Top Social

DLACZEGO POWINNAŚ WYPRÓBOWAĆ "TONTOURING"? DZIŚ O TYM JAK OPTYCZNIE WYSZCZUPLIĆ TWARZ NA DŁUŻEJ.

Wszystkie dobrze znamy zalety modelowania twarzy. Makijaż z dobrym konturowaniem sprawi, że twarz będzie wyglądać na szczuplejszą i bardziej wyrazistą. Konturowanie wymaga pewnych umiejętności, odpowiednio dobranych kosmetyków i oczywiście zabiera sporo czasu przy porannym makijażu. Do tego cały efekt wymodelowania twarzy znika wraz z demakijażem. A gdyby tak konturowanie zachować na trochę dłużej? Jak to zrobić? Zapraszam do czytania dalej.

TONTOURING - o co chodzi?
____________
To nic innego, jak modelowanie twarzy za pomocą samoopalaczy. Metoda polega na aplikacji jaśniejszego samoopalacza na całą twarz, ewentualnie szyję i dekolt tak, aby nasz koloryt był równomierny na całej tej partii ciała. Następnie w miejscach, które zwykle konturowałybyśmy bronzerem nanosimy ciemniejszy samoopalacz. Najlepiej, aby był to produkt o lekkim zabarwieniu. Wtedy będziemy w stanie ocenić, czy samoopalacz został dobrze rozsmarowany. W ten oto sposób uzyskujemy  konturowanie i jeśli naniesiemy preparat na noc, to o poranku obudzimy się już z gotowym modelażem w stylu "tontouring".

ZALETY TONTOURINGU
____________
Nad zaletami takiej metody nie trzeba się długo zastanawiać. Uzyskujemy wyszczuplenie i wymodelowanie twarzy na dłużej, niż do wieczornego demakijażu - zwykle konturowanie samoopalaczem znika całkowicie po maksymalnie 7 dniach. Jeśli nie mamy problemów z cerą, to poranny makijaż może ograniczyć się do lekkiego wyrównania kolorytu skóry kremem BB lub pudrem i skupieniu się np. na makijażu oka. Konturowanie będzie widoczne pod lekką warstwą podkładu i tą czynność mamy z głowy. To pozwala zaoszczędzić trochę czasu, bo samo modelowanie zwykle zajmuje dosyć pokaźną część mojego makijażu. O ile dobrze nałożymy samoopalacz i będzie to produkt wysokiej jakości, to sama świadomość wykonturowanej twarzy bez użycia żadnego makijażu może poprawić nasze samopoczucie. Docenią to szczególnie wielkie fanki konturowania, które w ogóle nie wyobrażają sobie wyjścia z domu bez wykonania tego etapu w makijażu. Ostatnią zaletą będzie na pewno łatwość poradzenia sobie z tontouringiem samodzielnie. Jeśli zwykłe konturowanie nie sprawia Wam problemów i jesteście oswojone z dobrym rozcieraniem bronzera czy różu, to dokładne roztarcie samoopalacza również nie będzie trudne. 

WADY TONTOURINGU
____________
Wady są trochę mniej oczywiste, ale napiszę Wam z własnego doświadczenia co może być minusem w tego typu metodzie. Przede wszystkim nasza skóra musi być odpowiednio przygotowana na przyjęcie samoopalacza. Trzeba pamiętać o wykonaniu peelingu, poza tym cera nie może być przesuszona, ani podrażniona. Tak naprawdę kondycja naszej skóry powinna być idealna, w przeciwnym razie samoopalacz będzie wyglądał źle i może nas oszpecić. Nie każda cera dobrze zareaguje na przyjęcie samoopalacza. Ja u siebie niestety zauważyłam lekkie zapychanie i raczej zrezygnuję z nanoszenia produktu na całą twarz. Ewentualnie mogę spróbować nakładać jedynie ciemniejszy samoopalacz w miejscach konturowania, chociaż jak już wiele razy wspominałam - nie przepadam za modelowaniem twarzy. Ostatnim minusem, jaki zauważyłam, to nierównomierne ścieranie się samoopalacza, co może skutkować powstaniem plam, a nawet smug. Jest to natomiast kwestia indywidualna, zależna od rodzaju cery i jej stanu przed nałożeniem samoopalacza.

PRODUKTY DO TONTOURINGU
____________
Dobranie odpowiedniego produktu do całego zabiegu jest bardzo istotne. Jeśli mogłabym coś polecić, to na pewno samoopalacz w mleczku Sun Ozon na całą twarz, a w miejscach konturowania samoopalacz St. Moriz Dark, który jest w formie ciemnego żelu. Najlepiej, jeśli preparat do konturowania będzie miał ciemne zabarwienie tak jak samoopalacz z St. Moriz, bo dokładnie zobaczymy miejsce aplikacji i będziemy w stanie wszystko dobrze rozetrzeć. Do rozcierania ciemnego samoopalacza polecam pędzel typu Flat Top np. Hakuro H51, a do aplikacji jaśniejszego produktu na całą twarz wystarczą nasze dłonie. U mnie konturowanie przypada na boki czoła, brodę, miejsca pod kością policzkową oraz boki żuchwy, czasem też boki nosa i jego dolna część. Wszystkie te obszary pokazałam na powyższym Face Chart-cie. Swoją drogą znalazłam fajną aplikację na tablet o nazwie Glamzy 2, gdzie można wykonać własny face Chart np. produktami Inglota czy Mac. Dla fanek makijażu i wizażystek, to bardzo fajna sprawa.



DLACZEGO ZATEM POWINNAŚ WYPRÓBOWAC TONTOURING?
____________
Myślę, że to świetna metoda dla osób z nieskazitelną cerą, która jest dobrze nawilżona i nie ma żadnych większych problemów. Wtedy takie konturowanie samoopalaczami może być świetnym sposobem na bardziej trwałe modelowanie. Jeśli chcecie nadać swojej twarzy większej definicji i wyrazu, optycznie ją wyszczuplić i wysmuklić, to tontouring będzie alternatywą dla zwykłego konturowania bronzerem. Trzeba pamiętać jedynie o dobrym rozcieraniu produktów samoopalających, ale z tym można dojść do wprawy. Ostatnio miałam okazję kilka razy wypróbować tą metodę i przyznam, że nawet pod kryjącym podkładem rysy twarzy są bardziej wyraziste i zdefiniowane. Gdybym była większą fanką konturowania, to na pewno tontouring zagościłby na stałe w moich urodowych trikach.

____________________

Macie ochotę wypróbować "tontouring"? A może to zupełnie nie dla Was? Jestem też ciekawa Waszej opinii o konturowaniu i strobbingu - co wolicie? 


↓Obserwuj bloga, jeśli chcesz być na bieżąco z nowymi postami ↓


66 komentarzy on "DLACZEGO POWINNAŚ WYPRÓBOWAĆ "TONTOURING"? DZIŚ O TYM JAK OPTYCZNIE WYSZCZUPLIĆ TWARZ NA DŁUŻEJ."
  1. Kurczę, wydaje się genialne... oczywiście pod warunkiem, że tak jak piszesz mamy zdrową cerę i wykonamy to umiejętnie :) chyba spróbuję! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto spróbować chociażby z tym ciemniejszym kolorem w miejscach konturowania - myślę, że metodą prób i błędów można dojść do świetnego efektu!

      Usuń
  2. To niestety nie dla mnie, bo mam pełno niedoskonałości... Pozostaje "zwykłe" konturowanie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z samoopalaczami przy cerze skłonnej do zapychania trzeba niestety uważać, bo to może pogorszyć sprawę :-)

      Usuń
  3. moja jest sucha więc nie wiem czy to by poszło, bo staram się ją dobrze nawilżać ale wiadomo :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście - byleby na skórze nie było suchych "placków" i odstających skórek, bo wtedy samoopalacz nie będzie miał szansy się równo rozłożyć :-)

      Usuń
  4. Mi wyszło mimo drobnych niedoskonałości(podkreślam drobnych) ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze warto spróbować jak to u nas właściwie będzie wyglądać :-)

      Usuń
  5. Ja bym się bała, trwały efekt a ja zawsze tworzę plamy przy samoopalaczu, a skoro już o nim mowa, ten z sun ozon ma zapach typowego samoopalacza czyli pachniemy jak przypalony kurczak , czy raczej przyjemny i kolor, czy pomarańcza czy ładny brąz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sun Ozon śmierdzi jak samoopalacz, ale nie AŻ tak, jak inne, które miałam okazję przetestować. W tym momencie zostałam tylko przy tym samoopalaczu, jeśli chodzi o aplikację na ciało. Kolor ma wyjątkowo przyjemny - jak dla mnie ideał, bo nie jest pomarańczowy, ani czerwony. Na mojej skórze wypada brzoskwiniowo :-)

      Usuń
  6. Pierwsze słyszę o tej metodzie :) Ale obecnie jest to zupełnie nie dla mnie....Od ponad miesiąca borykam się z ostrym wysypem, nie potrafię znaleźć przyczyny, a wróciłam do rutyny, która pozwoliła mi się cieszyć super cerą (przynajmniej w moim odczuciu) przez ponad 10 miesięcy...Jestem cierpliwa, ale jak tak dalej pójdzie trzeba będzie wybrać się do lekarza :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja cierpliwość straciłam jakieś 3 miesiące temu i w końcu znalazłam lekarza, który mi pomógł :-) Zobaczymy jak będzie dalej ale na razie odpukać - jest okej :-)

      Usuń
    2. Jak pozbyłaś się problemu z cerą? Co stosowałaś? Buzia jest u Ciebie śliczna i delikatna.

      Usuń
    3. Antybiotykoterapia i maści na noc - byłam po prostu u dermatologa, który zastosował taką kurację. Na pewno pojawi się osobny post na ten temat, ale muszę zobaczyć, czy po odstawieniu leków nie będzie nawrotu, żeby napisać obiektywnie co i jak. Buzia nie jest jeszcze idealna i nigdy nie będzie, ale to nie ważne - cieszę się, że problem z zaskórnikami i stanami zapalnymi praktycznie zniknął :-)

      Usuń
  7. Fajny pomysł Na to bym nie wpadła. Niestety moja twarz na to się nie nadaje Mam czerwoną skórę na nosie i policzkach jak jakiś alkus :-P

    OdpowiedzUsuń
  8. Droga Dario! Regularnie czytam Twojego bloga i doszłam do wniosku, że tylko Ty jesteś w stanie udzielić mi niezbędnych wskazówek, żeby mi pomóc. :") Mianowicie szukam dobrego podkładu w musie. Zależy mi na tej konsystencji, ponieważ płynne podkłady są dla mnie zbyt ciężkie, a nawet zwykły krem CC waży się na mojej twarzy i nieestetycznie uwydatnia pory. Wiem, że mus nie daje szałowego krycia i podkreśla skórki na twarzy, ale na szczęście nie mam problemu z licznymi niedoskonałościami i chcę jedynie uzyskać wyrównanie kolorytu skóry i delikatne, naturalne krycie. Dodam, że jestem posiadaczką wybitnie porcelanowej skóry i jestem blada jak trup. Liczę na kilka sugestii. C:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam, że raczej unikam tego typu konsystencji, jeśli chodzi o podkłady, bo to własnie one najczęściej mi się ważą na skórze i wyglądają "ciastkowato" :-) Jeżeli masz skórę z minimalną ilością niedoskonałości, to mogę Ci coś polecić, ale to nie jest produkt w musie. Moja mama aktualnie jest zachwycona podkładem Lirene Magic Make-up, który po wyciśnięciu z tubki wygląda jak krem, a po rozzsmarowaniu przekształca się w fluid. Lekko kryje ale fantastycznie wyrównuje koloryt, do tego praktycznie w ogóle go nie wdać. Być może Tobie również podpasuje. Pozdrawiam :-)

      Usuń
    2. W sumie tak się zastanawiam, że może warto byłoby wypróbować podkład mineralny np. z Lily Lolo albo Annabelle Minerals? Tam są bardzo jasne odcienie i może taka forma podkładu będzie Ci odpowiadać :-)

      Usuń
    3. Polecam Dreaam Matt Mouse z Maybelline. Ładne kolory i pięknie wygładza pory. :))

      Usuń
  9. Zdecydowanie nie dla mnie. Również mam skłonności do zapychania, poza tym nie jestem zwolenniczką takich rozwiązań. ;) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Moja skóra ma predyspozycje do przebarwień, więc obawiam się, że u mnie się to nie sprawdzi. Ale rzeczywiście ciekawy pomysł.

    lilianndehn.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Dario, od dawna czytam Twojego bloga i wiem, że tak jak ja masz cerę trądzikowa, problemowa i mam takie pytanie: Czy i jakich używasz kremów nawilżających? Bo wiem, że taką skórę należy nawilżać, ale ciężko znaleźć jakiś dobry krem..
    A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, że używam, to jakby podstawa w pielęgnacji takiej problematycznej cery, jak moja. Na noc od czasu do czasu używam La Roche Posay Effaclar H - grubsza warstwa i rano skóra bardzo miękka oraz ukojona. Na dzień pod makijaż La Roche Posay Hydraphase Intense Legere - dobrze zgrywa się z każdym podkładem :-)

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź. Muszę zainwestować w LRP w takim razie, bo do tej pory używałam tylko nawilżającego z Fitomedu i Sylveco nagietkowy, ale to za słaby efekt. A mam z LRP Efflecar DUO i K i jestem zadowolona więc liczę, że te o których piszesz dadzą potrzebne nawilżenie.
      Pozdrawiam A.

      Usuń
  12. Boję się nawet nakładania samoopalacza na okolice dekoltu, więc w moim wydaniu tontouring okazałby się na pewno katastrofa. Niemniej, miło wiedzieć, że taki trik istnieje, bo przyznam, że pierwsze słyszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto się przełamać i dobrze rozprowadzony samoopalacz w niewielkiej ilości, na nawilżonej skórze nie zrobi Ci krzywdy :-)

      Usuń
  13. Kurdę ogólnie pomysł super, ale ja bałabym się -;)
    www.pauladowlasz.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Jakoś nie mogę się przekonać do tej metody ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. świetny post bardzo lubię taką tematykę!

    OdpowiedzUsuń
  16. Ściągnęłam właśnie tą aplikację o której pisałaś i jestem zachwycona <3 Dziękuję <3

    OdpowiedzUsuń
  17. Dario a co to za brązer mozaikowy widoczny na zdjęciu? Ma bardzo ładny kolor a ja ciągle nie nogę znaleźć odpowiedniego... Każdy jest albo za żółty, albo za pomarańczowy lub co gorsza czerwonawy :/ Polecisz coś? Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, to Dr Irena Eris Provoke Chocco Bronzer. Jest świetny dla średniej karnacji. Teraz jestem zakochana w Hoola od Benefit - cudowny i polecam!

      Usuń
  18. mogłabyś napisać co to za książka, którą widać na zdjęciach w tle? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Nie mam się w co ubrać" Karoliny Glinieckiej :-) Pozdrawiam :-)

      Usuń
  19. Słyszałam już dawno temu, ale u mnie niestety kiepsko to wyszło. Zdecydowanie lepiej wyglądam przy równo nałożonym samopalaczu.

    OdpowiedzUsuń
  20. Widząc Sun Ozon przypomniała mi się zabawna sytuacja.
    Pamiętam jak jakiś czas temu kupiłam ten samoopalacz po Twojej recenzji. Posmarowałam się nim i wydawało mi się, ze jest super! Delikatnie muśnięta słońcem skóra, nie było żadnych zacieków i naprawdę wydawało mi się, ze jest ok.
    Spotkałam się z koleżanką a ona zapytała czy nie przesadziłam z sokiem marchewkowym! Porównując po czasie nasze ręce coś faktycznie było nie tak, moja skóra była strasznie żółta, a nałożyłam jedną cieniutką warstwę.
    Od tamtej pory wolę być blada;) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A masz naturalnie bardzo jasną karnację? Bo nie ukrywam, że ten samoopalacz najlepiej wygląda u mnie przy lekko opalonej na słońcu skórze, zresztą ja nie jestem "jasna" z natury. Może powinnaś wypróbować ten samoopalacz dla jasnej karnacji?

      Usuń
  21. wow, nie słyszałam o tym wcześniej :)

    OdpowiedzUsuń
  22. czy możesz polecić coś na plączące się i wypadające włosy?

    OdpowiedzUsuń
  23. polecisz coś na zaskórniki na nosie i brodzie?

    OdpowiedzUsuń
  24. Na zdjeciu widzę moj ukochany Provoke ::))

    OdpowiedzUsuń
  25. Wow super! Ciągle mnie zaskakujesz, dlatego lubię odwiedzać Twojego bloga. Jest tu tyle informacji na tematy, które interesują ;) Dziękuję :D
    Mam jeszcze pytanie: Co polecisz na święcenie w części T. Stosuje codziennie bazę wyglądająco- matująca z Ingrid, ale czesto w ciagu dnia się świecę (twarz wyglada nie świeżo i wgl) Nie stosuję podkladu matujacego, bo wydaje mi się, że nie mam tlustej cery. Miejscami pojawiają sie czasem suche skorki, więc przez to mogłyby się uwidocznic. Proszę o radę ; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) Co do przetłuszczającej się strefy T, to czasem bazy (szczególnie te tańsze) potrafią jeszcze dodatkowo potęgować świecenie. To może zaskakujące, ale u mnie tak jest. Jeśli chodzi o zapewnienie większego matu, to polecam transparentne pudry typu Kryolan Anti-Shine lub Vichy Dermablend. Najlepiej wciskać trochę takiego pudru w strefę T i pozostałość omieść pędzlem. To jakby najbardziej zabezpiecza przed nadmiernym wydzielaniem sebum :-)

      Usuń
  26. Ta metoda mnie zupełnie zaskoczyła :D. Muszę wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie dla mnie bo teraz po podróży samolotem wyskoczyło mi mnóstwo niedoskonałości:( Świetny post jak zawsze:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Z samoopalaczy polecam Marc Inbane najszybciej jaki miałam, a już sporo wypróbowałam. Idealnie się nadaje do opisanego konturowania

    OdpowiedzUsuń
  29. Kochana proszę pomóż jestem na początku dbania o włoski kupiłam dzis ścierkę jantar czy moge ja dawać na noc na skore głowy a resztę wlosow potraktować olejek i tak zostawić do rana czy nie wskazane jest łączenie tych dwóch rzeczy? Bardzo proszę o pomoc idziekuje Daria .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że możesz tak zrobić - sama podczas wypadania włosów w ten sposób postępowałam :-) Ważne, aby Jantarem nie smarować włosów na długości, bo to może je przesuszyć. Pozdrawiam!

      Usuń
    2. Dziekuje bardzo za odpowiedz miłego dńia Daria

      Usuń
  30. Dario a ja mam taki problem na który nie znalazłam odpowiedzi na Twoim blogu. Otóż włosy po stronie na której śpię są w tragicznym stanie (pomijając fakt że o nie dbam) dosłownie jakby prawa i lewa strona to włosy dwóch innych osób. Włosy po lewej stronie są piękne, świetnie się układają i są nawilżone podczas gdy włosy po stronie prawej, czyli tej na której śpię nigdy nie ułożyły się fajnie, są bardzo suche, cieńsze co widać gołym okiem i kruche. Co mogę zrobić? Nie zasnę inaczej niż na tej stronie (przysięgam! :P) Bardzo, bardzo proszę o pomoc!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie Daria, ale miałam podobny problem więc odpowiem. Noszę często moje długie włosy przerzucona na jedno ramię i te pasma, które leżały na karku też miałam zawsze pokruszone, pomogło dopiero nakładanie na tę część włosów większej ilości silikonowego serum do ochrony. Teraz mam oba boki równej długości, bo tak zawsze miałam jeden bardziej "wykruszony"

      Usuń
    2. Dziękuję Ci bardzo za odpowiedź, Daria mi ostatnio nie odpisuje Czort jeden :D

      Usuń
  31. W ogóle nie kręci mnie ta metoda ;) Musiałabym całą noc spać jak mumia żeby broń Boże nie zetrzeć kosmetyku z twarzy (przynajmniej takie miałabym wrażenie) ;) Dodatkowo to zbyt duże ryzyko - jak coś nie wyjdzie to będę musiała zmagać się z tym ok. tygodnia ;)
    Poza tym chyba jednak wolę swoją "białą twarz" ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Kochana Dario a co zrobic jeśli włosy farbuje i raczej nie moge przestać bo mam całkiem inny kolor a farby juz mi je podńiszczyly staram sie zamawiać te niby profesjonalne ale widzę w jakim stanie sa włosy jest na to jakas rada ? Polecasz moze jakas farbę ? Bardzo dziekuje

    OdpowiedzUsuń
  33. Mam zbyt skłonną do zapychania skórę, żeby nakładać takie produkty na twarz, ale pomysł dla osób o ładniejszej skórze i lubiących konturowanie jest naprawdę genialny :)

    OdpowiedzUsuń
  34. jak tak czytam to wydaje się fajne, ale chyba nie dla mnie.. rzadko kiedy modeluję sobie twarz bronzerem :-)

    www.box-full-of-beauty.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  35. Dla mnie osobiście cała frajda w robieniu makijażu to właśnie konturowanie, wolę to od malowania oczu czy ust, uwielbiam to robić więc raczej nie dla mnie taki Tontouring, aczkolwiek brzmi ciekawie i super wszystko opisałaś, świetny post, w sumie jak każdy :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Widze żę makijaż dąży do tego żeby zamiat upiększać, coraz bardziej zmieniać siebie i robić sobie coraz więcej kompleksów w związku ze swoją naturalnością..

    OdpowiedzUsuń
  37. Hmm...Wymyśliłam to 100lat temu, ale nigdy nie odważyłam się zastosować :P

    OdpowiedzUsuń
  38. Moim zdaniem, ciekawa alternatywa dla osób które z samoopalaczami są za pan brat :) ja na pewno narobiłabym sobie na twarzy plam , wiec pozostaje mi zwykle konturowanie. Nie zajmuje mi to dużo czasu wiec zostanę przy zwykłym make-upie.

    OdpowiedzUsuń
  39. Tak mi się skojarzyło :-)
    https://www.facebook.com/TheShadeRoom/videos/1820294008214989/

    OdpowiedzUsuń
  40. Raczej bym się nie skusiła :)

    OdpowiedzUsuń


Dziękuję za odwiedziny i każdy pozostawiony komentarz. Niestety nie odpisuję na wiadomości prywatne i maile. Jeśli masz jakieś pytanie, to zadaj je w komentarzu na blogu pod najnowszym postem (niezależnie od tematyki wpisu). Postaram się pomóc :-)

Custom Post Signature

Custom Post  Signature