Top Social

4 NAJLEPSZE PRODUKTY DO PIELĘGNACJI MOJEJ SKÓRY.

Dziś chciałabym Wam przedstawić 4 kosmetyki pielęgnacyjne, z którymi od dłuższego czasu się nie rozstaję. To one sprawiają, że moja skóra jest na chwilę obecną w bardzo dobrej kondycji i to im w głównej mierze zawdzięczam dobry nastrój każdego ranka. Wiadomo, że kiedy skóra jest podrażniona, sucha, łuszcząca się i zmęczona, a do tego doskwiera trądzik i zaskórniki, to tak naprawdę ciężko być zadowolonym z własnego wyglądu. Ja aktualnie znalazłam swoją drogę w pielęgnacji i na pewno będę trzymać się obecnej rutyny. Jeśli jesteście ciekawe co się u mnie sprawdza, to zapraszam do czytania dalej. Może odkryjecie coś dla siebie?



KWAS GLIKOLOWY I MIGDAŁOWY
____________
Od kiedy używam kwasów  zauważyłam ogromną metamorfozę mojej skóry. I oczywiście nie mówię tylko pozbyciu się niedoskonałości, bo one od czasu do czasu wracają ale cera wygląda zupełnie inaczej. Koloryt bardzo się wyrównał, a moim głównym problemem były własnie przebarwienia potrądzikowe. Poza tym małe blizny czyli wgłębienia w skórze znacznie się spłyciły mimo, że czytałam wiele sprzecznych opinii na ten temat. Dużo osób, które używały kwasów twierdziło, że na dziurki po trądziku może pomóc jedynie laser, a kwasy nie są w stanie dać wizualnej poprawy. Jak to zwykle bywa, każda cera jest inna i u mnie kwasy naprawdę spłyciły blizny. Nie jest idealnie ale wszystko zmierza w dobrym kierunku, co mnie niezwykle cieszy. Zawsze miałam też problem z widocznymi porami i przetłuszczaniem się skóry, więc regularne zabiegi z kwasami pomogły mi się z tym uporać. Zabieg z kwasem glikolowym lub migdałowym (używam naprzemiennie) przeprowadzam raz w tygodniu. Więcej o kwasach krok po kroku pisałam w dużo starszym poście TUTAJ klik.  Kupiłam je na Allegro. Pamiętajcie, że kwasy to nie zabawa i trzeba mieć wiedzę oraz doświadczenie w ich używaniu.


KREMY POD OCZY NA DZIEŃ I NA NOC
____________
Obszar pod oczami zawsze był dla mnie dosyć problematyczny. Wysuszające kuracje antytrądzikowe niestety pogarszały sprawę, bo niestety zawsze odrobina produktu jakimś cudem przenosiła się w okolice oczu. To sprawiało, że delikatna skóra pod oczami nieestetycznie się łuszczyła, marszczyła i wyglądała dziwnie, szczególnie na zdjęciach w zbliżeniu oka. Robię dużo makijaży do różnego rodzaju publikacji i obszar wokół oczu musi wyglądać dobrze. Od kiedy używam produktów La Roche Posay kompletnie nie mam problemów z wysuszeniem, ściągnięciem skóry czy też odstającymi skórkami w okolicy oczu. Redermic R stosuję na noc i jest to dosyć lekki w konsystencji żel, który niesamowicie napina i ujędrnia skórę. Poza tym nie szczypie w oczy i nie podrażnia spojówki. Zauważyłam ogromną poprawę w kondycji skóry pod oczami od kiedy używam tego właśnie żelu. Zawiera w składzie retinol, adenozynę oraz odrobinę kwasu LHA, by ułatwić wnikanie substancji aktywnych w skórę. Jak dla mnie to najlepszy krem pod oczy, jaki kiedykolwiek miałam i mogę Wam go serdecznie polecić. Niestety się kończy i na pewno kupię następne opakowanie.

Druga tubka, to La Roche Posay Hydraphase Intense czyli lekki żel pod oczy, który stosuję rano. Nic tak nie "otwiera" oczu jak ten produkt. Po jego nałożeniu odczuwam dużą ulgę i znikają wszelkiego rodzaju wory, zasinienia. Można go używać pod makijaż, bo się nie roluje i dobrze współgra z korektorami czy podkładem. Ufam produktom od La Roche Posay i jak dotąd nic mnie jeszcze nie zawiodło. Oby tak dalej :-) Kremy są do kupienia w aptekach.


STEAMCREAM - KREM PAROWY
____________
Jeśli jesteście posiadaczkami cery mieszanej, ze skłonnością do zaskórników i trądziku, to pewnie wiecie, że trudno o naprawdę dobry krem nawilżający. Jak już wcześniej wspomniałam, jestem akurat na etapie złuszczania kwasami i potrzebowałam czegoś łagodzącego, a jednocześnie mocno nawilżającego. Moim odkryciem i absolutnym faworytem w pielęgnacji jest aktualnie Steamcream. Kiedy kilka miesięcy temu poleciła mi go koleżanka z pracy, to od razu poprosiłam ją o kilka próbek do przetestowania. Nigdy wcześniej nie słyszałam o tym produkcie ale po przeczytaniu kilku opinii w sieci pomyślałam, że może być dla mnie odpowiedni. Przekonała mnie do niego lekka konsystencja oparta na zastosowaniu pary wodnej i bardzo ciekawe INCI.  Od razu wpadły mi też w oko kolorowe opakowania, które są limitowane i co jakiś czas pojawiają się nowe wzory. Zawsze z uwagą dobieram kremy do twarzy, bo jak wiecie mam skórę problematyczną, która potrafi kapryśnie reagować na wszelkiego rodzaju nowości. Po kilku zastosowaniach tego produktu na noc stwierdziłam, że w końcu znalazłam krem, który mnie nie podrażnia, nie zapycha i sprawia, że skóra po przebudzeniu jest gładka, miękka i nawilżona.  Moja cera zwykle alergicznie reagowała na kremy z zawartością olejków, jednak w tym przypadku było zupełnie inaczej. Odczuwam duży komfort po nałożeniu tego produktu i widzę, że skóra jest po prostu ukojona.

Steamcream to krem produkowany w Japonii oraz w Anglii i jest na bazie wegańskich składników. Produkcja opiera się na zastosowaniu pary wodnej, dzięki której krem jest lekki. W składzie znajdziemy między innymi takie składniki jak napar z płatków owsianych, lawendowy olejek eteryczny, wodę z kwiatu pomarańczy, olejek z rumianku, olejek ze słodkich migdałów, masło kakaowe, absolut różany i pomarańczowy, organiczny olejek jojoba oraz olejek neroli.  Krem pachnie wyraźnie lawendą ale wyczuwam też delikatne, kwiatowo-ziołowe nuty.  Zapach po jakimś czasie się zmienia i jest trudny do zdefiniowania ale to zdecydowanie przyjemna woń.  Produkt można stosować jako tradycyjny „nawilżacz” na noc ale też jako maskę, nakładając grubą warstwę. Można też dodać do niego cukru i używać jako peeling  złuszczający naskórek .  Krem to świetny wybór dla osób, które nie lubią tłustych i ciężkich produktów, a chcą dostarczyć skórze sporej dawki składników odżywczych.   W tym momencie kończę pełnowymiarowe opakowanie i czeka na mnie kolejne. Mam nadzieję, że skóra się nie przyzwyczai i krem cały czas będzie tak rewelacyjnie działał. Steamcream możecie zamówić w sieci TUTAJ klik i dla moich Czytelniczek wynegocjowałam rabat, dzięki któremu za krem zapłacicie 50 zł. Wystarczy przy zamówieniu wpisać hasło HEDONISTKA.


Poznałyście moich absolutnych faworytów na ten moment. Jeśli coś się u mnie zmieni w kwestii pielęgnacji, to za jakiś czas zrobię Wam post z aktualizacją. Mam nadzieję, że to pomoże osobom z podobnym typem cery znaleźć odpowiednią ścieżkę w pielęgnacji skóry.

99 komentarzy on "4 NAJLEPSZE PRODUKTY DO PIELĘGNACJI MOJEJ SKÓRY. "
  1. nie miałam nic z tych produktów :) mogę wiedziec co to za ksiązka na zdjęciach ? przeczytalam ten widoczny kawałek i mnie zaciekawiła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. John Gray, "Mężczyźni są z Marsa, kobiety z Wenus" :-) Treść ciekawa ale momentami nużąca :-)

      Usuń
    2. To taki poradnik niby o zachowaniach mężczyzn i kobiet w relacjach damsko-męskich. I faktycznie trochę nużący dobrze to określiłaś

      Usuń
    3. Ja lubię tą książkę. Zaoszczędziła mi i mężowi wielu sprzeczek :)

      Usuń
    4. To może i ja się jej przyjrzę... Czasem ciężko się dogadać z mężczyznami :) A podobno to kobiety myślą pokrętnie i zawile! :D

      Usuń
    5. W książce jest mnóstwo bardzo ciekawych informacji, czasem zaskakujących i niby oczywistych ale dających do myślenia. To wszystko pozwala trochę zrozumieć męską logikę, która mimo swojej prostolijności jest czasem dosyć absurdalna :-)

      Usuń
  2. a może post o stosowaniu kwasów? :) myślę, że wiele osób byłoby chętnych coś poczytać na ten temat :) ja również mam cerę tłustą i niedoskonałości. Chciałabym też użyć jakiś kwasów, ale nie wiem jak się do tego zabrać i jakie użyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Starszy post w którym pisałam o używaniu kwasów krok po kroku został podlinkowany :-) Chyba to przeoczyłaś :-)

      Usuń
    2. pewnie tak, bo od niedawna jestem na blogspocie :) dzięki!

      Usuń
  3. U mnie też kwasy zdziałały cuda... Miałam wręcz podskórne torbiele, straszne blizny. Wszystko mi się wygoiło i nie mam nawet ani jednej dziurki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam podobne problemy z tym, że zaczęłam używać kwasów regularnie trochę za późno, kiedy na skórze pojawiły się już dosyć duże blizny. Na szczęście można z nimi skutecznie walczyć :-)

      Usuń
  4. kwasów z Bielendy używałam na zajęciach z kosmetologii, ale jakoś nie zachwyciły mnie ;P o steamcream słyszałam, ale jeszcze nie zakupiłam, chyba w końcu się na niego skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja długo szukałam czegoś odpowiedniego do nawilżania ale nie byłam tak 1 100% zadowolona. Czasem kremy były lekkie i to było ok ale za to słabo nawilżały. Te bardziej tłuste znów powodowały u mnie wysypy i nadmierne błyszczenie. Teraz jestem w końcu zadowolona :-)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. A jak długo obowiązuje rabat?

      Usuń
    2. Niestety nie wiem ale dopytam i napiszę :-)

      Usuń
  6. Ja moją cerę cały czas tłumaczyłam sobie młodym wiekiem i "taki los" Tyle że kuźwa młody wiek minął a twarz biedna wygląda nieładnie :( Bardzo fajny pościk na pewno skorzystam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, coś o tym wiem. Trzeba się jakoś ratować, bo niestety tylko w nielicznych przypadkach skóra sama się wyleczy :-)

      Usuń
  7. ehh ja się tak załatwiłam kremem Bandi z Hebe...krem złuszczający z kwasem na noc. jezus co ja mialałm z cerą...tez mam tlustą z niedoskonałościami a teraz mam jakąś mieszankę suchej z kij wie jaką... nie nawilżałam i chodziłam z plamami jak trędowata. boję się kwasów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam ten krem - taki w żółtawym opakowaniu z pompką, z kwasem migdałowym. Niestety u mnie też spowodował masakrę na twarzy ale tłumaczyłam to sobie własnie działaniem kwasu. Niestety problem się pogłębiał i było coraz gorzej, więc wyrzuciłam ten produkt do kosza. Czyste kwasy to coś zupełnie innego. Owszem, mogą powodować początkowe pogorszenie ale później jest już tylko lepiej :-)

      Usuń
    2. Krem z Bandi to koszmar jak dla mnie :( Musiałam po nim iść do dermatologa :(

      Usuń
    3. Używałam go przez miesiąc i zrobił mi niezłe kuku :/ Na początku myślałam że tak ma być: wysyp i podrażnienie ale to się nie kończyło. Ogólnie nie jestem z niego zadowolona a pokładałam duże nadzieje. Chętnie wypróbowałabym kwasy ale jednak się trochę boje bo nie mam z nimi doświadczenia.

      Usuń
    4. Czyli nasze przypadki z tym kremem nie są odosobnione :)

      Usuń
    5. Mi ten krem(Bandi z kwasami)uratował skórę, a po kwasie migdałowym u kosmetyczki było coraz gorzej i nie było widać poprawy, a ze skórą walczyłam potem dwa lata. Mam dokładnie odwrotne doświadczenia.

      Usuń
  8. Najpiękniejsze zdjęcia ever ;) Pięknie wyglądasz w różowym makijażu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Przydatne porady, na pewno skorzystam, bo też mam cerę mieszaną/tłustą :) Ja dzisiaj pisałam o makijażu na siłowni, więc zapraszam do siebie na hagelovna-blog.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jej. Pierwszy raz widzę ten krem ale już napalilam się jak szczerbaty na suchary. Jak długo będzie działał ten kod rabatowy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam jeszcze takiej informacji ale napiszę.

      Usuń
  11. A ja mam pytanie z innej bajki:) gdzie kupiłas ta sliczna bluzeczke ze zdj? A moze to jest sukienka???

    OdpowiedzUsuń
  12. Super! Zastanawiałam się, czy zrobisz recenzje Steamcream, bo nigdzie mogłam odnaleźć takiej, która byłaby skierowana do cery trądzikowej i mieszanej. Cóż, nie pozostaje nic innego, jak tylko zakupić :) mam nadzieję, że mnie nie zapcha. A używałaś kiedykolwiek kremy Cetaphil? Ja używam codziennie, ale właśnie mam ochotę na zmianę. I ten steamcream od dłuższego czasu mnie kusił :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Używałam Cethapil-u dawno temu i byłam z niego zadowolona :-)

      Usuń
    2. Dzięki za odpowiedź :) Po raz kolejny utwierdzam się w przekonaniu, że to co służy Tobie, służy również, może nie w 100%, ale w większej części i mojej osobie :)

      Buziaki!

      Usuń
  13. Zainteresowana Twoimi wcześniejszymi postami, zaopatrzyłam się w kwasy. Wykonuję zabieg co tydzień, zgodnie z zaleceniami. Po żadnym z nich moja skóra się nie łuszczy (jak w przypadku kwasów wykonywanych u kosmetyczki). A jak jest u Ciebie? Następuje złuszczenie? Bardzo mnie to ciekawi, dziękuję z góry za odp. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie łuszczyła tylko na początku i teraz też już nic się nie dzieje. Odczuwam tylko lekkie ściągnięcie skóry zaraz po zabiegu :-) Kwasy u kosmetyczki czy dermatologa są jednak mocniejsze.

      Usuń
  14. Ja teraz stosuję krem z kwasem Hascoderm, ale dopiero zaczęłam ze 2 tyg temu. Nawilżam Lirene Youngy kremo-żelem. U mnie naprawdę dobrze się sprawdza, jest lekki a ja mam tłustą cerę. Niestety jest trochę mało wydajny. Ten Steamcream ma bardzo ładne opakowania, ale 50 zł za krem to jeszcze nie sięgam do tej półki cenowej:P Ciekawa jestem ile czasu zajmuje zużycie jednego opakowania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 50 zł to jeszcze nie jest tak dużo w porównaniu np. do La Roche Posay czy innych aptecznych kremów. Taki opakowanie starczy na około 2 miesiące ale ja zużyłam szybciej, bo robiłam z niego też maseczki i peelingi :-)

      Usuń
  15. Jestem pod wrażeniem Twojego bloga który zastępuje mi gazety. Kiedyś wydawałam na nie masę pieniędzy a teraz codziennie otwieram Twojego bloga i czytam co mnie interesuje. Wspaniałe zdjęcia!!! Steamcream muszę koniecznie wyprobować bo za 50zł i tyle olejków w składzie jest całkiem całkiem. Pozdrawiam cieplutko Siejka :))

    OdpowiedzUsuń
  16. ale Ty jesteś piekna <3

    OdpowiedzUsuń
  17. Hej Daria, czyli taka 2,5 miesięczną kuracje (10 zabiegów - 1 raz w tygodniu) stosujesz raz w roku na przełomie jesieni i zimy. A czy pielęgnujesz cerę jakoś specjalnie na co dzień w pozostałą część roku? (oprócz kremu o którym wspomniałaś).

    dzięki za odpowiedź :)
    Monika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak,najlepiej robić takie zabiegi właśnie w tym okresie (jesień/zima). Steamcream używam na noc, a na dzień, pod makijaż La Roche Posay Hydraphase. Spełnia on dla mnie funkcję bazy pod makijaż i sprawdza się bardzo dobrze.

      Usuń
  18. Ja w tym roku zrezygnowałam z całej kuracji kwasami ze względu na to, że moja cera była bardziej niż zwykle wrażliwa. Teraz tego żałuję, ponieważ skóra prezentuje się źle (jeszcze gorzej po polecanym Calcium Pantothenicum, który po tygodniu spowodował dziki wysyp). W tej chwili jestem na etapie leczenia i oczyszczania skóry, ale obawiam się, że ostatecznie będę musiała powrócić do mojego ulubionego kremu z kwasami, bo nie tylko źle wyglądam, ale także źle się czuję... A Twoja cera jest przepiękna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Na kremy z kwasami też trzeba uważać, bo czasem zawierają drażniące składniki. Kiedyś np. używałam Glyco A i strasznie mnie uczulał. Tak samo Bandi z kwasem migdałowym :/

      Usuń
  19. A napisz czy używałaś może kiedyś kremu Sylveco? Dosyć głośno teraz o nich ale sa też bardzo złe opinie, ogólnie skrajne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam brzozowy i jest bardzo fajny. polecam

      Usuń
    2. Mam próbki ale nie używałam jeszcze :)

      Usuń
  20. Piękna *.*

    OdpowiedzUsuń
  21. Ciekawy jest ten krem. A opakowanie jeszcze ciekawsze.

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie przeszkadza Tobie Linalol i parabeny w tym kremie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, też zwróciłam na to uwagę. Dziewczyny, jak to jest z tymi parabenami? Szkodą czy nie szkodzą?

      Usuń
  23. U mnie całą sprawę z kwasami załatwia delikatny tonik z 10% kwasu LHA, ale za to stosowany częściej (co drugi dzień). Za to zainteresowałaś mnie tymi kremami pod oczy - doszłam ostatnio do wniosku, że jestem już "za stara" na żele Flos-Leku i czas zmienić pielęgnację tych okolic na treściwszą. Co prawda jeden krem już kupiłam, ale te też wpadły mi w oko i na pewno się im przyjrzę :)

    PS. Zdjęcie zdjęcie mnie oczarowało!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś namiętnie używałam żeli z Flosleku i mogę śmiało napisać, że zużyłam setki opakowań. Bardzo fajnie łagodzą podrażnienia ale w pewnym momencie przestały mi wystarczać, jeśli chodzi o nawilżanie skóry. To już ten wiek, że trzeba wkroczyć z czymś bardziej treściwym :-)

      Usuń
  24. Moj steamcream jutro do mnie dotrze. Nie moge sie doczekac:-)

    OdpowiedzUsuń
  25. Jaki masz lakier na paznokciach?

    OdpowiedzUsuń
  26. Właśnie zamówilam steamcream. Mam nadzieję, że mnie nie zapcha..

    OdpowiedzUsuń
  27. Jeżeli chodzi o kwasy, to na razie używam takich tylko w kremach. Migdałowy z Pharmaceris tylko pogorszył moją cerę, ale za to serum z Bioderma z kwasem glikolowym jest świetny. I jak taki krem spłyca mi blizny po trądziku, to co dopiero profesjonalny zabieg z większym stężeniem. Na pewno wybiorę się keidyś na taki do kosmetyczki.
    A jeżeli chodzi o kremy do pielęgnacji, szukałam czegoś dobrego na dzień, bo na noc używam to serum złuszczające z Bioderma i potrzebowałam dobrego naiwlżenia i ukojenia. Jestem na etapie Cetaphil Dermoprotektor. Niestety Biały Jeleń był świetny, ale nie wystarczający w przypadku nawilżenia.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy złuszczaniu musisz szukać czegoś bardziej nawilzającego i kojącego. Nieodpowiedni krem może pogarszać sprawę :)

      Usuń
  28. A skad wiadomo jaki jest skład takiego Steamcream? Wszystkie mają taki sam ??? Jaka jest pojemność ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wszystkie są składowo takie same, różnią się jedynie opakowaniami. Dokładny skład masz na ich stronce internetowej a pojemność to 75ml: http://www.naturmedicin.pl/steamcream/ingredients/

      Usuń
  29. Uwielbiam czytać twoje wpisy, są zawsze rzeczowe, przejrzyste i pełne ślicznych zdjęć :-) Ja dopiero zaczynam blogowanie ale mam nadzieję że kiedyś dojdę do takiej perfekcji.
    Co do pielęgnacji mam cerę bardzo problematyczną i znaleźć produkt idealny graniczy z cudem ale co do kosmetyków La Roche właśnie dodałam post bo też zaczęłam ich używać tylko żel i krem Effaclar.
    A jeśli chodzi o kwasy to Bielende szczerze polecam, sama jestem przeszkolona z ich używania ale podtrzymuję to co napisałaś niech biorą się za nie osoby z jakimś pojęciem bo praca z kwasami wymaga sporej wiedzy i stosowania się do zaleceń.
    Co do blizn potrądzikowych i przebarwień polecam zabieg mikrodermabrazji nawet w połączeniu z kwasami ale to już u dobrej kosmetyczki :-)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) I powodzenia w blogowaniu :-)

      Usuń
  30. Dobry post! A co to za kolor na paznokciach? Pięknie się prezentuje!

    OdpowiedzUsuń
  31. Bardzo lubię Twój blog i niezmiernie Cię szanuję, ale jeżeli piszesz, że trzeba mieć wiedzę w zakresie kwasów, to powinnaś sama ją wykazać.
    Po kwasach, odbudowa naskórkowa trwa 28 dni, dlatego nie powinno się ich używać częściej niż raz na miesiąc. Absolutne maximum to dwa tygodnie.
    Pisanie o tym, że kwasy można kupić na Allegro jest zgubą wielu dziewczyn. Uwierz proszę.
    Nieświadomie można sobie tym zrobić naprawdę wiele krzywdy.
    Osobiście uważam, że zabieg eksfoliacji powinien być wykonywany tylko i wyłącznie przez kosmetologa lub dermatologa.
    Studiuję już kilka lat i sporo widziałam skutków nieumiejętnego stosowania kwasów.
    Dlatego przerażają mnie takie wpisy, bo niewiedza może prowadzić do poważnych problemów.
    Nie odbierz tego wpisu źle, ale nie uważam, żebyś w tym wypadku miała rację.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, po co od razu taki atak? Zalecenia producenta, w tym przypadku Bielendy, są takie, że zabieg powtarzamy co minimum 7 dni. Zostałam przeszkolona z używania tych produktów, więc doskonale orientuję się w temacie. Zanim napiszesz komentarz zarzucający komuś niewiedzę, to sama zweryfikuj czy faktycznie tak jest :-)

      Usuń
    2. Więc ja zostałam przeszkolona inaczej....
      Dlatego pisałam, żebyś nie brała tego do siebie. Po prostu jako kosmetolog się z tym nie zgadzam.
      Pozdrawiam i w dalszym ciągu darzę Cię dużą sympatią

      Usuń
    3. Też sądzę że takie zabiegi powinno sie wykonywać u fachowca ale niestety teraz mamy takie czasy że wszystko robi się ogólnie dostępne i każdy próbuje robić zabiegi na własną rękę tymbardziej że kosztowo wychodzi to dużo taniej, Przykre to ale prawdziwe, sama pracuje w zawodzie i często jestem uświadamiana przez klientki że próbują pewne rzeczy robić same w ramach oszczędności i nic na to nie poradzimy niestety.
      A co do kwasów Bielendy to przy serii zabiegów faktycznie robi się je częściej niż raz w miesiącu, wszystko zależy od problemu cery i jej reakcji na kwas.

      Usuń
  32. Hej, czy mogłabyś polecić krem pod oczy dla 33-latki (chodzi mi o drobne zmarszczki oraz zmarszczki mimiczne przy uśmiechu)
    Z gory dziękuje, Aga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga, wypróbuj ten La Roche Posay Redermic R. On jest właśnie przeciwzmarszczkowy i naprawdę daje świetne efekty :-)

      Usuń
    2. Mimo, że to krem na okolicę oczu, to spokojnie możesz go również nanosić na zmarszczki mimiczne przy uśmiechu :-)

      Usuń
    3. dzięki Daria wypróbuje, pozdr Aga

      Usuń
  33. Czy myślisz, że zabiegi z kwasami, które polecasz dałyby radę zlikwidować paskudne przebarwienia i blizny na nogach(przebarwienia po wrośniętych włoskach)? ew. czy znasz coś co polepszy stan skóry na łydkach?
    A na steamcream czaję się od dawna, chyba się w końcu skuszę :)
    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie stosowałam nigdy tych kwasów poniżej twarzy, więc nie doradzę Ci czy działają. Próbowałaś regularnych peelingów kawowych? U mnie to najlepsze "zdzieracze" :)

      Usuń
  34. Z wielką ciekawością czytuję Twój blog i muszę przystać, że jest naprawdę profesjonalny i rzeczowy. Niekiedy dziewczyny piszą, żeby tylko pisać i nie koniecznie dobrze. Z kolei u Ciebie wszystko jest poukładane jak w pudełeczku, schludnie i bardzo estetycznie. Bardzo chętnie zaglądam jak mam tylko chwilę i czytam najnowsze nowinki. Mam pytanie do Ciebie, czym zajmujesz się na co dzień pracowniczo ?jesteś może kosmetyczką? nie pytam o firmę, ale ogólną profesję:)

    OdpowiedzUsuń
  35. Czym pomalowałaś usta? :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Dario, uwielbiam Twojego bloga. Gdybym go kiedykolwiek miała, to chciałabym, żeby był właśnie taki jak Twój :) Chciałabym zapytać Cię o kwas glikolowy, ponieważ w linku odsyłającym jest tylko migdałowy. Glikolowego również używasz z Bielendy? Jakie widzisz różnice w ich działaniu? Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuję. :)
      Tak, glikolowy również jest z Bielendy i stosuję go dokładnie tak samo, jak migdałowy.
      Migdałowy jest bardziej nawilżający, natomiast glikolowy lepiej wg mnie złuszcza i radzi sobie z podskórnymi grudkami.

      Usuń
  37. Steamcream zamówiony. Zobaczymy jak to cudo spisze sie u mnie. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  38. Steamcream mnie kusi :) byłby dobry na moją kapryśną ostatnio skórę... Także bardzo lubię produkty LPR.

    OdpowiedzUsuń
  39. Gdzie można kupić ten kosmetyk z Bielendy z kwasami ?

    OdpowiedzUsuń
  40. Boże jaka Ty jesteś śliczna ! Kusi mnie bardzo ten krem parowy :)

    OdpowiedzUsuń
  41. ale masz dużo kosmetyków, pewnie musisz je wyrzucać bo zanim zużyjesz termin przydatności mija ;)

    OdpowiedzUsuń
  42. Nie znam żadnego z opisanych przez Ciebie produktów. Moją największą uwagę przykuła książka-poradnik. Jeśli interesuje Cię tematyka damsko-męska, to polecam zaopatrzyć się w pozycję "Psychologia miłości" Bogdana Wojciszke. Była jedną z moich ulubionych książek na studiach psychologicznych. Można się z niej dowiedzieć wielu interesujących rzeczy o związkach i nie tylko.

    OdpowiedzUsuń
  43. Właśnie rozpoczynam przygodę z kwasami. Zastanawiałam się właśnie na jaki kwas postawić, ale chyba skuszę się na kwas glikolowy w niskim stężeniu. Nie mam problemów z trądzikiem, ale chciałabym rozjaśnić właśnie blizny potrądzikowe.

    OdpowiedzUsuń
  44. Nigdy nie słyszałam o steamcream. ;o

    OdpowiedzUsuń
  45. Czy hasło na steamcream jest jeszcze ważne? :D

    OdpowiedzUsuń
  46. Ach już złożyłam zamówienie na Steamcream , promocja na Twój kod jeszcze aktywny , dziękuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  47. Anonimowy31 maja, 2015

    Gdyby ktoś był zainteresowany to kod nadal aktualny dziś steamcream zamówiony :)

    OdpowiedzUsuń
  48. hej :) szukam wszędzie w internecie jakiś informacji ale nigdzie za bardzo nie moge poszukać więc stwierdziłam, że zapytam sie Tobie! Używam toniku z 5% kw glikolowego i jestem ciekawa czy moge użyć peelingu enzymatycznego czy skóra cała sama z siebie musi sie pozluszczać? Bo troche juz średnio podkład wygląda na mojej buzi i chcialam użyć peelingu ale boje sie że tylko pogorsze. Pozdrawiam serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń


Dziękuję za odwiedziny i każdy pozostawiony komentarz. Niestety nie odpisuję na wiadomości prywatne i maile. Jeśli masz jakieś pytanie, to zadaj je w komentarzu na blogu pod najnowszym postem (niezależnie od tematyki wpisu). Postaram się pomóc :-)

Custom Post Signature

Custom Post  Signature