Top Social

MÓJ LETNI NIEZBĘDNIK KOSMETYCZNY. KILKA PRODUKTÓW IDEALNYCH NA LATO!

Na termometrze w cieniu dziś 37 stopni, a otwierając szerzej balkon mam wrażenie, że otwieram piekarnik. Siedząc w ogrodzie i popijając mrożoną kawkę mam dla Was post zdecydowanie na czasie, bo o kosmetykach idealnych na lato. Będzie to mój osobisty niezbędnik i kilka polecanych produktów, na jakie warto zwrócić uwagę szczególnie w okresie letnim. Ciekawe co takiego mam do pokazania? Jeśli tak, to czytajcie dalej.



FILTRY, BALSAMY BRĄZUJĄCE Z DROBINKAMI
____________
Temat filtrów ochronnych do ciała jest wciąż traktowany przez wiele osób z przymrużeniem oka. Niby wiemy, że musimy stosować takie kremy, aby nasza skóra była gładka, jędrna i przede wszystkim zdrowa przez wiele lat, jednak wciąż zauważam osoby dosłownie spalone słońcem. Będąc wczoraj na plaży kilka osób przykuło moją uwagę, bo ich skóra była po prostu ogniście czerwona. To oznacza, że pewnie dziś musieli zrezygnować z plażowania, a co za tym idzie, nawet przez kilka dni nie mogli ruszyć się z łóżka. Jaki jest w tym sens? Osobiście uważam, że warto stosować kremy z filtrami i krążący mit, że przez używanie tego typu produktów się nie opalimy, jest bzdurą. Nasza skóra chronione filtrem będzie równomiernie brązowa bez plam, stanów zapalnych i zaczerwienień. Swego czasu również nie byłam zbyt chętna do smarowania się filtrami i mam porównanie jak wyglądała moja skóra po opalaniu kiedyś, a jak prezentuje się teraz. Dlatego gorąco namawiam Was, abyście przystopowały z używaniem przyspieszaczy opalania, oliwek bez filtrów lub innych wynalazków i zaczęły prawidłowo dbać o swoją skórę podczas kąpieli słonecznych.

Moje tegoroczne odkrycie to balsamy z filtrem od Hawaiian Tropic. Jeden z nich ma bardzo niski filtr 15 (będzie dobry dla mocniej opalonej skóry), a drugi to SPF50. Wspaniale nawilżają skórę, pięknie pachną, zawierają witaminy C i E, są wodoodporne, nie lepią się zaraz po aplikacji. Ten z wyższą ochroną składa się jakby z dwóch kolorów: białego i brązowego, przez co dodatkowo nadaje skórze ładny kolor ale w bardzo subtelny sposób. Przez domieszkę brązu krem mimo wysokiego filtra nie bieli skóry. Nie wiem, czy tego typu produkty znajdziecie gdzieś stacjonarnie ale w sieci możecie je zakupić TUTAJ klik. 

La Roche Posay Anthelios XL Dry Touch to mój ulubieniec od lat. Jest to krem z filtrem 50 do twarzy. Idealnie nadaje się pod makijaż, przedłuża jego trwałość, nie bieli skóry, nie jest lepki i przede wszystkim nie powoduje u mnie powstawania zaskórników. W mojej opinii to najlepszy krem z filtrem dla trądzikowców i osób, które mają cerę wrażliwą. Duży plus za to, że ma matowe wykończenie. Więcej o nim pisałam TUTAJ klik, dostępny w aptekach. 


Jeśli chodzi o balsamy, które pogłębiają opaleniznę i sprawiają, że skóra pięknie się błyszczy i wygląda naprawdę apetycznie to mogę aktualnie polecić dwa produkty. Pierwszym z nich jest Garnier Ambre Solaire Tinted Hydrating Gel Instant Sun-Kissed Glow. Na zdjęciu poniżej może sprawiać wrażenie bardzo ciemnego ale po rozsmarowaniu nadaje skórze najpiękniejszy odcień, jaki możecie uzyskać tego typu produktami. Będzie wyglądał pięknie na opalonych nogach ale też na takich, które są niestety poparzone słońcem. Uspokoi zaczerwienienie i nada skórze ładny, brzoskwiniowy glow. Nie są to rajstopy w spreju, ani żaden samoopalacz. To coś lżejszego, o żelowej konsystencji, z maleńkimi drobinkami złota. Pięknie pachnie i nie brudzi ubrań po wyschnięciu. Warto wypróbować! Dostępny np. TUTAJ klik. 

Drugim balsamem tego typu jest rozświetlający żel od St.Moriz Glitz Shimmering Bronzing Body Souffle. To bardziej błyszczący/perłowy kolor, który na skórze prezentuje się lekko satynowo. To coś w stylu balsamu Lirene Body BB ale o lżejszej konsystencji. Również nadaje skórze piękny odcień, posiada drobinki i przyjemnie pachnie. Lubię go na równi z produktem Garnier, chociaż St. Moriz daje ładniejszy połysk. Dostępny TUTAJ klik. Jeszcze raz podkreślam - na ciele te balsamy nie są tak ciemne, jak po wyciśnięciu z opakowania.

Krem z filtrem od Lirene SPF30 to również moje tegoroczne odkrycie. Zarówno zapach, jaki formuła bardzo mi odpowiadają. Krem szybko się wchłania i jest komfortowy w noszeniu, mocno nawilża. Opalałam się z nim wczoraj i opalenizna ma naprawdę piękny, brzoskwiniowy odcień. Jedno miejsce na plecach niedokładnie pokryłam tym kremem i niestety właśnie tam mam wielką, czerwoną plamę. Aż nie chcę myśleć jak wyglądałyby moje plecy, gdybym niczym ich nie posmarowała. Produkt zakupicie w większości drogerii stacjonarnych. 


MAKIJAŻ - OCZY
____________
Jeśli chodzi o makijaż oczu, to raczej bez szaleństw. Jakoś zdecydowanie częściej sięgam po szalone odcienie wiosną, niż latem. Natomiast lubię połyskujące cienie, które delikatnie opalizują i tutaj rewelacyjnie spisuje się paleta Zoeva Cocoa Blend. Już pewnie wiele razy widziałyście ją w akcji na YT lub na blogach. Powiem jedno - jest po prostu wspaniała, a kolory są idealne na dzień, na wieczór, na imprezę i do pracy. Genialna pigmentacja, a cienie łączą się ze sobą z ogromną łatwością. Początkowo paleta trochę mnie zawiodła swoim chemicznym zapachem (cienie zalatywały farbą do malowania ścian) ale później ten zapach całkowicie się ulotnił. Dostępna TUTAJ klik.

Połyskujące cienie w kredce? Moje ulubione to IsaDora Twist-Up Eye Gloss. Kiedy nie mam zbyt wiele czasu na makijaż, to po prostu szybko nakładam cień prosto ze sztyftu na powiekę i gotowe. Mają piękne, błyszczące wykończenie. Do kupienia np. w Douglas. 

Najlepszym i najtrwalszym produktem do makijażu brwi jest dla mnie Aqua Brow z Makeup Forever w odcieniu 25. Ulubieniec od wielu miesięcy i raczej nic nie będzie w stanie go przebić. Pełną recenzję wraz z porównaniem i testem na brwiach znajdziecie TUTAJ klik. 

Myślałam, że kolorowe maskary to coś zupełnie nie dla mnie. Zawsze kojarzyły mi się z pewnego rodzaju kiczem, aż do momentu, kiedy nie wypróbowałam fioletowego tuszu od Essence Colour Flash Miss Lila Deleila. Coś pięknego! Szczególnie posiadaczki zielonych i niebieskich oczu będą zadowolone z efektu. Kolor niesamowicie podbija odcień tęczówki ale robi to w nienachalny sposób. Nakładam go zamiast czarnego tuszu albo na końcówki pomalowanych zwykłym tuszem rzęs. Produkt dostępny TUTAJ klik. 

O żelu do brwi ze Sleek pisałam w ostatnim poście TUTAJ klik i jeśli jeszcze nie czytałyście, to zapraszam. Mój "must have" na lato. 


MAKIJAŻ - TWARZ
____________
Jeśli chodzi o podkład, to tutaj niezmiennie króluje (szczególnie latem) Dr Irena Eris Provoke Matt Fluid, którego pełną recenzję i test zobaczycie TUTAJ klik. Mieszam go czasem z kremem BB Skin79 o którym również już pisałam TUTAJ klik. 

Świetnie sprawdza się u mnie ostatnio puder matujący z Rimmel Stay Matte. Nie tworzy na cerze efektu ciastka, ale nie jest to też puder wyjątkowo mocno matujący. Jak na ten moment w zupełności wystarcza mi taki efekt. Puder będzie idealny do utrwalania korektora pod oczami, bo nie wysusza i nie obciąża skóry. Dostępny w Rossmann. 

Najlepszy drogeryjny rozświetlacz? Lovely Gold Highlighter, który widzicie na powyższym zdjęciu. Bardzo podobny do Mary Lou Manizer od The Balm ale 10 razy tańszy. Kupicie go również w Rossmannie. 

Jeśli jesteśmy już przy The Balm, to aktualnie na mojej twarzy króluje taki duet: róż Down Boy i bronzer Desert Balm. Jak dla mnie to połączenie idealne, szczególnie przy lekko opalonej skórze. Co prawda bronzer ma delikatnie satynowe wykończenie ale absolutnie mi to nie przeszkadza. Róż prezentuje się na skórze wyjątkowo naturalnie mimo dosyć krzykliwego koloru w opakowaniu. Zawiera maleńkie drobinki. 

W moim letnim niezbędniku nie może zabraknąć też bibułek matujących. Te z Kobo nie są moimi ulubionymi, bo zawierają puder. Preferuję całkowicie zwykłe, np. z Wibo. 

Na wyjątkowe okazje makijaż spryskuję na sam koniec utrwalaczem Hean Definition Fixer Spray. To taki produkt, który tworzy na skórze utrwalającą warstwę coś na zasadzie lakieru do włosów. Makijaż trzyma się dłużej i jest odporny na pot czy inne, niesprzyjające okoliczności. Używam go sporadycznie, bo może zapychać skórę ale na wyjątkowe wyjścia jest rewelacyjny. Dostępny TUTAJ klik. 


MAKIJAŻ - USTA
____________
Na koniec mam do polecenia produkty do makijażu ust. Wykręcane pomadki IsaDora Twist-Up Gloss Stick to mój absolutny hit! Jestem totalnie oczarowana kolorami, trwałością i nawilżaniem tych pomadek. Mają bardzo ciekawą konsystencję, która w odczuciu na ustach jest dla mnie czymś zupełnie nowym. To silikonowa formuła, która wygładza optycznie usta i dzięki temu prezentują się jeszcze lepiej. Są to pomadki bardziej napigmentowane niż te z Catrice czy z Astora. Jak dla mnie idealne na lato w soczystych ale nie rażących kolorach. Mam trzy odcienie: 14 Rio Red, 04 Pink Lady, 05 Pink Punch i są to absolutnie przepiękne kolory. Do kupienia np. w Douglas. 

Jeśli chodzi o konturówki, to niezmiennie moimi hitami są te z Essence czyli kultowe już Lip Liner. Trwałe, podkreślające, naturalne. Świetnie nadają się pod pomadkę czy błyszczyk ale też solo, jako produkt o matowym wykończeniu. Pokazywałam próbki kolorów  TUTAJ klik, dostępne w Naturze. 

O Carmexie nie będę się rozwodzić, bo pewnie wiele z Was już go doskonale zna. Standardowy i najbardziej popularny balsam do ust, który nawilża i chroni przed wysuszającym działaniem słońca. Ma lekko chłodzące działanie i naprawdę świetnie radzi sobie w kwestii pielęgnacji moich ust. Do kupienia  w Rossmann. 

A Wy czego używacie chętniej latem? Jakie są Wasze letnie hity? Polecicie coś? Chętnie wypróbuję! Chciałybyście zobaczyć mój letni niezbędnik ale w wersji niekosmetycznej (ubrania, gadżety, muzyka)? 

___________________

Teraz mam kilka dni wolnego, tak więc zapraszam do obserwowania mojego konta na Instagramie TUTAJ KLIK, będę tam jeszcze częściej :-) 


71 komentarzy on "MÓJ LETNI NIEZBĘDNIK KOSMETYCZNY. KILKA PRODUKTÓW IDEALNYCH NA LATO!"
  1. Lubię pomadki w kredce z catrice, bardzo przyjemnie nawilżają. U mnie w lato przede wszystkim woda termalna. Bardzo lubię ten filtr z LRP, odkryłam go dzięki Tobie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Używałam wody termalnej ale przyznam szczerze, że nie zauważałam żadnego efektu, więc dla mojej cery chyba nie robi wielkiej różnicy. Co do filtra, to nie zamienię go na żaden inny, jeśli chodzi o twarz :-)

      Usuń
    2. Również posiadam Anthelios, jednak moją skórę niemiłosiernie bieli. Drażni mnie to.

      Usuń
    3. Na pewno tą samą wersję? Bo wiem, że jest kilka, a akurat ten mojej skóry nie bieli praktycznie wcale :-)

      Usuń
  2. Witaj!
    Mam pytanie akurat idealne do sytuacji. Jak chronisz włosy przed słońcem? Mam na myśli mgiełki lub jakieś inne psikadła z filtrem UV które polecasz?
    Pozdrawiam,
    Mika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapraszam do posta, którego już jakiś czas temu publikowałam właśnie o termoochronie na lato. Mam nadzieję, że znajdziesz interesujące Cię informacje: http://kosmetyczna-hedonistka.blogspot.com/2015/06/jak-dbac-o-wosy-latem-filtry-uv-do.html

      Usuń
  3. Od jakiegoś czasu chcę sobie kupić Ray Bany ale nie wiem jaki model, te które są na zdjęciu jaki nr mają? Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje ulubione to RB 2140 Wayfarer. Jak dla mnie są idealne, tutaj masz ten konkretny model: http://kodano.pl/ray-ban-rb-2140-901-58.html#.VSpW7PmsVnk

      Usuń
  4. Kosmetyczna Hedonistko, mam do Ciebie pytanie :) Bardzo spodobała mi się u Ciebie pomadka Astor 005 Arty i kupiłam ją sobie, ale ku mojemu wielkiemu rozczarowaniu, na moich ustach ten kolor wygląda zupełnie inaczej :( U Ciebie jest taki bardziej koralowy, a u mnie jest to intensywny róż. Czy Ty tę pomadkę nakładasz z jakąś bazą albo mieszasz z inną pomadką?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostateczny kolor pomadki zależy też od naturalnego odcienia naszych ust. Poza tym możliwe, że na Twoim monitorze kolor może wydawać się inny, bo to już kwestia ustawień. Na moim laptopie kolory są np. bardzo rzeczywiste a już na tablecie czy na telefonie to zupełnie inne odcienie :-)

      Usuń
  5. Zainteresowałas mnie tymi tropikalnymi kremami z filtrem ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pewnie ze chcemy Twoje kolejne niezbedniki, bo fajnie czyta sie takie wpisy. A podasz przepis na kawe mrozona?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to serdecznie zapraszam na niedzielny pościk - będzie przepis na pyszną kawę mrożoną w moim wykonaniu :-)

      Usuń
    2. W takim razie nie mogę się już doczekać :)

      Usuń
  7. Niestety, nie znam żadnego z tych kosmetyków... Poszukuję jakiegoś naturalnego balsamu do opalania- wiesz może, czy taki istnieje? Nie chodzi mi np. o czysty olej z pestek malin, bo sam olej nie posiada wysokiego faktora. Jakiś balsam z faktorem 30-50+ ale o możliwie jak najbardziej naturalnym składzie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie znam niczego naturalnego w kwestii balsamów ale może ktoś inny podpowie :-)

      Usuń
  8. śliczny ten bronzer z the Balm. w ogóle piękne zdjęcia! bardzo przyjemnie się czyta tego bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Niedawno wróciłam z wczasów za granicą i 'obrazki', które tam widziałam wprawiły mnie w totalne osłupienie...mowa oczywiście o opaleniźnie. Kobiety, zarówno młode jak i starsze doprowadzały się do takiego stanu, że nie wiedziałam czy płakać na ich widok czy się śmiać. Widoki, które zapamiętam chyba na zawsze i które będą przestrogą jak nie korzystać ze słońca. Wolę nawet nie myśleć jak ich skóra będzie wyglądała za jakiś czas...Dlatego bierzmy przykład z Darii i dbajmy o siebie i swój wygląd. Tak dla opalenizny, nie dla skwarki! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opalanie się ma dużo wspólnego z nałogiem i sama kiedyś popadałam w skrajności. Teraz mam większy szacunek dla swojej skóry i lubię być opalona ale nie spalona tak jak dawniej :-)

      Usuń
  10. Bronzery i róże z the balm są moim marzeniem od niewiadomo jakiego czasu *.* O pokładzie już u Ciebie czytałam, i chyba zacznę na niego zbierać. W poniedziałek dostanę swoją pierwszą paletę Zoevy, i mam nadzieję że mnie nie zawiedzie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podkład polecam z całego serca, dla mnie ideał. Jaką paletę zamówiłaś?

      Usuń
  11. Mam trzy pytania:
    1. Jakie masz sposoby na "baby hair"? (Nie wiem czy pisałaś o tym wcześniej :))
    2. Jak oceniasz odżywkę do włosów Kallos Bluberry?
    3. W jaki sposób używasz ww. wymienionej odżywki? (Ile czasu ją trzymasz, czy przykrywasz czymś głowę itd.? ;-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na wszystkie te pytania odpowiedzi były już nieraz. Przysiądź do lektury bloga, zakładka włosy, jeżeli naprawdę zależy Ci na odpowiedziach to nie będzie to dla Ciebie żaden problem, co więcej uzyskasz odpowiedzi na pytania, których jeszcze nie zadałaś. Nie wysługuj się autorką bloga z własnego lenistwa, zanim zadasz kolejne oczywiste pytania poczytaj bloga bo po to on jest

      Usuń
    2. Skąd wiesz, że jestem leniwa i że dokładnie nie czytam bloga? Wcześniej jakoś odpowiedzi nie rzuciły mi się w oczy, ale przepraszam, że odważyłam się o coś spytać...

      Usuń
    3. Nie ma problemu, mogę spokojnie odpowiedzieć. A więc w kwestii "baby hair", to masz na myśli porost czy likwidowanie odstających włosków? Bo jeśli to drugie - u mnie najlepiej sprawdza się pianka do włosów (zielona z Taft). Wystarczy odrobina roztarta w dłoni i lekkie przygładzenie ostających kosmetyków. Pianka jest najlepsza, bo nie przetłuszcza i nie skleja włosów tak, jak lakier.

      Co do Kallos Blueberry, to jest moją ulubioną maską marki i nie zmieniłam zdania. Emolienty są teraz dla mnie najlepsze.

      Kallosa używam jako standadową 3-minutówkę i spłukuję bez czepka ale jak mam więcej czasu, to nakładam ją na godzinę pod czepek i podgrzewam suszarką przez 5 minut. Mieszam też tą maskę z innymi składnikami takimi jak miód czy siemię lniane :-)

      Usuń
    4. Dziękuję, dziękuję Ci bardzo ;-)

      Usuń
  12. Super :) ja mam w planach zrobić podobny post ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Niedługo wyjeżdzam, także napewno skorzystam z Twojego 'niezbędnika' :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Balm Desert mnie kusi, ale mam już tyle bronzerow i kosmetyków do konkurowania i opalania, że odpuszczę chyba. A co do różu, to właśnie się zastanawiam czy lepiej do chłodnej karnacji jest kupić cabana boy czy down boy...? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do chłodnej karnacji zdecydowanie Down Boy. Cabana ładniej wygląda do opalonej, śniadej cery :-)

      Usuń
    2. A on posiada drobinki czy jest matowy? Bo u Ciebie czytam, że jest matowy a tu nagle wchodzę na stronę Let's Beauty i napisali tam, że ma drobinki :C

      Usuń
    3. Faktycznie jak teraz patrzę pod słońce, to ma drobinki ale to chyba najmniejsze drobinki jakie widziałam :-) Róż na twarzy daje matowy efekt :-)

      Usuń
    4. To dobrze, bo ja aktualnie mam róż z drobinkami, który już dobija dna, ale przez taki róż nie mogę używać rozświetlacza i dlatego teraz chcę się zdecydować coś, co da mi mat i ładnie będzie współgrało z bahama mama, instamarc marca jacobsa w odcieniu mirage i z paletą contour kit light :) ale powiem Ci, że gdyby nie ten opis to nawet bym nie zwróciła uwagi na to, że on ma drobinki, bo na Twoim swatchu wygląda na mega czysty mat, właśnie taki jak lubię :)

      Usuń
    5. Mam już na wykończeniu ten róż z The Balm i rzeczywiście drobinki są widoczne pod słońce i to słabo. Tak mniej więcej w połowie opakowania już coraz mniej tych drobinek zauważałam. Ogólnie jak dla mnie to bardziej mat

      Usuń
    6. Dzięki '' Anonimie " za zdanie :) Będę musiała zanim zamówię przejść się do Douglasa i go obadać,
      bo potrzebuję koniecznie czegoś matowego i w chłodnej tonacji :)

      Usuń
  15. Pomadki IsaDora mają przecudne kolory :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Oj fixer by mi sie przydal :P Zwlaszcza ze niedlugo mam weslee w rodzinie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Muszę w końcu zacząć używać bibułek matujących :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ten Garnier wydaje się naprawdę ciemny! ;)
    Gdy wychodzę na slonce (baaaardzo rzadko :D) to obowiązkowo na buzię nakładam filtr 50 Pharmaceris, a na włosy olejek, ostatnio ten malutki Alterry, taki w buteleczce 30 ml sprzedawany jako serum do twarzy. Co prawda nie czuję się komfortowo bez makijażu wśród obcych mi osób, ale przy temperaturze 40 stopni wolę unikać nakładania fluidu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po rozsmarowaniu daje taką ładną brzoskwinkę na skórze. Jak dla mnie to genialny produkt, szczególnie na lato :-)

      Usuń
  19. Kiedy będzie recenzja nowej lampy : D
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już była w Instagram Mix, nic więcej nie mam do dodania :-)

      Usuń
    2. Ktorą lampe byś teraz wybrała z tych dwóch? Mam zamiar kupić, ale nie wiem którą wybrać... Ta nowa LED wydaje się fajna, ale boje się, że się szybko przepali : )

      Usuń
    3. Wybrałabym LED ze względu na mały rozmiar, lekkość i mobilność. Z tą dużą ciężko podróżować. Natomiast obie działają, są funkcjonalne, a LED utwardza hybrydę w krótszym czasie. Co do żywotności lamp to niestety nie wiem jak długo ledowa będzie mi służyła. W tej zwykłej po około rocznym używaniu jeszcze nie musiałam wymieniać żarówek :-)

      Usuń
    4. Myślałam, że takie lampy nie są szkodliwe, napisałaś w tamtym poście, że LED mniej niszczy skórę, więc jak to jest z tymi lampami? ; D

      Usuń
    5. To musisz zapytać lekarza specjalisty jak to jest z tymi lampami UV. Napisałam, że lampa działa na mniejszą powierzchnię skóry, bo nie trzeba wkładać pod nią całej ręki, przez co jest mniej szkodliwa, niż standardowa lampa, gdzie wkłada się większą część dłoni.

      Usuń
    6. Dziękuje za odpowiedzi kochana : *

      Usuń
  20. Taaaak chcemy niezbędnik niekosmetyczny!

    OdpowiedzUsuń
  21. Dario a jak sprawdzają Ci się te okulary z Ray Ban? Zastanawiam się nad nimi już długo...

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja bym bardzo chętnie zobaczyła twój niekosmetyczny "must have" na lato, kochana :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Skusiłabym się na roświetlacz z Lovley, piękny jest

    OdpowiedzUsuń
  24. Zachwycające zdjęcia jak zwykle :) Pozdrawiam z upalnego Sopotu :))

    OdpowiedzUsuń
  25. Zainspirowałam się! Lecę nad morze! A przy okazji pora chyba zrobić zamówienie z "puderka" bo jestem ciekawa tego Garniera i kremie BB, o którym też niedawno wspominałaś :)
    Pozdrawiam ciepło Daria N.! :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Bardzo chętnie zobaczę Twój niekosmetyczny niezbędnik na lato :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Dario skąd kapelusz?

    OdpowiedzUsuń
  28. Byłam dzisiaj w Rossmannie i wszystkie inne filtry stały a półce a po tym z Lirene ani śladu :( Wiesz może czy w Naturze jest dostępny???

    OdpowiedzUsuń
  29. Jej, jaki masz piękny koszyk! Szukam od jakiegoś czasu słomkowego koszyka, podobno piękne były w h&m ale się wyprzedały, można wiedzieć skąd jest Twój?

    OdpowiedzUsuń
  30. Uwielbiam Down Boy z The Balm:) Natomiast bardzo zainteresował mnie produkt z Garniera:)

    OdpowiedzUsuń
  31. Dawno nie widziałam tych bibułek z wibo. Czy one dalej są do kupienia?

    OdpowiedzUsuń
  32. Muszę koniecznie wypróbować żel rozświetlający Garnier ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tylko jak go gdzieś znajdziesz bo na puderku i innych polskich sklepach nie ma;(

      Usuń
  33. Co do kremów z filtrem znasz moze jakieś minusy ich stosowania ? Nie używam, zazwyczaj smaruje sie masłem kakaowym, ale trzy łatw temu cos mnie podkusiło i wypróbowałam efekt przebarwienia na klatce piersiowej, nigdy nie miałam z czymś takim rooblemu. Moja miała przebarwienia na twarzy od stosowania kremów z filtrem, przestała, usunęła przebarwienia i smaruje sie rowniez masłem kakaowym i nie ma żadnych problemów z oparzeniami czy tez przebarwieniami. Po prostu niektorzy musza mniej siedzieć na słońcu i powinnismy zachować umiar. Drugim minusem kremów z filtrem jest fakt, iz blokują dostęp promieni UV, wynikiem tego jest ograniczona produkcja witaminy D, której jedynym źrodłem niestety jest słońce, a nie kropelki z apteki. Wszystkiego nalezy uzywac z głowa i nie popadać w przesadę

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja niezmiennie Revlon CS- kozak, który jako jedyny do tej pory wytrzymuje u mnie znośnie ekstremalne temperatury. Obecnie moim hitem, jeżeli chodzi o mat jest modyfikowana skrobia kukurydziana- odkryłam ją niedawno, stosuję jako puder. Efektem przypomina mi trochę puder ryżowy z Paese ( podobne wady i zalety ), ale jest nieco lepsza. Przede wszystkim jest jej aż 100g i kosztuje ok 20zł już z wysyłką. Polecam nie potkałam się z lepszym matem :)
    A co sądzisz o wodach termalnych? Masz z nimi jakieś doświadczenie? Zastanawiam się nad kupnem słynnej Uriage ( czy coś takiego ), żeby ukoić skórę w dzień .

    OdpowiedzUsuń
  35. Jak to robisz, że masz tak piękne, gładkie nogi, bez kropek po włoskach?

    OdpowiedzUsuń
  36. Kurcze, dalej nie widzie Twojego insta nawet na innym telefonie. Nie wiem dlaczego tak się robi, może sama sprawdzisz czy widzisz mój profil może coś przestawiłaś albo coś?? mój profil oQoGirloQo ;]

    OdpowiedzUsuń
  37. Chyba się skuszę na Garnier Ambre Solaire Tinted Hydrating Gel Instant Sun-Kissed Glow. Myślałam, że balsamy z filtrem od Hawaiian Tropic są cholernie drogie, a tu na stronie za 15 zł?! Chyba żyłam w innym świecie...

    OdpowiedzUsuń


Dziękuję za odwiedziny i każdy pozostawiony komentarz. Niestety nie odpisuję na wiadomości prywatne i maile. Jeśli masz jakieś pytanie, to zadaj je w komentarzu na blogu pod najnowszym postem (niezależnie od tematyki wpisu). Postaram się pomóc :-)

Custom Post Signature

Custom Post  Signature