Top Social

NAJGORSZE POMYSŁY NA PREZENT ŚWIĄTECZNY.

Nie kupuj swojemu mężczyźnie zegarka, bo będzie odmierzał czas do waszego rozstania. Podobnie jest z nożami i innymi, ostrymi narzędziami - nie daje się ich w prezencie, bo to spowoduje "ucięcie" dobrych relacji. Serio? Wierzycie w to? Jeśli mój facet wyraźnie (lub między wierszami) zakomunikuje mi, że chciałby dostać nowy zegarek, albo wypasiony scyzoryk, to z przyjemnością spełnię jego świąteczne życzenie. Ba, będzie mi niezmiernie miło, że na 100% trafię w tą jedną, jedyną zachciankę, bez tak zwanego pudła. Myślę, że przy wyborze gwiazdkowych prezentów nie powinnyśmy kierować się żadnymi przesądami, a raczej dobrym gustem i wyczuciem, z odrobiną zdrowego rozsądku rzecz jasna. Dziś dla odmiany napiszę Wam o tym czego lepiej komuś nie kupować, żeby nie dać przysłowiowej plamy. Ciekawa jestem Waszego zdania na ten temat, więc zapraszam do dalszego czytania i dyskusji w polu komentarzy.

pomysł_na_prezent_swiateczny_co_kupic_pod_choinke


PERFUMY
_________
Zakup perfum na prezent dla osoby, którą dobrze znamy jest świetną decyzją. Na pewno sama byłabym zadowolona, gdyby ktoś sprezentował mi kolejny flakon Cat Deluxe, albo Sexy Amber. Perfumy są uznawane za jeden z najbardziej popularnych i praktycznych prezentów pod warunkiem, że dobrze ocenimy gusta zapachowe osoby, którą chcemy obdarować. W przeciwnym razie prezent będzie tylko nieprzyjemnym wspomnieniem i przyznam, że sama mam kilka takich flakonów, które stoją na toaletce zupełnie nieużywane. Dlatego myślę, że jeśli nie znacie gustu zapachowego danej osoby, to nie ma sensu na siłę kupować jej perfum. Nie kierujcie się popularnością danego zapachu, albo tym, że konsultantka w perfumerii bardzo zachwalała dane perfumy. Chyba, że chcecie, aby skończyły jako odświeżacz w toalecie i z tym będziecie później kojarzeni. 

BIELIZNA
_________
Myślę, że nie ma nic złego w tym, że mężczyzna podaruje swojej kobiecie ładny komplet bielizny pod warunkiem, że dokładnie zna jej wymiary, gust i przede wszystkim pogląd na tego typu sprawy. Osobiście nie przepadam za takimi prezentami, bo to zwykle źle się kończy. Zazwyczaj rozmiar jest błędnie dobrany, bo bielizna, to jednak taka "druga skóra", którą trzeba po prostu przymierzyć. Poza tym mężczyźni mają jakieś mylne pojęcie o wygodzie i dobrym smaku, choć zdarzają się oczywiście wyjątki. Pomijam już oczywisty fakt, że jeśli mężczyzna nie jest w bliskiej relacji z kobietą, to raczej nie powinien kupować jej w prezencie bielizny. W przypadku facetów para dodatkowych slipów zawsze się przyda i pewnie nie będą wybrzydzać. Chyba, że to slipy z trąbą słonia. Podsumowując, aby obdarować kogoś bielizną, trzeba go naprawdę dobrze znać i wiedzieć, że się nie obrazi, jeśli kupicie mu wyszczuplające gacie. 

RZECZY UŻYWANE
_________
Tak, to się zdarza drogie Panie. Kilka razy dostałam taki przechodzony prezent, który mimo, że nie był jakoś wyjątkowo zniszczony, to nosił widoczne ślady użytkowania. To w pewien sposób nakreśla prawdziwy wizerunek osoby, która nas obdarowała. Dawanie rzeczy używanych jest po prostu w złym guście i nawet, jeśli wyszorujecie tego porcelanowego jamnika i wydaje się Wam, że nikt nie zauważy jego długoletniego stażu w Waszym pokoju, to jednak jest widoczne na pierwszy rzut oka :-)

PREZENTY-SAMOLUBY
_________
Tak sobie myślę, że samej zdarzało mi się kiedyś dawać tego typu prezenty. Będąc jeszcze w liceum kupowałam mamie pod choinkę jakiś kosmetyk tylko dlatego, że chciałam jej go później "podbierać". Czyli kupujesz coś komuś, ale tak naprawdę kupujesz to dla siebie. I tak na przykład mężczyzna obdarowuje swoją kobietę nową patelnią z funkcją grillowania, bo marzą mu się fajnie przypieczone kotlety. Nie, u mnie to nie przejdzie, ale być może znajdą się osoby o bardziej praktycznym podejściu do życia. 

KOSMETYKI NA PROBLEM
_________
Istnieją dziwne, a wręcz podejrzane kosmetyki, jakich raczej nie powinnyśmy dawać komuś w prezencie choinkowym. Mam tu na myśli np. pumeks, odświeżacz do stóp/ust/czegokolwiek, krem 50+ jeśli ktoś ma 20+, pasta do zębów, balsam antycellulitowy, albo krem na popękane pięty. Dając komuś taki prezent jednocześnie wysyłacie jasny i zrozumiały komunikat, że coś jej z nim nie tak. Święta to nie jest najlepszy moment do wytykania komuś jego niedoskonałości. Zresztą, są kosmetyki i akcesoria, które jednak każdy powinien sobie kupować sam według własnego uznania. 



Post jest trochę z "przymrużeniem oka", pół żartem, pół serio. Wierzę, że moje Czytelniczki jednak mają to wyczucie i wiedzą na co mogą sobie pozwolić w kwestii obdarowywania swoich bliskich. To jasne, że jeśli kogoś dobrze znacie, to nawet ten pumeks w prezencie przejdzie i wszyscy będą zadowoleni. Jeśli jednak nie jesteście z kimś tak bardzo blisko, to warto przemyśleć decyzję o konkretnym zakupie, bo można pozostawić po sobie niezbyt dobre wrażenie. 

***

Czego Waszym zdaniem nie powinno się dawać w prezencie drugiej osobie? A może wszystkie chwyty dozwolone, bo jednak liczy się gest? :-)



Jestem też na Instagramie @kosmetycznahedonistka


instagram


↓Obserwuj bloga, jeśli chcesz być na bieżąco z nowymi postami ↓

134 komentarze on "NAJGORSZE POMYSŁY NA PREZENT ŚWIĄTECZNY."
  1. No najbardziej to by mnie ta patelnia wkurzyła :P Od razu by wylądowała na głowie męża :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha :) tak zwany prezent dla kury domowej :)

      Usuń
    2. Ee tam, mnie cieszy wszystko do kuchni. Uwielbiam gotować i najlepiej odpoczywam w kuchni. I mam fiola na punkcie sprzętów, gadżetów i różnych gratów, mniej lub bardziej przydatnych. Jeden tylko warunek - muszą być porządne, dobrze wykonane i dobrze wyglądać.
      I jedynie kuchenne zakupy cieszą mnie na prawdę. Żaden ciuch nie sprawi tyle radości, co blender-kombajn bosch.
      Niedawno dostałam od mamy właśnie super patelnię. Za każdym razem, kiedy biorę ją do ręki, myślę jaka jest extra, ciężka i solidna.
      Dostałam też garnki, noże i ze wszystkiego cieszylam sie jak male dziecko :)

      Daria

      Usuń
    3. Po części się zgadzam z Darią. Lubię gotować i może bym się nie wkurzyła gdybym dostała patelnię, chociaż przyznam szczerze, że bardziej gadżety takie jak talerzyki, talerze itp. bardziej by mnie ucieszyły, bo patelnię wolałabym sama wybrać. Nie lubię za to dostawać perfumów i bielizny. Mam już swoje ulubione typy zapachowe i rzadko kto jest w stanie wybrać coś co mi się podoba, a bieliznę tez już dostałam i była nie trafiona za każdym razem.

      Usuń
  2. Cześć! Czy mogłabyś polecić coś na ujarzmienie baby hair? Jakiś czas temu stosowałam różne preparaty na zahamowanie wypadania włosów typu Jantar czy kozieradka (pomagają! :D), ale teraz mam bardzo dużo krótkich włosków, z którymi za nic nie mogę sobie poradzić i które odstają na wszystkie strony. Nie lubię jednak stosować ciężkich kosmetyków do stylizacji włosów, a i grzywka również odpada. Dzięki za odpowiedź!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno tak naprawdę całkowicie ujarzmić "baby hair" i sama przestałam już z tym walczyć. Jeśli chcę je lekko przygładzić, to rozcieram w dłoniach trochę pianki zielonej z Taft i "przyklepuję" odstające włoski :-)

      Usuń
  3. Ostatni pomysł, też raczej powinnyśmy traktować z przymrużeniem oka i jeśli kogoś dobrze znamy, to też nie powinno z tym być problemu. Ja na przykład, wiem, ze moja siostra używa różnych kremów do stóp itp. i nie obraziłaby się gdybym kupiła jej coś w tym stylu, a nawet by się jej to przydało.
    Nie możemy dać się zwariować, bo znajdzie się całe multum takich prezentów, które będą nie odpowiednia (tak samo możemy myśleć kupując perfumę). :P
    Każdy prezent powinniśmy po prostu dopasować indywidualnie do osoby. Ważne kto to jest, ile ma lat i w jakich relacjach z nią jesteśmy. :)
    Dobrze, że pomyślałaś o takim poście. Prezenty świąteczne to niezły zawrót głowy. ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Perfumy nie mają liczby pojedynczej :)

      Usuń
    2. Mają ;)

      Usuń
    3. Niestety perfumy nie mają liczby pojedynczej :-)

      Usuń
    4. Był kiedyś taki rzeczownik jak perfuma, ale jest przestarzały i się bo już nie używa. Także oba Anonimki mają trochę racji :)

      Usuń
    5. Może i był, chociaż nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek mówiła "ten perfum" i zawsze, gdy ktoś tak mówi, to aż uszy bolały. Co nie zmienia faktu, że komentarz, którego dotyczy dyskusja jest chyba pisany w czasie rzeczywistym, a więc liczba pojedyncza jest błędem. Nie ma co do tego żadnych wątpliwości :-)

      Usuń
    6. Moja ciocia z okolic Śląska używa właśnie określenia "perfuma". Chociaż ciężko chyba stworzyć liczbę pojedynczą dla czegoś niepoliczalnego... No chyba że flakonik perfum :P

      Usuń
    7. Żeby rozwiać wątpliwości polonistyczne: "Żeńska forma perfuma to regionalizm wschodni, nie aprobowany w słownikach poprawnej polszczyzny. Standardowa forma brzmi perfumy i jest używana tylko w liczbie mnogiej, np. „Proszę mi pokazać te perfumy”. Więcej o tym – zob. Mały słownik wyrazów kłopotliwych (PWN, 2003)."
      Perfuma to forma, której nie sposób przyjąć bez zastrzeżeń. Słownik języka polskiego pod red. Witolda Doroszewskiego w haśle perfumy podaje: „w lp rzadkie” i cytuje przykład z Kazimierza Brandysa: „Pachniała biedną perfumą z konwalii”. Późniejsze słowniki albo formę tę pomijają, albo kwalifikują ją jako błąd językowy.
      Mirosław Bańko, PWN
      Mówmy poprawnie i z duchem czasu :)

      Usuń
  4. ja kiedys dostałam jabłczan kreatyny na dzień kobiet :D ale akurat ucieszyłam się, mimo ze osoby w moim otoczeniu byly oburzone.

    Uwazam, ze nie powinno dawać się na prezent pieniędzy, To jest taka rzecz, co do której nie trzeba się starać.. Jestem w stanie przymknąć oko, jeżeli ktoś jest w potrzebie, ale lepiej zamiast tego kupić np. bon prezentowy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wolę dostać pieniądze niż bon prezentowy do np jakiegoś Croppa, w którym nigdy nie znajdę nic dla siebie :) Pieniądze mogę wydać na co mi się podoba, albo wpłacić na konto oszczędnościowe. Z resztą czemu danie gotówki to coś "przy czym się nie starasz"? Dana osoba poświęciła swój czas żeby je zarobić, więc trzeba to docenić.

      Usuń
    2. Najlepiej przelewem nie? :) ja uwazam ze pieniadze mozna dac np przed swietami ale i tak na ta wigilie postarac sie chociaz o jakis drobiazg, zeby milo sie zrobilo tej osobie :)

      Usuń
  5. Moja ciotka kiedyś była specjalistką od dawania nietrafionych prezentów, które sama dostała :) Np właśnie perfumy, które jej się nie podobały, łańcuszek, który był na nią za krótki, apaszka, która nie przypadła do gustu... W dodatku wręczając nie omieszkała wspomnieć od kogo ten prezent był i dodać "tak pomyślałam od razu że Tobie się spodoba" :D Od jakiegoś czasu prowadzi sklep z pościelami i ręcznikami, więc co roku można się spodziewać czegoś z tego zestawu ;) Nie lubię prezentów, które od razu widać, że są "na siłę", wychodzę z założenia, że jeśli kogoś nie stać to słodycze i kawa zawsze są dobrym wyborem. Pamiętam, że na któreś swięta mój mąż dostał od jednej z ciotek takie wielofunkcyjne narzędzie - dlugopis, śrubokręt, poziomica, otwieracz i nie wiem co jeszcze w jednym, w dodatku to pochodziło chyba z avonu :D To było największe badziewie jakie w życiu widziałam i wyrzuciłam to bez wyrzutów sumienia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, ale mnie rozbawiłaś tym czymś z Avonu :-)

      Usuń
    2. A ja to urządzenie z Avonu kupiłam mojemu mężowi i bardzo mu się to spodobało. Był w tym jeszcze rysik do tableta/smartfona i długo tego używał.

      Usuń
    3. Jak cos jest do wszystkiego to do ... wedlug mnie najgorszym prezentem sa takie wielofunkcyjne rzeczy. Wole zaplacic tyle samo ale kupic rzecz ktora ma sluzyc jednej czynnosci i jeat lepszej jakosci. Z czego bys sie bardziej ucieszyla z depilatora ktory jest jednoczesnie golarka trymerem nozykami pumeksem obrotowym? Czy z depilatora ktory sluzy do depilacji i jest lepszej jakosci? No ale rozne gusta sa, jak wspomniala pani wyzej, zawsze mozna dac komus ulubiona kawe i mikolaja z czekolady :)

      Usuń
  6. Miałam swego czasu taką czarną serię nieudanych prezentów, teraz staram się monitorować co tam moi bliscy w tej kwestii kombinują :) Bo rzeczywiście można w tej kwestii narobić sporego zamieszania. "Prezenty-samoluby" mnie rozbawiły. Co za wyrachowanie ha, ha.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mialam taka "przygode" z kompletem bielizny à la kobieta-kot od chlopaka oczywiscie w zlym rozmiarze. Ale dobrze podzialala mala zemsta - na jego urodziny kupilam mu kostium seksownej pielegniarki i kazalam przymierzyc ;) od tej pory uwaza na prezenty :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja bym sie wkurzyla jakby mi chlopak kupil bielizne haha :D a rzeczy uzywane to brak slow. Juz wolalbym dostac skromniejszy prezent niz drogi, a uzywany. Najgorsze co moze byc to uzywane kosmetyki ;) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mnie moja teściowa zawsze obdarowywała 'uroczymi' sweterkami, bluzeczkami z cenikami czy piżamami misie :-) no cóż, musiała udawać że się cieszę żeby nie zrobić jej przykrosci, a ona nie z tych żeby cokolwiek nawet delikatnie dać do zrozumienia że to nie mój gust. Więc ubrania poleżaly trochę w szafie a później je oddalam;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam kiedyś taką teściową, która zawsze dawała mi prezenty z ceną, albo z paragonem, który niby "przeoczyła" :-) Temat teściowych, to w ogóle inna bajka :-)

      Usuń
    2. Haha też trzeba mieć tupet ;)

      Usuń
    3. haha zdecydowanie :D Temat teściowych to całkowicie inna bajka :D

      Usuń
    4. Dario, byłaś kiedyś zamężna ? ;)

      Usuń
    5. Przecież mając chłopaka też się używa określenia 'teściowa' :) Ja nie wyobrażam sobie mówić cały czas 'mama mojego chłopaka' :)

      Usuń
    6. Nie i tak jak pisze Anonimowy - miałam na myśli teściową w sensie mamę mojego ówczesnego chłopaka :-)

      Usuń
  10. Slipy z trabą słonia wygrały konkurs dnia :D świetnie się Ciebie czyta , powinnaś dostać pokaźną rubrykę, w którymś z chwytliwych czasopism :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Te prezentowe 'zabobony' są śmieszne. Swojemu mężowi kupiłam i zegarek, i scyzoryk. Sporo lat minęło, a odliczanie wciąż trwa i nic nam relacji nie ucięło ;) Jeśli chodzi o nietrafione prezenty to myślę, że do listy można dopisać biżuterię. Jest jak perfumy, jeśli nie trafisz w gust osoby obdarowywanej, to będzie katastrofa.

    OdpowiedzUsuń
  12. Haha uśmiałam się totalnie :) mój najgorszy prezent to zdecydowanie laktator - akurat byłam świeżo po urodzeniu mojego synka... Domyslasz się jaka była moja mina? :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dario, mam pytanie o zegarek Daniela Wellingtona. Posiadasz zegarek z kopertą o średnicy 36 mm czy 26?

    OdpowiedzUsuń
  14. Tak... kiedyś dostałam od faceta body, w którym wstydziłabym się mu pokazać. :O W ogóle nie lubię raczej tego typu spraw jak ubrania, bielizna. Lepsza książka, czy bizuteria, którą można wybrać zawsze wspólnie, albo podpytać. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro kupił Ci TAKIE body to znaczy że nie powinnaś się wstydzić bo on sobie już w tym body Ciebie wyobrażał i zaplanował gorący wieczór! :D Kiedyś pomagałam z przyjaciółką facetowi naszej koleżanki kupić prezent urodzinowy i podpowiedziałyśmy mu seksowną koronkową koszulkę (wcale nie jakaś wyuzdana bielizna z sex shopu, bardziej romantyczna, prześwitująca piżamka), byłyśmy bardzo zdziwione jak się dowiedziałyśmy, że następnego dnia koleżanka oddała prezent do sklepu.. przeciez to żadne poświęcenie od czasu do czasu założyć coś co kręci partnera, choćby to było nie do końca w naszym guście, a kompleksy to już w ogóle w takich sytuacjach trzeba odlożyć na bok! :)

      Usuń
    2. Marta, masz rację, ale nie każdy ma tyle pewności siebie. Jeśli ktoś się w czymś źle czuje, to nie ma sensu na siłę tego zakładać. Facet kupił jej tzw. prezent-samolub, o którym pisałam. Niby dla niej, ale w sumie dla niego :-)

      Usuń
  15. To ja już dawno powinnam uciec od mojego mężczyzny, wie, że kocham wysokie szpilki, dobrze zna mój rozmiar i sporo ich od niego dostałąm...a podobno nie daje się butów.
    Ostatnio był Pan, który szukał prezentu dla kobiety, szampon, odżywka, zestaw kremów, i czytał uważnie etykiety żeby nie było "do zniszczonych włosów" itp :) przezorny ubezpieczony :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja dostałam kiedyś perfumy...
    Nie dość, że zapach byl typowo " babciny" mocny, duszacy, potwornie słodki, to jeszcze było widać, że by już wcześniej używany...
    Lana

    OdpowiedzUsuń
  17. Badziew z Avonu to pikus. Moja mama dostała od swojego taty uwaga latarkę ładowana na korbke żeby się nie bała wracać po ciemku:p a ja jako 20 paro letnia kobieta taką torbe na zakupy na kółkach:p niech ktoś spróbuje to pobić:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha jakie to slodkie :)

      Usuń
    2. Będzie ciężko - ta torba na kółkach to naprawdę hit :-)

      Usuń
  18. Oj prezenty samoluby są chyba najgorsze! Naprawdę!

    OdpowiedzUsuń
  19. Aaa jeszcze jeden hit moja teściowa od swojej mamy dostała super ugniataczke dp ziemniaków z tupperware ale to na urodziny:D

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja natomiast jeszcze za czasów szkolnych, gdy uczniowie robili sobie prezenty (pod monitem rodziców) dostałam 2 mega niewypały i to 2 razy z rzędu :
    - najpierw używane łańcuszki , wyglądające "jak po babci" zapakowane szykownie w jakąś puszkę po pralinkach Lind
    - zestaw kosmetyków PRZECIWZMARSZCZKOWYCH 45+
    Więc jak na 14latkę bardzo trafione. Teraz może i bym uśmiała się z całej groteskowej sytuacji, ale wtedy jako dzieciak przeryczałam kilka nocy z żalu.


    A z domowych? Wciąż nietrafione gustem ozdoby do domu, lub choinkowe, kolejne figurki porcelanowe, nietrafione ubrania i tak jak piszesz - perfumy. Zgroza...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heh, ale trzeba przyznać, że z perspektywy czasu to zabawne wspomnienia :-)

      Usuń
  21. Ja znalazłam kiedyś pod choinką fluid, dobrej firmy, ale było jedno ale...kolor jak dla bladej murzynki albo ofiary solarium. A do listy katastrof można dopisać kapcie. Niby się przydadzą ale taki prezent-lipa. :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A kapcie to też bardzo często spotykany prezent....i szlafrok do kompletu :-)

      Usuń
    2. O a ja zazyczylam sobie od chlopaka kapcie, i sama kupuje dla siostry. Ale takie porzadne, skorzane, od srodka misio, na zewnatrz tez taki pasek. Ja w takich przechodze z 4 lata.

      Usuń
  22. My zawsze przed świętami podpytujemy delikatnie kto co by chciał. Jestem zwolenniczką praktycznych prezentów. Lubię jak ktoś jest naprawdę zadowolony. Ale żeby nie było nudno zawsze dodaję coś od siebie. Np zdjęcie w ręcznie robionej ramce. Raz zdarzyło mi się że dostałam prezent z którego nie byłam do końca zadowola. Była to figurka psa, która kompletnie do niczego mi nie pasowała. Jeśli chodzi o prezenty świąteczne w tym roku mam już prawie wszystkie kupione. Jakoś przyszło mi to z łatwością i jeszcze sprawiło ogromną przyjemność :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow, to szybka jesteś! Ja niestety jeszcze prawie nic nie mam i do tego nie bardzo wiem, w co celować :-)

      Usuń
    2. Apropo podpytywania i prezentow samolubow to ostatnio w ramach zartu podpytalam tate czy chcialby dostac na imieniny jakas fajna palete cieni, np ktoras naked, powiedział ze fajna ale nie jego kolory:D i stanelo na kasku motocyklowym:p

      Usuń
    3. Ale czekaj, czekaj, Naked ma kilka wersji kolorystycznych ;-P Któraś po prostu MUSI podpasować heh :-)

      Usuń
    4. hehe Ja ostatnio też chodziłam po domu i tak głośno mruczałam pod nosem " Ahhh, przydałoyby mi się cieplutkie nowe kapcie, albo książka... Tak książka!" i tak myślę, że coś z tych rzeczy znajdzie się pod choinką. Mojemu facetowi zostawiłam na stole list do świętego mikołaja z prośbą o pędzle :) To jest niesamowite ale On wie co to są, jak wyglądają i gdzie można kupić pędzle z Zoevy. Tylko żeby mi czasem nie przyniósł z budowy pędzli malarskich znając jego poczucie humoru.... :)

      Usuń
  23. Dostałam kiedyś taka rękawice z frotty z kudłami do wycierania kurzu -.- pominę , że za dużą i na dobrą sprawę bezużyteczną, ale jak ją odpakowałam to poczułam się "dotknięta" bo zawsze u siebie mam czysto i pachnąco a tu dostaję taki raczej prześmiewczy niż użytkowy gadżet i w dodatku z dumnym komentarzem " Noo w końcu Ci się przyda"
    Także cóż - czasem lepiej nic nie dostać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najgorzej, jak ktoś dając tego typu prezent chce być zabawny, a sam się ośmiesza :-)

      Usuń
  24. Mąż sprezentował mi kiedyś książkę kucharską. Lubię gotować, ale wtedy było mi przykro, poczułam się tak, jakbym miała jedynie stać przy garach. W zeszłym roku dostałam od męża tablet - niby dla mnie, a tak naprawdę była to jego kolejna elektroniczna zabawka. Daję mu jeszcze jedną szansę ;) Jeśli znów zaliczy wtopę, to się na nim zemszczę - kupię mu jakąś wcierkę na porost włosów (goli głowę) xD

    OdpowiedzUsuń
  25. W 99% racja i popieram swoje zdanie ;) ale powiem Ci, że w zeszłym roku dostałam od mojego faceta blender i normalnie widzę że kobiety tu by się zbulwersowały a ja byłam szczęśliwa bo wiedziałam że przyda mi się ogromnie do koktajli :) owszem przydal się też do robienia naleśników dla faceta ale jednak przewaga była moja ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to jest właśnie kwestia wyczucia obdarowywanej osoby :) Jak ktoś lubi czytać książki, ale gustuje w kryminałach, to raczej nie ucieszy się z ckliwego romansidła ;) I tak jest z każdą kategorią prezentów - trzeba chwilę zastanowić się nad prezentem, a nie kupić byle co, byleby było.

      Usuń
  26. Niby się zgadzam, ale są też wyjątki. :) Na przykład jeśli chodzi o rzeczy używane: kupiłam kiedyś narzeczonemu używaną książkę i cieszył się, bo brakowało mu jej do kolekcji, a już jej nie drukowali. Ja bym się z kolei ucieszyła z jakiejś starej pięknej biżuterii, nawet jeśli ktoś by wcześniej ją nosił (no chyba że rzeczy byłyby w złym stanie albo rozwalone...). Za to nie lubię, jak mi przynoszą filiżanki (prawie zawsze piję w dużych kubkach) albo durnostojki (rzadko pasują, zbierają kurz - to już wolę praktyczne rzeczy do kuchni).

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja nie pamiętam żebym dostała od kogoś nietrafiony prezent.Pamiętam jednak kiedy moja teściowa dowiedziała się,że jej syn chce mi się oświadczyć próbowała go namówić aby kupił dla mnie złoty pierścionek(ona uwielbia złotą biżuterię).Wtedy mój narzeczony dosadnie powiedział jej,że nie kupi złotego pierścionka tylko srebrny.

    OdpowiedzUsuń
  28. Mąż koniecznie chciał kupić mi kurtkę skórzaną. Zamówił ją... w sklepie dla motocyklistów. Serio. W dodatku internetowym. Rozmiar 36 okazał się być 40 na figurę kulturystki o szerokich barach, kurtka ważyła dobrych kilka kilogramów (solidna skóra, trzeba przyznać) i kompletnie nie nadawała się do noszenia. Na szczęście sklep przyjmował zwroty ;) Mąż dostał nauczkę, żeby nie kupować takich rzeczy w ciemno, a ja - że lepiej da się wyciągnąć na stacjonarne zakupy niż dostać znów coś takiego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, no nieźle. Faceci to czasem mają zaskakujące pomysły :-)

      Usuń
  29. Kiedyś jak ktoś się mnie pytał co chcę dostać to mówiłam, że nie wiem bo myślałam że to trochę niegrzeczne :D Ale teraz wolę powiedzieć wprost co chcę, niż rzucać później prezenty w kąt :P

    OdpowiedzUsuń
  30. Moim zdaniem jednym z najbardziej ryzykownych prezentów są zdecydowanie perfumy, w swoim życiu otrzymałam wiele flakoników i niestety żaden z zapachów nie przypadł mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  31. Moim zdaniem jednym z najbardziej ryzykownych prezentów są zdecydowanie perfumy, w swoim życiu otrzymałam wiele flakoników i niestety żaden z zapachów nie przypadł mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń
  32. Kiedyś dostałam na urodziny od koleżanki pomadkę, na dodatek używaną bo doszła do wniosku, że tak mi się podobała więc postanowiła mi zrobić przyjemność i mi ją podarować:) Oczywiście przestała mi sie podobać jak mi ją podarowała hah.

    OdpowiedzUsuń
  33. Heheh święta to zawsze okres wzmożonego ryzyka prezentowych niewypałów :D
    Jedni z moich bliskich na ten przykład uwielbiają kupować kosmetyki w zestawach. Takie wiecie - szampon, żel pod prysznic, odżywka :P Kiedyś spytałam męża, czy delikatnie mówiąc śmierdzę, bo było to wręcz notoryczne. Całe szczęście mam ogromny dystans do czegoś takiego. Uważam jednak, że takie prezenty to wręcz cios poniżej pasa i lepiej dać czekoladę niż coś takiego.
    Sama kupując prezenty kieruję się potrzebą adresata upominku. Przede wszystkim nie cierpię wszelkich kurzołapów. W tym roku planuję kupić mężowi portfel, bo przebąkuje o tym już od pewnego czasu, a wiem, że szkoda mu wydać przysłowiową stówę, i pędzel do golenia :)
    Jeśli o mnie natomiast chodzi - wolę by ktoś spytał mnie, co jest mi potrzebne aniżeli kupował cokolwiek w ciemno :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Hahah opisalas to tak fajnie, ze sie zdrowo usmialam :D

    OdpowiedzUsuń
  35. Hahah pamiętam jak kiedyś jakaś stara cioteczka podarowała znajomej "żel do higieny intymnej" :D

    OdpowiedzUsuń
  36. Możecie nie wierzyć, ale kupiłam kiedyś chłopakowi zegarek na urodziny, po czym 3 dni pozniej ze mna zerwał... Co prawda po pol roku zrozumiał swój błąd i jestesmy ze soba, ale nigdy wiecej nie kupie mu zegarka na urodziny.... :]

    OdpowiedzUsuń
  37. Dla mnie zdecydowanie odpadają używane prezenty... Tak samo jak kosmetyki pielęgnacyjne. Od szwagierki dostałam kiedyś krem rozświetlający, gdzie sama robiłam wszystko by ukryć świecenie się w strefie T.

    OdpowiedzUsuń
  38. A u mnie od kiedy urodziłam dziecko to ńikt sobie ńic nie kupuje tylko liczą sie dzieci ale w sumie to przeciez one są najważniejsze prawda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to smutne co mowisz.. nie mozna zapominac o sobie nawzajem na rzecz dzieci..jezeli jest to kwestia finansowa to przeciez mozna kupić dziecku zabawke o 10 zl tansza a w to miejsce partnerowi jakis drobiazg.. chocby czekoladowego mikolaja.. albo przygotować cos samemu jesli ma się zdolnosci plastyczne

      Usuń
    2. To prawda, też uważam, że dzieci są ważne ale nie najważniejsze.
      To przykre , że z czasem kiedy zakłada się rodzinę zapomina się o sobie na wzajem. W końcu to Facet Twojego życia i chciałoby się Mu wiecznie podarować gwiazdkę z nieba i mieć same cudne chwile. Dlatego ja uważam, że przede wszystkim jest się żoną, kobietą i mamą - a nie żyje się tylko dziećmi , bo nie tylko one stanowią szczęście :) I danie sobie choćby drobiazgu wzajemnie jest bardzo ważne, bo takie detale składają się na te wszystkie małe radostki.

      Usuń
    3. Dziewczyny dziękuję Wam za te komentarze ! Właśnie mnie oswiecilyscie , bo też jestem mama 2 córek, 3 lata i rok i z mezem wymyslany co im kupic pod choinke a sobie powiedzielismy ze nie kupujemy nic bo przeciez jestesmy dorosli. Po przeczytaniu Waszych komentarzy uświadamiłam sobie że z mężem też nam się coś należy nawet drobiazg. Teraz muszę pomyśleć z czego by się ucieszył i kupić chociaż drobnostke :) pozdrawiam Klaudia

      Usuń
  39. Hej, jestem w tym temacie nowa i chciałam się zapytać o stosowanie wcierek, płukanek i olejów. Z tego co czytałam twojego bloga dochodzę do wniosku, że mamy podobną strukturę włosa i chciałabym stosować w/w artykuły tylko nie wiem jak je pogodzić. Wcierki można stosować nie myjąc po nich głowy i jeśli tak to jak to zrobić? ;) Bo chciałabym stosować codziennie a głowę myje co 2-3 dni. I w jaki sposób pogodzić wcierki z olejowaniem gdyż również jak ty najlepiej mi służy zostawianie na noc naolejowane ;) Czy znasz może jakąś metodę na podniesienie oklapniętych włosów, które się bardzo elektryzują? Z góry dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  40. Hej, jestem w tym temacie nowa i chciałam się zapytać o stosowanie wcierek, płukanek i olejów. Z tego co czytałam twojego bloga dochodzę do wniosku, że mamy podobną strukturę włosa i chciałabym stosować w/w artykuły tylko nie wiem jak je pogodzić. Wcierki można stosować nie myjąc po nich głowy i jeśli tak to jak to zrobić? ;) Bo chciałabym stosować codziennie a głowę myje co 2-3 dni. I w jaki sposób pogodzić wcierki z olejowaniem gdyż również jak ty najlepiej mi służy zostawianie na noc naolejowane ;) Czy znasz może jakąś metodę na podniesienie oklapniętych włosów, które się bardzo elektryzują? Z góry dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  41. W mojej rodzinie królują albo śmieszne, ale praktyczne prezenty :) Na któreś święta wszyscy dostali nóż do pizzy lub ręczne urządzenie do spieniania mleka :D Zdarzają się też śmieszne skarpety lub latarki na głowę :) Wszystko jest kwestią dystansu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne! W ogóle wszystko jest dla ludzi i nie ma się co zbytnio "spinać" przy wyborze prezentu. Jednak kupując prezent dla osoby, którą słabo znamy łatwo można dać plamę :-)

      Usuń
  42. Dario świetny post miło mi się czytało to co przygotowałaś dla nas i rzeczywiście nawet do głowy mi nie przychodziło że takie rzeczy można dawać komuś w prezencie pod choinkę i rzeczywiście tak jak piszesz jest to bardzo obciachowe podarować komuś pumeks albo odświeżacz już lepiej dezodorant wygląda ;-) Już teraz wiem co mogę kupować a czego nie ;) Moim zdaniem kupowanie komuś skarpetek czy szamponów też jest troszkę obciachowe ale takie prezenty się bardzo często powtarzają i szczególnie takimi prezentami są obdarowywani mężczyźni. Myślę też że podarowanie komuś książki lub płyty w ciemno też nie jest strzałem w 10 bo ktoś może nie lubi takiego typu książek bądź słucha nie takiej muzyki dlatego przed kupnem takich prezentów lepiej się podpytać kto co lubi ;-) Mi często się zdarzało po prostu zapytać w prost co chce dostać pod choinkę albo na prezent urodzinowy i wtenczas masz pewność na 100 % że ktoś jest zadowolony z tego prezentu. Ja też wielokrotnie mówiłam co chce dostać i wtenczas ani ja ani ktoś komu robię prezent nie jest rozczarowany :) To tyle co miałam do powiedzenia na ten temat bo się rozpisałam :) Pozdrawiam Kasia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, fajnie jak wiemy co dana osoba chciałaby dostać, ale najlepszy byłby element zaskoczenia i do tego 100% trafienia w gust :-) To rzadkie, ale do zrobienia :-)

      Usuń
    2. No masz rację, czasem tak się zdarza że się uda ;-)

      Usuń
  43. Uśmiałam się! :-) Mając 7 lat dorwałam swoje oszczędności (6 zł) i chciałam obdarować rodziców czymś fajnym. Tata miał dostać...odświeżacz do auta - coś w stylu choinki Wunder Baum. Okazało się, że to nie był żaden odświeżacz tylko lawenda na MOLE...
    Minęło tyle lat, a nadal mi to wypomina ;)

    PS. Patelnia i tak byłaby lepszym prezentem niż wyszczuplające gacie! Pozdrawiam gorąco :))

    OdpowiedzUsuń
  44. Właśnie ostatnio pisałam o pomysłach na prezent i były to właśnie perfumy... Jednak zaznaczyłam, że aby kupić taki prezent trzeba znać gusta, charakter i upodobania osoby, którą chcemy obdarować... :)
    Jeśli kupimy perfumy dlatego, że są popularne, albo że mam się podobają nic dobrego z tego nie wyjdzie... Będą stać na półce albo zostaną wyrzucone...

    Takie prezenty warto dawać osobom bliskim, takim które dobrze znamy :))

    OdpowiedzUsuń
  45. a co sądzicie o szczoteczce elektrycznej dla chłopaka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A chciałby dostać coś takiego? :-)

      Usuń
    2. Nieee, bo jeszcze stwierdzi, że ma "nieświeży oddech" :D

      Usuń
    3. Chciał sobie kupić, więc ja bym mu mogła sprezentować. o tym ze stwierdzi ze ma nie świeży oddech tez pomyślałam

      Usuń
    4. Skoro chciał to na pewno tak nie pomyśli:) zamiast rozmyślać czy ktoś coś pomyśli trzeba się komunikować.. dając prezent powiedz "mam nadzieję że to ten model Ci się marzył" albo "mam nadzieję, że zdarzyłam przed Tobą" :)

      Usuń
  46. " Kilka razy dostałam taki przechodzony prezent"
    współczuję znajomych i chłopaka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jej, dziękuję za te złośliwości z rana. Ja Tobie też współczuję :-)

      Usuń
  47. Dobrych pare lat temu robilam porzadek w szafie i wyrzucalam rzeczy w ktorych nie chodze albo juz sa za male. Jak uzbieralam caly wor to zawiozlam tesciom, ktorzy mieli przekazac rzeczy osobom, ktorym napewno sie przydadza zwlaszcza, ze ja dbam o ciuchy. Pare dni pozniej wypadlo, ze mialam imieniny i ku mojemu zaskoczeniu dostalam od tesciowej bluzke, ktora dobrze znalam. Uwazam, ze z lenistwa i skapstwa (bo ona taka jest) przejrzala wor i wybrala jedna bluzke zapakowala ladnie i wreczyla mi sadzac, ze ja sie w ogole nie zorientuje, ze to byl moj stary ciuch :-)

    OdpowiedzUsuń
  48. U mnie w rodzinie przed świętami robimy losowanie. To ciekawe wyjście- każdy coś ma, a i nasze rodzinne budżety zbytnio nie cierpią ;) Przy okazji losowania spotyka się cała rodzina i zwykle każdy napomknie co chciałby dostać ;)
    Z kolei z moim chłopakiem ustalamy co roku, w zależności od naszych zasobów pieniężnych, do jakiej kwoty kupujemy prezenty i często mówimy sobie co byśmy chcieli. Zwykle jest to masa rzeczy, więc wybieramy jedną i dodajemy coś od siebie :)
    W tym roku sami nie wiemy czego chcemy, więc pewnie pójdziemy do raczej drogiej jak dla nas restauracji.

    Jeśli chodzi o nieudane prezenty to u mnie zdecydowanie ubrania. Raz dostałam spodnie- za długie nogawki, za wąskie w pupile i brzydkie.

    OdpowiedzUsuń
  49. Świetny wpis! Pół żartem pół serio, ale taka prawda :) Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Ja mam dobrą koleżankę, która kupuje jakieś takie byle jakie prezenty. Nie chodzi mi tylko o prezenty świąteczne, ale i urodzinowe. Może korzysta z promocji, sama nie wiem. Nie chodzi tu nawet o cenę, ale samą jakość i przydatność. Dodam, że koleżanka nie narzeka na brak gotówki.
    Kilka lat temu kupiła mi podgrzewacz taki na świeczki, do którego sama musiałam dokupić świeczki i olejek zapachowy. Może przesadzam, ale moim zdaniem nie powinno kupować się niekompletnych prezentów, z których ktoś może korzystać dopiero, jak coś tam sobie sam dokupi.
    Kolejnym nietrafionym prezentem był mały obraz 20x20 cm, którego nawet nie wiedziałam gdzie powiesić, zupełnie nie w moim stylu jakieś hieroglify. Myślę, że miałoby sens powiesić coś takiego ze 3 sztuki koło siebie. Jeden mały do niczego nie pasował.
    Dokupiła mi też czekoladki, które tyle u niej leżały, że zanim mi je podarowała, były przeterminowane, aż biały nalot miały.
    Następny prezent to ramka na zdjęcia, jakaś poobijana i porysowana. Była nowa, ale niestety uszkodzona.
    Kolejno szkatułka na biżuterię taka papierowa lekko porwana i do tego próbki kosmetyków.
    I sama nie wiem co myśleć bo ja staram się coś porządnego kupować, niekoniecznie bardzo drogiego bo przecież nie chodzi tylko o cenę. Dostała ode mnie: kolczyki srebrne z aparta, piżamkę myszka miki, kosmetyki z rochera owocowe z kosmetyczką, apaszkę, książkę i inne.
    Nie wiem co kupić w tym roku bo tak czasem się zastanawiam, dlaczego jak ja się staram, szukam coś fajnego, a ona mam wrażenie byle co kupuje i jakieś takie niepraktyczne prezenty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proponuję podopiowiedzieć, np. mówisz o uroczystości rodzinnej "Nie mogłam zrobić ulubionej potrawy mamy, bo mam za małą patelnię" itp. Może zrozumie :)

      Usuń
  51. Hej, mam pytanie odnośnie przedłużania paznokcie hybrydą. Idę do kosmetyczki na manicure z zastosowaniem tej metody i chciałam się dowiedzieć jak później się je zdejmuje, jak bardzo niekorzystanie wpływa to na paznokcie? Bo właśnie jestem po zdjęciu żeli i paznokcie są bardzo cienkie i łamliwe i boję się, że po tej metodzie mogę wylądować bez płytki :D Z góry dziękuję Ci za odpowiedź :)

    OdpowiedzUsuń
  52. Dla mnie najgorsze jest kupowanie prezentow kierujac sie wlasnym gustem. Dlatego ja zawsze mowie, co chce dostac.mojemu facetowi bylo na poczatku przykro,bo nie lubie niespodzianek,ale teraz twierdzi, ze ma ulatwione zadanie i wie,ze bede zadowolona. Szkoda ,ze nie mozna byc tak bezposrednim w stosunku do babc czy cioc...

    OdpowiedzUsuń
  53. Średnim pomysłem jest również sól do kąpieli, jeśli nie mamy pewności, czym osobą obdarowywana dysponuje, bo co najwyżej może sobie stopy pomoczyć. Taka właśnie sytuacja notorycznie się powtarza na prezenty Mikołajkowe w szkole :P

    OdpowiedzUsuń
  54. Jeśli chodzi o facetów, to z góry można założyć porażkę
    . Mam swoją pasję- scrapbooking- i wszyscy wiedzą, że cokolwiek co się do tego przyda, zawsze mnie ucieszy. Mimo to w zeszłym roku od męża pod choinkę dostałam... wagę łazienkową. - "Przecież się przyda, nie? "
    Bez komentarza.

    OdpowiedzUsuń
  55. Ja raczej ciesze sie z kazdego prezentu, pod warunkiem, ze osoba, ktora mnie obdarowala miala 'dobre zamiary'. Tzn, przemyslala prezent, chciala mi zrobic przyjemnosc. Nawet jezeli jest to prezent nie do konca trafiony to bede sie cieszyc, bo prezenty od serca sprawiaja mi ogromna przyjemnosc. Ale nie lubie prezentow na sile, bo naprawde zamiast kolejnej durnostajki wolalabym czekolade albo wino, albo nawet nic :P wystarczy mi obecnosc kogos na uroczystosci. A propos wspomnianych Mikolajek w szkole... ja mialam juz dosc tych szkolnych Mikolajkowych prezentow, ze w liceum z kolezankami odmowilysmy brania udzialu w losowaniu. Nauczyciel mowil, ze bedzie nam przykro itd... ale tak na serio to zamiast jakichs odrzutow od matek innych uczniow (stare portfele, kremy, itd) to za te 10 zlotych poszlysmy sobie na mikolajkowa kawe i spedzilismy razem czas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdażyło mi się dostać właśnie na takich szkolnych mikołajkach paskudny "bubel". Ze swojej strony zawsze się przykładałam do prezentów, nawet w szkole (szczególnie że budżet to było 25-30 zł), podpytywałam się albo nasłuchiwałam osób które miałam obdarować i jakoś się zawsze udało kupić czy ciekawą książkę czy jakąś płytę albo kosmetyk. Sama zostałam obdarowana raz paskudnym chińskim kubkiem z motywem świątecznym (z zaciekami), na domiar złego kubek był uszczerbiony a wewnątrz znajdował się mały zabawko-mikołaj bez nogi który po naciśnięciu piszczał (jak zabawka dla psa). Było mi przykro bo chyba jako jedyna dostałam takie "coś" ale ubaw mam do dzisiaj jak wspominam tego biednego piszczącego mikołajka bez nogi ;)

      Usuń
    2. Ja nie wiem jak to jest, ze po komentarzach widac, ze kazdy sie stara na szkolne mikolajki, a drugiej strony kazdy dostaje jakiegos bubla :P Ja juz mam prawie 30 lat a jeszcze pamietam te straszne szkolne mikolajki :P tez wydaje mi sie ze sie staralam, ale w sumie nie pamietam co kupowalam. Chyba jakies mpdne wtedy pluszaki czy zabawki. No bo w sumie co kupic, jak niby osoba z klasy, ale nie wiadomo co lubi no i jeszcze rodzice zarzadzaja budzetem :P Nie wiem jak moznaby to ogarnac. Moze prezent DIY, albo obowiazkowy zakup ksiazek z listy lektur :P

      Usuń
  56. a ja mam pytanie, czy post o zakupach internetowych się pojawi? bo już nie mogę się doczekać!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  57. Dario, czy maska z SLSami nalozona na naolejowane wlosy zeby zemulgować olej nie niszczy dobroczynnego dzialania oleju? staram się myć włosy szamponami bez SLS zeby nie niszczyly dzialania oleju, ale zastanawiam się czy maska nie robi tego samego..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maska z slsami? Takie w ogóle istnieją? Jeśli tak to jestem pewna, że nie warto używać. Maski z delikatnymi detergentami to max, szkoda włosów. Poza tym przecież raczej unika się mycia włosów na długości z sls (chyba, że w celu oczyszczenia co jakiś czas), więc masek, które się stosuje zazwyczaj tylko na długości, tym bardziej :)

      Usuń
    2. Chyba z sylikonami ;)

      Usuń
  58. Jeżeli chodzi o używane rzeczy to się zgodzę ale z tego grona wyłączyłabym książki. Dla mnie nie ma znaczenia czy książka, którą dostanę jest nowa czy kupiona w antykwariacie. Ważne co ma w środku ;) A jeśli chodzi o bieliznę to w tamtym roku moje siostry w ramach psikusa kupiły mi pod choinkę różowe majtki w kropki. Nie obraziłam się bo one znają moją manię kupowania bielizny a i sam fakt jak kryły się z tym prezentem bardzo mnie bawił. I zgodzę się z tobą, że żeby dać komuś bieliznę trzeba go dobrze znać.

    OdpowiedzUsuń
  59. Gdyby się uprzeć, to w każdym prezencie można znaleść jakąś aluzję co do naszej osoby. Ale faktycznie niektórzy nie mają wyczucia. :)
    Najlepsze jednak jest to, że można obdarować bliskich :)

    OdpowiedzUsuń
  60. Pierwsze co mi do głowy przychodzi, prezent na 25urodziny od "przyjaciółki" która nie narzeka na brak pieniędzy...
    Dostałam kalendarz szkolny(!), dwa lakieru do paznokci i babeczke z soli do kąpieli. Wszystko kupione w Biedronce. Nie wiedziałam czy się śmiać czy płakać...

    OdpowiedzUsuń
  61. Myślę, że najgorsze jest, gdy ewidentnie widać, że prezent został kupiony "na odwal się". Prezent nietrafiony nie musi oznaczać prezentu kupowanego w pośpiechu- mogą się za nim kryć dobre intencje. Te upominki na "odwal się" są najgorsze- byle dać cokolwiek i mieć z głowy, a tobie przykro. Myślę, że czasami lepiej sobie darować kupowanie prezentu, jeżeli nie mamy ochoty kogoś obdarowywać niż dawać coś, co ewidentnie sygnalizuje "dostałaś/eś, żeby nie było, że nie dostałaś/eś", "bo taka tradycja" etc.

    OdpowiedzUsuń
  62. Moj najgorszy prezent-od niedoszlej tesciowej. Pamietacie ksiazki kucharskie z Lidla Okrasa i Pascal?Taka wlasnie dostalam. Nawet nie wiecie jak bylo mi przykro...bo po 1 ona wiedziala, ze umiem dobrze gotowac, wiec po co mi taka ksiazka? a po 2 mialam swiadomosc, ze ta ksiazke dostajesz za 1grosz do zakupow...

    OdpowiedzUsuń
  63. Witam Dario. Czy napiszesz jakiś wpis o aparacie ortodontycznym? Jakiś nowszy wpis bo wcześniejszy przeczytałam oczywiście już dawno. Mam taki sam aparat i bardzo jestem ciekawa Twojej opini ?

    OdpowiedzUsuń
  64. Pamiętam że kiedyś dostałam pod choinkę krem na trądzik od mojego taty, a że miałam wtedy 12 lat, popłakałam się i nie rozmawiałam z ojcem już do końca roku (czyli w sumie niezbyt długo). Z czasem okazało się iż tata wybrał go ponieważ nic mi nie pomagało w tamtym czasie, a córki jego kolegów bardzo chwaliły ten krem. No cóż... ja już też :)

    OdpowiedzUsuń
  65. A mój najgorszy prezent był od teściowej, na pierwsze wspólne święta dostałam majtki do kolan takie barchanowe, kiedyś to się na nie mówiło reformy we wściekłym różowym kolorze, do tego mini torebka uszyta przez teściową ze skrawków a ponieważ była krzywa, nie dało jej się zapiąć i dlatego nie mogła jej sprzedać to zostałam nią obdarowana do tego pumeks i jakieś mydło... Dodam tylko, że miałam wtedy 23 lata i właśnie zostałam jej synową do tej pory jakoś ciężko mi to przełknąć... A z okazji urodzin swojemu synowi podarowała kiedyś nici dentystyczne... i co wy na to?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wychodzi na to, ze Twoj prezent byl tak wstretny jak i moj (i tez zostal w pamieci)

      Usuń
  66. Hey :) Mogłabyś zrobić wpis o ząbkach? Jakaś sprawdzona pasta wybielająca? :)

    OdpowiedzUsuń
  67. Hej ;) mam pytanie odnosnie wcierek ,np.z kozieratki na wlosy wcierasz w skore glowy czy na cala dlugosc? Chcialam spytac jeszcze jakich szamponow uzywaz i masek? Mam straszny problem z trafieniem w dobre dajac efekty kosmetyki ,a duzo na to wydaje i konczy sie to marnym efektem albo lupiezem . nie mowiac o wypadaniu wlosow...... Co do soku z brzozy mozesz dostac w kauflandzie w butelkach po 300 ml . sa tez smakowe :)

    OdpowiedzUsuń
  68. kupiłam cioci kilka drogi kosmetyków polskich marek w ich sklepach internetowych lecz nie były z sephory i nie były zapakowane w opakowanie czarno białe z sephory, więc moja ciocia od razu stwierdziła, że to pewnie tani, kiepski kosmetyk.. Było mi przykro, dopiero córka ją uświadomiła, że to jedna z lepszych marek i warto to lepiej obejrzeć.. Od tamtej pory nie wysilam sie na prezenty dla tamtej ciotki i kupuje jej jakis drobiazg w sephorze i prosze o zapakowanie w sephorze.. zadowolona jak nigdy ;P

    OdpowiedzUsuń
  69. Ja od dziadków byłego partnera dostałam rajstopy wyszczuplające. Niby się przydały, ale niesmak pozostał...

    OdpowiedzUsuń
  70. Ja dostałam kiedyś od znajomej bardzo fajna koszulkę z napisem, niestety rozmiar M, a noszę S a czasem nawet XS. Od razu wpędziło mnie to w kompleksy, pomyślałam od razu, że po prostu grubo wyglądam i zrobiło mi się przykro.
    Prezenty ubraniowe są bardzo ryzykowne, szczególnie jeśli dotyczy to kobiet.

    OdpowiedzUsuń
  71. Skarpety, piżamy, rajstopy i kapcie - co roku dostawałam od rodziców coś innego z tej kolekcji :-P Lubię praktyczne prezenty, ale tylko, jeśli sama wcześniej zakomunikuję, że chciałabym cos takiego dostać, bo faktycznie potrzebuję :-)

    OdpowiedzUsuń
  72. Rzeczy używane? Serio? Nie wierze...

    OdpowiedzUsuń
  73. Hahaha...świetny post, bardzo mi sie podoba i jeszcze Wasze niektóre komentarze sa bezcenne dziewczyny! :) A jeżeli chodzi o prezenty to te nietrafione są wynikiem tylko nieznajomości drugiej osoby. Jeżeli, ktoś mnie dobrze zna to będzie doskonale wiedział co mnie ucieszy - i niekoniecznie będą to skarpety, chociaż nie,,,ucieszyłabym się ze skarpet ale takich super ciepłych, z zabawnym motywem i gadżetami na nich...zwykłe szare nie wchodza w gre :P Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  74. Fajny, lekki i przedświąteczny post :) Ja listę prezentów tak naprawdę przygotowuję przez cały rok. Zapisuję w swoim kalendarzu podsłyszane marzenia, na które ktoś nie może sobie pozwolić w danym momencie albo o nim zapomina i wtedy wkraczam do akcji pod koniec roku, badam na ile marzenie jest nadal aktualne i je realizuję. Ile to razy usłyszałam, że "właśnie coś takiego chciałam sobie kupić" :) W tym roku siostrzenice "wzięłam pod włos" i zapytałam, do której sieciówki chciałaby bon, bo piszę list do Gwiazdora i okazało się, że wcale nie chce bonu, ale marzy o serii książek :) Tym sposobem wiem,ze dostanie to, co naprawdę chciałaby dostać. Może nie będzie "wow" zaskoczenia, ale na pewno zadowolenie :)

    OdpowiedzUsuń
  75. Post bardzo mi się przydał przed świętami :P

    OdpowiedzUsuń


Dziękuję za odwiedziny i każdy pozostawiony komentarz. Niestety nie odpisuję na wiadomości prywatne i maile. Jeśli masz jakieś pytanie, to zadaj je w komentarzu na blogu pod najnowszym postem (niezależnie od tematyki wpisu). Postaram się pomóc :-)

Custom Post Signature

Custom Post  Signature