśl o nieudanych próbach, które mnie czekają, jest przerażająca ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aj niestety jeszcze nie znalazłam zamiennika i bardzo ubolewam, że ten puder został wycofany...

      Usuń
  19. Zrezygnowałam z drogeryjnych peelingów do ciała oraz do twarzy. Zamiast tego na ciało stosuję czarne mydło z rękawicą kessa lub peeling kawowy. Jeśli chodzi o twarz to wystarcza mi szczoteczka soniczna + żel do mycia twarzy (stosuję codziennie), natomiast maski (np. z węglem czy z glinką) zmywam przy pomocy szczoteczki killys :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, szczoteczka z Killys też zastępuje mi peeling i ręcznikowanie również :-)

      Usuń
  20. a ja mam pytanie z innej beczki :) a mianowicie czy robisz jakąś wyprzedaż np. swoich ciuchów bądź kosmetyków? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie, wszystko oddaję w dobre ręce :-)

      Usuń
  21. Ja też jakiś czas temu zrezygnowałam z wielu wymienionych przez Ciebie kosmetyków.
    Zamiast balsamów do ciała również używam oliwki (moja to JoHnson's Baby w żelu kwiatowa). Uwielbiam ją bo przy nakładaniu na mokrą skórę nie spływa i fajnie się rozsmarowuje. Dodam jeszcze że podczas ciąży codziennie po nią sięgałam i nie mam rozstępów ;) Więc myślę, że oliwki to fajna alternatywa dla tych, którym znudziły się balsamy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oliwki też bardzo fajnie koją taką ekstremalnie przesuszoną skórę, więc są naprawdę pomocne. A latem to już w ogóle :-)

      Usuń
  22. Jeśli chodzi o bazy pod cienie to zgadzam się w 100% - nadal mam w toaletce 2 czy 3, ale zdecydowanie wolę korektor - nie dość, że niektóre bazy ciężko rozetrzeć to potem także trudno operować na takiej powierzchni cieniem.

    OdpowiedzUsuń
  23. Dario, możesz napisać jakich konkretnie kremów używasz pod makijaż?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aktualnie bogatszą wersję kremu Clinique Moisture Surge :-)

      Usuń
  24. Jaki żel nawilżający używasz lub polecasz? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Clinique Moisture Surge :-) Świetny pod makijaż.

      Usuń
  25. Daria, polecam wygladzajaca bazę pod makijaż Cashmere firmy Dax Cosmetics. Wiem, ze skład nie jest idealny, ale ja używam jej od lat i nigdy nie wpłynęła negatywnie na moją cerę. Ja zauważam same plusy: widocznie wygładza i sprawia, że makijaż lepiej się trzyma 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie,bazy Dax są bardzo dobre

      Usuń
    2. Nie miałam okazji wypróbować, ale bardzo dziękuję za rekomendację :-)

      Usuń
  26. Czy testujesz nowe oleje na włosy? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, opowiem o tym już niedługo w aktualizacji pielęgnacyjnej włosów :-) Jeszcze chwilka cierpliwości.

      Usuń
  27. Mam wielką prośbę, w końcu zdecydowałam się na robienie hybryd w domu i planuję zakup zestawu startowego :) przeglądnęłam już pół internetu i nadal waham się między semilaciem a neonail. Widziałam, że korzystasz z obu- czy mogłabyś doradzić która firma będzie lepsza na początek? z góry dziękuję za odpowiedź! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po Semilacu wiele osób ma uczulenie (choć ja na szczęście nie) więc może na początek wybierz sobie NeoNail. Lubię te marki w zasadzie na równi i nie uważam, że któraś jest gorsza jakościowo :-)

      Usuń
    2. bardzo dziękuję :*

      Usuń
  28. Nigdy nie miałam bazy pod cienie, tlyko korektor Collection Lasting Perfection, wybija te cienie bajecznie, nie rolują,ciężko je zetrzeć, dla mnie bajka i do tego cena korektorów jest przystępna.
    Co do bazy pod podkład to co najwyżej taka wypełniająca pory jak ktoś potrzebuje, a tak to dopasować podkład i puder (Uwielbiam Collection Invisible Setting powder), może co nieco korektora doklepać miejscami i makijaż potafi być super trwały. U mnie też doskonale jako bazy sprawdza się Ziaja krem oliwkowy 30* (wygładza skórę, wygląda bardzo zdrowo i po nałożeniu makijażu skóra jest jedwabista) oraz kremy, które są nawilżające ale tworzą taki efekt weluru na twarzy, niby mat ale skóra jest 'szlachetnie wygładzona' (kremy z masłami np. shea), bardzo ładnie takie kremy trwałość przedłużają, podkład dobrze się przyczepia i rozkłada na skórze. Od kiedy sięgam bo wspomniane kremy to widzę różnicę w trwałości i wyglądzie makijażu twarzy, może komuś się informacja przyda :)
    Bez eyelinera sobie nie wyobrażam życia, za bardzo kocham kreski i retro oraz gotycki makijaż, kiedyś tylko tusz i eyeliner dla mnie istniał *.*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten korektor Collection jest rewelacyjny. Szkoda jednak, że nigdzie nie mozna go stacjonarnie w Polsce kupić :-(

      Usuń
    2. No szkoda, ja właśnie miszkając w UK go stacjonarnie kupuję, ale niestety ostatino zmienili formułę i już nie kryje, bardzo źle wygląda na skórze, chociaż jako baza się jakoś nadaje. Próbowałam innych, ale nie znalazłam niczego o podobnej formule, w każdym razie nic poniżej 50zł :(

      Usuń
    3. Catrice Liquid camuflage. Duże krycie i świetny pod cienie do powiek.

      Usuń
  29. Spróbuj róży vegańskich :) nie są barwione carminem. Mnie nie zapychają!

    OdpowiedzUsuń
  30. Dajesz do myślenia, choć z wielu kosmetyków również zrezygnowałam :)
    Ciekawy jednak jest ten patent z korektorem, bo do tej pory tak robiłam, ale korektory totalnie się w tej roli nie sprawdzały. Może z Catrice będzie lepiej :)
    Róż używam mineralny, więc n szczęście niedoskonałości nie powoduje a trochę kolorytu zawsze mi się przyda :P

    OdpowiedzUsuń
  31. Też kiedyś miałam obsesję balsamowania, ale zauważyłam, że moja skóra przy takim ciągłym smarowaniu robiła się poszarzała i taka jakaś pozapychana, miałam coś w rodzaju zaskórników na nogach. Większość balsamów zawiera parafinę i całą masę innych oleji co mi wyraźnie nie służy. Zmieniłam żel pod prysznic na taki bez slesów i mocnych zapachów i jest dużo lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  32. Przyznam, że niektóre podpunkty mnie bardzo zaskoczyły :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja mam pytanie z innej beczki, jestem osobą po 30tce a zaczęłam Siwiec z miesiąca na miesiąc więcej 😭 co na to poradzić? Dodam, że nie mam dużych stresów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Siwienie włosów może mieć różne podłoże, ale głównie to genetyka. Z naturalnych sposobów mogą pomóc maseczki drożdżowe na zahamowanie siwienia. Pisałam o jednej tutaj: http://kosmetyczna-hedonistka.blogspot.com/2017/01/maseczka-drozdzowa-na-szybszy-wzrost.html

      Myślę jednak, że jeśli siwe włosy mocno Ci przeszkadzają, to warto rozważyć koloryzację i przestać się tym przejmować :-)

      Usuń
  34. Ja mam pytanie z innej beczki, jestem osobą po 30tce a zaczęłam Siwiec z miesiąca na miesiąc więcej 😭 co na to poradzić? Dodam, że nie mam dużych stresów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nic nie zrobisz, trzeba to zaakceptowac (wiem ze latwo pisac, od paru lat staram sie moje siwe akceptowac) i farbować włosy, ja juz kolo 30stki duzo mialam,a niektorzy kolo 50siatki maja malo..to glownie geny niestety, a z tym nic sie nie da zrobic...

      Usuń
    2. Niestety trudno jest zaakceptować siwienie. Mam wrażenie ze z miesiąca na miesiąc siwych włosów mam coraz więcej 😭 co potwierdza tez moja fryzjerka.mam tez wrażenie ze moja starsza siostra nie ma ich aż tyle i gdybym przestała je farbowac miała bym tyle co moja mama. Nie przejmuje się nimi jakoś specjalnie chociaż bieganie do fryzjera co trzeci tydzień jest niestety uciążliwe. No i tez farbowanie od wielu lat nie jest obojętne dla ich kondycji ale i tak już zrezygnowałam z blondyn na rzecz naturalnych odcieni. Ogólnie ostatnie lata nie należały do najłatwiejszych (chociaż uważam,że ludzie przeżywają większe stresy) wiec może przez to tak wcześnie mnie dopadlo. Dziękuję ci Dario za odpowiedz maseczki drożdżowe przetestuje i będę wdzięczna za wszystkie dodatkowe sugestie pozdrawiam 😍

      Usuń
    3. Niestety trudno,zazdroszcze ludziom, ktorzy nie maja siwych,wtedy jest zupelnie inaczej..najlepiej byloby farbowac co 4 tyg,bo potem juz widac,ale ja rzadziej farbuje..wg mnie nic tego nie powstrzyma, probowalam juz suplementu, ktory tez mial siwienie 'zmniejszyc', czy oleju indyjskiego, ktory tez mial jakos zapobiegac,nie dziala to wcale..lepiej nie nastawiaj sie,ze maska pomoze,choc sprobowac zawsze mozna...czego sie da...

      Usuń
  35. Czy to znaczy, że nakładasz na umytą twarz od razu podkład? Ja zaczęłam dopiero 3 miesiące temu używać bazy i też nie widzę różnicy, ale jakoś obawy mam teraz przed nałożenie na "łysy" naskórek :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najpierw krem nawilżający, a później podkład :-) Latem po kremie nakładam jeszcze filtr :-)

      Usuń
  36. hej Kochana, piszę do Ciebie, bo wydajesz mi się autorytetem w kwestiach urodowych. Jesteśmy w podobnym wieku, ostatnio zauważyłam drobne zmarszczki na czole-troche mnie to przeraża;) Czy znasz jakieś metody/kosmetyki, które skutecznie spłycają lekkie zmarszczki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kwasy, mikrodermabrazja lub mezoterapia :-) Możesz też spróbować maseczek algowych, jednak jako dodatkowe "wspomaganie" dla profesjonalnych zbaiegów.

      Usuń
    2. Ewentualnie możesz wybrać się też do dermatologa po preparat na bazie retinoidów - one również wykazują działanie przeciwzmarszczkowe.

      Usuń
  37. Grunt to rozsądek :) Róże lubię i nie wyobrażam sobie bez nich makijażu. Na szczęście krzywdy mi nie robią. Przyznam jednak, że od trzech lat używam stale tego samego i póki co nie dokupuję. Cieni używam mało, więc paletek nigdy nie miałam. Wolę jedynki. O eyelinerze mam takie samo zdanie. Daje graficzny efekt i generalnie nie potrafię namalować nim równej kreski, stawiam więc na kredki i cienie. A baz nigdy nie używałam :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Witaj Dario! Większości z wymienionych przez Ciebie kosmetyków używam i raczej nie zamierzam z nich rezygnować :) Jeśli chodzi o bazę pod podkład to również nie umiem się bez niej obejść, ponieważ ułatwia zapewnić dobre krycie i wygładzenie cery, bez używania dużej ilości podkładu. Jeśli mogę Ci polecić najlepszą jak dla mnie bazę wygładzająca silikonową to będzie ta marki Cashmere, Dax cosmetics. Dla mnie jest idealna, lekka, zapobiega wysuszaniu, aczkolwiek moja cera jest sucha i wrażliwa.
    P.S Uwielbiam Twoje włosy i z niecierpliwością czekam na kolejny włosowy post!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś kolejną osobą, która chwali Dax :-) Kolejny włosowy post już się szykuje, także niebawem zostanie opublikowany :-)

      Usuń
  39. Ja zrezygnowałam z kolorowych cieni na rzecz brązów - kiedy przypomnę sobie czasu liceum, kiedy nakładałam zielone, niebieskie, różowe czy żółte cienie, aż śmiać mi się dzisiaj chce ;)
    Mam pytanie, mam nadzieję, że bedziesz w stanie mi pomóc ;) w swojej szufladzie mam róż do policzków z Avonu, który kupiłam wiele lat temu, 3, może nawet 4. Dziś już nie kupuję w Avonie niczego, ale ostatnio wpadł mi w ręce katalog i zauważyłam, że w ofercie nie ma już nawet odcienia różu, który posiadam. Kolor "soft plum" całkiem ładny, różowy delikatnie w kierunku fioletu, minimalnie. Zastanawiam się jedynie, czy po takim czasie nadaje się on jeszcze do użytku. Są kosmetyki (jak np. podkłady, balsamy, tusze do rzęs), których z całą pewnością nie użyłabym po takim czasie, jednak ten róż mnie zastanawia. Jest praktycznie jak nowy, pachnie tak, jak według mnie powinien, teoretycznie mógłby być kupiony dzisiaj, choć pamiętam, że używałam go dość długo - u mnie wszystko co sypkie czy prasowane wytrzymuje dłużej niż u innych ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osobiście nie zaryzykowałabym użycia tego różu, ale tylko dlatego, że mam ekstremalnie wrażliwą skórę i muszę na nią bardzo uważać. Myślę, że producenci nie bez powodu wskazują maksymalny czas przydatności. Składniki w kosmetykach również się starzeją i stają się nieprzewidywalne :-)

      Usuń
  40. Ciekawy tekst. Z reszta jak zawsze u Ciebie. Mam podobne zdanie odnośnie choćby cieni w kredce (nigdy nam nie było po drodze) czy kremu matujacego (taka sama historia jak u Ciebie).Balsam kupuje jeden i używam do końca na zmianę z oliwką właśnie. Bazy pod podkład używam sporadycznie. Eyeliner czasem, ale robie kreskę bez jaskółki (lub jest ona minimalna). Różu używam ale mineralnego.Cienie - oj miałam ich kiedyś mnóstwo. Teraz stawiam na konkretne kolory i nawet potrafię dobić denka. Buziaki :-*

    OdpowiedzUsuń
  41. Ciekawy tekst. Z reszta jak zawsze u Ciebie. Mam podobne zdanie odnośnie choćby cieni w kredce (nigdy nam nie było po drodze) czy kremu matujacego (taka sama historia jak u Ciebie).Balsam kupuje jeden i używam do końca na zmianę z oliwką właśnie. Bazy pod podkład używam sporadycznie. Eyeliner czasem, ale robie kreskę bez jaskółki (lub jest ona minimalna). Różu używam ale mineralnego.Cienie - oj miałam ich kiedyś mnóstwo. Teraz stawiam na konkretne kolory i nawet potrafię dobić denka. Buziaki :-*

    OdpowiedzUsuń
  42. Post dający do myślenia,rzeczywiście często wydajemy pieniądze niepotrzebnie na rzeczy których mamy kilka sztuk w zapasie,czy tak jak piszesz produkty,które są nam zbędne,bądź nieużyteczne...chyba pora pomyśleć o porządkach w swojej toaletce ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  43. Bardzo lubię czytać Twojego bloga i często czerpie z niego jakieś inspiracje :) też już nie używam bazy pod cienie,bo nie widziałam żadnej różnicy. Z niecierpliwością czekam na wpis o pielęgnacji włosów :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Mnie na szczęście udało się ograniczyć liczbę kupowanych kosmetyków, wystarczy mi po jednym, za to sprawdzonym produkcie z każdej kategorii. Staram się też nie wydawać nie wiadomo jakich pieniędzy na kolorówkę, a dzięki różnym blogom i vlogom poznałam kosmetyki o fantastycznym stosunku jakości do ceny. Moją słabością są za to produkty do ust, mam ich zbyt wiele, za to jakiś czas temu nauczyłam się nie kupować kolorów, które do mnie nie pasują, czyli jest jakiś progres. Z balsamem do ciała z kolei miałam tak, że postanowiłam nie kupować nowego, dopóki nie zużyję tego, który mam... i tak stoi i się kurzy, chyba czas sprawdzić jego datę ważności ;)

    OdpowiedzUsuń
  45. Bez bazy pod cienie to ja z domu nie wyjde : Pamiętam dokładnie jak jakis rok temu dzwoniłam przejęta do siostry i mówiłam jej o tym jak moje cienie przetrwały do 3 nad ranem po ostrej imprezie. Nie mogłam uwierzyć ze tak sie da. Po latach kombinacji z podkładami, korektorami itd. aż nie mogłam uwierzyć że to możliwe żeby cień trzymał sie na powiekach więcej niz 5 godzin!
    Jak miałam próbny makijaż robiony do ślubu to byłam zachwycona, ale w dniu ślubu przyszłam do makijażystki ze swoja własną baza pod cienie bo jednak różnica jest PRZEOGROMNA:)

    A róż to mój ulubiony produkt do makijażu :) Uwielbiam wszelkiego rodzaju róże. Ale za to nigdy nie miałam i raczej nie będę miała bronzera - całkowicie nie rozumiem tego kosmetyku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oo...a jaka to baza? Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  46. O kurde, z tym różem to mnie zaciekawiłaś, czego wiec używasz do podkreślenia policzków?

    OdpowiedzUsuń
  47. Jaki krem pod oczy używasz ?

    OdpowiedzUsuń
  48. Jaki krem pod oczy używasz ?

    OdpowiedzUsuń
  49. Czy można wykorzystać jeszcze w jakiś sposób odżywkę do włosów kallos omega? Zostało mi z 500ml a nie chce już jej używać bo nie robiła kompletnie nic na włosach. Czy może nadaje się tylko do wyrzucenia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może spróbuj coś do niej dołożyć? Poczytaj o tuningowaniu masek/odzywek :)

      Usuń
    2. Ja używam odżywki (chociaż nie tej konkretnej) zamiast pianki do golenia. U mnie sprawdza się świetnie.

      Usuń
  50. Ja jedynie eyelinerów już nie kupuję bo również rzadko robię kreskę, ale posiadam chyba 2 w swoich zbiorach. A np balsamy wręcz muszę używać bo mam wiecznie suchą skórę, ale i tak robię to w rezultacie zbyt rzadko, też nie lubię ich wcierać, czekam aż więcej firm wpadnie na pomysł balsamów w sprayu (jak Vaseline). Kremów matujących nigdy nie kupowałam (chociaż kiedyś kusił mnie krem Barwa Siarkowa) zawsze wolałam wpłynąć na mniejsze wydzielanie sebum itp. za pomocą pielęgnacji :) Jest też coś czego już nie kupuję tak namiętnie, a praktycznie w ogóle - lakiery do paznokci (poza hybrydowymi, które tak naprawdę dopiero od niedawna używam). Kiedyś nie potrafiłam wrócić z drogerii bez lakieru, zebrało mi się ich naprawdę sporo, potem ten szał mi minął.

    OdpowiedzUsuń
  51. Ja zawsze stosowałam dosyć mało kosmetyków. Zaczęłam ograniczać lakiery do paznokci do tych, które mi się podobają, a nie leżą i się kurzą. Przestałam nałogowo kupować duże ilości szamponów i odżywek, bo i tak używam maksymalnie 2 w ciągu miesiąca. W efekcie mam więcej miejsca w łazience :)

    OdpowiedzUsuń
  52. Nie obyłabym się tylko bez balsamu do ciała i bez różu, ale moje mi nie psują cery :) Bazy pod podkład nigdy nawet nie kupiłam, a na powieki miałam tylko z Art Deco i też nie odczułam większej różnicy :)

    OdpowiedzUsuń
  53. Widzę, że mamy podobne podejście w niektórych kwestiach. Nie kupuję baz pod cienie, pod makijaż, eyelinerów, miliona pomadek na przecenie w Rossmannie i generalnie staram się nie powielać produktów kolorowych, bo zbraknie mi życia aby je wszystkie zużyć. Od dłuższego czasu nie kupuję także... peelingu do ciała! W zupełności wystarcza mi szczotkowanie na sucho i najlepszy na świecie, domowy peeling kawowy! :)

    OdpowiedzUsuń
  54. Ja muszę używać zarówno bazy pod makijaż jak i bazy pod cienie, bo inaczej mój makijaż zwyczajnie nie wytrzyma. Używam bazy Rimmel i to najlepsza jaką miałam. Często pracuję po 10-12 godzin i bywa ciężko. Dla mnie zbędne są korektory w kredkach CC. Miałam z Avonu, miałam Max Factor. Porażka. Zwykły korektor działa lepiej. Absolutnie zbędne są pomadki w dziwnych kolorach. Była moda na fiolety, kupiłam dwie, była moda na brązy kupiłam. Użyłam je potem ze dwa, trzy razy i do kosza. Dziwnie się czułam mając takie ciemne usta.

    OdpowiedzUsuń
  55. Nie używam bazy pod podkład ani po cienie, nie używam eyelinera. Opadające powieki wykluczają kreskę, w ogóle jej nie widać. Cieni do oczu mam sporo, przede wszystkim Inglot i Kobo. leżą i się kurzą, może ktoś chce? Chętnie oddam.
    W ogóle bardzo rzadko robię makijaż, postawiłam zdecydowanie na pielęgnację, no ale mam już 50 lat:-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chetnie przyjme :) zostawiam email do kontaktu popekkamila@wp.pl :)

      Usuń
  56. Ja nie kupuję już więcej kremu do rąk, kremu do stóp i balsamu. Wszystkie te produkty zastąpiłam olejem kokosowym i jest naturalnie, pachnąco i oszczędnie :)

    OdpowiedzUsuń
  57. co to za pomadki na zdjęciu?

    OdpowiedzUsuń
  58. Wow! Kurcze, jak Ci się udało z tylu rzeczy zrezygnować :) co prawda na codzień też nie używam wszystkich tych produktów, ale są takie z których nie mogłabym zrezygnować ;) bazy pod podkład nie używam, bo wysuszają moją suchą skórę, raz kosmetyczka użyła na mojej twarzy właśnie bazy z Dax i fajny był efekt, ale nie uważam tego za produkt niezbędny, więc nie zakupiłam swojego opakowania. Balsamu nie mogę używać, ze względu na rogowacenie okołomieszkowe - tylko krem Pilarix. Róży mam całe mnóstwo, uwielbiam je, nie robią mi krzywdy, raczej dodają mi uroku :) eyelinerem nie umiem się posługiwać, ale mam jeden w pisaku z Loreal i uczę się jak mam chwilę czasu, póki co bez jaskółki hehe. Cieni mam 3 palety z MUR, skusiłabym się na jakąś lepszą jakościowo, ale póki co szkoda kasy, bo za często się nie maluję :) ogólnie trochę za dużo mam pomadek, których nie używam (ahh te promocje Rossmannowe!!) I szamponów oraz odżywek do włosów, ale staram.się ograniczać :)

    OdpowiedzUsuń
  59. Dario odnosząc się do kremów matujących i baz, które mają za zadanie przedłużyć makijaż, co za tym idzie zmniejszyć wydzielanie sebum ja również jeszcze miesiąc temu miałam problem ze świeceniem się strefy T godzinę po nałożeniu podkładu. Pisząc miałam problem mam na myśli olejek tóżany Evree, który stosuję na noc. Ten kosmetyk to coś cudownego co odmieniło moje życie! :) Mam skórę wrażliwą, skłonną do zapychań, prawie wszystko czego użyję uczula mnie, ale nie ten olejek! Skóra po nim jest piękna, promienna, nawilżona i przede wszystkim nie wydziela sebum (a przynajmniej jest to już niezauważalny dla mnie problem:)). Mój makijaż już nie wymaga w ciągu dnia żadnych poprawek. Polecam z całego serca jeżeli jeszcze go nie wypróbowałaś! :)

    OdpowiedzUsuń
  60. Kiedyś nie wyobrażałam sobie życia bez pudru matującego nałożonego od razu po nałożeniu podkładu, teraz wiem, że zdecydowanie bardziej wolę dobry krem nawilżający pod makijaż i sam podkład wygląda dużo lepiej, skóra wydaje się zdrowsza i nie mam problemów z suchymi skórkami jak kiedyś, nie mam też problemów ze świeceniem się skóry w ciągu dnia, a jak już się zdarza to wtedy wolę użyć odrobiny mąki ziemniaczanej punktowo :)

    OdpowiedzUsuń
  61. Ja ograniczyłam kupowanie balsamów do ciała. Zastępuje je olejem kokosowym i widzę wielką poprawę na mojej skórze. Bardzo fajny post.Właśnie przymierzam się do kupowania kosmetyków- już wiem których nie warto kupować . Dzięki ;)

    OdpowiedzUsuń
  62. Też jestem za minimalizmem :) Po co nam kosmetyki które są nie potrzebne :)

    OdpowiedzUsuń
  63. właśnie pomyślałam, że moje małe krosteczki na twarzy mogą być od różu... wcześniej o tym nie myślałam, odstawie go póki co- dziękuje :)

    pozdrawiam.

    www.zielonookiswiat.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  64. Dario, czy znasz bazę Sebium Pore Refiner od Biodermy? Nie wyobrażam sobie makijażu bez tego kroku. Nakładam ją na chwilę po nałożeniu lekkiego kremu. Potem nakładam podkład. Według mnie znacznie przedłuża efekt matu. Ale warto zaplanować trochę czasu bo ważne jest to, aby wszystkie warstwy dobrze wyschły.

    Jednak planuję wypróbować ten Twój krem żelowy La Roche.

    OdpowiedzUsuń
  65. Z wiekiem mój makijaż również został okrojony jeżeli chodzi o liczbę kosmetyków. Do codziennej pielęgnacji używam olejku różanego, kremu nawilżającego pod oczy, płynu micelarnego. Jeżeli chodzi o makijaż: podkład Bourjois Healthy Mix, KorektorCatrice, Liquid Camouflage High Coverage Concealer i rozświetlacz z Wibo - Diamond Illuminator. Czasem użyje cieni do brwi z Kobo. I to cały mój makijaż :) / W 2017r mam postanowienie, że kończę produkty które mam w swojej kosmetyczce a następne dobieram bardzo starannie i nie kupuję czegoś bez przemyślenia :) Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  66. Faktycznie z cieniami tak jest,że się rolują, gdy nie mają sypkiej konsystencji - każde, nawet te najlepsze.

    OdpowiedzUsuń
  67. Minimalizm to niestety nie jest moje drugie imię ;) właśnie bazy pod makijaż powodują u mnie to samo i też jestem zdania, że lepiej inwestować w pielęgnację niż w kolorówke :)

    OdpowiedzUsuń
  68. Ja nie kupuję baz pod makijaż. Jakoś nie uważam że są potrzebne.

    OdpowiedzUsuń
  69. Chyba w takim razie zrezygnuję z różów! :/

    OdpowiedzUsuń
  70. Dzień dobry!😃mam ważne pytanie. Jestem 15-latką, prostuję włosy (raz na 3 dni) chcem o nie starannie zadbać. Nie są zniszczone,ale mają lekko porozdwajane końcówki...chciałabym mieć lśniące i idealnie proste włosy...kiedy czytałam Pani bloga zauważyłam, że stosuje Pani keratynę z Chantal i jedwab...czy mogłabym te produkty stosować w ten sposób?👇🏻
    Po umyciu na lekko suche włosy nałożyć keratynę, wysuszyć (naturalnie), wyprostować (używając termoochronnego produktu), a następnie nałożyć jedwab.
    Czy te produkty i ta kolejność wystarczą? Czy muszę nakładać jakąś maskę i spłukiwać?
    Proszę o odpowiedź,bo to dla mnie ważne😊

    OdpowiedzUsuń
  71. Na zdjęciach widać podkreślone policzki - czego zatem używasz zamiast różu?

    OdpowiedzUsuń
  72. Szok! Ogólnie mam problemy z wypryski na policzkach, ale tego o różu jeszcze nie słyszałam! Juz jakis czas temu przekonałam się do róży, a tu proszę... Może jeśli odstawie to mi się polepszy? :D

    OdpowiedzUsuń
  73. Mam to samo odczucie, jeśli chodzi o bazy pod podkład. Używałam i tańszych, i tych droższych, matujących i rozświetlających. Jednak najlepiej podkład wygląda u mnie nałożony na serum z witaminą C albo nawet lepiej, na czystą skórę. Mam cerę tłustą i u mnie idealnie sprawdza się zasada, im mniej warstw, tym lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  74. A brałaś pod uwagę róże mineralne? Przy zakupie korektora z annabelle minerals dostałam próbkę różu NUDE i ma boski kolor. Kiedyś nie używałam róży w ogóle, ale odkąd zaczęłam zauważyłam, że wyglądam dużo zdrowiej ;) Osobiście używam bazy matującej z golden rose i jest wg mnie ok. Co do matującego kremu, to czasami sięgam po ten z Cera+, bo ma zaskakująco dobry skład. Z reszty rzeczy również zrezygnowałam, nawet żel do brwi zastąpiłam mydłem. :)

    OdpowiedzUsuń
  75. Najlepszą bazą pod makijaż jakiej używałam jest Smashbox photo finish primer water. Nie wiem jak to robi,ale makijaż wygląda lepiej, mniej się błyszczę i absolutnie nie zapycha.Poza tym jest strasznie wydajna, można ją stosować pod podkład, ale też jako mgiełkę na koniec makijażu. Baza pod cienie to absolutny mus ,przy tak tłustej powiece jaką mam i od lat używam Urban Decay. Korektory nie dawały w ogóle rady. Hmm raczej mam sprawdzone kosmetyki do makijażu i jak tylko coś się kończy, to uzupełniam tym samym.

    OdpowiedzUsuń
  76. Nigdy nie zaczęłam zabawy z makijażem, bazy, podkłady, kredki, linery i inne są mojej skórze zupełnie obce. Najpiękniejsze jesteśmy w naturalnej wersji ;)
    Ale balsam musi być, nie odważyłabym się go pozbyć z kosmetyczki ;)

    OdpowiedzUsuń
  77. Co do baz to się zgodzić nie mogę :) przypudrowana baza pod oczy na moich tłustych powiekach przedłuża trwałość cieni, choć największy czynnik ich trwałości to wg mnie jakość. A co do twarzy polecam baze Lirene No Pores, która pomaga odrobinę w utrzymaniu matu :)

    OdpowiedzUsuń
  78. Hmm. Mam tłuste powieki, więc pod ręką zawsze muszę mieć bazę pod cienie - bez niej to nic się nie trzyma tak, jak powinno. Osobiście używam bazy z Lumene i sprawdza się bardzo dobrze. Do baz pod podkład też nie byłam przekonana, ale ta ze Skin79 mnie przekonała - faktycznie, mam skórę gładszą i milszą w dotyku, ilość stosowanego BB spadła od małej do wręcz śladowej, a skóra dłużej się nie świeci (bo do całkowitego matu już nie wrócę). Z różu też nie zrezygnuję, bo bez odrobiny wyglądam nieciekawie. I mimo tego, że w składzie tych cudów są zapychacze, to dobre oczyszczenie twarzy radzi sobie z nimi idealnie. Balsamy nawilżające muszę mieć pod ręką - ze względu na wykonywaną pracę często dłonie są po prostu suche, a olejki czy naturalne masła nie zawsze się sprawdzają.
    Za to nie będę specjalnie inwestować w rozświetlacze (mam ich tyle, że do końca życia nie zużyję), bronzery (z tego samego powodu, poza tym prawie ich nie używam), eyelinery (wolę stosować cień do zagęszczenia linii rzęs). Nie zainwestuję też w cięższe podkłady (nigdy nie miałam takiej potrzeby), pomadki (niemal nie używam, nawet na większe wyjścia wolę użyć błyszczyka). Cienie w kredce czy też cienie kremowe już dawno wyrzuciłam i już nie wrócę. Wątpię, że będę kupować jakieś cienie w najbliższym roku - też mam ich spory zbiór, ale nie używam ich w dużych ilościach. Chyba, że ustrzelę Loreal Infaillible, te są warte uwagi i na bazie sprawują się bardzo ładnie.
    Ogólnie to przestawiłam się ostatnio na pielęgnację skóry, niż na kosmetyki kolorowe. Na zadbanej skórze wszystko wygląda dobrze ;)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  79. Bardzo zachęcające są opinie o rękawicy kessa i czarnym mydle Czy możesz polecić sprawdzone sklepy gdzie można kupić te rzeczy?
    Już parę razy nabrałam się i tym razem nie chcę kupować kolejnych nieudolnych podróbek. Z wielką przyjemnością czytam Pani blog chociaż jestem już moooocno nastoletnia kobietą ( mam 60 lat ) Wiele się od Ciebie nauczyłam za co serdecznie dziękuję

    OdpowiedzUsuń
  80. zrezygnowałam z bazy pod cienie z tego samego powodu co ty :) pod makiajż również. Wydałam 130 zł na baze z Clarins i nie widze absolutnie rzadnej różńicy. Pieniadze wyrzucone w błoto. Cienie w kredce tak samo oraz całe palety:) Ostatnio zaczęłam się przerzucać na naturalne kosmetyki. Jak się dowiedziałam co siedzie w tych drogeryjnych i nie tylko to się przeraziłam ;/ Teraz używam podkładu mineralnego który kocham. Pielęgnacja też jest tylko naturalna i powoli zmieniam kolorówke na naturalną :)

    OdpowiedzUsuń
  81. Dario, nie wiem czy już podobne pytanie się pojawiło (jeśli tak to sorry że powielam!) - odnośnie kremów do twarzy - mam cerę mieszaną, ze skłonnością do błyszczenia się w strefie T a suchą na policzkach i zastanawiam się nad zakupem Normamat na dzień i na noc a Hydraphase - tylko też nie wiem czy postawić na wersję bogatszą czy żelową... Obu używałaś, doradzisz co wybrać? Będę wdzięczna.

    OdpowiedzUsuń
  82. Bez eyelinera nie wyobrażam sobie makijażu.. Jestem bardzo systematyczna we wszystkim wiec nir bardzo rozymuem jak moznanie wsmarowac balsamu przecież to moment.. Ja balsamy sama robię lub smaruje sie olejem kokosowym

    OdpowiedzUsuń


Dziękuję za odwiedziny i każdy pozostawiony komentarz. Niestety nie odpisuję na wiadomości prywatne i maile. Jeśli masz jakieś pytanie, to zadaj je w komentarzu na blogu pod najnowszym postem (niezależnie od tematyki wpisu). Postaram się pomóc :-)

Custom Post Signature

Custom Post  Signature