Top Social

WIELOFUNKCYJNY ROZŚWIETLACZ HIGHLIGHTER CZYLI THE BALM CINDY-LOU MANIZER.

Osławiona Mary-Lou Manizer ma siostrę. Dziś przedstawię Wam Cindy-Lou Manizer, która oprócz wspaniałego połysku ma też cudowny, ożywczy kolor. Jeśli chcecie nadać swoim policzkom dyskretnego, kobiecego blasku, to koniecznie zajrzyjcie do dalszej części posta. 



Pewnie już dobrze znacie produkt The Balm Mary Lou Manizer, który gości w kosmetyczkach wielu wizażystów, a także osób zajmujących się makijażem amatorsko. Jest to najlepszy rozświetlacz w złotym odcieniu, jaki znajdziecie na rynku. Jego szerszą recenzję możecie przeczytać TUTAJ.

Marka The Balm wypuściła ostatnio kolorystyczną wersję Mary Lou i dziś mam przyjemność zaprezentować Wam Cindy Lou Manizer. To produkt wielozadaniowy, bo może być rozświetlaczem, różem lub cieniem do powiek. W zależności od tego ile produktu nałożymy na pędzel, otrzymamy za każdym razem inny efekt. Osobiście uwielbiam nanosić ten produkt na policzki pędzlem skunksem (duo fiber). 



Tak Cindy prezentuje się obok Mary, która niestety ostatnio zaliczyła upadek z tragicznym finałem. Jak widzicie Cindy jest w kolorze blado-różowym ale nie jest to jednoznaczny odcień, który można określić jednym słowem. To coś z pogranicza różu, koralu, brzoskwini i beżu. Na policzkach daje poświatę delikatnie różowej tafli, która wspaniale ożywia cerę i sprawia, że prezentuje się zdrowiej i młodziej.  Mary Lou jest mocno błyszcząca i widoczna na policzku, natomiast Cindy Lou prezentuje się bardziej dyskretnie i kobieco. Cindy jest produktem o uniwersalnym, unikalnym kolorze, który będzie pasował do każdego typu urody. Nie wygląda nachalnie czy bazarowo, więc spokojnie możecie używać jej w makijażu dziennym. Ma jedwabistą konsystencję i przyznam, że używam tego produktu z wielką przyjemnością. Nakładam go w miejscach, gdzie zwykle aplikuję rozświetlacz lub prosto na policzki, w zastępstwie różu. 



I tak Cindy Lou wygląda obok Mary Lou. Kolor jest naprawdę przepiękny i dotychczas nie spotkałam się z produktem o choć zbliżonym odcieniu. 

Cindy Lou Możecie zakupić TUTAJ klik. 

Znacie już ten produkt? Myślę, że na nadchodzący sezon karnawałowy i okres, kiedy zdecydowanie więcej czasu przebywamy w pomieszczeniach ze sztucznym oświetleniem, Cindy Lou jest strzałem w 10. 

---

A zestaw do włosów, który ufundowała drogeria internetowa Puderek.com.pl wygrywa Kasia Słaba. Proszę o kontakt przez Facebooka z danymi do wysyłki - gratulacje! A Was zapraszam na konkurs, w którym udział możecie wziąć TUTAJ klik. 
43 komentarze on "WIELOFUNKCYJNY ROZŚWIETLACZ HIGHLIGHTER CZYLI THE BALM CINDY-LOU MANIZER."
  1. Chyba kiedyś się na nią skuszę po tym jak moje serce podbiła Mary Lou :)

    OdpowiedzUsuń
  2. kocham Twoje recenzje :PP wszystko takie idealne:))
    nie mam tego produktu ale mam róż z Makeup Revolution i daje on bardzo podobny efekt:)
    pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jest numerem 1 na mojej liście Must Have :)
    pozdrawiam
    haydenka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Te swa kolory świetnie by mi pasowały jako cienie do powiek:)

    OdpowiedzUsuń
  5. mam mary lou i jestem zachwycona, a widzę że cindy lou swojej bliźniaczej siostrze nie ustępuje - ma bardzo ładny kolor :)

    OdpowiedzUsuń
  6. mam Mary Lou i jest to rewelacyjny kosmetyk :)

    OdpowiedzUsuń
  7. z tego co wiem to Cindy została wypuszczona już dość dawno..Jeste jeszcze trzecia, brązowa Betty Lou ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. i teraz już nie wiem którą mam kupić bo obie są piękne !

    piękne zdjęcia !! <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Cindy Lou wydaje mi się fajniejsza :) Taki różo-rozświetlacz, który jak dla mnie idealnie sprawdzi się w pośpiechu :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam Mary-Lou i to mój kosmetyczny must have. Cindy też wygląda bardzo ładnie, ale trochę jak róż, nie jestem do końca przekonana czy by mi pasowała. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Oba prezentują się prześlicznie, choć jednak wolę Mary-Lou :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Po Twoich słowach chyba się skuszę na niego!
    Dołączam do grona obserwowanych - szkoda, że tak późno, ale lepiej tak niż wcale.
    Buziaki :* !

    OdpowiedzUsuń
  13. Mary Lou bardzo lubię. Nie wiem jak spisywałaby się u mnie Cindy, jakoś nie jestem do końca przekonana do jej różowości.

    OdpowiedzUsuń
  14. Mary-Lou jest cudowna. Ale ten różowy odcień Cindy już mnie tak nie przekonuje. Sam róż mi wystarczy, bo jeszcze rozświelacz w takim kolorze to już byłoby chyba za dużo dla mojej zaróżowionej twarzy, którą staram się ukryć pod podkładem;) Na kimś innym - owszem, bardzo ładnie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Cindy ciekawa, ale Mary jednak bardziej by mi odpowiadała :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam Mary-Lou, uwielbiam i również polecam. Cindy niebawem zakupie ;)
    Moja Mary też jest po wypadku, ale wygląda nieco gorzej :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety wystarczy, że delikatnie upadnie na podłogę i zaraz się tak rozwala :/

      Usuń
  17. Mary Lou to moj must have, uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  18. szkoda że nie pokazałaś jak się prezentuje na twarzy :(
    szkoda tak w ciemno kupować bo tani nie jest

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie bo mojego koloru twarzy, ale bardzo ładne odcienie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Obiw wyglądają pięknie, naprawdę cieżko mi sie zdecydować którą bym wolała bardziej ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Chciałabym zobaczyć Cindy u Ciebie na policzkach :)
    Bardzo mocno sie nad nią zastanawiam, ale chciałabym uprzednio zobaczyć jak prezentuje się na twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie w przyszłych makijażach, które opublikuję :)

      Usuń
  22. Cindy Lou bardzo ciekawy ma odcień :) ja używam mary lou od prawie roku i nie wyobrażam sobie już beztego rozświetlacza makijażu :)
    Bardzo dziękuję za nagrodę! Nie spodziewałam się nawet :) miła niespodzianka z rana ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Mary Lou i Cindy Lou są w moich planach zakupowych na 2015rok :-). Także nan nadzieję że wcześniej czy później znajdą się w mojej kosmetyczce. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  24. bardzo mi sie podoba :) nie mam ani jednej ani drugiej ale jakbym miała wybierać to wolałabym Cindy ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. na razie mam tylko rozświetlacz z Biedronki i ten w paletce Forever Glam :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie znam nawet Mary Lou :) Chętnie kupiłabym naraz obie wersje, bo kolory są piękne.

    OdpowiedzUsuń
  27. Hej, jest sposób na "uzdrowienie" Mary, do poszukania w necie. Ogólnie trzeba rozrobić z alkoholem, masę wlać z powrotem do pudełka, docisnąć chusteczką i pozwolić wyschnąć. Testowałam na cieniach, które upuszczam regularnie i z grubsza działa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam o tym sposobie ale jakoś boję się tak "sklejać" Mary Lou. Możliwe, że straciłaby ten piękny blask :(

      Usuń
    2. Nie próbuj tego sposobu z alkoholem. Ja tak naprawiałam róż i puder z Inglota i tak skamieniały że nie nadawały się już do niczego i wylądowały w koszu....Przynajmniej u mnie się ten sposób nie srawdził niestety,

      Usuń
  28. Szkoda, że nie ma zdjęcia jak produkt prezentuje się na twarzy :(.

    OdpowiedzUsuń
  29. Chciałam Mary-Lou ale teraz myślę, czy nie zdecydować się na jego siostrę.

    OdpowiedzUsuń
  30. Musze wreszcie odłożyć pieniądze na Mary Lou , bo wygląda bosko i już od dawna mnie prześladuje :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Mam Cindy i bardzo się lubimy :D

    OdpowiedzUsuń
  32. Piękne odcienie! A tendencje do kruszenia się tego produktu widzę nie tylko u Ciebie :)

    OdpowiedzUsuń


Dziękuję za odwiedziny i każdy pozostawiony komentarz. Niestety nie odpisuję na wiadomości prywatne i maile. Jeśli masz jakieś pytanie, to zadaj je w komentarzu na blogu pod najnowszym postem (niezależnie od tematyki wpisu). Postaram się pomóc :-)

Custom Post Signature

Custom Post  Signature