Top Social

KOSMETYKI NIEWARTE SWOJEJ CENY I DLACZEGO JESTEM ZWOLENNICZKĄ PUDEŁEK NIESPODZIANEK TYPU BEGLOSSY, SHINYBOX I INSPIREDBY?

Dziś post poświęcony kosmetykom, które według mnie nie są warte swojej ceny. Zwykle wiem czego mogę się spodziewać po jakimś produkcie, biorąc pod uwagę jego pozytywne recenzje w sieci oraz ogólne przeznaczenie. Obietnice składane na opakowaniu traktuję z dużym przymrużeniem oka i dzielę je zwykle na pół. Jednak zdarzają mi się jeszcze "średniaki", które mocno zaskakują mnie swoją przeciętnością, nieadekwatną do ceny. Jakie kosmetyki są według mnie niewarte swojej ceny? I dlaczego jestem zwolenniczką pudełek-niespodzianek typu beGlossy, ShinyBox oraz Inspiredby? Czytajcie dalej.


Wiązane baleriny - TUTAJ klik

ZA CO LUBIĘ PUDEŁKA-NIESPODZIANKI?
____________
Pudełka, które zamawiamy w ciemno i początkowo nie znamy ich zawartości typu beGlossy, Shinybox i Inspiredby są przez wiele osób określane mianem "kota w worku". Kiedy pierwszy raz natknęłam się w sieci na tego typu boxy nie do końca byłam zachwycona tą całą ideą. Po jakimś czasie zrozumiałam, że to naprawdę fajna opcja przekonania się o działaniu niektórych, czasem nawet kultowych produktów. Kupując subskrypcję lub pojedyncze pudełko dostajemy do przetestowania kilka kosmetyków, których ogólna wartość jest zawsze większa, niż cena pudełka. I tak wiele razy przekonałam się już o "średniości" produktów, których teraz z pewnością nie kupię w standardowej cenie. Produktem, na który już dawno miałam ochotę były perfumy Marc Jacobs Daisy Dream, które znalazły się w pudełku Inspiredby Kasia Tusk. Cieszę się, że nie wydałam na nie standardowej, drogeryjnej ceny, bo na pewno byłabym zawiedziona. Dlaczego? 


MARC JACOBS DAISY DREAM 
____________
Piękne, trochę zabawne opakowania perfum od Marc'a Jacobs'a zawsze przyciągały mój wzrok w drogeriach. Nigdy natomiast nie miałam sposobności, aby dokładnie obwąchać każdy zapach, jednak z opinii wielu blogerek wiedziałam, że są to wyjątkowe aromaty. Ucieszyłam się, kiedy w pudełku Inspired by Kasia Tusk znalazłam perfumy Daisy Dream. Szczerze, to właśnie tego zapachu byłam najbardziej ciekawa. Same perfumy przy pierwszym wąchaniu są nawet ciekawe ale niestety niezwykle ulotne, delikatne, subtelne. Jest to zapach, który kompletnie do mnie nie pasuje, poza tym utrzymuje się na mojej skórze  maksymalnie 5 minut. Co dziwne równie szybko ulatuje z ubrań i jest niewyczuwalny dla mnie oraz dla mojego otoczenia. Jak dla mnie to duży zawód, jeśli chodzi o tak drogie perfumy. Kosztują w Sephorze w granicach 200 zł za 30 ml. Ja mogłabym maksymalnie zapłacić za nie do 30 zł ze względu na ładny flakon. Ciekawa jestem czy jesteście zadowolone z trwałości tych perfum? 


BIODERMA SENSIBIO H2O - PŁYN DO OCZYSZCZANIA TWARZY
____________
Jest to jeden z najbardziej popularnych płynów micelarnych do oczyszczania twarzy. Pamiętam, że używałam go jeszcze w liceum, kiedy na rynku tak naprawdę nie było nic oprócz alkoholowych toników Clearasil, Clean&Clear oraz Under Twenty. Dermatolog zalecał mi oczyszczanie twarzy właśnie takim łagodnym tonikiem, który miał koić skórę i nie przysparzać jej większych problemów w trakcie walki z trądzikiem. Wtedy oczywiście byłam zadowolona z działania płynu ale pamiętam, że narzekałam na wysoką cenę. Teraz na rynku mamy o wiele tańsze płyny micelarne, które działają w identyczny sposób, więc pewien monopol marki się skończył. Niestety cena nie uległa zmianie i nadal za 250 ml zapłacimy około 50 zł. Nie twierdzę, że płyn jest zły, bo robi co ma robić ale za tą cenę kupimy np. kilka sztuk Garniera, Białego Jelenia czy Bourjois. 



THE BALM SHADY LADY - PALETA CIENI
____________
Lubię palety tej marki, chociaż szczerze, to powinny być nieco tańsze. W końcu dostajemy cienie, zamknięte w tekturowych paletach, które do najtrwalszych nie należą. Oczywiście są wykonane solidnie, poza tym niewiele ważą i przyjemnie się z nimi podróżuje. Jakość cieni jest specyficzna i albo je lubimy, albo wręcz nienawidzimy. Mają miałką, jedwabistą konsystencję i łatwo się rozcierają oraz dobrze ze sobą łączą. Moim nowym nabytkiem okazała się paleta Shady Lady, która urzekła mnie ciekawymi kolorami oraz małym, zgrabnym opakowaniem. Niestety pigmentacja cieni jest dosyć słaba ale to się dopiero okazuje przy rozcieraniu ich na oku. Łączą się w jedną, niezbyt wyrazistą plamę. Można radzić sobie nanosząc cienię na bazę, dobry korektor ale i tak kolory się rozmywają i w trakcie dnia potrafią zanikać. Cienie nałożone na dłoń można jednym pociągnięciem zetrzeć ze skóry i nie pozostanie tak naprawdę żaden ślad, także ich przyczepność jest kiepska. W paletce znajdziemy 9 błyszczących, perłowych cieni i jej koszt to około 110-120 zł, dostępna jest TUTAJ klik. W niższej cenie lepiej kupić paletę Zoeva albo Makeup Revolution z serii Salvation (Girl Panic albo Welcome to The Pleasuredome). W tych przypadkach ryzyko niezadowolenia jest równe 0. 


FAKE BAKE FLAWLESS - SAMOOPALACZ
____________
Samoopalacze marki Fake Bake stały się kultowe, szczególnie w USA. Sama byłam ciekawa działania tego produktu i znalazłam go właśnie w jednym z boksów (niestety nie pamiętam w jakim, chyba ShinyBox). Ma ciemno-brązowy kolor, który po nałożeniu na skórę wygląda trochę przerażająco, natomiast po porannym prysznicu naszym oczom ukazuje się w miarę równomierna opalenizna. Dlaczego "w miarę"? Jest to bardzo płynny, lejący produkt, który dosyć trudno nałożyć równomiernie na ciało. Oczywiście może się to udać ale trzeba mieć wprawę. Opalenizna pojawia się już po 2 godzinach od aplikacji i jest specyficzna. To taki bardzo ciemny, "indyjski" odcień opalenizny, który nie do końca mi się podoba. Zdecydowanie bardziej wolę brzoskwiniowy kolor, jaki daje samoopalacz Sun Ozon z Rossmanna za 8 zł. Fake Bake to koszt około 150 zł. Nie jest to zły produkt ale wymaga większej uwagi podczas aplikacji i daje moim zdaniem zbyt "brudny" odcień.


THE BALM SEXY MAMA - PUDER MATUJĄCY
____________
Kolejny produkt The Balm, który powinien być o wiele tańszy. Doceniam piękne, słodkie opakowanie, lekkość i poręczność pudru ale niestety nie spełnia podstawowego zadania: nie utrwala makijażu i nie matuje mojej skóry. Może być dobry pod oczy, bo jest delikatny ale ja mam swój Rimmel stay Matte, który w tej roli jest świetny. Puder Sexy Mama to koszt około 60 zł i jest to dla mnie o jakieś 50 zł za dużo. 
_________________

A jakie produkty są według Was niewarte swojej ceny? Macie swoje typy? Dajcie znać, to może unikniemy nawzajem niepotrzebnych wydatków!

Zapraszam do obserwowania mojego Insta klik TUTAJ. 





75 komentarzy on "KOSMETYKI NIEWARTE SWOJEJ CENY I DLACZEGO JESTEM ZWOLENNICZKĄ PUDEŁEK NIESPODZIANEK TYPU BEGLOSSY, SHINYBOX I INSPIREDBY?"
  1. Też lubię kupować boxy, często można trafić naprawdę świetne kosmetyki :) A jeśli chodzi o Biodermę, to jest zdecydowanie za droga. Jest kultowa, ale mogłaby być choć 20zł tańsza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, jest za droga, dobrze chociaż że są często promocje 2 szt za 50 zet (zawsze wtedy robię zapasy). Niestety jestem na nią skazana. Wypróbowałam miliardy miceli. Garniera, jelenia i wiele wiele innych, równieżwszystkich marek aptecznych. Mam paskudnie wrażliwą okolicę oczu. Egzema, pękające powieki (serio, choć wiem że brzmi to nieprawdopodobnie). Przez kilka lat uzywalam plynu micelarnego z rival de loop i był super ale jakiś czas temu cos pogmerali w składzie i musiałam wrócić do biodermy z podkulonym ogonem i pięcioma dychami w ręku. Nie wiem o co chodzi z tym micelem co tam jest i w jakich proporcjach w składzie ale tylko on nie podrażnia mi powiek.

      Usuń
    2. Ja mam wrażliwe oczy ale widocznie nie aż tak wrażliwe, jak Twoje, więc u mnie większość miceli się sprawdza. Oczywiście za wyjątkiem tych, które w ogóle nie doczyszczają makijażu :-)

      Usuń
  2. ja tam bardzo lubie daisy dream ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapach jest ładny ale dla mnie perfumy muszą być trwałe i zapadać w pamięć ale wiadomo, to kwestia gustu :-)

      Usuń
  3. Słowo niespodzianka przez S ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam ten płyn micelarny z pudełka Inspired By Charlize Mystery i bardzo go poubiłam - w cenie regularnej na pewno bym nie kupiła, bo troszkę szkoda by mi było na niego przeznaczyć takiej kwoty. Perfumy bardzo mi się podobają, ale nie wiedziałam, że są aż tak nietrwałe... To głównie przez nie chciałam zamówić pudełko Inspired By Kasia Tusk, ale ze względu na zbyt wysoką na moją kieszeń cenę i pozostałe produkty zawarte w pudełku, których wiem, że bym nie używała, nie zamówiłam :) Puder The Balm Sexy Mama swego czasu mnie bardzo kusił, ale po przeczytaniu kilku negatywnych recenzji zrezygnowałam :) Natomiast samoopalacz i paletka przenigdy mnie nie kusiły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pudełko K.Tusk jest jak dla mnie świetne i dobrze skomponowane, natomiast żałuję, że perfumy są tak nietrwałe :-(

      Usuń
    2. Mnie akurat w tym pudełku zależało tylko na perfumach. Reszty kosmetyków raczej bym nie zużyła.
      Co innego w pudełku Karoliny, u której wszystkie kosmetyki bardzo mi podpasowały :)

      Usuń
  5. Ostatnio dopadł mnie szał na Joyboxy ;) Wiem, co kupuję i sama wybieram, co chcę przetestować :D I najważniejsze - nie trzeba subskrybować :D

    OdpowiedzUsuń
  6. co to za buty ? :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Sun ozon już za 11 zł bez promocji

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę, jeszcze 2 tygodnie temu kupowałam za 8 :-(

      Usuń
  8. zgadzam się z Tobą w pełni jeśli chodzi o Bioderme, reszty nie miałam okazji testować :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja po dłuższych obserwacjach doszłam do wniosku, że pudełka to w większości przypadków kosmetyki nieprzydatne i co za tym idzie, trwonienie kasy.
    PS.Przed ale stawiamy przecinek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za cenną uwagę ale nie chce mi się poprawiać :-)

      Usuń
  10. Ja właśnie mam zamiar wypróbować tajemnicze pudełko. Jakie polecasz najbardziej? Myślałam o beGlossy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno powiedzieć ale chyba w tym momencie byłabym bardziej za ShinyBoxem :-)

      Usuń
  11. A u mnie the balm sprawdzał się dobrze chociaż aktualnie faworytem jest bourjois loose powder, a na zebrze jest taniutki :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo mnie kusi Fake Bake, ale powiedz, czy nie brudzi on odziezy? Zwlaszcza jasnej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nałożysz go na noc i rano weźmiesz porządny prysznic, to nie zabrudzi odzieży :-)

      Usuń
  13. Zapraszam na mojego boga, tam o walce z anoreksją, ale także o różnych sposobach na ułatwienie życia oraz smaczne przepisy Emotikon smile link

    OdpowiedzUsuń
  14. Co do Biodermy nie do końca się zgodzę, bo płyny drogeryjne w większości nie sprawdzą się przy bardzo wrażliwych oczach, a Bioderma poza zmywaniem makijażu też delikatnie koi. No i można ją kupić dużo taniej, chyba nikt nie kupuje jej za 50zł ; ) A co do pudełek to kiedyś bardzo mnie kusiły, ale jak patrzę na prezentowane przez blogerki zawartości to zawsze stwierdzam, że jest coś, czego bym nie zużyła, więc ostatecznie wolę kupić w tej cenie konkretny kosmetyk na jaki mam ochotę ; )

    OdpowiedzUsuń
  15. Szczerze mówiąc nigdy nie miałam okazji powąchać perfum MJ, ale tyle słyszałam opinii, że już mi wystarczy :) Pozdrawiam, www.polinska.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie spodziewałabym się po kosmetykach The Balm takich recenzji, dzięki! Od jakiegoś czasu wszędzie na kanałach You Tube jest ich pełno i sama chciałam wypróbować, ale skoro mówisz, że nie warto wydawać takiej kasy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Większość produktów marki jest świetna i bardzo je lubię ale jak zawsze - są wyjątki i czarne owce w stadzie :-)

      Usuń
  17. A którą paletę polecasz zamiast the Balm?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odpowiedź jest w tekście :-)

      Usuń
    2. A widzę ;) a z Zoevy którą byś poleciła szczególnie? Bo wymieniasz tylko ogólnie ;)

      Usuń
  18. Mnie jakoś pudełka nie przekonały... Naturalne z pudełka najbardziej by mnie kusiło, ale dość drogie jest i oszczędność mała, ostatnio było to coś koło 15 zł :/ Chyba więc sobie odpuszczę ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja się zgadzam co do produktów the balm. Większość z nich zdecydowanie nie jest warta tych kolorowych cen, które biją nas po oczach:/ Owszem, mają parę kultowych produktów ale mimo wszystko co do całej reszty mam wątpliwości.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja mam MJ Daisy tradycyjne i też uważam że strata kasy - w ogóle go nie czuję - a co do płynu micelarnego to jak dla mnie najlepszy jest ten z Biedronki i w cenie Biodermy mam kilka szt - pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze nie testowałam tak porządnie płynu z Biedronki. Użyłam go dosłownie 2 razy, więc nie mam zdania. W ogóle trudno go dostać w Biedronkach :-)

      Usuń
  21. Kupiłam parę produktów the balm i tak naprawdę nie powaliły mnie na kolana. Paletka bon jovi tragedia, Cindy odsprzedałam, Mary i Bahama Mama są całkiem w porządku, po paletce przeszła mi ochota na razie na kosmetyki tej marki. Uff. Co do pudełek, nie jestem przekonana. Super jest potestować, ale pewnie większość z tych kosmetyków by się nie sprawdziła, a nie lubię takich zalegaczy w łazience.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, bo The Balm na swoje lepsze i gorsze produkty. Cindy lubiłam ale ona wygląda dobrze tylko na bardziej opalonej skórze, Balm Jovi też chyba będę sprzedawać :-)

      Usuń
  22. Ja ostatnio zapłaciłam za litr Biodermy 66 zł na e-zikoapteka.pl :) W takiej cenie go akceptuję, ale fakt faktem są lepsze/tańsze micele, choćby Garniera.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdarzają się fajne ceny w internecie, tylko trzeba poszukać. Dla osób, które nie lubią zakupów online niestety ceny Biodermy są wysokie stacjonarnie :-)

      Usuń
  23. Z The Balm tylko Mary i Bahama mama mnie kuszą. Biodermę lubię i kupuję tylko jak jest na promocji.

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie wart swojej ceny jest mój ostatni nabytek - podkład wygładzająco rozświetlający z Yves Rocher. Cena katalogowa to 78 zł. Ja na szczęście zapłaciłam za niego 45 zł, ale i to jest zdecydowanie za dużo jak za tak kiepski produkt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam kilka rzeczy do makijażu z YR i niestety okazały się klapą ale to było kilka lat temu. Teraz jak jestem w ich sklepie, to raczej nie spoglądam na kolorówkę, bo mam pewne uprzedzenia :-)

      Usuń
  25. Jestem bardzo ciekawa czym jest ananas który stoi na Twojej toaletce, i gdzie go kupilas? To jest zwykła ozdoba czy jakiś pojemnik? Pozdrawiam! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest z Home&You - to zwykła ozdoba, wieszam na nim łańcuszki i pierścionki :-)

      Usuń
  26. Cóż, nie każdemu wszystko podpasuje. :)

    OdpowiedzUsuń
  27. faktycznie paletki z TheBalm powinny być trochę tańsze:)

    OdpowiedzUsuń
  28. u mnie bioderma do zmywania oczu musi byc, mam wrazliwe i po kilku razach wylanych łez itd nie zamierzam testowac na czach innych:)

    OdpowiedzUsuń
  29. Kochana Hedonistko, ratuj!
    Chciałam sobie troszeczkę skrócić sama grzywkę, ale ścięłam ją o 15 milimetrów i teraz wyglądam fatalnie!
    Jak myślisz, po jakim czasie odrośnie mi te 15 milimetrów? Dodam, że mam zadbane włosy, dosyć szybko rosną i do tego używam Jantara. Proszę Cię, uspokój mnie jakoś bo jestem załamana :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno powiedzieć kiedy tak naprawdę włosy odzyskają pożądaną przez Ciebie długość, bo u każdego to jest indywidualna sprawa. Pewnie za miesiąc-dwa grzywka już się ładnie ułoży i nie będziesz odczuwała dyskomfortu. Polecam układać ją na bok, delikatnie prostując i prostownicą. Zyskasz trochę na długości, a uczesanie na bok sprawi, że grzywka nie będzie wyglądała na za krótką :-) Możesz też podpinać grzywkę do góry, to też fajnie wygląda. Nie przejmuj się tak tym, to tylko włosy, każdemu zdarzają się wpadki ale na szczęście po jakimś czasie wszystko wraca do normy. Głowa do góry :-)

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź, mam nadzieję, że wszystko wróci do normy ;*

      Usuń
    3. Znam osoby, które podcięły sobie za dużo o 2-3 cm, sama też kiedyś się tak urządziłam, więc te 15 mm to podejrzewam nie wygląda aż tak fatalnie :-|)

      Usuń
  30. Dario, ponieważ dopiero rozpoczęłam przygodę z semilacami, a Ty masz zapewne więcej kolorów lakierów w swojej kolekcji, chciałam zapytać jakie nadałyby się do manicure amerykańskiego? Który byłby lepszy na całą płytkę paznokcia, a który na sam początek? Jesteś mi w stanie coś doradzić? : )
    K.

    OdpowiedzUsuń
  31. Hej! Od dłuższego czasu śledzę Twojego bloga i uważam, że to co robisz jest naprawdę super!
    Mam pytanie - używałaś soli morskiej do włosów? Czy to faktycznie działa i czy nie niszczy włosów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) Nigdy nie używałam niestety :-)

      Usuń
  32. Zgadzam się z Tobą w 100 % co do Daisy Dream, że ulatnia się po 5 min. - na szczęście miałam próbkę z Douglas'a, więc nie rzuciłam się na pudełko InspiredBy. Różowy Garnier moim zdaniem jest idealny, więc chyba nie warto tyle płacić za Biodermę (miałam wersję zieloną i szału nie było). Reszty kosmetyków nie miałam. Natomiast z boxów subskrypcyjnych lubię beGLOSSY oraz Joybox :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Joybox przyszedł do mnie po około 4 miesiącach od zamówienia, więc jakoś wybitnie nie polecam :-)

      Usuń
  33. A cóż to za piękna torebka w zygzaki? W jakim sklepie jej szukac? Jest swietna!!!

    OdpowiedzUsuń
  34. Nigdy jeszcze żadnego takiego pudełka nie kupiłam, ale w sumie kiedyś sobie może na prezent sprawie :D To na pewno fajne uczucie dostać i rozpakowywać zastanawiając się co tam jest :d

    Zdrowotnieiradosnie

    OdpowiedzUsuń
  35. Hedonistko ratuj !!!! Zamówiłam swój pierwszy Shiny Box "subskrypcja 49zł wysyłka gratis" Zapłaciłam kartą płatniczą w mailu otrzymałam wiadomość "Dziękujemy za zamówienie subskrypcji ShinyBox. W jej ramach pudełka będą wysyłane do Ciebie automatycznie w każdym miesiącu" Oznacza to że co miesiąc otrzymam jedne pudełko?? Chciałam tylko jedno, na próbę:( Co teraz?? Będą mi co miesiąc pobierać 49zł z konta? :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że jeśli zapłaciłaś kartą płatniczą, to pieniądze nie powinny być Ci pobierane co miesiąc. Trzeba złożyć osobną dyspozycję/zlecenie pobierania należności z konta. Napisz do nich maila, aby się dokładnie upewnić: http://shinybox.pl/contact

      Usuń
  36. Ja jestem odrobinę rozczarowana perfumami DKNY Pure Verbena. Zakochałam się tym zapachu i tak bardzo cieszyłam się, gdy otrzymałam je w prezencie. Niestety okazały się bardzo nietrwałe, na dodatek chyba mnie uczulają. :(
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Pięknie wyglądają te perfumy
    http://fashionbyalexandra1999.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  38. Wąchałam ten zapach i jest kompletnie nie dla mnie:P

    OdpowiedzUsuń
  39. faktycznie jak już się kupuje drogie perfumy to powinny trzymać się długo... Ja obstawiam Diora J'adore i na ciuchach jest baaaaardzo długo. Co do the Balm to mam tą i jeszcze inną paletkę. Shady Lady, którą Ty pokazałaś sprzedałam, bo okazała się nieużyteczna, ale Shady Lady Special Edition jest super. I Shady Lady vol. 2 też używam i sobie chwalę. Ja się boję, że w tych pudełkach glossy nie ogarnę wyłączenia subskrypcji i będzie mi ciągle kasowało....

    OdpowiedzUsuń
  40. Dario proszę poradź mi jakąś dobrą odżywkę do rzęs i do tego w miarę dostępna cenowo Już kilka razy skorzystałam z twoich rad zawartych ma blogu i te kosmetyki były dla mnie idealne stąd prośba w sprawie odżywki. Dzięki .pozdr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie polecam firmy Regenerum, mi osobiście zaczęły rzęsy wrastać pod skórą i sporo moich znajomych narzekało na nią.
      bardzo dobre odżywki do rzęs ma Eveline - osobiście używam i jestm bardzo zadowolona :)

      Usuń
  41. Szczerze mówiąc, to zdecydowana większość zapachów od Jacobsa to strata pieniędzy - perfumy tej firmy słyną z nikłej trwałości i mocno trącą syntetykami, więc nie polecam. Spokojnie można znaleźć lepszej jakości perfumy za niższą lub porównywalną cenę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  42. Kurcze, dziwią mnie Twoje odczucia odnośnie Shady Lady, mam tą paletę (choć cienie są wyjęte ponieważ pękło mi lusterko podczas upadku) i nie wróciłam uwagi aby traciły pigment czy zlewały się w jedną całość. Wręcz przeciwnie! Ale dawno ich nie używałam i wiesz co? Aż jutro sobie nimi coś zmaluję chyba :)

    OdpowiedzUsuń
  43. To ja dla odmiany mogę polecić emulsje do mycia twarzy, micelarna firmy Anida Medi Soft, po niej skóra nie jest napięta ani ściągnięta, fajnie zostawia na skórze nawilżenie :) cena też bardzo przystępna bo ok. 8 zł, a teraz w aptece doz można kupić za ok. 6 zł

    OdpowiedzUsuń
  44. Hej! Daria zrobisz porównanie bronzerów z the balm bahama mama i theBalm Balm Desert Bronzer ? Mam bahame mama i uwielbiam, mam jasną karnację i czuję w nim się dobrze, utrzymuje się u mnie świetnie, dopóki nie zmyje makijażu. Jestem też ciekawa tej nowości z the balm desert bronzer, wydaję mi się ciut jaśniejszy. Jestem ciekawa twojego zdania i opinii. Pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Też lubię takie pudełka;p

    OdpowiedzUsuń
  46. Też jestem zwolenniczką tego typu pudełek. Chętnie próbuję i oceniam. Zapraszam na mojego bloga ms-open-minded.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  47. Moim wielkim kosmetycznym rozczarowaniem okazał się Bio Oil. Efektów działania praktycznie żadnych, skład raczej słaby , za to cena wysoka ( ok 100 zł za 200 ml). Zdecydowanie nie polecampolecam

    OdpowiedzUsuń


Dziękuję za odwiedziny i każdy pozostawiony komentarz. Niestety nie odpisuję na wiadomości prywatne i maile. Jeśli masz jakieś pytanie, to zadaj je w komentarzu na blogu pod najnowszym postem (niezależnie od tematyki wpisu). Postaram się pomóc :-)

Custom Post Signature

Custom Post  Signature