Top Social

5 MAKIJAŻOWYCH BŁĘDÓW, KTÓRE JESZCZE ZDARZA MI SIĘ POPEŁNIAĆ.

Publikacji odnośnie błędów w makijażu jest w internecie całe mnóstwo. Makijaż może nam bardzo pomóc, ale też ogromnie zaszkodzić, więc warto zwrócić uwagę na pewne zasady. Niby wszystkie wiemy jak się nie malować, ale czy mimo tego nie zdarzają się Wam wpadki? Ja muszę przyznać, że czasem sama siebie zaskakuję. Chcecie poznać 5 makijażowych błędów, jakie zdarza mi się popełniać? To zapraszam do czytania dalej.

ZBYT MOCNO PODKREŚLONE BRWI
________
Farbka do brwi Aqua Brow to świetny wynalazek, ale użyta w nadmiarze potrafi zrobić niezłe "kuku". Zwykle do makijażu brwi używam właśnie tego produktu, który naniesiony lekką ręką wygląda bardzo ładnie i naturalnie. Wystarczy jednak chwila nieuwagi i przerysowany efekt mamy gwarantowany. Wpadkę z brwiami zaliczam najczęściej wtedy, gdy mam dużo czasu na zrobienie makijażu. Nigdzie się wtedy nie śpieszę i mogę ze spokojem skupić się na każdym elemencie twarzy. To właśnie w takim przypadku brwi wychodzą mi zbyt mocne, zbyt ciemne i precyzyjne, co niestety wygląda sztucznie. Intensywne brwi sprawiają, że wyglądam bardzo groźnie, a przecież tak nie jest. Wniosek? Im mniej, tym lepiej - szczególnie jeśli chodzi o pomady, farbki lub konturówki do brwi, bo to z nimi najłatwiej przeholować.

ŹLE DOBRANY PODKŁAD
________
Testuję naprawdę mnóstwo podkładów. Kiedy kupuję coś nowego, to nie mogę się doczekać pierwszej aplikacji. Ma ona miejsce zwykle wczesnym rankiem, kiedy szykuję się do pracy i na zewnątrz panuje półmrok. Makijaż wykonuję więc w świetle sztucznym, co nie do końca pozwala mi ocenić czy podkład nie odcina się od szyi. Dopiero w drodze do pracy widzę w lusterku, że albo wyglądam zbyt różowo, pomarańczowo, albo co gorsza - trupio. Doskonale wiem, że nie powinnam nakładać na twarz nowego podkładu w świetle sztucznym, ale jakoś za każdym razem mam nadzieję, że produkt jest idealnie dobrany. Jak wiadomo wiele podkładów ciemnieje w kontakcie ze skórą, albo wytrąca dziwny kolor, który mimo nazwy "Ivory" jest raczej "Dark Sand". Wniosek? Nakładajcie nowy podkład w świetle dziennym. Lepiej odczekać kilkanaście minut i sprawdzić, czy produkt nie ciemnieje lub nie zmienia tonacji. Nawet najpiękniejszy makijaż oczu nie przyćmi odcinającego się od szyi podkładu.

POSKLEJANE RZĘSY
________
Jeszcze przed tym, kiedy odkryłam grzebyk do rzęs (o którym pisałam tutaj), często zdarzało mi się kończyć z posklejanymi rzęsami. Pierwsza warstwa tuszu to zawsze było zbyt mało, chociaż w rzeczywistości rzęsy prezentowały się właśnie idealnie. Ale nie, chęć ich pogrubienia była silniejsza. Przy kolejnych warstwach było już tylko gorzej i nawet żmudne rozdzielanie pojedynczych rzęsek igłą nie poprawiało sytuacji. W rezultacie rzęsy wyglądały ciężko, szybko traciły zalotkowy skręt i sprawiały wrażenie rzadkich, choć wcale takie nie były. Efekt pajęczych nóżek jeszcze czasem mi się zdarza, ale przed nałożeniem drugiej warstwy tuszu głęboko zastanawiam się czy właściwie jej potrzebuję. Wniosek? Zwykle jedna warstwa tuszu wystarczy, szczególnie w makijażu dziennym. Jeśli jednak nie możecie się opanować, to przed kolejną warstwą warto dokładnie przeczesać rzęsy grzebykiem. 

ZBYT DUŻO PUDRU
________
Posiadaczki cery tłustej pewnie znają ten ból. Chcę, aby moja skóra była jak najdłużej matowa i czasem przesadzam z ilością nakładanego pudru. Wtedy cera wygląda na przytłoczoną, nieświeżą i zmęczoną. Kiedyś efekt totalnego matu bardzo mi się podobał, ale to były inne czasy. Jakikolwiek błysk na twarzy kojarzył się jedynie ze spoconym czołem. Od kiedy panuje moda na rozświetlacz, to taka matowa, wręcz papierowa skóra jest przez niektórych wizażystów uznawana za błąd. Jak zwykle warto we wszystkim zachować równowagę i sama cały czas uczę się powściągliwości w nanoszeniu pudru. Wniosek? Wykonując poranny makijaż najlepiej nanieść puder jedną, cienką warstwą za pomocą puszku lub gąbeczki ruchem wgniatającym i ewentualnie dokonywać poprawek w ciągu dnia. 

ZBYT MOCNE KONTUROWANIE
________
Nie jestem fanką konturowania, ale kiedy mam na nie ochotę, to potrafię się nieźle wczuć. Z modelowaniem twarzy łatwo przesadzić szczególnie, jeśli ma się tak ostre rysy twarzy, jak moje. Poza tym napigmentowane produkty konturujące wymagają bardzo lekkiej ręki i oszczędnej aplikacji. Nieraz zdarza mi się jeszcze przecierać policzki chusteczką lub rozjaśniać konturowanie jasnym pudrem, bo po prostu czuję, że przesadziłam. Wniosek? Patrz punkt 1 :-)




Jak pewnie zauważyłyście, wszystkie moje błędy, które zdarza mi się popełniać, wiążą się z pewnym "nadmiarem". Tak naprawdę większość makijażowych błędów wynika ze zbyt hojnego nakładania na twarz kosmetyków, które w tak dużej ilości po prostu robią nam krzywdę. Cieszę się, że zdaję sobie chociaż sprawę z tych moich mejkapowych grzeszków i staram się je szybko naprawić. 

_____________

I teraz pytanie do Was - czy zdarzają się Wam jeszcze jakieś makijażowe wpadki? Może wiążą się z tym jakieś śmieszne historie? Czekam na Wasze grzeszki :-)

↓Obserwuj bloga, jeśli chcesz być na bieżąco z nowymi postami ↓


111 komentarzy on "5 MAKIJAŻOWYCH BŁĘDÓW, KTÓRE JESZCZE ZDARZA MI SIĘ POPEŁNIAĆ. "
  1. Przeczytałam pierwsze zdanie o Aqua Brow i nie mogę przestać się śmiać :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Tez się potrafię wczuć w konturowanie :) i czasem wyglądam komicznie :)
    tez tak mam, ze im więcej czasu w dni wolne poświęcam na makijaż, potrafię co nieco 'przerysować' :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czasami jakaś wpadka się zdarzy. Z brwiami mam podobnie, jak mam sporo czasu to staram się jak najdokładniej, w efekcie czego brwi wychodzą za mocne.

    OdpowiedzUsuń
  4. Z tymi ciemniejącymi podkładami, to istna plaga. Sporo ma ten feler, więc ideałem byłyby łatwo dostępne próbki. Ale nie ma niestety. A co do grzeszków, to też ich sporo popełniam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo wiele podkładów u mnie ciemnieje, jedne mniej, inne bardziej i myślę, że może mieć to też związek z moją tłustą/mieszaną skórą :-)

      Usuń
  5. Miło wiedzieć, że ktoś z tak pięknym makijażem jak Ty popełnia w ogóle jakieś błędy :D

    OdpowiedzUsuń
  6. ja nie raz przesadzam z tuszem do rzęs :D i mam na rzęsach skorupkę :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Zdarzyło mi się wiele razy źle dobrać podkład...

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie ma co, nikt nie jest idealny i myślę że nawet profesjonalistą zdarzają się błędy. Mi niestety zdarza się tak często... nie raz mam oczy pandy, wyglądam jak Ruska dziewoja, czy też moje usta wyglądają bardziej jak u żaby niż u kobiety...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, makijaż może bardzo pomóc, ale też ogromnie zaszkodzić, dlatego trzeba z nim uważać :-) Coś w tym jest, że faceci wolą nas bez makijażu :-)

      Usuń
  9. Najczęściej to źle dobrany podkład. Zawsze rano w szkole na zmianę z przyjaciółką wycierałyśmy sobie linię żuchwy, na której byl nadmiar zle dobranej tapety :D i w moim przypadku kosmetyki typu puder i podkład często są w nadmiarze, ale jakos zawsze wydaje sie za Malo podczas nakladania ;-) M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie też mam ten problem ale usiłuję się powstrzymać, bo to za chwilę będzie źle wyglądać na skórze. Często nadmiar pudru się "ciastkuje" :-)

      Usuń
  10. Ostatnio, w jakimś programie albo śniadaniowym, albo związanym własnie z urodą - dokładnie te same błędy były podawane jako robione najczęściej przez kobiety ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe, ja takich programów nie oglądam, ponieważ nie mam na to czasu :-)

      Usuń
  11. u mnie najwiekszy blad to zle narysowana kreska. zrobilam ich juz milion a zawsze albo za bardzo skeirowana ku gorze albo za wysoko narysowana, ewentualnie za gruba, za dluga, zbyt wyblakla. chyba musze ja sobie zaczac przyklejac...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też kiedyś miałam ten problem, ale to można wyćwiczyć, tylko trzeba codziennie trenować :-) Najlepiej najpierw zacząć rysowanie kreski czarnym cieniem, a później poprawić eyelinerem, bo cień można ewentualnie skorygować :-)

      Usuń
  12. U mnie problemem jest ciemniejący podkład. Nie wiem, każdy mi ciemnieje i zaczynam już myśleć że chyba taką mam skórę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam cerę tłustą i u mnie kazdy podkład ciemnieje. nawet taki,który u innych nie ciemnieje wiec to chyba kwestia cery :)

      Usuń
    2. Coś w tym jest, chociaż myślę, że duża wina jest też po stronie samego produktu. Znam kilka podkładów, które nie ciemnieją, a jeśli już to naprawdę może o pół tonu, więc da się :-)

      Usuń
    3. Dario, podasz nazwy tych nieciemniejących specyfików? Bo niestety mam ten sam problem co dziewczyny powyżej :)

      Usuń
  13. Śliczna szafeczka :) u mnie już ich nie ma :( myślałam by kupić ją do pokoiku mojego Potworka.

    Małpeczka ^_~

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boże czytam i płacze :D ze śmiechu. Sama nie wierzę, że tyle słów zjadłam :D komentarz miał brzmieć
      "Śliczna jest ta szafeczka w kwiaty na Istagramie :) u mnie w Biedronce już ich nie ma :( myślałam by kupić ją do pokoiku mojego Potworka zamiast wielkiej komody".
      Różnica jest i sens :P

      Małpeczka ^_~

      Usuń
    2. Tak się właśnie zastanawiałam o jaką szafeczkę chodzi. Myślałam, że może o tą szkatułkę :-) Ja swoją biedronkową komodę dorwałam dopiero w trzecim sklepie i to w drugi dzień promocji, więc pewnie rozeszły się tak szybko, jak te lampki cotton balls :-)

      Usuń
    3. I pomyśleć, że Biedronka takie skarby wypuszcza :) w sumie mogę się pocieszyć samymi koszyczkami, a szafkę sama sklecę :) chociaż kupna to zawsze mniej roboty :P

      Małpeczka ^_~

      Usuń
  14. To jest szkatułka na biżuterię? Gdzie kupiona?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Również chciałabym takiej informacji ;)

      Usuń
    2. Jest to szkatułka z Home&You :-)

      Usuń
  15. Też mam problem z brwiami tylko używam konturówki z Inglota :)) Już dwa razy była przez to w koszu na śmieci bo wyglądałam jak Breżniew.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brezniew, hahahha, teraz juz wiem kogo sama sobie przypominam, jak przesadze z brwiami!!Dzięki;)

      Usuń
    2. Aaa Breżniew to u mnie też często występuje :-)

      Usuń
  16. Kochana polecasz ten korektor z Loreal Lumi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak najbardziej, jest świetny pod oczy i ładnie rozświetla tą okolicę. Mógłby być natomiast trochę bardziej wydajny, bo starcza mi może na 3 tygodnie codziennego używania :-)

      Usuń
  17. U mnie zdarza się czasem problem z byt ciemnym podkładem, ale zawsze je odkładam na lato :)

    OdpowiedzUsuń
  18. U mnie występuje ten problem z konturowaniem :) nie mam wyraźnie zaznaczonych kości policzkowych przez co zdarza mi się przasadzić czasem, bo cały czas mam wrażenie, że nic nie widać :)
    No i te nieszczęsne podkłady, niestety bardzo wiele ma tę tendencję do ciemnienia szczególnie przy cerze tłustej :(

    OdpowiedzUsuń
  19. Identycznie mam z brwiami ;) jak mam więcej czasu to chce je zrobić idealnie a w efekcie sa takie 'idealne' ze nie mam juz czasu na poprawianie i nie mogę ich pomalować od nowa, z kolei jak nie mam czasu to zauwazylam ze bardziej mi sie potem podobają ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam taką samo. Brwi zrobione na szybko o wiele lepiej u mnie wyglądają :-)

      Usuń
  20. Też mam czasem problem z brwiami i podkładem :)

    OdpowiedzUsuń
  21. konturowanie:) czasem wyglądam jakbym dalmatyńczyk :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Uzywam tylko tylko tuszu do rzes i cieni. Tak tez da sie zyc :D Po co zapychac twarz pudrami, fluidami i innymi syfami?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tusz do rzęs i cienie to też syf a fluid i podkład pomagają ukryć np. przebarwienia.

      Usuń
    2. Chciałabym zrezygnować z pudru i fluidu, natomiast mam na skórze kilka przebarwień i blizn po trądziku, które wolałabym ukryć :-)

      Usuń
  23. u mnie czasami jest problem z kamuflarzem i różem. Często mam też problem z eyelinerem... Jak mnie niekiedy poniesie... :-P

    OdpowiedzUsuń
  24. Mnie się zdarza dobrać zły podkład i też albo jestem chyba za żółta albo jakaś trupia... Właśnie dlatego przez długi okres czasu używałam idealnie dobranego do mojej karnacji podkładu firmy Revlon, ale jakiś czas temu zmienili nieco odcień z tym numerem i wyglądałam jak klaun w cyrku :) Od tamtego momentu eksperymentuję i ciągle kupuję różne, ale nie mogę wciąż trafić na ideał :( Jestem niezbyt jasnej karnacji i mam ciemne oczy.. Muszę chyba wczytać się w Twoje wpisy o podkładach, Dario.
    Oprócz tego przy braku czasu zdarza mi się - choć bardzo rzadko - nierówno nałożyć róż... Nie będę Wam pisać jakie mam estetyczne wrażenia, gdy stanę przed lustrem w jednej z firm, do których jeżdżę... Albo ruska baba z bazaru albo "chora na dziwne plamy twarzowe" ;)
    Pozdrawiam Cię, Dario

    Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ruska baba z bazaru- padłam hahahha :D

      Usuń
    2. hahaha, :)
      a może po prostu mieszaj rózne podkłady, ciekawe co Daria na to, bo ja często tak robię. Mieszam nawet róznych firm i różne konsystencje i wtedy udaje mi się trafić.
      A.

      Usuń
    3. Haha, chyba wszystkie mamy podobne "makijażowe przygody". Ja już od dłuższego czasu używam jednego podkładu, który jak na razie mnie nie zawodzi i jest to Dr Irena Eris Provoke Matt Fluid w odcieniu 210 Ivory. Latem mieszam go z ciemniejszym Natural i przyciemniam dodatkowo bronzerem. Te podkłady w ogóle u mnie nie ciemnieją, nie tworzą smug, lekko nawilżają, zastygają na matowo i przede wszystkim odcień 210 nie ma pomarańczowych i różowych tonów. To taki idealny, żółty beż. Nie jest co prawda bardzo jasny i pewnie Ivory to taka zmyłka producenta (lol) ale do mojej skóry pasuje. Wiem, że jestem nudna polecając cały czas ten sam podkład, ale po prostu go uwielbiam i ostatnia kwestia - nie zapycha mnie, co zdarza się nadgminnie przy innych podkładach :-) Jak znajdę jakiegoś innego ulubieńca, to dam znać. Podkłady to sprawa bardzo indywidualna, więc najlepiej samemu metodą prób i błędów znaleźć faworyta :-)

      Usuń
  25. też zdarza mi się popełniać te błędy:)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  26. To chyba jestem szczęściarą, bo tylko raz w życiu trafiłam na ciemniejący podkład :D
    Obecnie używam nawilżającego z Paese i jestem baardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  27. A co do podkładów to dalej używasz tego max factor 3 w1 jak sie spisuje? Śliczna jestes ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) Używam go ale mieszam z innymi, jaśniejszymi podkładami, bo jest trochę ciemny :-)

      Usuń

  28. Kochana ja o wlosach jeśli można moje włosy sa oporne na każda pielęgnacje miałam juz mnóstwo olejków masek szamponów z olejkami arganowymi i innymi i kupuje naprawdę porządne kosmetyki a włosy po umyciu chwile sa piękne a potem nie moge ich nawet rozczesać o co moze w tym chodzić ?dziekuje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, kiedyś też myślałam, że jeśli kupię drogi kosmetyk, to on mi na pewno pomoże. Niestety nic bardziej mylnego, bo produkt musi przede wszystkim pasować i być przeznaczony do Twoich włosów. Z takiego ogólnego opisu wnioskuję, że masz włosy suche, plączące się, może trochę łamliwe? Przypuszczam, że używasz produktów na bazie protein. Składniki takie jak keratyna, jedwab, proteiny mleczne mogą doprowadzić włosy do fatalnego stanu jeśli są używane w nadmiarze. Polecałabym Ci typową, emolinetową pielęgnację czyli wszystko, co ma w składzie olejki. Do olejowania na noc olej awokado na zmianę z olejem lnianym. Dobra maska emolientowa to np. Kallos Blueberry, która przy okazji ładnie wygładza i ułatwia rozczesywanie. Polecam też podciąć końcówki, bo to robi dużą różnicę :-)

      Usuń
  29. Ja mam tylko problem z podkładem, jestem bardzo blada i właściwie każdy podkład sprawia, że twarz jest ciemniejsza od szyi :/ za malowanie brwi czy oczu nawet się nie zabieram bo znając moje zdolności skończyłoby się to tragedią :D

    OdpowiedzUsuń
  30. Fajny post :) Jak się okazuje, wszystkie jesteśmy ludźmi :) Myślę, że "wpadki", które opisałaś, dotyczą wielu dziewczyn i fajnie, że podałaś od razu remedium na każdą z nich :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Taaaa trupi podkład.... skad ja to znam.... Jeszcze chyba nie było sytuacji żebym naprawdę była mega zadowolona z koloru podkładu

    OdpowiedzUsuń
  32. Kiedy ja przesadzę z brwiami a zwykle nie mam czasu bawić się ze zmywaniem bo mam już wtedy pełny mejkap to aplikuję mój ulubiony cień (Paese beż z paletki thaiti) na czysty pędzel jest świetnie napigmentowany więc lekkie kilka muśnięć pędzlem załatwia sprawę. Wtedy są zbyt matowe więc moczę opuszki 3 palców we wodzie, lekko strzepuję krople i wklepuję w brewki. I co? W efekcie są idealne tak bardzo, że czasem wolę przesadzić dla otrzymania takiego efektu po "naprawie" bo próba zrobienia ich idealnie za 1szym razem trwa zbyt długo :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Mi zdarza się przesadzić ze smoky eye :P Na szczęście są to sporadyczne przypadki ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Kochana mogłabyś napisać jaki rozmiar masz tego dwuczęściowego kompletu z Monashe który miałaś na sobie na instagramie?

    OdpowiedzUsuń
  35. Moim makijażowym błędem czy też grzechem jest nadal nakładanie podkładu w sztucznym świetle. Już tak bardzo jest to we mnie zakorzenione, że naprawdę ciężko jest mi się przemóc i wyjść z tym całym kosmetycznym majdanem z łazienki do pokoju, kuchni, gdziekolwiek gdzie jest dostęp do naturalnego światła ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. Jedyne czego mi tu brakuje to zdjęć oddających te 'niedoskonałości' :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, ale jakoś nie miałam weny na zdjęcia :-) Myślę jednak, że każdy wie jak to wszystko wygląda z własnego doświadczenia.

      Usuń
  37. Aż nie chce mi się wierzyć, że Tobie zdarzają się jakieś makijażowe błędy. Zawsze wyglądasz rewelacyjnie i zastanawiam się jak Ty to robisz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje :-) Każdemu się zdarza kochana :-)

      Usuń
  38. ja w ogole nei umiem nakładać różu i konturować, predzej bede wygladac jak klaun , komedia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czy masz do tego odpowiedni pędzelek? U mnie najlepiej do różu sprawuje się Zoeva 127 :-)

      Usuń
  39. Ja niczym nie zablysne, bo mam podobne bledy do Twoich z wyjatkiem sklejonych rzes. Nakladam na nie odzywke Eveline 3w1 (biale opakowanie) i nie musze sie martwic o posklejane rzesy nawet, jesli warstw tuszu jest dwie (czasami trzy).
    Z brwiami i ogolnie cieniami na powiece potrafie przesadzic wtedy, kiedy tak jak Ty, mam za duzo czasu i sie nie spiesze :P zaczynam z dziennym makijazem oczu, a na koncu wychodzi mi wieczorowy :P masakra.

    Zauwazylam ze czesto przesadzam z rozem! Zawsze maluje sie przy naturalnym swietle (w miare mozliwosci oczywiscie, bo jak zima przyjdzie to o 7 rano o sloncu mozna zapomniec) i zawsze wydaje mi sie ze pudru nie widac, a jak pojde do swiatla sztucznego (w takim pracuje) to widac, jakbym go strasznie nawalila :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaciekawiłaś mnie tą odżywką z Eveline. W sumie kiedyś chciałam ją kupić, ale pomyślałam właśnie, że przy niej jeszcze bardziej rzęsy będą wyglądały na sklejone. Koniecznie zapisuję na listę - dzięki :-)

      Usuń
  40. Doskonale Cię rozumiem: odnoszę takie same wrażenie jesli chodzi o brwi, dlatego najczęściej robię hennę / co jakiś czas i nie czarną/, i trochę je " wyreguluję " a kiedy je maluję, rysy twarzy mi się "wyostrzają"a to nie wyglada dobrze.
    Co do konturowania mam identyczne zdanie: w ogóle tego nie robię, bo uważam, że osoby o regularnych rysach / takich jak Ty/ zupełnie tego nie wymagają, uważam, ze konturowanie jest raczej dla "pełnych buziek" a nie szczupłych. Czyli dla mnie także NIE.
    pozdrawiam
    A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę wrócić do robienia henny, bo całkowicie o niej zapomniałam. Kiedyś regularnie ją robiłam i praktycznie w ogóle nie malowałam brwi, a miałam jeszcze rzadsze, niż teraz :-)

      Usuń
  41. Ja to w ogóle mam taką zasadę, że nie testuję nowych produktów z kolorówki w te dni, gdy idę do pracy ;) Nowości napoczynam tylko w weekendy. Wtedy mam lepsze światło, więcej czasu, a makijaż nie musi wyglądać super i wytrzymać 10 godzin ;) Ale w weekendy pojawia się niestety opisany przez Ciebie "brwiowy" problem... ;)

    OdpowiedzUsuń
  42. U Ciebie nawet takie błędy musza wyglądać uroczo :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Kochana mam do Ciebie pytanko: gdzieś we wcześniejszych wpisach dowiedziałam się, że borykasz się z problemem trądziku. Chodzi mi o te upierdliwe podskórne grudki, kropeczki - widoczne pod światło. Ja niestety również jestem ich szczęśliwą posiadaczką :(
    powiem Ci że zupełnie nie wiem jak sobie z nimi radzić, czego używać żeby się ich pozbyć... powiedz jak Ty sobie z nimi radzisz? nie używam żadnych peelingów, maseczek bo jednocześnie mam dosyc wrażliwą cere... Może jesteś w stanie mi polecić jakiś dobry preparat, czy właśnie peeling albo maskę? poza tym szukam dobrego toniku, najlepiej bez gliceryny i parafiny :>
    i jeszcze jedno: czytałam że leczysz się u dermatologa - powiedz jakie mniej więcej leki są Ci przepisywane? coś do smarowania czy raczej antybiotyki doustne? bo mi pierwszy derm przepisał izotek (!!) a kolejny wcale nie lepiej bo antybiotyk na bazie tetracykliny :(
    przepraszam za ten długi komentarz, mam nadzieję że coś poradzisz. z góry dziękuję :) Ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu, jestem już po trzecim miesiącu mojej kuracji i powiem Ci, że cera poprawiła się o jakieś 80% czyli dla mnie to ogromna różnica. Nie wiem jak długo taki efekt się utrzyma po odstawieniu antybiotyku, ale mam nadzieję, że długo. Podobno przy tym antybiotyku ryzyko nawrotu to aż 20%, więc będę miała pecha, jeśli znajdę się w tym gronie. Biorę Tetralysal czyli antybiotyk na bazie tetracykliny. Do tego na zmianę do smarowania na noc Duac i Acnelec. Nie miałam żadnego wysypu podczas kuracji, a moja skóra wreszcie wygląda normalnie :-) Jeśli chodzi o izotek, to również się przed nim wzbraniałam, chociaż lekarze twierdzili, że nie mam aż tak zaawansowanego trądziku, żebym musiała go brać. Jeśli nastąpi nawrót i pogorszenie, to możliwe, że się na niego zdecyduję. Podobno to ostatnia deska ratunku na oporny problem z trądzikiem :-)

      Usuń
    2. Dziękuję za tak szybką odpowiedź :)
      czyli również leczysz się antybiotykami doustnymi... ja cały czas się zastanawiam czy zacząć brać ten ostatnio mi przepisany (ten na bazie tetracykliny właśnie). Skoro u Ciebie się sprawdza to może z moimi grudkami też by sobie poradził.
      Myślałam że Ty leczysz się maściami (kiedyś chyba pisałaś coś o leku Zineryt) plus dodatkowo maści z kwasami, jakieś peelingi również na bazie kwasów itp. Ja cały czas szukam czegoś co by pomogło na tyle żebym nie musiała stosować antybiotyku. Wzbraniam się przed nim bo mam jednocześnie duże problemy z jelitami - boje się że po kilku miesięcznej kuracji antybiotykiem wgl bym sobie rozwaliła jelita, skoro teraz już jest jak jest.
      Co tu dużo gadać oprócz kłopotów z jelitami męczą mnie również nieregularne miesiączki - dlatego myślę czy nie przebadać się najpierw pod okiem ginekologa-endokrynologa zanim zdecyduje się terapie antybiotykową, bo może mój trądzik ma podłoże hormonalne. Powiedz czy Ty sprawdzałaś siebie pod tym kątem?

      Kurczę mam 24 lata i w sumie problem trądziku (na tą skale jak teraz, bo wcześniej były to pojedyncze wypryski) pojawił się dopiero jakieś 2-3 lata temu. Mam wrażenie że przez cere ucierpiała najbardziej moja psychika, mam zaniżoną samoocenę, brak pewności siebie itp. Trądzik zajmuje większość moich myśli :( dołuje mnie, mam wrażenie że wszyscy widzą tylko moje grudki a nie np ładne oczy, usta, czy włosy...

      jak długo ma trwać ta Twoja kuracja? bardzo bym chciała żebyś napisała po zakończeniu o efektach, albo na blogu albo mogę się odezwać po prostu za jakiś czas?
      OLA

      Usuń
    3. Hej,

      Wypowiem się, bo przeżyłam już kurację zarówno hormonalną jak i tetralysalem jak i aknenorminem 2x (zamiennik izoteku). Po pierwsze Olu jeśli zdiagnozowany u Ciebie będzie trądzik na tle hormonalnym tak jak u mnie (zespół pcos) wcale nie jest powiedziane, że leki hormonalne zlikwidują Twój problem. U mnie po kilkunastu latach brania hormonów skóra nadal jest trądzikowa i tłusta, chociaż oczywiście nie w takim stopniu jak miałam 13 lat i hormonów nie brałam. Dlatego bez względu na diagnozę, którą trzeba znać, jak najszybciej podejmij leczenie dermatologiczne. Tetralysal jest świetnym lekiem nieobciążającym układu pokarmowego, nie miałam podczas jego przyjmowania żadnych dolegliwości, a jestem pod tym kątem dość wrażliwa. Kuracja trwa przeważnie 3 miesiące. Zadziałał rewelacyjnie i przez około pół roku miałam skórę w bardzo dobrym stanie, niestety antybiotyk ten zapobiega powstawaniu zmian ale nie hamuje samego łojotoku, z którym ja miałam ogromny problem. Dobrze działał na mnie również duac lub epiduo zewnętrznie ale o skórze "normalnej" dalej mogłam tylko pomarzyć... i tak skończyło się na rocznej kuracji aknenorminem. Oczywiście naczytałam się miliona bzdur jak to aknenormin powoduje myśli samobójcze i działa jak chemia na raka, powoduje bezpłodność, okropne skutki uboczne itd itd... Tymczasem ja całą kurację zniosłam bardzo dobrze i byłam nią zachwycona! Mycie włosów co 3 dni, normalna, matowa skóra, minimalne wypryski, ze skutków ubocznych drobna wysypka na dłoniach i suche usta. Każda dziewczyna z trądzikiem zamieniłaby się na takie "skutki uboczne" na całe życie :). Niestety po odstawieniu aknenorminu po ok roku problem powrócił, ale muszę przyznać że jest już minimalny i zdecydowałam się na ponowienie kuracji. Właśnie kończę, skóra jest perfekcyjna, ale niestety zaczynam myśleć o ciąży i wtedy trzeba będzie odstawić wszelkie leki no i hormony... :) Przede wszystkim znajdź dobrego lekarza i rozmawiaj z nim o swoich oczekiwaniach - razem znajdziecie odpowiednie rozwiązanie, są jeszcze zabiegi dermokosmetyczne. No i badania, koniecznie tarczyca i hormony, żeby uderzyć w dziada ze wszystkich stron. Życzę wytrwałości w walce z trądzikiem i pozdrawiam :)/ Marta

      Usuń
    4. Marta - dziękuję za odpowiedź :)
      właśnie tego się boję - że będę się leczyć czy to tetracykliną, lekami hormonalnymi czy też innym dziadostwem - będę wyjaławiać organizm a problem nadal będzie :(
      Już w tej chwili mam ogromne problemy z jelitami, sądzę że po części winne są za nie antybiotyki które przez te moje 24-letnie życie brałam (na różne dolegliwości, nawet głupie przeziębienie). Dlatego boje się kolejnego antybiotyku, chciałabym zmniejszyć mój problem za pomocą środków stosowanych na skórę. Ostatnio byłam na wizycie u dermatologa (swoją drogą ponoć bardzo dobry) a on z daleka spojrzał na moją buzie, stwierdził że moje grudki to małe stany zapalne i tylko leki doustne temu zaradzą. Po 10 może 15 min wizyty wręczył mi recepte na lek na bazie tetracykliny. Nie takiego podejścia oczekiwałam - wyszłam z gabinetu zawiedziona...
      Próbowałam się leczyć również ziołami - u tzw szeptuchy usłyszałam że mam zagrzybiony organizm, jelita zawalone grzybami co prowadzi do tego że nie wypróżniam się regularnie i wszystko wyłazi na skóre. Dostałam mieszanki ziołowe do picia, ale po 2 miesiącach picia cera zaczęła się pogarszać więc odstawiłam...
      Teraz zastanawiam się czy udać się do jakiegoś lekarza, porobić padania, wykupić antybiotyk przepisany u ostatniego dermy, szukać na własną rękę rozwiązań w postaci może jakiś kosmetyków z kwasami czy wrócić do ziół - bo może na dłuższa mete pomogą :> jak sądzisz?

      pozdrawiam, Ola

      Usuń
    5. Ola, kiedyś używałam tylko maści i niestety przez długi czas widziałam tylko pogorszenie. Teraz w duecie z antybiotykiem praktycznie nic nowego się nie pojawia i dawno już nie miałam żadnego, podskórnego "wulkanu". Miałam kompleksowe badania i wszystko jest w porządku. Moja kuracja będzie trwała teraz 2 tygodnie i później prawdopodobnie lekarz przepisze mi retinoidy na skórę, żeby zadziałać wygładzająco, może trochę przeciwzmarszczkowo, natomiast doustnie już nic nie będę przyjmować. Myślę, że KONIECZNIE powinnaś najpierw wykluczyć wszystkie prawdopodobne przyczyny - zrobić badania hormonalne i upewnić się, że możesz brać np. antybiotyk. Czasem leki doustne są jedynym wyjściem, jeśli chodzi o trądzik - niestety maści pomagają tylko powierzchownie, a to również może być problem wewnętrzny.

      Marta, dzięki za Twoją historię. Kurczę, a lekarze zapewniają o prawie 100% skuteczności izotretynoiny. Jak śledziłam opinie w sieci na temat Izoteku i podobnych, to wiele osób cierpi na nawroty. Szkoda, że z trądziku nie można się tak raz na zawsze wyleczyć :-(

      Usuń
  44. Hej kochana a jak po dłuższym używaniu spisuje sie podkład z max factora 3w1?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, ale to nie jest jakiś mój "must have" i ulubieniec. Nie jest zły, ale przez jego ciemny odcień muszę go mieszać z innymi podkładami, co jest trochę męczące :-)

      Usuń
  45. Ja mam największy problem z konturowaniem, nie potrafię nałożyć bronzera tak aby ładnie stapiał się z cerą, zapewne dlatego, że na policzki nie nakładam żadnego podkładu, używam jedynie korektora pod oczy i kremu bb na nos :D

    OdpowiedzUsuń
  46. Pamiętam jakby to było wczoraj. Kupiłam ma promocji w hebe podkład misslyn. Pomyślałam sobie: normalnie taki drogi - musi być dobry! Na drugi dzień z samego rana, zimą, przy sztucznym świetle nałożyłam go na twarz. Już wtedy wiedziałam, że coś jest nie tak. Był mega ciężki i taki... tępy. Ale nic, jadę dalej. Nałożyłam brązer, chcę go rozetrzec i co? Nie da się! Normalnie jakby się scalił z podkładem na kamień. Rozcieram więc namiętnie pędzlem i co? Podkład zaczął mi się rolować, zrobiły się mega plamy (w jednym miejscu ciemne od brązera a w drugim bez grama podkladu). Tragedia. Próbowałam to jakoś naprawić (zamiast zacząć od początku, o ja głupia) i poszłam do pracy. Przez cały dzień wszyscy pytali mnie co mi się stało w twarz. Best day of my life >.<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, tzw. "true story", skąd ja to znam :-)

      Usuń
  47. Także mam wyraźny kontur twarzy, ale lubię jeszcze delikatnie go podkreślić, ale hm, zdarza się, że w funduję wszystkim w pracy dramatyczny look :D. Maluję się wcześnie rano, przy żółtym, ale ciemnym (!) świetle lampki, przez co często kolory są przekłamane- wydaje się, że mam sporo kosmetyku na twarzy, a w świetle dziennym jest ledwo widoczny ;P. Kiedy w weekend mam trochę więcej czasu na makijaż, zdarza mi się przesadzić... z rozpędu! Zapominam, że dysponuję już dziennym światłem :D.


    Mam pytanie dotyczące pędzli. Poleciłabyś coś do drobnej twarzy? Szukam czegoś do bronzera, różu, flat topa i ewentualnie czegoś drobnego do kremowych rozświetlaczy. Moje pędzle są zdecydowanie za duże i czasami, przy braku czasu zwłaszcza, makijaż wydaje się być malo precyzyjny i rozlazły... Zastanawiam się nad pędzlami Zoevy, ale moge pozwolić sobie też na coś droższego.

    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o mały flat top, to zdecydowanie Zoeva 103, do różu i bronzera świetny jest Zoeva 123 (można go też użyć do pufru, jest taki wielofunkcyjny). Do kremowych rozświetlaczy to zdecydowanie najlepsze są palce, natomiast jeśli juz miałabym polecić jakiś pędzel, to może Zoeva 110 :-) Myślę, że z Zoevy będziesz zadowolona - pozdrawiam :-)

      Usuń
    2. Kupiłam paletkę precious metals ze Sleeka i niestety, palcami nie da się ich fajnie i delikatnie nałożyć, bo dwa z tych rozświetlaczy mają spore brokatowe drobinki, które zamiast przykleić się do kości jarzmowych, przemieszczają się po caaaaałej twarzy, a przy Healthy Mixie to troszkę... za dużo :). A może nie udało mi się jeszcze znaleźć na nią sposobu ;).
      Przejrzę te pędzle na spokojnie, bardzo dziękuję za odpowiedź! Uściski! :)

      Usuń
  48. Cudne zdjęcia i świetny post ! :)
    U mnie jedynymi wpadkami jest również dobór odpowiedniego odcienia podkładu - ale ostatnio już idzie coraz lepiej i postanowiłam pozostać przy jednym.
    Kolejny błąd to również zbyt mocno podkreślone brwi - czasami są za ciemne ale w większości nie popełniam tego błędu.
    Co do nakładania pudru również miałam ten problem ale już od dłuższego czasu stawiam na jedną warstwę a później w ciągu dnia czasami coś gdzieś poprawię :)
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  49. Dario przymierzam się do zakupu kremu pod oczy z La Roche Posay z Twojego polecenia oczywiście:)ale mam jeszcze pytanko czy mialaś może ten http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=40695 z opinii kusi i zastanawiam sie jaka jest różnica między tym a tym którego Ty uzywasz i polecasz. Będę bardzo wdzięczna za odpowiedź:) Dziękuję :)Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety nie używałam tego, który podlinkowałaś, więc nic w jego temacie nie powiem :-) Pozdrawiam :-)

      Usuń
  50. ostatmio widuję też dużo osób z jakby zbyt nisko nałożonym różem albo z za grubą warstwą różu, ale nie wiem może to jakaś nowa moda jest a ja taka nie w temacie xD?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba moda, bo też widuję coś takiego :-)

      Usuń
  51. raczej u mnie źle dobrany podkład. nigdy nie potrafie dobrać idealnego podkładu. :(
    buziaki!
    Zamiana adresu bloga na www.pannadziobakowa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  52. U mnie tez jest problem z nadmiarem podkladu i zbyt obfitym konturowaniem. Nie zawsze tez potrafie dobrac odpowiedni odcien podkladu - z reguly biore za jasny. Na jakim fragmencie ciala proponujesz wyprobowac podklad w drogerii?

    OdpowiedzUsuń
  53. Ja przez malowanie się właśnie w takim półmroku potrafię zrobic sobie male zacieki na twarzy nawet dobrze dobranym podkładem:(

    OdpowiedzUsuń
  54. Zbyt mocne podkreślanie brwi, za dużo pudru i zbyt mocne konturowanie to zdecydowanie także i jedne z moich najczęstszych błędów. Czasem zdarza mi się też użyć za dużo różu - ostatnio, jak bardzo się spieszyłam, a nałożyłam go zbyt dużo, to zamiast go zmyć, postanowiłam rozświetlić go dodatkową warstwą pudru - efekt był niestety opłakany :/

    OdpowiedzUsuń
  55. Czasami zdecydowanie za mocno podkreślam brwi, zdarzy mi się też nałożyć za dużo różu... ;)

    OdpowiedzUsuń
  56. Też zdarzają mi się podobne grzeszki :)

    OdpowiedzUsuń
  57. Dlatego ja nie potrafię się malować na naprawdę wielkie wyjścia typu wesela :) Bo mam zbyt dużo czasu i ułańską fantazję, czego efektem jest ostatecznie masakryczny makijaż. Dochodzę wtedy do wniosku,że na codzień wychodzi mi duużo lepszy niż wtedy gdy chcę właśnie wyglądać wyjątkowo dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, skąd ja to znam. Dlatego zawsze, kiedy zależy mi na dobrym makijażu wyjściowym staram się pilnować, żeby mnie nie poniosło :-)

      Usuń
  58. U mnie efekt posklejanych rzęs jest zbyt częstym błędem makijażowym :(

    OdpowiedzUsuń
  59. Super blog . Bardzo mi się podoba ,jest w nim dużo ciekawych informacji. Blog warty polecenia.

    OdpowiedzUsuń
  60. Skąd to pudełko srebrne bardzo mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
  61. Witaj. Czytam regularnie Twojego vloga i bardzo mi się podobają Twoje wpisy. Bardzo jestem ciekawa tego srebrnego pudełka które jest widoczne na zdjęciu. Mogę się dowiedzieć gdzie go można dostać ?

    OdpowiedzUsuń
  62. Posklejane rzęsy to dla mnie jakiś horror. Zawsze gdy próbuję gdzieś szybko wyjść nie wychodzi to tak idealnie jakbym chciała ; ) I zdecydowanie jeśli chodzi o brwi i konturowanie, im mniej tym lepiej! ; )

    OdpowiedzUsuń


Dziękuję za odwiedziny i każdy pozostawiony komentarz. Niestety nie odpisuję na wiadomości prywatne i maile. Jeśli masz jakieś pytanie, to zadaj je w komentarzu na blogu pod najnowszym postem (niezależnie od tematyki wpisu). Postaram się pomóc :-)

Custom Post Signature

Custom Post  Signature