Top Social

6 WŁOSOWYCH DZIWACTW, KTÓRE ZROZUMIE TYLKO PRAWDZIWA WŁOSOMANIACZKA.

Prowadzę bloga już ponad 2 lata i przez ten czas wiele zmieniło. Kiedyś nie byłam aż tak bardzo "online" i internet był dla mnie jedynie narzędziem do komunikowania się ze znajomymi oraz doraźnym źródłem informacji. Odkąd zaczęłam tworzyć swoje miejsce w sieci, to odkryłam zupełnie nowy świat, w którym dbanie o włosy nie kończy się tylko na nakładaniu drogeryjnej odżywki. Co prawda zawsze starałam się robić dla moich włosów to, co najlepsze, ale jednak takie prawdziwe "włosomaniactwo" okryłam dopiero w sieci. Podczas ostatnich, luźnych rozmów z koleżankami poruszyłam temat pielęgnacji włosów i widziałam w ich oczach spore zdziwienie, zaskoczenie, a może nawet przerażenie (?!). Szybko zdałam sobie sprawę, że dla osób mniej "wtajemniczonych" niektóre zabiegi pielęgnacyjne są po prostu dziwactwem, które zrozumie tylko prawdziwa włosomaniaczka. Jakie dziwactwa mam konkretnie na myśli? O tym w dalszej części dzisiejszego wpisu.

włosomaniaczka_kosmetyczna_hedonistka_jak_pielegnowac_wlosy
PŁYN DO HIGIENY INTYMNEJ
___________
Kiedy podczas ploteczek z koleżankami powiedziałam, że myję od czasu do czasu włosy płynem do higieny intymnej, to zapadła dziwna cisza, a później padły pytania  "...że co robisz? " Przecież każda włosomaniaczka wie, że większość płynów do higieny intymnej zawiera kwas mlekowy, biorący udział w odbudowie ceramidów, które znajdują się we włosach. Ceramidy zapewniają włosom miękkość, odpowiednie nawilżenie, sprężystość i elastyczność, dlatego często są składnikami wielu masek i odżywek. Płyny do higieny intymnej z kwasem mlekowym świetnie oczyszczają włosy i skórę głowy, odblokowując ujścia gruczołów łojowych i eliminując wszelkie bakterie odpowiedzialne za stany zapalne. Dlatego warto używać takiego płynu również w pielęgnacji włosów, np. raz w tygodniu. 

OLEJOWANIE
___________
Uwierzcie mi, że nie dla każdej kobiety temat olejowania włosów jest oczywisty. Ostatnio słyszałam, jak kasjerka w Hebe zaproponowała młodej dziewczynie olejek do olejowania. Ta zapytała "ale po co mam nakładać olej na włosy, jak i tak mam tłuste?". Zresztą, spotkałam się z wieloma takimi sytuacjami, w których ktoś nie miał pojęcia o używaniu olejków w pielęgnacji włosów. Do tego po wytłumaczeniu o co chodzi, często słyszałam "i nie masz później brudnej poduszki?", albo "nie budzisz się rano cała tłusta od oleju?". Wygląda na to, że olejowanie dla niektórych nadal jest włosowym dziwactwem, które faktycznie zrozumie tylko włosomaniaczka. 

ŚMIERDZISZ ROSOŁEM
___________
Mimo, że mój facet lubi rosół, to nie znosi go na mojej głowie, a kozieradka niestety tak właśnie pachnie. O wcierce z kozieradki pisałam Wam już TUTAJ klik i wiele z Was wyraziło chęć dołączenia do wcierkowej akcji. Ciekawe czy polubiłyście zapach kozieradki i czy ktoś w Waszym otoczeniu ją wyczuł? Często bywa tak, że coś, co działa jest albo niedobre w smaku, albo właśnie nieprzyjemnie pachnie. Umówmy się, że wcierka z kozieradki na dłuższą metę śmierdzi i jej uciążliwy zapach zniesie tylko zdeterminowana włosomaniaczka. 

SZCZOTKA Z DZIKA?
___________
Chyba nie osiągnęłam jeszcze takiego poziomu wtajemniczenia we włosomaniactwie, bo nigdy nie miałam szczotki z włosia , a konkretnie ze szczeciny dzika. Wiem jednak, że wiele z Was jej używa i dotąd słyszałam tylko dobre opinie na jej temat. Szczotka z włosia dzika ma sprawić, że włosy nie będą się elektryzowały, staną się puszyste, gładkie i uniesione u nasady. Taka szczotka nie drażni też skóry głowy w przeciwieństwie do plastikowych lub metalowych ząbków. Pewnie przyjdzie czas, że ją kupię i wcale nie będę zaskoczona, jeśli dla wielu z Was to dosyć dziwne akcesorium. Mam nadzieję, że prawdziwe włosomaniaczki to jednak zrozumieją :-)

PUNKT ROSY
___________
Jeśli jesteście posiadaczkami włosów puszących się, to pewnie nie raz szukałyście informacji jak sobie z tym radzić. Przemierzając włosomaniaczkowy internet można trafić na coś takiego jak punkt rosy. Ciekawe w którym momencie się załamałyście, próbując zrozumieć definicję tego pojęcia. Mierzenie punktu rosy jest podobno istotne, aby odpowiednio dobrać codzienną pielęgnację włosów i nie narzekać później na ich puszenie. Muszę przyznać, że zrobiłam kiedyś mały eksperyment i we współpracy z moją domową stacją pogodową dokonałam pomiaru punktu rosy. Niestety mimo, że wdrożyłam odpowiednią pielęgnację na ten dany moment, to i tak włosy nie zareagowały odpowiednio i sprawdziła się moja typowa wersja pielęgnacji. Wiem jednak, że wiele z Was dobiera produkty pielęgnacyjne zgodnie z punktem rosy i jesteście bardzo zadowolone z efektów. I ja to rozumiem, tak jak każda włosomaniaczka.  

PAPILOTY
___________
Jeśli jesteście prawdziwymi włosomaniaczkami, to pewnie rzadko lub wcale nie używacie lokówki czy prostownicy. Jednak od czasu do czasu chciałoby się mieć piękne, bujne loki i my, włosomaniaczki korzystamy z naturalnych metod kręcenia włosów np. śpiąc w gąbczastych papilotach, albo nawijając włosy na nawilżane chusteczki. Wiele z moich koleżanek zupełnie nie wyobraża sobie takich naturalnych metod kręcenia, bo to dla nich zbyt męczące, pracochłonne  i w ogóle bez sensu, skoro jest lokówka, która nakręci włosy w kilka minut. Nawet ostatnio moja znajoma opowiadała, że w środku nocy zrywała te papiloty z włosów, bo uciskały ją w głowę i nie mogła spać. Cóż, ja tam wolę się trochę przemęczyć, zamiast używać lokówki. Co prawda, to bardzo wygodna i szybka metoda na piękne loki, ale jednak zbyt częste używanie stylizacji na ciepło nie jest dobre dla naszych włosów. Można byłoby to podsumować zdaniem: "chcesz być piękna, to cierp" i spanie w papilotach każda prawdziwa włosomaniaczka powinna wytrzymać. 

___________

Czy są tu jakieś włosomaniaczki? Ujawnijcie się :-) Jakie Wy włosowe dziwactwa praktykujecie? Czy spotkałyście się kiedyś z określeniem "włosowariatka"? I  przy okazji zapytam - jak Wam idzie stosowanie wcierek na zahamowanie wypadania i pobudzenie wzrostu włosów, o których pisałam TUTAJ klik?

Jestem też na Instagramie @kosmetycznahedonistka

instagram


↓Obserwuj bloga, jeśli chcesz być na bieżąco z nowymi postami ↓

174 komentarze on "6 WŁOSOWYCH DZIWACTW, KTÓRE ZROZUMIE TYLKO PRAWDZIWA WŁOSOMANIACZKA. "
  1. Punktu rosy do tej pory nie ogarniam, szczotka z dzika wydaje się być dość popularna, pracowałam kiedyś w sklepie i czasem nawet starsze panie pytały właśnie o takie szczotki, lub ogólnie o szczotki z naturalnego włosia. Za to olejowanie i wcierki to nadal domena włosomaniaczek i wciąż wszyscy uważają, że to na pewno zajmuje pół dnia i jest strasznie kłopotliwe....Dla mnie codzienne prostowanie czy kręcenie włosów, wcieranie pianek, co robi wiele dziewczyn nie dbających o włosy aż tak o włosy, byłoby kłopotliwe i czasochłonne :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkowicie się z Tobą zgadzam - takie prawdziwe dbanie o włosy wcale nie jest czasochłonne, ale leniuchy zawsze znajdą jakieś wymówki :-)

      Usuń
    2. Jeśli chodzi o punkt rosy, to polecam tę stronkę: http://www.meteo.pl/ - pokazuje punkt rosy z dokładnością co do godziny :)

      Usuń
  2. Moi współpracownicy zrywają boki, jak tylko im wspomnę o włosomaniaczych zwyczajach. Metoda koszulkowa, skrzypokrzywa, papiloty na chusteczki, miód na włosy, czy mąka ziemniaczana - z tego mają największą radochę, ale każdy z nich mówi, że moje włosy prezentują się dobrze i zdrowo po takich eksperymentach i dziwnej ich zdaniem pielęgnacji, a to chyba najważniejsze i wtedy ja się cieszę, że widać efekty ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Włosy marzenie...<3 Też mam wiele "dziwnych" włosowych nawyków, które nie są do końca rozumiane w moim otoczeniu, jednak dalej namiętnie próbuję nawrócić wszystkie moje koleżanki do dbania o włosy w takie, a nie inne dziwne sposoby :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Zoltko,aloes i olej lniany.Tajna maska do wlosow.Nie pachnie fiolkami.Monika

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj tak, do niedawna moje koleżanki dziwnie reagowały na olejowanie a teraz spora część z nich sama je praktykuje :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja się włączyłam w akcję wcierkową i faktycznie zapach kozieradki jest straszny: p Ale mąż nie narzekał, więc nie było chyba aż tak źle: ) Czego nie robi się dla włosów: )

    OdpowiedzUsuń
  7. O tak, jak sie mówi o olejowaniu, to patrzą jak na wariatkę! Tak samo jak mówiłam kolezance o stosowaniu odpowiednich olejków do cery tłustej - nie wierzyła, ze nie zartuje xd "Jak mogę nakladac tlusty olej na tlusta cerę?!" Sama pamiętam, że jak przeczytałam na paru blogach o olejowaniu włosów, to pomyślałam, ze trzeba być nieźle nawiedzonym, zeby się bawić w takie głupoty! A potem zmieniłam zdanie :P Od tego czasu nie krytykuję żadnych fanaberii kosmetycznych, nawet najbardziej dziwnych - skoro dziala, to znaczy, ze jest dobre!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja studiuje kosmetologię i dr kosmetologii uważa, ze nie powinno sie stosować olejków do twarzy- pękam ze śmiechu gdy to słyszę, bo sama korzystam z powodzeniem :)

      Usuń
    2. Coś w tym jest bo dużo osób ma w dzisiejszych czasach alergię na olejki. Nie ma co generalizować, bo niektórym olejki dobrze służą więc pani dr kosmetologii to chyba jednak mało ze studiów wyniosła,

      Usuń
  8. Trenuję bardzo intensywnie muay thai w którym szarpanie za głowę, ciasne warkocze i czepiające się rzepy rękawic są na porządku dziennym. Stąd też namiętnie stosuję kozieradkę, żebym nie została ze szczurzym ogonkiem. Niestety część facetów z którymi trenuję (a w większości to oni są ze mną na treningu) dziwnie na mnie patrzą:/ Nie znalazłam jeszcze sposobu żeby cokolwiek wyeliminować ten zapach, ale efekty są warte!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kiedyś też bawiłam się w sztuki walki, ale jeszcze wtedy nie stosowałam kozieradki. Szkoda, bo to byłby jeszcze jeden element perzewagi nad przeciwnikiem :D

      Usuń
  9. Na mokre chusteczki? No to rzeczywiście nowość dla mnie :D O olejowaniu dużo czytałam ale sama jeszcze nie zaczęłam ;) Musze bardzij zadbać o te moje biedne włosy tym bardziej że chciałam zapuścić trochę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na takie nawilżane chusteczki no. dla dzieci :-)

      Usuń
  10. Ha ! Ja punkt rosy znałam i nie miałam z nim problemu, ah te studia inżynierskie, na coś się zdają!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wystarczy wykres Moliera-Ramzina w dłoni i wiadomo, co wetrzeć we włosy... :D

      Usuń
  11. Dario,pytam Cię ponieważ jesteś moim włosowym guru :) Jestem w trakcie kuracji izotekiem (doustnie) przez co wypadają mi włosy oraz są bardzo przesuszone. Dokucza mi również łuszczyca na skórze głowy. Proszę o jakieś rady. Mam włosy z natury suche i puszące się, są falowane. Od dwóch lat regularnie je olejuję, nakładam maski,myję łagodnymi szamponami i dbam o nie bardzo. Boję się,co będzie po kuracji. Chciałabym jak najbardziej zminimalizować skutki uboczne. Bardzo proszę o porady.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, przy Izoteku niestety bardzo częstym skutkiem ubocznym jest właśnie wypadanie włosów i musisz to jakoś wytrzymać. "Coś za coś" - szkoda, że tak to zwykle bywa. Mogę Ci zaproponować najlepszą wcierkę na wypadanie i przyspieszanie odrastania włosów z La Roche Posay Kerium. Musisz jedynie zapytać farmaceutki, czy przy Twoim dodatkowym problemie z łuszczycą to nie będzie stanowiło jakiegoś przeciwwskazania do używania tego produktu.

      Usuń
    2. Mi pomógł biotebal 5 mg 1x dziennie, po 2 tyg włosy przestały lecieć :) A wcześniej leciały niemiłosiernie, za to zauważyłam też gwałtowny porost co było trochę dziwne, z jednej strony tona włosów na szczotce, z drugiej mnóstwo baby hair, więc nie martw się, dasz radę! :)

      Usuń
    3. Tylko czy Biotebal można przyjmować razem z Izotekiem?

      Usuń
    4. Dziękuję Wam kochane. Na pewno popytam jak to się ma do luszczycy i izoteku.Niestety trudno coś dobrać w takiej sytuacji.Oby efekty byly tego warte.Pozdrawiam Was:)

      Usuń
    5. Polecam też wcierkę Jantar, super działa

      Usuń
    6. Tak można, nie zawiera wit A, tylko samą biotynę, no i przepisał mi go ten sam dermatolog co kurację retinoidami :)

      Usuń
  12. U mnie wcierka z kozieradki sprawdziła się genialnie . Bardzo szybko zauważyłam mniejsze wypadanie i włosy po niej były bardziej uniesione u nasady. Ostatnio hitem okazał się szampon Long4Lashes, już po kilku dniach włosy dużo mniej wypadały :) Moje koleżanki nie raz śmiały się ze wszelkich mask, olejów, kozieradki. Jednak najbardziej je śmieszylo paradowanie z reklamówka i czapką na głowie. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja jestem totalną włosomaniaczką! ☺ U mnie wcierka z kozieradki to codzienność, i mycie włosów płynem do higieny intymnej dla mnie najlepszy jest płyn "Biały Jeleń" Z kwasem mlekowym i kozim mlekiem ☺ Również olejki czy wcierki ze skrzypu polnego i pokrzywy ☺ Olejek rycynowy, olejek kokosowy maski i inne specyfiki ☺ Uwielbiam swoje włosy dlatego lubie je "dopieszczać". Jeżeli ktoś lubi mieć piękne lśniące włosy, trzeba o nie zadbać. A to czasochłonne nie jest, trzeba tylko chcieć ☺ Pozdrawiam ☺✌

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda! Tylko potrzebne są chęci :-)

      Usuń
    2. Czytałam wcześniejsze komentarze ☺ Oglądałam fimlik na YT, gdzie dziewczyna kręciła sobie włosy właśnie na wilgotne chusteczki ☺ Powiem szczerze, że efekt zaskakujący (oczywiście na plus) ☺☺

      Usuń
    3. Ja też kręciłam na blogu tutaj: http://kosmetyczna-hedonistka.blogspot.com/2015/08/krok-po-kroku-romantyczne-eko-loki-bez.html Efekt całkiem spoko :-)

      Usuń
  14. Szczotka z dzika jak najbardziej w codziennym użytku <3 :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Ujawniam się :p mnie to nikt nie rozumie, wszyscy uważają że dbanie o włosy nic nie daje i ze tylko tracę pieniądze. Jak powiedziałam rodzicom ze chce zacząć pić drożdże to mnie wyśmiali. Niestety nikt nie akceptuje mojego wlosomaniactwa :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja Cię rozumiem! :-) Nie patrz na innych, tylko rób co uważasz za stosowne :-) Odpowiednia pielęgnacja czyni cuda i tutaj nie ma nawet o czym dyskutować :-)

      Usuń
  16. O matko haha, wszystk z wymienionych znalazło się do tej pory na moich włosach :)

    OdpowiedzUsuń
  17. kozieradka - mi zapach nie przeszkadza, ale za to mojemu facetowi tak :P

    Tak samo jak olejek pichtowy - wtedy pachnę jak pleśń :P trudno, bedzie musial się przemęczyć :P

    OdpowiedzUsuń
  18. No właśnie, Daria, jak to jest z tym spaniem w oleju i poduszką? zawsze mnie to zastanawiało dlatego olejuję tylko jak mam wolny dzień i nie wychodzę z domu, na noc jeszcze się nie odważyłam :) A co do kozieradki to nie dałam rady, odpuściłam sprawę po 3 wcierkach, zapach jest tragiczny :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam taką jedną poszewkę, którą zakładam, kiedy mam olej na włosach :-) Zresztą, nie używam go tak dużo, żeby jakoś widocznie zostawiał plamy na poduszce, poza tym nanoszę olej tak z godzinkę przed spaniem :-)

      Usuń
  19. Podjelam wyzwanie z kozieradka na zahamowanie wypadania. Wypadajace wlosy to zmora od kilku mcy. Wizyty u dermatologa niewiele pomogly procz wydanych pieniedzy i strasznie przetluszczajacych sie wlosow od przepisanej wcierki. Po Twoim ostatnim poscie o wcierkach wyslalam swojego faceta do zielarskiego z lista ziol ktore ma kupic. Od tygodnia co wieczor wcieram "rosol" we wlosy, przez co pieszczotliwie luby nazywa mnie "pomidorowka", ale fakt ze widze co raz mniej wlosow na szczotce przekonuje mnie ze warto, a zapach juz mi nie przeszkadza, idzie sie przyzwyczaic :) tydzien juz za mna i zaczynam zalowac ze tak pozno odkrylam kozieradke. Co do szcotki mam laczona z wlosem z dzika z takimi jakby silikonowymi iglami od marki sibel. Tania nie byla ale bardzo polecam bo swietnie roczesuje wlosy.
    Pozdrawiam
    Olaciaaa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, to super, że wcierka zaczyna przynosić pozytywne efekty. Wiadomo, że na taki pełny rezultat trzeba trochę poczekać, ale warto :-) Trzymam kciuki za kurację! :-) Pozdrawiam.

      Usuń
    2. Ja również stosuję kozieradkę i efekty są oszałamiające. Już po niecałych dwóch tygodniach widzę, że włosy szybciej rosną, a dziennie wypada mi ledwie kilka, kilkanaście. Nie miałam jakichś poważnych problemów z włosami, ale ponieważ zamierzam zapuścić dłuższe, chcę je wzmocnić i zagęścić.
      Stosuję olejki,piję zioła - ale to robiłam już dawniej. Ponieważ w przeszłości borykałam się też z poważnymi problemami z cerą, pijałam różne zioła czy też drożdże i żaden zapach ani smak nie jest mi straszny. Mąż trochę się śmieje, ale i przyznaje, że efekty rekompensują wszelkie te dziwactwa.
      Na Twój blog, Dario, trafiłam raczej przypadkowo, ale chętnie zaglądam, bo bardzo mi się podoba Twoje podejście zwłaszcza do tematu włosowej pielęgnacji. Wiarygodności dodaje Ci Twoja czupryna;-) - jest piękna!! Pozdrawiam serdecznie:-)

      Usuń
  20. Miałam kiedyś szczotkę z dzika, całkiem fajna była, ale wolę Tangle Teezer :) Do olejowania przekonałam się niedawno, podobnie jak do wcierek :) Papiloty u mnie się w ogóle nie sprawdzają, a żel do higieny intymnej planuję przy okazji wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Dodałabym jeszcze laminowanie ;) A dla niektórych temat masażu skóry głowy też jest dziwny ;)
    Wg mnie to ogólne zdziwienie wynika z tego, że mimo iż wszyscy mamy dostęp do internetu, to jednak każdy wybiera sobie to co go interesuje, zagłębia się w temat, po prostu wkręca się. Dyskutując np. na Twoim blogu widzimy ok. 100 komentarzy i już mamy wrażenie "wszyscy tak robią", "wszyscy to znają", a im bardziej wkręcamy się w dany temat, tym bardziej to wrażenie się nasila. A potem wracamy do rzeczywistości i okazuje się, że jednak "nie wszyscy tak robią". Tak jest z każdym innym tematem: dieta bezglutenowa, dieta paleo, rodzicielstwo bliskości, tzw. bezpieluchowe wychowywanie dzieci, kręcenie kosmetyków... Wymieniać można bez końca :)
    Ja już się nauczyłam, że dopóki nie wyczuję rozmówcy, że coś gdzieś słyszał, czytał, że coś już wie, to siedzę po cichu. No bo po co kogoś np. przekonywać o zaletach wcierek czy szczotki z dzika? Jak sobie żyje w przekonaniu, że to o czym ja mówię jest dziwne, to ok, jego sprawa. Gorzej, jeśli przez pryzmat naszych działań (np. pielęgnacyjnych) jesteśmy wrzucani do szufladki "dziwak i wariat" - stąd moja ostrożność z dzieleniem się informacjami nt. różnych "maniactw".
    Pozdrawiam wszystkie włosomaniaczki :) i wszystkie inne (czegokolwiek)maniaczki :)
    N.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, czasem lepiej nic się nie odzywać. Ja już nie raz spotkałam się z ogromnym zaskoczeniem osób postronnych i teraz robię dokładnie tak, jak Ty. Jeśli wyczuję, że ktoś ma jakieś tam pojęcie o pielęgnacji, to ciągnę temat dalej :-) To zdarza się w realnym życiu rzadko, ale jednak. Ostatnio nawet z ekspedientką w sklepie rozmawiałam o kozieradce, bo pochwaliła moje włosy i tak zeszło nam z godzinę na rozmowach o włosach :-)

      Usuń
  22. Ha Ha Ha.... Trafiłaś w samo sedno. O ile mój chłopak już nie pyta czemu chodzę z czapką na głowie (olejowanie) a po wcierce z kozieradki woła "O rosołek!",to moje koleżanki nadal nie są w stanie uwierzyć, że mogę olejować włosy. "Ale jak to?! Olej na głowę?! A nie masz potem tłustych?!" Chyba zapominają, że głowę się jednak czasem myje :) Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  23. jakiego konkretnie płynu do higieny intymnej używasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biały Jeleń z kwasem mlekowym :-)

      Usuń
    2. Lepszy jest płyn Ziaja, ma lepszą konsystencję i wydajność :))

      Usuń
  24. A ja znalazłam sposób na kozieradkę - do naparu dodaję kroplę olejku rozmarynowego (przy okazji też ma dobry wpływ na włosy) lub lawendowego. Dodatek olejku neutralizuje zapach rosołu ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Kolejna włosomaniaczka się zgłasza :D
    Jak kilka lat temu wspomniałam na studiach, ze nakładam na włosy różne oleje - cóż miny były wtedy bezcenne, no bo przecież jak można to robić. Różne wcierki do włosów, masaże, nie są mi obce, natomiast całkowicie zrezygnowałam z użycia prostownicy, suszarkę ograniczam do totalnego minimum. Płynu do higieny do mycia nie stosowałam jeszcze, może niebawem się na to zdecyduję, ale na razie - zwłaszcza teraz w okresie ich wzmożonego wypadania, wolę ograniczyć stosowanie nieznanych mi produktów.

    OdpowiedzUsuń
  26. Ujawniam się;) ja jestem dość nietypowa wlosomaniaczką bo leniwą i nieregularną kocham moje włosy ale jednocześnie ich nie cierpię kręcą się są niskoporowate i średnio reagują na oleje kozieradki używałam obecnie korzystam z jantaru i rzadko zmuszam się do używania babydream bo mam wtedy wrażenie ze moje włosy się lepia:) jednak planuje poprawę bo ostatnio ograniczalam się tylko do odżywki z mojego ulubionego kallosa, podziwiam twoje włosy i liczę na więcej takich postów ps może znasz się choć trochę na produktach do skóry naczynkowej bo ostatnio przechodzę kryzys. Pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Moja droga, jaki olejek jest najlepszy do olejowania?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zależy od włosów moja droga - ich porowatości i stanu :-)

      Usuń
  28. z wymionych to tylko olejuje wlosy i krece czasami na papiloty ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja o moich dziwactwach włosowych już nie rozmawiam z koleżankami. Na moje opowieści o olejowaniu, wcierkach, odżywce z mąką ziemniaczaną itp. stwierdziły, że nie mam co z czasem zrobić, więc dałam sobie spokój z ich uświadamianiem. Tylko, że olejowanie, wcierki i cała reszta włosomaniacza nie jest wcale tak czasochłonna w porównaniu z tym, że one poświęcają na farbowanie włosów u fryzjera 4 godz. Jednak ostatnio usłyszałam "jak pięknie Ci się włosy błyszczą", więc odpowiedziałam lakonicznie "zwyczajnie takie mam" :) Nie chciało mi się tłumaczyć :(
    Pozdrawiam Gosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I prawidłowo. Wiele kobiet nie wierzy w moc pielęgnacji, a to taka trochę ignorancja :-)

      Usuń
  30. Co do olejowania, to zgadzam się w 100%, jak coś o tym wspomnę i ludzie się mnie pytają o co chodzi, to nawet mi się już tłumaczyć nie chce ;D

    OdpowiedzUsuń
  31. Co jakiś czas mam etap na włosomaniactwo. :) Teraz po Twoim wyzwaniu wcierkowym, regularnie rozpoczęłam wcierać kozieradkę i pokrzywę. Po ponad dwóch tygodniach mam pełno baby hair, co więcej - zapach rosołu już mi tak bardzo nie przeszkadza, a mój mąż nawet pierwszy raz natarł sobie głowę razem ze mną, aby przezwyciężyć niechęć do tego zapachu. :D I polubiłam się z olejem lnianym, nawet bardzo. :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Och, gdybym miała takie piękne włosy jak Ty to wszystko bym wcierała i stosowała!!:) Zazdroszczę! Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasia, ale moje włosy nie zawsze tak wyglądały. Może kiedyś zrobię post o "mojej włosowej historii", to pochwalę się starymi zdjęciami z czasów, kiedy jeszcze farbowałam :-)

      Usuń
    2. Jestem niezmiernie ciekawa Twojej czerni :) Kaś

      Usuń
    3. Ja też!

      Usuń
    4. I ja! ;)

      Usuń
    5. I ja:) może uda się z okazji Mikołajek? Taka motywacja z okazji świąt?

      Usuń
    6. czytam tego bloga od stosunkowo niedawna i zastanawiałam sie czy gdzieś ukrył mi sie post ze zdjeciami włosów, jakie posiadałaś dawniej, czy też "zawsze" miałaś takie. Teraz już wiem i dziwie sie ze jeszcze nie zamieściłaś swojej włosowej historii, dla mnie najciekawszej czesci włosowych blogów

      Usuń
    7. i ja !!!!!!!!! Bo Ci po prostu nie wierzę,że twoje włosy mogły nie być piękne!
      A

      Usuń
    8. Rownież się podpisuję!

      Usuń
    9. Ja tez! Podniosłabyś duzo osob na duchu że da się uzyskać wymarzone włosy <3

      Usuń
  33. muszę spróbować płynu do higieny intymnej zarówno na twarz jak i na włosy właśnie :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Kiedys na uczelni powiedzialam, ze peelinguje skore glowy kawa z cukrem. Kolezanki byly tak w szoku, ze nie chcialy mi uwierzyc, a jedna potem mnie obgadywala, ze jestem oblechem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Heh, w sumie nie wiadomo czy się śmiać czy płakać :-) Jeśli Cię to w jakiś sposób zabolało, to załóż bloga - po około roku krytyka przestanie robić na Tobie jakiekolwiek wrażenie, a nawet staje się niezłą formą rozrywki :-) Dobrze to obrazuje pewien mem https://s-media-cache-ak0.pinimg.com/736x/51/a0/9c/51a09cde5413db8bf9e9c1aed5a2345b.jpg

      Usuń
  35. Ale jak to? Jakie dziwactwa? To same normalne rzeczy są przecież...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dla każdego moja droga, nie dla każdego :-)

      Usuń
  36. Olejowanie, szczotka z włosia dzika, wcierki z kozieradki i skrzypokrzywy, picie drożdży, siemienia lnianego i czystka, z suplementów wiesiołek i cynk. Mycie głowy płynem do higieny intymnej z kwasem mlekowym, płukanki z octem jabłkowym, pokrzywą lub siemieniem. Zdrowe odżywianie. Systematycznie, bez żadnej taryfy ulgowej i tak od dwóch lat. A włosy? Cienkie, jak u małego dziecka, z prześwitami, ciągle wypadające. Tarczyca przebadana, niby w porządku. Nie mam już siły!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moge Ci piatke przybic, niestety u mnie to samo :(

      Usuń
    2. A ferrytynę badałaś?

      Usuń
  37. Och, skąd ja to znam :) Zawsze miałam długie, gęste włosy, niestety dosyć wcześnie zaczęłam siwieć, bo jeszcze przed trzydziestką. W związku z tym zaczęłam farbować włosy. Z natury mam bardzo ciemne, brązowe włosy z lekko czerwonawym połyskiem, więc nie miałam problemu z doborem koloru. Ale po paru latach farbowania, włosy zaczęły się buntować: wypadać, być szorstkie, no same problemy. Wiedziałam, że muszę coś zmienić bo inaczej zostanę łysa ! Od lipca przerzuciłam się na hennę i to był pierwszy krok w dobrą stronę :) Przekopałam internet i włosomaniackie blogi i ułożyłam plan pielęgnacji, w którym główną rolę gra olejowanie. Jak opowiadałam koleżankom co robię, to się łapały za głowę :) Ale jak zobaczyły efekty, na które na szczęście nie musiałam długo czekać, to już była inna rozmowa :) Moje włosy wyglądają o niebo lepiej, myślę że to kombinacja henny i intensywnej, świadomej pielęgnacji. Mało tego, koleżanki zaczęły się mnie radzić i robię za włosowe guru :) Tak więc ujawniam się ochoczo i z podniesionym czołem ! :) A Twoje włosy są absolutnie przepiękne i stawiam je wszystkim za wzór ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, tylko dlaczego u mnie tych efektów NIE WIDAĆ ?!!! Po dwóch latach jest beznadziejnie :/

      Usuń
    2. Przyczyn może być całe mnóstwo. Musiałabyś opisać co i jak dokładnie robisz żebyśmy mogły znaleźć błąd i coś podpowiedziec :) Ciekawe czy pielęgnujesz też włosy regularnie bo to tez ważne.

      Usuń
  38. Mam pytanie Daria, czy jak używasz płukanek ziołowych to nakładasz odżywkę po szamponie, czy rezygnujesz z niej? Bo nie wiem, czy powinnam używać schematu: szampon+odżywka+ płukanka, czy też jedynie szampon+płukanka. Z góry dziękuję i pozdrawiam włosomaniaczkę !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szampon+odżywka, którą później spłukuję wodą i na koniec robię ziołową płukankę :-)

      Usuń
  39. Też stosuję kozieradkę i szczerze tak przyzwyczaiłam się do jej zapachu, że jest on dla mnie niewyczuwalny za to dla mojej mamy... codziennie mi mówi żebym przestała wcierać kozieradkę bo już ją mdli i ciągle śmierdzę. xD

    OdpowiedzUsuń
  40. Olejowanie. Moi koledzy już dosyć się nasłuchali na ten temat.. Kiedyś była taka sytuacja, że spóźniłam się na umówione spotkanie. Niewtajemniczony znajomy zapytał, czemu musieli tak długo na mnie czekać. Na co mój dobry kolega odpowiedział, - "na 100% jak zwykle nacierała włosy olejem". Po czym ten znajomy obejrzał dokładnie moją czuprynę i stwierdził, że włosy wcale nie wyglądają na natarte olejem. I zaczęła się godzinna dyskusja po co ja to robię i co mi to daje. Byłam zdziwiona ile faceci wiedzą na ten temat. Za dużo czasu z włosomaniaczką i niejeden mężczyzna wie o włosach więcej niż przeciętna kobieta ;D.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiedzą i to więcej, niż myślimy :-) Mój facet też od czasu do czasu nakłada na włosy olej i tak sobie razem "olejujemy" :-P

      Usuń
    2. A to dlatego on ma takie piękne loki? W życiu nie widziałam faceta z ładniejszymi włosami :) Jakieś czary chyba razem odprawiacie :) Pozdrowienia kochani:* Do zobaczenia na piątkowym koncercie :D:D

      Usuń
    3. Na jaki koncert się wybierasz Dario?

      Usuń
    4. "i tak sobie razem "olejujemy" :-P" hahaha padłam! My z facetem sobie "rosołkowaliśmy" kozieradką, ale ten aromat nas pokonał :P

      Usuń
  41. Prostujesz włosy? bo wyglądają jak "tafla wody"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie prostuję, są z natury proste. Aktualnie używam Kallosa Blueberry i serum Artego Feel&Shine - to ten duet tak wygładza :-)

      Usuń
  42. Nie mogę się napatrzeć na te Twoje włosięta *.*

    OdpowiedzUsuń
  43. Ja jestem prawdziwą włosomaniaczką i wiem, jak to jest, gdy mówisz koleżankom o włosomaniaczych zwyczajach, a one wybałuszają oczy i się z Ciebie podśmiewują. ;D

    OdpowiedzUsuń
  44. Z racji tego, że jestem bardziej paznokciomaniaczką to dla paznokci jestem w stanie zrobić wszystko. Jednak wszystkie wymienione przez Ciebie punkty nie są mi obce, bo mam włosy wysokoporowate i coś tam od czasu do czasu z pielęgnacji skubnę. Jak kiedyś tłumaczyłam koleżance z pracy czym się różnią włosy wysokoporowate od niskoporowatych, po co się włosy olejuje i czemu invisibobble jest zdrowsza dla włosów niż zwykła gumka to się załamała i powiedziała, że przechowuję w swojej głowie za dużo zbędnych informacji O.o

    OdpowiedzUsuń
  45. Ja dopiero zaczynam swoją przygodę z włosomaniactwem a to za sprawą tego, że dwa tygodnie temu rozjaśniłam swoje włosy przez co wyglądają dużo gorzej niż przed tym "zabiegiem", ale jestem pojętnym uczniem i staram się jak najwięcej takich ciekawych trików wprowadzać w życie :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Ja rowniez jestem od jakiegos czasu wlosomaniaczka dzieki niezawodnym poradom Darii! :-) oprocz wcierek i olejowania od ktorych sie uzaleznilam nieoczekiwane cuda zdzialal szampon dla dzieci z Rossmanna Babydream :-D do tej pory przy kazdej okazji probuje przekonac kolezanki do moich "uzaleznien" ale twierdza ze mam chyba za duzo wolnego czasu :-P dla mnie to kwestia checi a najlepsza motywacja sa widoczne efekty ;-) wlasnie dowiedzialam sie ze jestem w ciazy i nurtuje mnie pytanie czy nadal moge stosowac wszystkie zabiegi na wlosy? Ktore moga ewentualnie zaszkodzic? Probowalam cos wyczytac ale jak zawsze zdania sa podzielone ;-) Kochane prosze o pomoc! Pozdrawiam Ewelina :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratulacje w takim razie! :-) Ja na Twoim miejscu na pewno spisałabym wszystkie zabiegi na włosy i skonsultowała je z lekarzem prowadzącym ciążę :-) Będziesz miała 100% pewności :-)

      Usuń
    2. Juz widze mine lekarza jak informuje go co kobieta moze nakladac na wlosy hihi :-D ale to pewnie najlepsze rozwiazanie ;-) dziekuje :-*

      Usuń
  47. Ostatnio kupiłam szczotkę z włosia dzika, bo TT kompletnie się u mnie nie sprawdza. Mam też wrażenie, że wypadła mi ostatnio połowa włosów, wróciłam do olejowania i wcierek - zobaczymy czy odzyskam włosy.

    OdpowiedzUsuń
  48. A moje włosy najlepiej wyglądają po Head&Shoulders i masce Henna Wax Treatment. Jak tylko próbuje być dla nich milsza, nakładam oleje, myje szamponami bez SLS, stosuje wcierki, płukanki albo profesjonalne maski, wyglądają sto razy gorzej. Nie każdemu włosomaniactwo służy, czasem im prościej tym lepiej :-)

    OdpowiedzUsuń
  49. Ja swoją przygodę z włosomaniactwem mam od dawna. Do piątku miałam włosy nawet dłuższe niż ty, ciemnobrązowe i sprawdzone sposoby pielęgnacji. W piątek ścięłam włosy dla akcji Daj włos, i zostałam krótkowłosą blondynką. Co polecacie dla pielęgnacji włosów rozjaśnianych? To jest dla mnie totalnie nowy temat i szukam jakiś sprawdzonych metod ;)

    OdpowiedzUsuń
  50. Mam pytanie odnośnie stylizacji włosów bez użycia ciepła. O wiele łatwiej zakręcić proste włosy, niż wyprostować kręcone. Ja niestety jestem posiadaczką dosyć mocno kręconych włosów. Osobiście testowałam tylko jeden sposób polegający na owijaniu wilgotnych pasm włosów wkoło głowy przypinając je ściśle wsuwkami, ale w połowie głowy nie wiedziałam już gdzie upinać te pasma. No i jest to czasochłonny proces. Znasz może jakieś sposoby na prostowanie włosów bez użycia prostownicy i suszarki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daria pisała kiedyś o laminowaniu włosów. Może to się sprawdzi :>

      Usuń
  51. Płyn do higieny intymnej bardzo fajnie sprawdza się na moich włosach, choć np. moim koleżankom już nie :)

    OdpowiedzUsuń
  52. Olejowanie, kozieratka, jantar, pokrzywa dla mnie na porządku dziennym ;-) jednak ostatnio zdałam sobie sprawę że rzeczywiście chyba jestem włosomaniaczką bo niedawno w większej grupie koleżanek rozmowa zeszła na tematy włosowe i kiedy z dwiema dziewczynami rozmawiałyśmy o różnych włosowych zwyczajach i tricach, to reszta towarzystwa patrzyła na nas jak na przybyszów z innej planety ;-) czyli jednak jestem włosomaniaczką, lub mam obsesję na punkcie włosów, jak twierdzi moja przyjaciółka ;-)
    A z rzeczy które wymieniłaś słyszałam o wszystkim prócz punktu rosy :O ale jednak chyba bym nie była tak wytrwała w sprawdzaniu tego :-P a i co do papilotów to znam to uczucie, aczkolwiek jako aktualna posiadaczka kręconych włosów nie muszę ich kręcić (choć jeszcze z 10 lat temu musiałam bo włosy były proste) i wiem że papiloty to pikuś w porównaniu z plastikowymi wałkami które pamiętam z dzieciństwa, moja babcia jeszcze z takich korzysta ;-) to dopiero jest niewygodne w czasie snu :-P

    OdpowiedzUsuń
  53. ja też uważam się za włosomaniaczkę ;) niestety z włosiem dośc słabym :). Matko, co zrobić, żeby je zagęścić ??????????? kozieradka ciągle przede mną, mam nadzieję w tym tyg., a wogóle rosół uwielbiam, mogę jeść codziennie :))
    pozdrawiam.
    A

    OdpowiedzUsuń
  54. Jakie serum antycellulitowe używasz? :)

    OdpowiedzUsuń
  55. Ja mam szczotkę z dzika i jestem bardzo zadowolona ;) Pierwszy raz słyszę o punkcie rosy.

    OdpowiedzUsuń
  56. Moja ciocia jest fryzjerką ale kiedy powiedziałam jej, że mam zamiar używać płynu do higieny intymnej również do mycia włosów zrobiła taką minę, że na prawdę poczułam się jak wariatka. Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  57. Właśnie zapijam pokrzywę ze skrzypem, nie wypiję do końca, resztkę wetrę w skórę głowy. W kuchni stoi sok z brzozy i drożdże piwne. Zainteresowałaś mnie tą szczotką. Muszę się temu bliżej przyjrzeć. Moje koleżanki nie określają mnie włosomaniaczką, ale mówią że jestem wytrwała w dążeniu do celu. Mam nadzieję że cel który sobie obrałam- czyli wzmocnić i odżywić moje włosy - tez zakończę sukcesem. Pozdrawiam Marta

    OdpowiedzUsuń
  58. Wszystkie "dziwactwa" u mnie są na porządku dziennym :D U mnie reakcja na stosowanie płynu do higieny intymnej jako zamiennika szamponu była podobna :)

    OdpowiedzUsuń
  59. Kochana był już może post o pielęgnacji twoich dłoni?

    OdpowiedzUsuń
  60. Dla mnie wszystko to norma, choć nie stosuje wcierek. Teraz jestem wlosomaniaczka, ale gdybym przeczytała to pół roku temu... Nie uwierzyłam,ze ktos "brudzi sb włosy olejem"... :)

    OdpowiedzUsuń
  61. Ujawniam się jako włosomaniaczka :) Kiedyś już słyszałam pojęcie "włosowariatka" i nieźle mnie rozbawiło :)))) super kolor jeansów - skąd są?

    OdpowiedzUsuń
  62. Moje wlosomaniactwo zaczelo sie stosunkowo niedawno. To cale olejowanie na poczatku bylo chyba najbardziej podejrzane. I mega uciazliwe. A to nie moglam zmyc tego z wlosow i musialam myc drugi raz, a to upaćkałam pół lazienki... Teraz jednak, po miesiacach regularnego olejowania, nie wyobrazam sobie jak moglam wczesniej tego nie robic :) Uwazam to za najwazniejszy punkt mojej wlosowej pielegnacji.

    http://kropkanadk.blogspot.co.uk

    OdpowiedzUsuń
  63. Ja się przez kozieradkę niestety nabawiłam dziwnych, swędzących, pomarańczowych krostek. Z czego to może wynikać? I jak się teraz tego pozbyć?

    OdpowiedzUsuń
  64. Kochana, jak robisz wcierkę z kozieradki? Bezpośrednio przy nasadzie czy wzdłuż włosów również? Będę ogromnie wdzięczna ponieważ borykam się ze strasznym wypadaniem włosów, a wiem, ze Ty kochana mam o tym pojecie jak mało kto. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  65. Ja zaczęłam wcierać kozieradke i skrzyp z pokrzywa, ale prawdę powiedziawszy, rosołu nie wyczuwam; moze partner wpłynął Ci na podświadomość i pewną "obsesję" lub "paranoję" masz z tym związana :D przynajmniej wg mnie może tak być. Bo robiąc wcierke z Twojego przepisu (i nawet takie samo opakowanie ziół posiadam), nie zauważyłam, a raczej nie poczułam aż takiej intensywności zapachu. Też jest troche tak, że nasze współczesne nosy są przyzwyczajone do chemii wszędzie, wiec bardziej naturalne zapachy moga sprawiać wrażenie mocnego, duszacego itp.

    Jeśli o moje doświadczenie chodzi, jeszcze za krotko by się rozpisywać o efektach, ale wlosy ładnie błyszczą :) dlatego bardzo dziękuję za wszelkie rady i czuję że to ma sens :-) (nie zrazaja mnie zapachy i takie tam, efekt sie liczy i fakt czasem trzeba "pocierpiec" skoro sie chce sie cos zyskac). Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  66. Ja do tej listy dodałabym picie drożdży, za każdym razem, gdy z kimś rozmawiam o włosach i wspomnę o drożdżowym napoju każdy się krzywo i pyta jak to wgl można pić :)

    OdpowiedzUsuń
  67. Ja nie wiem co się dzieje z moimi włosami, ale wszystko co do tej pory stosowałam przestało się sprawdzać. Nie wiem już co robić. Są suche i nastroszone jak miotła. Nic nie pomaga. Jak ich dotykam, to choćbym wsadziła rękę w siano. Proszę pomóżcie. Nie bardzo potrafię zachować równowagę PEH. Może tu leży problem. Włosy do niedawna były naprawdę w dobrym stanie, gładkie i błyszczące. To wygląda tak choćbym przez jeden dzień je okropnie zniszczyła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musiałabys napisać konkretnie co z nimi robisz. Ja efekt siana uzyskalam po przeproteinowaniu włosów. Uratowała mnie maska kallos cherry i olej na noc jojoba lub macadamia.

      Usuń
    2. Może to kwestia zmiany pogody i ogrzewania? Skoro są suche poszłabym w oleje i maski nawilżające :)

      Usuń
    3. Dziewczyny dziękuję za odpowiedź. Niestety u mnie coraz gorzej. Nie panuje nad tymi włosami, a myślałam, że już wiem co im służy. Zacznę może od tego, że jakiś czas temu farbowalam włosy farba Color&Soin i po jakimś czasie od tego farbowania zaczęły się dziać takie rzeczy. Musze farbowac ponieważ mam już siwe włosy. Moje włosy z natury są bardzo suche od nasady aż po końce. Do tego wysokoporowate. Kiedyś były krecone, ale po ciążach nie ma już loków maja tendencje do falowania, ale skrętu nie potrafię juz wydobyć. Do tego włosy są cieniutkie, bardzo trudno mi je dociążyć. Jakoś nad nimi panowałam, były w zadowalającym stanie i nagle wszystko się zmieniło. To co robiłam do tej pory juz im nie służy. Napisze jak wyglądała wczorajsza pielęgnacja. Nałożyłam na długość olej macadamia a na skórę głowy łopianowy. Po 3 godzinach umylam włosy szamponem Aleppo z Planeta Organica i nalozylam maske z Organique-arganowa. Po zmyciu maski na mokre włosy dałam troszkę odżywki z Pytho z olejkami.Dodam, że normalnie po takim zestawie miałabym ładnie nawilżone włosy, miękkie. Tym razem już po umyciu pojawił się problem. Włosy były tak tępe, że nawet normalnie ułożyć ich nie umiałam i to od samej góry. Po wyschnięciu suche, w ogóle nie układając się. Jak je zaczesalam, to tak stały. Jakieś takie tępe, brzydkie. Wyglądają jakby było straszie przesuszone i zniszczone.

      Usuń
  68. Dla mnie wszystkie opisane wyżej "praktyki" są normalne, więc chyba i ja zaliczam się do włosomaniaczek. Nie posiadam tylko tej szczotki z włosia dzika, ale mam włosy tak bardzo proste i lejące się, że wystarcza mi najzwyklejszy grzebień :) Od prawie trzech lat nie wiem co to znaczy wypadanie włosów. Oczywiście czasem jeden wypadnie w czasie ich mycia, ale przyznam szczerze, że podczas czesania czy tzw. przeczesywania włosów dłonią, nie spada mi ani jeden włos. Nie wiem co to znaczy sezonowe czy chorobowe wypadanie włosów :)
    Ze względu na typ moich włosów nawet najlepsza lokówka nie ma szans zrobić z nich loków, więc sobie odpuściłam. Żeby się trwale zakręciły, muszę zrobić właśnie takie papiloty z gąbki albo mokrych chusteczek :) Lokówka tylko mi jeszcze bardziej wygładza, żeby nie powiedzieć ulizuje włosy, dlatego raczej jej nie używam. Wiem, wiem, absurd dla normalnego zjadacza chleba, bo jak lokówka nie kręci? No nie kręci i już.
    Życia bez olejowania nie wyobrażam sobie, a i mój kochany mąż widzi w tym sens: lubi zapach olejków i moje jedwabiste w dotyku włosy :) Sam ostatnio zakupywał mi specjalne maski :)
    Mam tylko czasem pewien dylemat z wcierkami. Używam je od dawna i regularnie z różnych względów i odnoszę wrażenie, że chyba nie działają u mnie w kwestii przyspieszenia porostu. Nie stosowałam za to jeszcze nigdy La Roche Posay Kerium. Naprawdę przyspiesza porost, Dario czy akurat u Ciebie się sprawdziła? Pytam, bo u wielu włosomaniaczek sprawdza się inna wcierka, ale prawie u każdej któraś działa, a u mnie raczej nie, a chciałabym w sumie zobaczyć taki widoczny efekt. Teraz to już bardziej, żeby się przekonać, że to w ogóle możliwe, bo innym się udaje, a mnie nie ;)
    Ja mam też manię przyglądania się cudzym włosom i oceniania charakteru czy osobowości ludzi właśnie po stopniu zadbania włosów, typie fryzury, dobrze lub źle dobranym kolorze, a stan końcówek jest moją prawdziwą obsesją :) !!!!!

    Niewłosomaniaczka mogłaby popukać się w czoło, ale same przyznacie, że dbanie o włosy wymaga zgłębienia pewnej wiedzy, niezwykłej cierpliwości, determinacji i samozaparcia, odrobiny czasu, świadomości, umiejętności obserwacji i wyciągania wniosków, a także przyznania się do porażki :)

    Beata, wielbicielka Darii i włosomaniaczka :)

    OdpowiedzUsuń
  69. Kiedy przeczytałam o olejowaniu też się zdziwiłam i uznałam to za dziwactwo a teraz nie mogę bez tego żyć. Przed każdym myciem nakładam olej. Również aktywnie włączyłam się w akcję wcierek i mi na szczęście zapach kozieradki nie przeszkadza. Kupiłam także płyn do higieny intymnej i staram się go regularnie używać. Dzięki tym wszystkim metodom wreszcie widzę poprawę stanu moich włosów, oczywiście coraz rzadziej używam także prostownicy, co kiedyś było u mnie na porządku dziennym.

    OdpowiedzUsuń
  70. kiedyś uważałam, że nie mam czasu na włosy, na ich pielęgnację. Teraz nie wyobrażam sobie życia bez olejowania, czy jakiś wcierek :D

    OdpowiedzUsuń
  71. Ja bym jeszcze dodała, że prawdziwa włosomaniaczka używa jeszcze masek/odżywek kręconych przez siebie. :) A dodatkowo chodzi do fryzjera ze swoimi środkami myjącymi.

    PS. Kiedyś spytałam fryzjerkę czy stosuje olejowanie, to spojrzała na mnie z konsternacją... haha Mina bezcenna!

    OdpowiedzUsuń
  72. Ja z puszeniem włosów radzę sobie dzieki sprayowi z Joico Humidi blocker.

    OdpowiedzUsuń
  73. Na początku rodzina patrzyła na mnie jak na wariatkę, kiedy chodziłam z olejem i odżywką na włosach, albo w folii spożywczej gdy robiłam laminowanie. Teraz się przyzwyczaili. Nic nie mówią. Natomiast koleżankom z pracy nie mówię co dokładnie robię. Nie zrozumiałyby. Ale chwalą dość często moje włosy. Jedną siostrę wkręciłam w włosomaniactwo, natomiast druga twierdzi, że nie ma na to czasu. A teraz jak nie nakładam nic na włosy przed czy po myciu to dziwnie się czuję. Kwestia przyzwyczajenia.
    Pozdrawiam,
    Magdalena

    OdpowiedzUsuń
  74. Witaj Dario, mam nadzieję, że pomożesz... Stosując się do Twoich wcześniejszych rad, odstawiłam prostownicę i rozpoczęłam olejowanie włosów. Podczas ostatniej wizyty u fryzjera dowiedziałam się, że moje włosy nie są w złym stanie, lecz bardzo mocno się puszą i to jest główny problem do wyeliminowania. Stosuję olej kokosowy i ze słodkich mogdałów, jednak poza większą miekkością i blaskiem, nie widzę wyraźnych rezultatów. Podpowiedź proszę, czy to oznacza, że powinnam zmienić oleje? czy dać włosom czas na reakcję?

    OdpowiedzUsuń
  75. Ja w piątek byłam obciąć resztę swoich spalonych włosów i jak mówiłam fryzjerce że myję włosy płynem do higieny intymnej to zrobiła takie oczy jakby nie wiedziała o czym do niej mówię. Znajomi moi też uważają że przesadzam bo na co to wszystko. Ja zawsze mówię wszystko jest dobrze do póki nie stanie się jakaś tragedia. Mi fryzjerka spaliła włosy na całej długości i żeby uniknąć zgolenia włosów szukałam i próbowałam wszystkiego co się da. Teraz jak o tym myślę to inaczej do tego podchodzę. Wyszło mi to na dobre bo zaczęłam świadomie dbać o swoje włosy i zaczynają inaczej wyglądać. Nie wspomnę ze potrafią rosnąć nawet 3-4 cm na miesiąc przy wcierkać z kozieradki. Chociaż rzadko ją robię bo ten zapach. .... :-) aktualnie wróciłam do mycia włosów siemie lnianym :-)

    OdpowiedzUsuń
  76. Dodałabym jeszcze, że włosomaniaczka nie lubi jak np. facet gładzi jej wlosy (omg, jak mnie to wkurza), albo płacze gdy skrócą jej o 4 cm za dużo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja lubie jak mnie narzeczony glaszcze po glowce i wlosach, jak np leze z glowa na jego kolanach i ogladamy film :p

      Usuń
  77. Mój facet narzeka na zapach moich włosów gdy używam Amli. I chociaż mi ten typowo indyjski zapach przypadł do gustu to on już chyba zawsze będzie na niego narzekał. :)

    OdpowiedzUsuń
  78. Jestem włosomaniaczką od roku ale punk rosy dla mnie to ciągle magia :)

    OdpowiedzUsuń
  79. Nie uważałam się za włosomianiaczkę, acz z tej listy nie ogarniam tylko punktu rosy (samo pojęcie kojarzę) :P

    OdpowiedzUsuń
  80. ja mam 3 włosy na krzyż... ani piękne, ani długie ani gęste... ale jak nic z nimi nie zrobię to tragedia rośnie do rozmiarów masakry ;/ olejowanie - a i owszem i tu na wypadanie jest mój niezawodny olejek khadi <3 śmierdzi okrutnie, ale kocham go miłością szczerą... podobnie jak amlę <3 z wypadaniem radzę sobie inaczej - nie pachnę rosołem, ale przyjemnie też nie jest - piję drożdże :D i są efekty - włosy nie lecą prawie wcale, mocniejsze paznokcie, a skóra jaka <3 raz na jakiś czas robię płukankę z zielonej herbaty... niestety włosy muszę myc codziennie rano, więc grana jest suszarka, ale zapomniałam już o farbach itp... jak mi kolor wyblaknie od słońca, albo jakiś taki przygaszony się robi to wtedy robię płukankę z gencjany <3 i kolor jak nowy... a połysk jaki <3

    OdpowiedzUsuń
  81. Używam szczotki ze szczeciny dzika. :-) Mam cienkie, delikatne włosy, które szybko się niszczą. Szczotka z dzika delikatnie rozczesuje włosy, po jej użyciu mają większą objętość. Ideał :-)

    OdpowiedzUsuń
  82. Płyn do higieny intymnej, szczotka z dzika oraz regularne olejowanie włosów mam zaliczone :P

    OdpowiedzUsuń
  83. https://www.facebook.com/juliaseminails/timeline ostatnio natknęłam się na tego fp na fb, dałabym głowę, że w tle jest zdjęcie Twojego manicure hybrydowego, całkiem możliwe że wykorzystane bezprawnie... pomyślałam, że może Cię to zainteresuje ;) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  84. Ah, jakie to wszystko znajome... ;) Gdy mówię koleżankom o pielęgnacji włosów patrzą na mnie jak na wariatkę, ciągle słyszę, że to pieniądze wyrzucone w błoto i podatność na reklamy...
    Gdy któraś z nich niespodziewanie do mnie przyjdzie a ja mam maskę pod czepkiem to patrzą na mnie jak na ufo, albo głupio komentują... ;) Kiedyś koleżanka miała problemy z włosami i skórą głowy, gdy poleciłam jej płyn do higieny intymnej stwierdziła, że to obrzydliwe i jak tak można?! Przecież są szampony! Od jakiegoś czasu przestałam poruszać włosowe tematy, przebrnęłam przez szok koleżanek związany z moim regularnym olejowaniem (ich zdaniem jestem głupiutka bo przecież później myje włosy szamponem i co to miałoby dać?) , jak zobaczyły w mojej łazience wcierkę to myślały, że to amol albo mała flaszka i pytały po co mi alkohol w łazience?! Gdy kilka lat temu odstawiłam prostownice po codziennym jej stosowaniu stwierdziły, że upadłam na głowę i jak mogę chodzić z taką "szopą" przecież nic mi to nie da! Teraz gdy sporadycznie wystylizuje włosy one się zachwycają i ciągle słyszę, że powinnam częściej je prostować czy kręcić. W tym tygodniu po raz pierwszy planuje wcieranie kozieradki i nieco obawiam się zapachu, ale trudno - ciekawe co tym razem usłyszę, jeśli zapach pozostanie ze mną na dłużej...;)
    Niedawno koleżanka, którą wielokrotnie namawiałam do pielęgnacji włosów i kończyło się tym, że się śmiała i patrzyła jak na wariatkę, wspomniała o tym, że sąsiadka poleciła jej olej kokosowy i po użyciu przez 3 dni nie może domyć włosów a później wyglądają jeszcze gorzej, ale czasem stosuje bo sąsiadka ma piękne włosy więc musi działać... Koleżanka ma włosy wysokoporowate i mówiłam jej, że polecałabym jej inny olej, ale zaczęła się mnie czepiać, że niby jakie ma włosy i co ja wygaduje... Jak jej wspomniałam o delikatnym szamponie czy o masce to stwierdziła,że dzięki serum z biosilk ma błyszczące włosy i to wystarczy... ;)
    Teraz pielęgnuje włosy w tajemnicy przed znajomymi i atmosfera się oczyściła, ja dzięki włosomaniactwu cieszę się zdrowymi, miękkimi, błyszczącymi włosami, którym nie straszne sporadyczne stylizacje - a kiedyś nawet przy czesaniu kruszyły mi się końce. Gdy podcinam włosy a ktoś o to zapyta to mówię, że potrzebowałam zmiany, gdybym wspomniała o zniszczonych końcach znowu by się zaczęło... ;) Czasem mnie to śmieszy, że dla niektórych to są straszne dziwactwa, ale kilka lat temu sama nie miałam pojęcia o niektórych włosowych sprawach więc staram się to zrozumieć... ;)
    Pozdrawiam wszystkie włosowariatki i nie tylko! ;)

    OdpowiedzUsuń
  85. Daria, a powiedz mi jakich używasz płynów do higieny intymnej do mycia włosów? Bo byłam dziś w drogerii i popatrzyłam na składy i czy te z SLS można używać?
    A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najczęściej używanym w kręgu włosomaniaczek żelem jest Facelle dostępny tylko w Rossmannie. Jako jeden z niewielu nie zawiera SLSu.

      Usuń
  86. Haha, odkąd mama złapała mnie na polewaniu głowy piwem, a brat na nakładaniu żelatyny na włosy, to każdy temat właśnie z włosami związany jest ucinany, a w moją stronę kierowane są dziwne spojrzenia. Za każdym razem kiedy rozmawiają o czymś w drugim pokoju jestem pewna, że analizują czy to już czas, aby mnie ubezwłasnowolnić czy jeszcze dać mi szansę na wyzdrowienie.
    Co śmieszniejsze, mama totalnie nie ogarnia i nie akceptuje tego co robię ("przecież jak miałaś 3 lata to myłaś tylko bambi i były piękne, po co ci ten cyrk cały") ale nigdy nie pominie pochwalenia się koleżankom jakie to córka ma piękne i zdrowe włosy :P

    OdpowiedzUsuń
  87. Mogłabyś rozszerzyć w jakimś oddzielnym poście ten punkt rosy ? Bardzo mnie ten temat zaciekawił, a płyn do wiadomo czego, ...hmmm chyba przetestuję, jak się sprawdzi na włosach :)

    OdpowiedzUsuń
  88. Ja mam problem z odstającymi małymi włoskimi na całej długości włosów, a zwłaszcza przy skórze głowy? Jak mogłabym je wygładzić? Najbardziej zależy mi na tych włoskach przy głowie, bo od ucha nakładam odżywki i maski.

    OdpowiedzUsuń
  89. Sposoby są mi znane :D na brzydki zapach kozieradki polecam wcieranie przed myciem ;) Czy mogłabyś polecić jakiś lakier do włosów? oczywiście nie do codziennego użytku ;) ale bez loki nie mają u mnie szans.

    OdpowiedzUsuń
  90. Mam pytanie odnośnie hybryd:) Ile warstw nakładasz przy jasnych kolorkach? Pytam bo ostatnio robiłam i nakładałam kolorek 047 pink peach milk i niestety przy 3 cienkich warstwach były prześwity, 4 obawiałam się dać żeby nie wyszły za grube:)

    OdpowiedzUsuń
  91. Tak się cieszę, że trafiłam na Twój blog! Są w nim chyba wszystkie odpowiedzi na temat tego czego szukałam ostatnio w sieci :) dodaje do ulubionych koniecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  92. Ja się ujawniam, ale z Twoje wpisu pasuje do mnie tylko olejowanie i smrodzik rosołu ;)

    OdpowiedzUsuń
  93. Mój chłopak też darzy nienawiścią kozieradkę. "fu, śmierdzisz jak rosół" :D

    OdpowiedzUsuń
  94. Zaczęłam olejować włosy dzięki swojej siostrze :), u mnie to początek więc jak na razie na efekty musze jeszcze zaczekać, co do szczotki z dzika - podbierałam ją siostrze, ale niestety na moje włosy ona się nie sprawdza ... natomiast sprawdza się genialnie "Tangle teezer" :) i dzięki Tobie Dario zaczęłam splatać na noc warkocz, fakycznie śpi się o wiele lepiej, jak czasem zapomnę się i nie splotę na noc go, to rano odczuwam różnicę w rozczesywaniu włosów ;D. Pozdrawiam, Ewa

    OdpowiedzUsuń
  95. No ja też się przyznam od dłuższego czasu jestem wlosomaniaczką mam tyle odzywek ze szafka się już nie zamyka po prostu muszę wypróbować wszystkie które w jakiś sposób mnie zainteresują :) Polecam odżywkę z babuszki agawi (pisze tak jak się mówi ponieważ to z Rosji) odzywka na porost włosów ale wiecie w to akurat mocno nie wierze ale włosy po niej są super gładkie :) a niestety mam straszne włosy które się puszcza i nie są zbyt mocne i gęste. Dodam ze ta odzywka kosztuje około 4zła na bardzo długo starcza :) a domowy sposób ??? Mam taki zwykły PANTENOL taki na opatrzenia :)) posiada on wit. C która służy naszej skórze głowy ale trzeba pamiętać ze mogą nam się rozjaśnić włosy :) pomysł nakłady go i idziemy na saunę 10 minut aż nasze cebulki się otworzą i potem idziemy umyć włosy i gotowe :)) pozdrawiam makeupkatty
    PS. Jakby co możecie napisać na fb to mogę podać szczegóły tego odżywienia z pantenolem :))

    OdpowiedzUsuń
  96. Cześć, Dario, mam pytanie, a raczej potrzebuję porady :(
    Kupiłam sobie lakiery hybrydowe Semilac i mam mały problem - nie wiem co robię źle, ale odchodzą mi na końcówkach, zawsze! Robiłam ze trzy razy i za każdym razem to samo, po dwóch się wkurzyłam, gdy po jednym dniu musiałam zmywać, bo same mi odlatywały. Skórek nie zalewam, staram się by było dokładnie, a tu klops. :( Wiem, że mam tłustą płytkę (robiłam wcześniej dwa razy w salonie i tylko za drugim razem, po użyciu primera, trzymały się trzy tygodnie), więc kupiłam też primer kwasowy i nałożyłam go przed bazą i wszystkim, ale dzisiaj, po pięciu dniach noszeniach, lakier na paznokciach wskazujących już mi schodzi. Przejeżdżam parę razy polerką przed nałożeniem, potem na to primer, baza raz, dwa razy lakier, top, i nic. Co mogę robić źle, albo czy jest na to jakiś sposób? W sobotę wyjeżdżam na tydzień i chciałabym mieć piękne paznokcie. :) Życzę Ci miłego dnia i z góry dziękuję za odpowiedź. Całusy!

    OdpowiedzUsuń
  97. Moje znajome tego nie ogarniają. Zwłaszcza jak cieszyłam się moim pierwszym półproduktowym zamówieniem, one ze zdziwienia otwierały buzie i komentowały "a to nie wystarczy szampon, taki od fryzjera...?" - wtedy założyłam bloga i jestem wśród swoich :)

    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  98. Aż muszę Ci coś napisać… Jakiś czas temu zwyczajnie z nudów natknęłam się na Twój blog. W pierwszej chwili pomyślałam sobie, że pewnie jakaś damulka z wyższych sfer się wymądrza i chwali z każdej strony czym się da. Jednak po wczytaniu się głębiej w Twoje zapiski zaczęłam wychodzić z tego mylnego pierwszego wrażenia. Bardzo chętnie zaglądam na Twojego bloga i szczerze jestem pod ogromnym wrażeniem Twoich wpisów, które zawsze są przemyślane i pełne przydatnej treści, zdjęć, które bardzo ładnie obrazują to, co chcesz pokazać czytelnikom i całej Ciebie, która mimo posiadania wielu kosmetyków, czy też malowideł jest bardzo naturalną i piękną kobietą, która tą kobiecość bardzo trafnie eksponuje, z niczym nie przesadzając. Może to zabrzmi dziwnie bo też jestem kobietą, ale uważam, że zapewne większość kobiet chciałoby wyglądać jak Ty, mieć czas na pracę, rodzinę, przyjemności i jeszcze umieć poukładać sobie wszystko tak, żeby mieć czas na blogowanie. Podziwiam Twoją organizację. No i stałaś się troszkę dla mnie inspiracją, że trzeba bardziej o siebie zadbać, znaleźć czas dla siebie, swojego wizerunku, pielęgnować go i stale nad sobą pracować. Czytając Twoje wpisy można się nie lada zainspirować i spróbować zrobić coś dla siebie samej i własnego samopoczucia. Tak trzymaj 

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, dziękuję i jeszcze raz dziękuję :-)

      Usuń
  99. piekne fotografie, uwielbiam twojego instagrama. ZAPRASZAM DO MNIE NA BLOGA JEST KONKURS I DO WYGRANIA KOSMETYKI DEMSA DO SKÓRY ATOPOWEJ.
    POZDRAWIAM

    OdpowiedzUsuń
  100. Świetny post! "śmierdzisz rosołem" rozbawiłaś mnie :P Moje włosy zdecydowanie są w lepszym stanie od kiedy przestałam się z nimi bawić ale z płynem do higieny intymnej spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  101. Idealne włosy <3
    A jeśli chodzi o kozieradkę to zawsze z uśmiechem na ustach wspominam jej stosowanie bo ilekroć ktoś przebywał w moim towarzystwie to zawsze było "czuję rosół" , ja sama się do końca do tego zapachu na włosach nie przyzwyczaiłam i nawet po odstawieniu i kilkukrotnym myciu zdarzało mi się ją czuć :D

    OdpowiedzUsuń
  102. Mogłabyś polecić jakąś bazę pod makijaż, nie zapychającą buzi a przy tym w przystępnej cenie?

    OdpowiedzUsuń
  103. Ja mam fioła na punkcie włosów i uwielbiam o nie dbać robiłam już naprawdę dużo zabiegów z przeróżnymi produktami i kiedyś mówiłam o tym cały czas ale właśnie po kilku komentarzach stwierdziłam, że nie ma co kogoś zamęczać takimi informacjami bo i tak nie zrozumieją:P

    OdpowiedzUsuń
  104. Twoje rady są niesamowite, bardzo przystępne i skuteczne! Dziękuję za inspirację:) Mianowicie natchnęłaś mnie do zaprzestania farbowania włosów. Aktualnie próbuję polecane przez Ciebie płukanki. Włosy mam brązowe i bardzo zależy mi na zimnym odcieniu brązu - Twój taki jest prawda? Niestety po wypróbowaniu kawowo-lnianej papki;) moje włosy nabrały ciepłego odcienia, u Ciebie tego nie widzę. Czy to kwestia długości stosowania? Będę wdzięczna za każdą poradę.

    Pozdrawiam ciepło,
    Paulina

    OdpowiedzUsuń
  105. Nie chce nic mówić, ale właśnie siedzę z wysmarowanymi włosami olejem przed wieczornym myciem :D Także chyba ze mnie mała włosomaniaczka ;) Ja kiedyś poruszyłam temat ogólnej pielegnacji. Moje koleżanki wciąż nie odróżniają demakijażu od mycia buzi. Kiedyś próbowałam koleżankom i znajomymi przetłumaczyć coś, ale teraz wiem, że musze siedzieć cicho dopóki nie zapytają o moją opinie. Kilka koleżanek zauwazyło, że co nie co wiem i same przychodzą po poradę, ale obecnie w większości dyskusji się nie wdaje i grzecznie słucham. Staram się też nie wytrzeszczać oczu, bo to też ludzi zaskakuje :D Dobrze, że są blogi i YouTube gdzie można zostać zrozumianą :)

    OdpowiedzUsuń
  106. Hej,
    do tej pory myślałam, że jestem "włosomaniaczką", ale po tym poście stwierdzam, że chyba nie do końca, gdyż pierwszy raz słyszę o czymś takim jak "punkt rosy". Nie wiem czy aż tak się jeszcze nie wgłębiłam w "włosomaniactwo", czy może jakiś cudem umknął mi ten temat w internecie, ale na pewno to pojęcie było mi obce...aż do dziś, dopóki o tym nie przeczytałam u Ciebie :) Pora teraz "zginąć" w czeluściach internetu i trochę zgłębić swoją wiedzę na ten temat.
    Pozdrawiam DariaN.

    OdpowiedzUsuń
  107. Witaj Hedonistko:) Chciałam bardzo pochwalić Cię za Twojego bloga....nie interesowałam się blogami do tej pory kiedy na FC natknęłam się na Twój profil....oczywiście zainteresował mnie wpis o włosach....zaczęłam śledzić Twój blog i naprawdę wiele zaczerpnęłam informacji przez co moje włosy są Ci bardzo wdzięczne...pokochałam olejowanie i zaczynam niedługo kozieradkę:) Chciałam od tak po prostu napisać Ci ,,,że bardzo podoba mi się Twój blog ....i działaj dziewczyno,bo ,jak widać masz dla kogo:) pozdrawiam serdecznie ...Ania

    OdpowiedzUsuń
  108. Ostatnio zaczęłam olejować włosy olejem lnianym z LenVitol. Efekty świetne, ale będąc z moich chłopakiem stwierdził, że...śmierdzę rybą. Myłam po tym olejowaniu włosy dwuktornie, a one nadal śmierdziały..nie chcę go odkładać ze względu na jego super działanie, ale co mam zrobić z tym zapachem? :(

    OdpowiedzUsuń
  109. Szczotkę z dzika używam juz od kilku lat i musiałam kupic druga 3letniej córce ktora ma wrazliwa skore glowy i bardzo nie lubi ciagania przy czesaniu. Odkąd ja uzywamy nie ma pisku i bólu:) drugiej córce kupiłam tangle teezer bo tez nie lubi sie czesać ale jednak szczotka z dzika jest dużo lepsza... Uwielbiam czesanie skory glowy bo to super masaż. Jesli chodzi o olejowanie to oszalalam na punkcie olejków - kupiłam niemal wszystko dostępne w ciagu ostatnich 4 lat, najlepszy dla mnie okazał sie lniany i z awokado. Myje tez plynem do higieny intymnej Bialy jelen za Twoja porada i jestem bardzo zadowolona z efektów. Ostatnio przestalam rozczesywać włosy po umyciu i kladlam sie spać z nierozczesanymi i okazalo sie ze lenistwo doprowadzilo mnie do dobrej drogi w pielęgnacji włosów - nie chcialo mi sie zejść z pietra po grzebien- rano z łatwością je rozczesalam i nie bylo garści włosów w dłoni jak przy rozczesywaniu na mokro. Przyjmuje jeszcze suplement Dilica i działa na mnie bdb:)

    OdpowiedzUsuń
  110. Dario jestem w podobnym wieku do Ciebie i od pewnego czasu próbuje wrócić do swojego koloru włosów. Ostanio zauważyłam kilka siwych włosów, przeraziło mnie to bo mam dopiero 25 lat. Jako że też nie farbujesz możesz powiedzieć czy zdarzyło Ci się zaobserwować takie u siebie i jak to zatrzymać? Podziwiam Cię niezmiennie, klasa i elegancja, dlatego liczę na odpowiedz. Przepraszam jeśli dodam podwójny komentarz ale zawiesił mi się system:)

    OdpowiedzUsuń
  111. Ja od koleżanek słyszałam długo "ale masz piękne włosy!" "ale ci szybko rosną, ale kolor i połysk!" Któregoś dnia więc naturalne było, że zapytają mnie, co robię z włosami. Zaczęłam wymieniać: Spłukuję wodą z lodem, olejowanie olejem sezamowym raz w tygodniu, śpię w starannym warkoczu (co? po co Ci idealna fryzura na noc?), i tak dalej... I mówią, że omatko, tyle roboty! Ale że one prostują włosy codziennie przez kilkadziesiąt minut to już nie jest masa roboty :D

    OdpowiedzUsuń
  112. Ja mam włosy, które baaaardzo się plączą :( jest na to jakaś rada? Przyznam się, że ostatnio mam coraz mniej czasu na myślenie o włosach (trójka dzieci :P) i rozważam ścięcie, bo i tak ciągle związuję włosy :( ale z drugiej strony trochę mi ich żal. Mam długie włosy, nigdy nie farbowałam (by nie zniszczyć i nie osłabić), nie używam suszarek, prostownic, lokówek itp. A jednak włosy strasznie mi się plączą w kołtuny (nawet tangle teezer nie daje rady) i ostatnio jedynym patentem na ich całkowite rozczesanie jest... olej lniany. Niestety na krótko, bo już za 1-2 dni sytuacja się powtarza. Może masz jakąś dobrą radę? Nawet zasłyszaną? Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli plączą się tak rozpuszczone to moze np. zaplatanie w warkocz by pomogło. Do rozczesywania np. odżywka,albo mgiełka w sprayu i grzebień z szeroko rozstawionymi zębami dla mniejszego szarpania włosów.

      Usuń
  113. Pamiętam jak pierwszy raz przeczytałam o olejowaniu włosów i pomyślałam 'kujawski sobie na głowę kładą? dziwne jakieś' :D Teraz chcę wrócić do olejowania,bo kiedyś spróbowałam,ale tylko kilka razy. I co prawda nie kujawskim, a z migdałów,ale i kujawski by już mnie nie zdziwił. :) Płyn do higieny intymnej dalej mnie nie przekonuje i tez zwykle takie płyny maja specyficzny zapach. Swoją drogą serio nie brudzą sie poszewki? Na noc nigdy nie nakładałam tylko na godzinkę-dwie.

    OdpowiedzUsuń
  114. Czasem sięgam właśnie po płyn do higieny intymnej do mycia włosów

    OdpowiedzUsuń
  115. Podpisuję się pod wszystkim (ale również nie mam jeszcze szczotki z dzika). Punkt rosy- stosowałam się przez niecałe dwa tygodnie- odpadłam, za bardzo uciążliwe. Nie miałam sił i nerwów :) Skupiłam się na tym, by zmienić ich porowatość, używając humekanty tylko "od czasu do czasu". Teraz już się tak na szczęście nie puszą :) Olejowanie i jeszcze raz olejowanie + polecam hydrolizat keratyny <3

    OdpowiedzUsuń
  116. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  117. Poza punktem rosy,wszystko jest dla mnie jak najbardziej normalne :-) Dla mnie dziwactwem jest właśnie nieolejowanie włosów i końcówek, niestosowanie masek i odżywek (!) oraz o zgrozo prostowanie włosów bez aplikacji środków termoochronnych. Każdy ma swoją miarę normalności ;-) Jak dla mnie dzień bez masowania głowy, to dzień stracony, cudownie odpręża po całym dniu i pomaga rosnąć nowym włosom. Pozdrawiam i dziękuję za wszystkie porady! Twój blog jest bardzo profesjonalny, a wszystkie info podane w przystępny sposób. Oby tak dalej! :-)

    OdpowiedzUsuń
  118. O punkcie rosy tylko nie słyszałam (ale mnie się włosy nie puszą) resztę znam i praktykuję. No... poza papiotami, bo one się i tak u mnie nie sprawdzają :D

    OdpowiedzUsuń


Dziękuję za odwiedziny i każdy pozostawiony komentarz. Niestety nie odpisuję na wiadomości prywatne i maile. Jeśli masz jakieś pytanie, to zadaj je w komentarzu na blogu pod najnowszym postem (niezależnie od tematyki wpisu). Postaram się pomóc :-)

Custom Post Signature

Custom Post  Signature