Top Social

4 URODOWE BŁĘDY, KTÓRYCH UNIKNĘŁAM DZIĘKI MOJEJ MAMIE.

Lubię rozmawiać z mamą na różne, urodowe tematy i ostatnio wróciłyśmy do moich szalonych pomysłów, jakie miałam będąc nastolatką. Doskonale pamiętam te buntownicze czasy, kiedy chciałam eksperymentować ze swoim wyglądem i dopiero dziś zdaję sobie sprawę, że dzięki mojej mamie uniknęłam kilku urodowych katastrof. Wtedy zupełnie nie rozumiałam braku przyzwolenia na niektóre rzeczy, ale z perspektywy czasu wiem, że w pewnym wieku warto posłuchać osoby bardziej doświadczonej. Jeśli chcecie się dowiedzieć o czterech urodowych błędach, których uniknęłam dzięki mojej mamuśce, to zapraszam do dalszego czytania. 


# TATUAŻ 
Moje szalone pomysły zaczęły się tak na dobrą sprawę już w czasach gimnazjalnych. Nosiłam wtedy powyciągane swetry z lumpeksu, podarte spodnie i glany, a na plecaku miałam pełno naszywek z Kurtem Cobainem i hasłami typu "punk's not dead" czy "anarchy". Co ciekawe - plecak mam do dziś, a te czasy wspominam z pewnym sentymentem. Moje gusta muzyczne zupełnie się nie zmieniły, styl zdecydowanie tak, natomiast całe szczęście, że po tym buntowniczym okresie nie została mi pamiątka w postaci dziwacznego tatuażu, jaki chciałam sobie wówczas zrobić. Miałam tysiące pomysłów, począwszy od tribali, a skończywszy na dziwnych tekstach z piosenek, jakie wtedy były modne. Za każdym razem, kiedy wspominałam rodzicom o tatuażu, to słyszałam stanowcze "nie", ale mama zawsze tłumaczyła mi z czego wynika brak przyzwolenia. Tatuaż to jednak coś na całe życie i co prawda można go usunąć lub zakryć, jednak decyzja o nim powinna być świadoma i przemyślana (a z myśleniem u nastolatków bywa różnie). Mając naście lat nie do końca zdajemy sobie sprawę z konsekwencji i kierujemy się impulsem, a czasem nasze wybory są podyktowane chęcią zrobienia na przekór. Mimo, że zawsze byłam bardzo zbuntowana, to nie postawiłam na swoim i nie poszłam do studia tatuażu. Myślę, że gdzieś podświadomie wiedziałam, że to nie jest dobry pomysł, ale kto wie jakby się sprawy potoczyły, gdyby moja mama na to pozwoliła. Mimo, że tatuaże bardzo mi się podobają, to uważam, że dziś żałowałabym tej decyzji głównie ze względu na wybrany wzór. Mama w drodze negocjacji pozwalała mi na kolczyki, które trochę rekompensowały ten brak przyzwolenia na tatuaż i wiele z nich mam do dziś. 


# TRWAŁA ONDULACJA
No tak - mając włosy proste zwykle chcemy mieć kręcone i na odwrót. Moim kolejnym, genialnym pomysłem była trwała ondulacja, bo marzyłam o pięknych lokach niczym u Natalii Oreiro ze "Zbuntowanego Anioła" (pamiętacie ten serial? 😂). Mama zawsze ostrzegała mnie przed tego typu zabiegiem, bo sama często eksperymentowała z włosami i później gorzko tego żałowała. Pewnego razu byłam już tak naprawdę o krok od wybrania się do fryzjerki, ale siła perswazji mojej mamy zwyciężyła. To tak trochę jest, że kiedy w młodym wieku decydujemy się na pierwszy, bardziej poważny zabieg u fryzjera, to wpadamy w pewną obsesję zmian. Bóg jeden wie jak teraz wyglądałyby moje włosy, o ile w ogóle bym je miała. 


# DRASTYCZNE ŚCIĘCIE WŁOSÓW
Od kiedy pamiętam miałam długie włosy. Będąc małą dziewczynką sięgały prawie do kolan i już wtedy wykazywałam skłonności do zmian. Męczyłam wtedy mamę, żeby zaplatała mi na noc drobniutkie warkoczyki, aby kolejnego dnia mieć piękne fale. W czasach nastoletnich zaczęła się moda na ścinanie i z uporem maniaka namawiałam mamę, aby pozwoliła mi na krótkiego boba. Co ciekawe, doskonale wiedziałam, że tak krótkie włosy nie będą mi pasowały, ale skoro wszystkie koleżanki ścinają, to dlaczego mam być gorsza (logika nastolatki). Dzięki mojej mamie nigdy nie zdecydowałam się na krótką fryzurę i całe szczęście, bo pewnie płakałabym później w poduszkę. Kombinowałam za to z farbowaniem, cieniowaniem, pazurkami i degażowaniem, ale nigdy nie byłam do końca zadowolona z efektów. 


# BRWI NA EDYTĘ BARTOSIEWICZ
Pamiętacie te podwójne brwi w stylu Edyty Bartosiewicz (klik)? Tak, chciałam mieć identyczne. Miałam nawet przygotowane narzędzie zbrodni w postaci pęsety na moim biurku i codziennie walczyłam z mamą, aby pozwoliła mi dokonać tego "wspaniałego" dzieła. Na szczęście mama wyperswadowała mi, że to bardzo głupi pomysł i ostatecznie z niego zrezygnowałam. Czasem tak jest, że raz wyrwane włoski z brwi już nigdy nie odrastają i nawet pomada od Anastasii BeverlyHills mogłaby nie dać rady. 


Teraz kolej na Was - jakich urodowych błędów uniknęłyście dzięki swoim rodzicom? Piszcie, chętnie poznam Wasze historie 😉


71 komentarzy on "4 URODOWE BŁĘDY, KTÓRYCH UNIKNĘŁAM DZIĘKI MOJEJ MAMIE. "
  1. Mi Mama też zabraniała wyrywac brwi za co jej teraz dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Haha, historia z brwiami najlepsza :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś marzyłam o rudych włosach, mając z natury czarne, wysokoporowate loki. Konieczne by było rozjaśnianie, ale gdy mama opowiedziała mi historię o tym jak kiedyś koleżanka fryzjerka rozjaśniła jej włosy na jakimś pokazie, a potem zaczęły jej odpadać i ścięła się na jeża to rozjaśnianie nie przeszło mi przez myśl. Kompromisem okazała się farba rozjaśniająca, która nie zniszczyła włosów ale rozjaśniła je do średniego brązu, dzięki czemu mogłam cieszyć się zdrowymi kasztanowymi włosami :D
    Oprócz tego prostownica - używałam jej może 3 miesiące, ale gdy włosy podrosły mama udowodniła mi że wyglądają dobrze takie jakie są, bez prostowania i zamiast tego czasami używałąm suszarki i okrągłej szczotki gdy miałam ochotę na fale.
    Więcej szalonych pomysłów nie było, więc na szczęście rodzice niem usieli mi ich więćej wybijać z głowy :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj tak, powspominalam sobie dzieki Twojemu wpisowi :) mialam dokladnie tak samo z tatuazem :) nawet bylam w dwoch studiach tatuazu, ale podswiadomie czulam, ze to nie dla mnie... caly czas podobaja mi sie tatuaze, ale chyba nie bylabym w stanie zdecydowac sie na jeden wzor na cale zycie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam pytanie niedotyczace postu. Mianowicie mam włosy do połowy pleców, raz wypada ich więcej raz mniej natomiast jest to ciągłe, wspomagam się wcierkami itd lecz tak czy inaczej wypadają.
    Spotkałam się ostatnio z opinią że włosy osiągają jakąś długość i później wypadają bo mają za duże obciążenie i najlepiej je skrócic o połowę. Co o tym myślisz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mit, który zresztą już dawno został obalony. Włosy wypadają nam ciągle i utrata 50-100 włosów dziennie jest normą :-) Jeśli wypada ich więcej, to nie zaczęłabym szukać przyczyny w długości, a w ogólnym stanie zdrowia. Warto się badać :-)

      Usuń
    2. Włos ma swój czas życia, nie jest przytwierdzony do naszej głowy raz na zawsze. To normalne, że dziennie wypada nam ok 100 włosów, tak mniej więcej. Problem zaczyna się, gdy wypadanie jest wzmożone.

      Usuń
  6. Dario czy w tym sezonie jesiennym robiłaś już jakiś peeling TCA lub zamierzasz?

    OdpowiedzUsuń
  7. na pewno dredy, tatuaz, kolczyk w dziwnym miejscu, farbowanie

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam do Ciebie prośbę. Małą, a jak życie ułatwi :) Jeśli dodajesz post na facebooku, to prosiłabym o link do konkretnego posta, do którego nawiązujesz- a nie ogólnego do bloga :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co za różnica? Przecież możesz sobie sama w tego posta kliknąć

      Usuń
  9. Ścięcie włosów, skąd ja to znam! Całe życie nosiłam włosy długie co najmniej do pasa, a rodzicielka walczyła ze mną o nie jak lew. ;-) Postawiłam w końcu na swoim będąc na studiach, że dwa lata nosiłam krótkie, ale kiedy zapuscilam je znowu dopiero poczułam się sobą. Teraz sięgają do talii i nie wyobrażam sobie siebie w krótszych. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tak samo - chyba zdążyłam się już bardzo przyzwyczaić do takiej długości :-)

      Usuń
  10. Te brwi są przerażające :D Ja w liceum wpadłam na pomysł mocnego ścięcia włosów, ale na szczęście u mnie wyszło to tylko na plus :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Moja mama zawsze zabraniała mi farbować włosy i używać podkładów. Dopiero w liceum dostałam pierwsze przyzwolenie, ale wtedy już byłam bardziej świadoma ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja też bardzo chciałam mieć tatuaż jak byłam nastolatką, ale z wiekiem ten pomysł gdzieś zanikał. Koniec końców tatuażu sobie nie zrobiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Fajnie poznać Cię z nico innej strony. Nigdy nie pomyślałam, że byłaś buntowniczka ( swoja drogą też byłam )! Wyglądasz na bardzo poukładaną i spokojną kobietę :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Dario niedługo biorę ślub a na twarzy zaczynaja mi sie robic małe dziurki czy to jest po bliznach po trądziku czy cos innego? Doradz prosze używałam acne derm jednak go wycofali nie wiem czemu pomoz prosze i z gory dziekuje Daria

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mogą być blizny, ale też rozszerzone pory, trudno jednoznacznie odpowiedzieć :-) Zamiast Acnederm polecałabym zabiegi z kwasami np. kwas migdałowy :-)

      Usuń
  15. Kochana jaki podkład używasz w zimie gdy cera jest lekko sucha?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cały czas używam podkładu Provoke od Dr Ireny Eris i mieszam go czasem z Estee Lauder Double Wear, jeśli potrzebuję większego krycia. Jeśli Twoja cera jest bardziej sucha zimą, to bardziej polecałabym zmienić pielęgnację i krem na coś mocniej nawilżającego :-)

      Usuń
  16. Hey piszę z ooooogromną prośbą. Pisałam już do kilku włosomaniaczek ale żadna mi nie pomogła... Problem z jakim się boryka to włosy "strzelone przez piorun" tj jakby poszarpane/baby hair ale na całej długości włosów.. nie da się tego ulizać, dociążaenie nic nie daje. nie mam pomysłów jak się tego pozbyć a jest to na prawdę uciążliwe bo włosy wyglądają na połamane.. dodam ze mam włosy jasne, cienkie, gdzieś przeczytałam że moze być to spowodowane brakiem rdzenia(??)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jakich produktów używasz do dociążania? Mogłabyś opisać swoją pielęgnację?

      Usuń
    2. Przed kazdym myciem olej(lniany, arganowy, ze slodkich migdalow), do mycia babydream i raz w tygodniu cos z sls, odzywki to glownie kallos(blueberry, keratin, banana), zdaza mi sie robic maseczki domowe(z jajak czy siemienia), sezonowo uzywam tez jantaru i kozieradki, na koncowki organix renewing argan oil of maroco albo pantene serum blyskawicznie "scalajace" koncowki ;p do czesania tt i od niedawna szczotka z dzika

      Usuń
    3. Moim zdaniem, trochę za dużo protein w Twojej pielęgnacji. Może spróbuj przerzucić się na pielęgnację emolientową, a proteiny raz na 1/2 tygodnie?

      Pozdrawiam
      Anka

      Usuń
    4. Ania ale gdzie te proteiny? Blueberry i Banana to odżywki emolientowe, od czasu kiiedy zaczelam czytać blogi zrezygnowałam z Keratynowej. Najnowszy zakup to maska Algowa która też jest emolientowa, więc gdzie leży problem? :(

      Usuń
  17. Mama nie pozwalała mi na farbowanie, zrobiłam tylko parę razy pasemka i wiem, że to nie dla mnie - nie cierpię choćby 5-milimetrowych odrostów, więc nie farbuję do dziś :P I uwielbiam swoje włosy :) No i była przeciwna wizytom w solarium - jak widzę moje rówieśniczki, które w młodości często tam chadzały, to aż nie mogę uwierzyć, że mamy tyle samo lat :P
    A Mama wciąż ma krótkie włosy? Jaka Ty do Niej podobna <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mama ma teraz trochę dłuższe włosy, ale nadal blond :-)

      Usuń
  18. Ja z moja mama wojen o wygląd nie toczyłam :)nie buntowałam się. W drugiej klasie ogólniaka pozwoliła mi na pierwsze pasemka. Ale dzięki niej odkryłam że mniej czasem znaczy więcej. I tej zasady trzymam się do dziś ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Witam, pisałaś kiedyś o podkładzie Pierre Rene. Kupujesz go stacjonarnie czy przez Internet? Chciałabym dobrze dobrać kolor, a niestety stacjonarnie jeszcze go nie spotkałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są w Naturze :)

      Usuń
    2. W Naturze lub w takich mniejszych, osiedlowych drogeriach :-)

      Usuń
  20. Będąc nastolatką spotkałam dziewczynę o brwiach Edyty B.- nie miałam pojęcia, dlaczego te brwi wyglądają jak u skunksa? Stwierdziłam, że to pewnie jakaś poważna choroba i pouczałam znajomych, że nie powinni się z tej dziewczyny śmiać. Całe życie naiwna :D

    OdpowiedzUsuń
  21. hej!
    piękne fale były również moim marzeniem:) mam jeszcze pytanie nie dot.tematu mianowicie po depilacji depilatorem zostają mi na nogach głownie łydkach czerwone punkciki które niestety nie znikają wygląda to mało estetycznie i naprawdę nie mam pojęcia jak sobie z tym problemem poradzić. Bardzo proszę o jakieś rady i pomysły

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi zawsze pomaga emulsja Nivea Men po goleniu i problem czerwonych kropek zupełnie zniknął. To może być zapalenie mieszka włosowego, albo zwykłe podrażnienie, więc dobrze używać jakiegoś produktu po goleniu :-)

      Usuń
  22. Mama zabraniała mi nakładać "tapety" dziś jej za to dziękuję, moje koleżanki które w tych czasach nakładały tone podkładu i pudru dziś wyglądają o wiele starzej niż ja:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, też tak miałam :) 👍

      Usuń
  23. Nigdy nie pofarbowałam włosów:) ani nie miałam blond pasemek:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Mamy to nieopisane skarby :) Ja uniknęłam tego co Ty + farbowanie, rozjaśnianie, dredy, kolczyk w pępku itp. :D

    OdpowiedzUsuń
  25. Moja mama zabraniała mi chodzić na dyskoteki, tak dla mojego bezpieczeństwa. Nie udało jej się za to zabronić mi zrobić trwałej, co skutkowało baranem nie z tej ziemi, połamanymi włosami, później nie udało jej się mnie zniechęcić do farbowania włosów i tym sposobem sobie niszczyłam. Aż żal, że nie byłam taka posłuszna, a moja mama tak stanowcza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie jak u mnie :)

      Usuń
  26. kolczyk w pępku, języku, tatuaż, pofarbowanie wlosow na czarno :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie widziałam nigdy zdjęć Edyty Bartosiewicz z tego okresu, jestem w szoku! A Ciebie oczywiście nie wyobrażam sobie z taką ozdobą nad oczami:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Te brwi, to chyba najgorszy pomysł.

    OdpowiedzUsuń
  29. Całe szczęście, że nie wydepilowałaś sobie tych brwi. Super post, pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Brwi są paskudne! U mnie z tatuażem było tak samo. Od rodziców słyszałam nie. Mimo, że jestem już po 20, tatuażu nie mam, czyli to był dobry zakaz. Widocznie nie chciałam, aż tak bardzo. Czasami wpadam na pomysł, że chcę, ale umiera on gdy pomyśle o wzorze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten wzór to chyba największa przeszkoda - ja szybko nudzę się kolorem na paznokciach, więc tatuaż na całe życie to chyba niezbyt dobry pomysł :-)

      Usuń
  31. Hahaha Mama uchroniła mnie przed tatuażem, dredami, farbowaniem włosów i piercingiem, chociaż to ostatnie zrobiłam później bez jej wiedzy, koleżanka zrobiła mi kolczyk w pępku i kilka kolczyków w uszach. O ile dziurki w uszach są niewidoczne, to niestety w pępku pozastała blizna. Na szczęście nizbyt duża blizna i nie mam z tym problemów.... Jak sobie pomyślę, że chciałam mieć kolczyk w wardze, brwi, języku i przegrodzie nosowej, ale dzieki mojej Mamie sie powstrzymałam... to chyba z perspektywy czasu jest sie z czego cieszyć :). Poza brwiami to historie miałam podobne, włączając w to glany i plecak z naszywkami, nad którymi moja biedna Mama ubolewała "taka ładna dziewczyna, a takie brzydkie powyciągane swetry...."

    OdpowiedzUsuń
  32. niestety, ja wcale nie będąc buntowniczką ;) i tak zrobiłam swoje: TRWAŁA. Włosy cienkie, popalone, ... cały rok nosiłam spięte a'la kok / 16 latka!/ ale chociaż miałam nauczkę :))). Kolczyki / co to za fanaberia dziś ??/ zrobiłam sobie jako 10 latka / pierwsza w klasie, alez ja byłam dumna.... ! Na tatuaże, piercingi, golenie głowy, farbowanie na szczęście byłam nieczuła-pewnie i tak zrobiłabym swoje :))
    A.

    OdpowiedzUsuń
  33. Jesteś Dario bardzo podobna do swojej mamy:-). Z tatuażem było u mnie tak samo i nie żałuję, że go nie mam. Mam bardzo gęste włosy i kiedy byłam nastolatką to bardzo chciałam mieć grzywkę, co przy moim niskim czole i właśnie moich falowanych włosach nie byłby najlepszy pomysł. Nie żałuję teraz:-). Basia.

    OdpowiedzUsuń
  34. A moim zdaniem pasowałyby Ci krótkie włosy ;-)

    OdpowiedzUsuń
  35. Mnie również mama chroniła przed tatuażami i wszystkim co opisałaś. Niestety farbowania juz mam za sobą i żałuję...a tatuaż zrobiłam niedawno, bo we wrześniu na ostce po wewnętrznej, malutki klucz wiolinowy i jestem z niego bardzo zadowolona :).

    OdpowiedzUsuń
  36. Dario co myślisz o tabletkach biotebal na nadmiarnie wypadajace włosy?

    OdpowiedzUsuń
  37. Nic, tylko pozazdrościć mamy, moja też wyperswadowała mi z głowy kilka głupot, wtedy bardzo się wściekałam, teraz naprawdę miło to wspominam ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. Hej.mam 23lata cere tlusta mieszana chcialam zapytac czy powinnam juz uzywac jakiegos kremu przeciwzmarszczkowego??jak uwazasz?
    Mozesz mi cos polecic na dzien pod makikaz I na noc?
    Z gory dzieki😉 pozdrawiam Roksana.

    OdpowiedzUsuń
  39. Witam serdecznie, moze od razu pogratuluje pieknych zdrowych wlosow no i fantastycznego bloga, ktory okazal sie dla mnie prawdziwa skarbnica wiedzy o wlosach (i nie tylko). Wlasnie kupilam moja pierwsza butle bio octu jablkowego i dzis 'popelnie' premierowa plukanke:) Zapomnialam dodac, ze jestem wlascicielka superhiper wysokoporowatych wlosow czyli... gorzej nie moglam trafic:( Mieszkam w UK wiec mam tez ograniczony dostep do polecanych kosmetykow, ale czytajac Pani cudbloga (jest takie slowo w ogole?:) sukcesywnie powstaje lista dobroci, w ktore mam plan zaopatrzyc sie tuz po Nowym Roku przy okazji wizyty w Pl. Generalnie moim celem jest szybszy wzrost wlosow, ktore obcielam ponad miesiac temu i strasznie tego zaluje (no coz baby tak maja:D) oraz ujarzmienie puszenia co w deszczowej Anglii doskwiera mi najbardziej. Olej kokosowy niestety u mnie sie nie sprawdzil, poprostu nie zaszkodzil, ale tez nie pomogl. Od miesiaca uzywam oleju z pestek gorczycy (musztardowy) bo podobno dziala cuda na porost. Miala Pani moze stycznosc z tym specyfikiem? Babydream uwielbiam i uzywam chociaz zapach tez mnie meczy. Pozdrawiam serdecznie i czekam z niecierpliwoscia na kolejne genialne wpisy.

    OdpowiedzUsuń
  40. Hej, jaki olej polecisz na włosy cienkie i przetłuszczające sie?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  41. Miałam takie brwi- nie żałuję :) mama nawet nie wiedziała, że zamierzam jej zrobić :) Tatuaz tez mam - i żałuję :-/ na szczęście nie widzę go na co dzień bo jest z tyłu ;)

    OdpowiedzUsuń
  42. Ja już od 20 lat paraduję z podwójnymi brwiami (wystarczyło wyrwać raz... nie odrosły)ale już nie zwracam na to uwagi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kup serum long4lashes

      Usuń
  43. Kup serum long4lashes

    OdpowiedzUsuń
  44. Ja chciałam zrobić sobie kolczyki na całym jednym i drugim uchu oraz tatuaże :D mama zabraniała zgodziła się jedynie na 3 dziurki w uchu ;D co do reszty ciągle mi powtarzała, że jako gimnazjalistka nie jestem świadoma wszystkich późniejszych konsekwencji i jak będę pełnoletnia to sama zadecyduje o swoim ciele. Miała rację! tatuaż mając 14-15 lat! byłoby to coś z czym do dzisiaj pewnie musiałabym się ukrywać. No nie oszukujmy się... W tym wieku nie ma się dojrzałych decyzji i tatuaż też dojrzały pewnie nie byłby... I teraz mając 24 lata 3 dziurki w uchu nadal zostały a od 3 lat jestem posiadaczką małego tatuażu, który widoczny jest jedynie na basenie lub plaży, kiedy ubieram bikini. Niestety co do farbowania czy ścinania włosów rodziców nie słuchałam kilka dziwnych fryzur miałam :D ale teraz wspominam to z uśmiechem na twarzy ;)

    OdpowiedzUsuń
  45. A moja mama niestety do gimnazjum wywierała na mnie presję i chodziłam z bardzo krótką fryzurką :( Wtedy to było dla mnie naprawdę ciężkie, zwłaszcza, że reszta znanych mi dziewczyn (również moja młodsza siostra) miała piękne długie włosy... No, ale w końcu jakoś udało mi się postawić i teraz są już od pewnego czasu dość długie :)
    Pozdrawiam
    ~Ter

    OdpowiedzUsuń
  46. Ciągle przekonuję się na sobie, że rady mamy się sprawdzają i wcale nie były takie złe, na jakie wydawały się kilka lat temu. Miałam sporo takich historii, ale ta Twoja z brwiami wygrała, haha! :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Ja niestety wielu głupich pomysłów nie uniknęłam... Do dziś naprawiam ich konsekwencje :D M.in. Blizny po piercingu, farbowanie włosów itp. Jedyne czego nie żałuję to tatuaże :)

    OdpowiedzUsuń
  48. A mnie do tatuażu jakoś nigdy specjalnie nie ciągnęło! ;) Ale już ścięcie włosów... Chociaż myślę, że w Twoim przypadku to byłaby prawdziwa zbrodnia! ;)

    OdpowiedzUsuń


Dziękuję za odwiedziny i każdy pozostawiony komentarz. Niestety nie odpisuję na wiadomości prywatne i maile. Jeśli masz jakieś pytanie, to zadaj je w komentarzu na blogu pod najnowszym postem (niezależnie od tematyki wpisu). Postaram się pomóc :-)

Custom Post Signature

Custom Post  Signature