Top Social

TOP 6: Moje ulubione pędzle do blendowania/rozcierania cieni.

Dziś zapraszam Was na post ukazujący moje ulubione pędzle do rozcierania cieni. O ulubieńcach w makijażu twarzy pisałam TUTAJ. Myślę, że dobry pędzel do blendowania stanowi klucz do prawidłowego makijażu oczu. O ile samo nakładanie cieni możemy załatwić przy pomocy choćby zwykłej pacynki, o tyle dobre roztarcie i uformowanie tzw. chmurki koloru wymaga odpowiedniego pędzla. Gęstość włosia, jego miękkość, profil i długość wpływa na osiąganie określonego efektu końcowego. Ja w swojej kolekcji posiadam kilka modeli do blendowania i dziś zaprezentuję Wam moich absolutnych ulubieńców. Zapraszam do dalszego czytania.







HAKURO H77

Jest to puchaty i miękki pędzel do rozcierania cieni, szczególnie ich górnej granicy ponad załamaniem powieki. Przy jego pomocy stworzymy bardzo ładne rozmycie koloru, bez konieczności mocnego pocierania. Ma lekko szpiczasty kształt, który ułatwia dokładne roztarcie cienia w załamaniu. Jest to jeden z moich pierwszych pędzli do blendowania i bardzo go lubię. Kilka z Was pisało mi, że jest "drapiący" i nieprzyjemny, natomiast ja nie zauważyłam u niego takiego defektu. Myślę, że wszystko jednak zależy od wrażliwości danej powieki oraz od egzemplarza. Niestety pędzle Hakuro mocno się między sobą różnią, przede wszystkim w kwestii solidności wykonania. Jedni je bardzo chwalą, zaś drudzy mówią "nigdy więcej". Ja na szczęście nie trafiłam jeszcze na felerny egzemplarz i u mnie wszystkie pędzle Hakuro spisują się wyśmienicie. 


BH COSMETICS TAPERED EYESHADOW BLENDING 

Pędzel pochodzi z zestawu BH Pop Art i przyznam, że początkowo podchodziłam do niego sceptycznie. Jednak po kilku użyciach stał się dla mnie niezbędny przy każdym makijażu, bo możemy nim nałożyć cień i od razu go rozetrzeć. To pędzel który nakłada produkt w bardzo specyficzny sposób i potrzebujemy tylko kilka ruchów, aby wymodelować oko. Idealnie sprawdzi się w makijażu codziennym, kiedy mamy niewiele czasu. Więcej o zestawie, z którego pochodzi ten pędzelek TUTAJ


BDELLIUM TOOLS 787 PINK BAMBU

Jest to największy pędzel do blendowania jaki posiadam. Tak na dobrą sprawę możemy go użyć także do ostrego konturowania twarzy, czy też nakładania rozświetlacza. U mnie ten pędzel sprawdza się jako ekspert do szybkiego nakładania jasnego cienia na całą powiekę oraz do końcowego rozcierania górnych granic makijażu. Jest gęsty ale przy tym bardzo miękki (włosie duo fiber). Pędzle Bdellium Tools możecie podejrzeć TUTAJ


ZOEVA 221 LUXE SOFT CREASE

Pędzel z najnowszej kolekcji Zoeva. Jest bardzo mięciutki i posiada lekko zaokrąglony kształt. Możemy nim naprawdę porządnie rozcierać, bo jego włosie jest krótkie i gęste. Tak więc jeśli nałożymy zbyt dużo cienia, albo za wysoko ponad załamanie, to tego typu pędzel na pewno sobie z tym poradzi. Poza ty jego cena jest bardzo atrakcyjna i myślę, że warto w niego zainwestować. Pędzel możecie podejrzeć TUTAJ. 


ZOEVA 228 Crease

To już duży "puchacz" do tworzenia właśnie takiej "mgiełki koloru" o jaką zwykle nam chodzi. Pędzel jest niezwykle miękki i puszysty, dużo przyjemniejszy niż Hakuro H77. Absolutny must have do rozcierania. Możecie go podejrzeć TUTAJ. 


ZOEVA 224 Luxe Defined Crease

Jest to specyficzny pędzel do blendowania, ponieważ ma całkowicie ściętą na prosto końcówkę. Nie jest przy tym gęsty ale za to charakteryzuje się dużą giętkością. Bardzo lubię nakładać nim jasny cień pod łuk brwiowy i tym samym rozcierać górne granice makijażu. Ten egzemplarz robi to wyjątkowo subtelnie i naprawdę ładnie stapia jasny cień z każdym innym ciemniejszym, który nałożymy ponad załamaniem. Dostępny TUTAJ. 

Torebka/kosmetyczka z pierwszego zdjęcia dostępna jest na stronie Zoeva TUTAJ. 


Mam nadzieję, że przybliżyłam Wam trochę specyfikę pędzli do blendowania. Choć wszystkie są stworzone na potrzeby rozcierania cieni, to każdy robi to w charakterystyczny sposób. Ciekawa jestem czy używacie pędzli do rozcierania i jakie są to konkretnie modele, marki? 



***


Zapraszam na mój Facebook & Instagram



33 komentarze on "TOP 6: Moje ulubione pędzle do blendowania/rozcierania cieni."
  1. Ja do rozcierania używam pędzli z Ecotools:) I jestem z nich bardzo zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam wymieniony przez Ciebie Hakuro H77, mnie on nie drapie ani troszkę i z moich pozostałych pędzli ten marki jestem równie zadowolona. W tym H77 fajne jest to, że nie zbiera szybko cieni w sobie. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja również jak koleżanka wyżej używam Ecotools do rocierania:) Chwalę sobie bardzo. Ostatni wydaje mi się najbardziej pasującu do mojego stylu blendowania:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam dwa pędzle z Eco ale nie podchodzą mi kompletnie :-) Jeden z nich ma włosie podobne do spranego pluszaka :-)

      Usuń
  4. Bardzo bardzo potrzebowałam takiego postu, dzięki :* Na szczęście HAKURO już niedługo wpadnie mi w łapki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mój pierwszy pędzel to Hakuro H77 ale mam małe oczy i dokupiłam H78 i razem sprawują się idealnie :) Ale chyba dołączy do nich Zoeva 228 :)

    OdpowiedzUsuń
  6. JA ROZCIERAM PĘDZLAMI W7, LA FEMME ORAZ MAKE UP FACTORY :)

    OdpowiedzUsuń
  7. z wymienionych mam tylko H77 i spisuje się genialnie, żeby się tak nie rozczapierzał na czas suszenia zawijam go w papier albo chusteczkę higieniczną :) jak zwykle pełna profeska i mimo, że rzadko komentuję to czytam bardzo często! Ty wiesz :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czekałam na taki post, bo właśnie planuje nabyć coś nowego do blendowania i zastanawiałam się co :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że post jest przydatny :)

      Usuń
  9. nie mam ani jednego z tych pędzli

    OdpowiedzUsuń
  10. świetne te pędzle, ja na razie mam skromną liczbę, ale mam nadzieję że z czasem będzie się powiekszała ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Achh ta Zoeva jak kussssii!! :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Właśnie mam Hakuro i faktycznie fajnie się sprawdza w załamaniu. Chociaż chętnie przygarnęłabym jeszcze jeden pędzel do rozcierania :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Szukam porzadnego pedzla do rozcierania, celuje w Zoeve. Nie potrzebuje dwoch wiec jezeli mialabys zrobic konfrontacje modeli 221 i 228 to ktory z nich bys wybrala?
    dodam, ze nie tworze zadnych graficznych, skomplikowanych i mocno napigmentowanych makijazy, glowne beze i brazy w zalamaniu na wlasny, codzienny uzytek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę trudny wybór ale jeśli miałabym już wybrać to postawiłabym na 221, bo nim można też nałożyć cień. 228 służy tylko do rozcierania :-)

      Usuń
  14. Niestety ja mam jakis pechowy egzemplarz H77,moj zmienil ksztalt po paru myciach i nie wyglada tak jak twoj,do tego BARDZO drapie :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie nie jesteś pierwsza która o tym pisze... widocznie Hakuro wypuściło jakąś wadliwą partię :-)

      Usuń
  15. Zdecydowanie pędzelek numer dwa zaciekawił mnie najbardziej, coś na szybko i troszkę dla leniuszków jak ja:)

    OdpowiedzUsuń
  16. od kiedy kupiłam kilka pędzelków Bdellium Tools (green bambu) jestem zakochana w pędzelku do rozcierania 781! Jest fenomenalny :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Pewnie spodoba Ci się Hakuro H 67 jeden z najnowszych pędzli, polecam! Ja używam tradycyjnych kulek Hakuro i real techniques z najnowszej, białej kolekcji - duo - fiber.

    OdpowiedzUsuń
  18. hakuro h77 to także mój pierwszy pędzle do rozcierania, i choć teraz pojawiło się kilka innych to nadal chętnie do niego wracam, mam wrażenie że rozetrze najbardziej opory cień :)
    teraz mam fazę na pędzle zoeva i już miałam kupować 224, ale jednak się powstrzymałam, przyznam że kształt mnie dość intryguje bo takiego jeszcze nie używałam :)
    znając mnie prędzej czy później trafi do moich kolekcji bo ja to jestem mały freak pędzelkowy :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Mój Hakuro H77 od początku tracił włoski niestety i dlatego nie lubię go używać do powiek. Jest też dość drapiący i dlatego zamieniłam go na delikatniejszą wersję H74- równie puszysty, a ładniej rozciera i jest przyjemniejszy. H77 został mi jako pędzel do nakładania korektora mineralnego pod oczy :)

    OdpowiedzUsuń
  20. świetny post,mnie się marzy ten różowy pędzeleK :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Dziekuje śliczne za te informacje:-) od tygodnia chce kupic ZOEVA ale kompletnie nie mialam pojęcia jaki i już wiem dziekuje:-) za hakuro dziekuje mam do podklady i mam teraz dwie czesci pędzla dlatego że skuwka puścila i teraz z wielkim dystansem podchodze do tej firmy:-( pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  22. Szukam jakiegoś bardziej szczegółowego rozcieracza, i sama już nie wiem, przez neta trudno się kupuje pędzle jednak :P Na pewno zakupię parę z ZOEVA, nie wiem czy potrzebuję jednak ten puchacz z Bdellium (napaliłam się na niego, ale taki duży już mam, korzystam rzadko). Z BH cacy, ale muszę poszukać, czy da radę go kupić osobno :D
    A używam kilku teraz - Hakuro H79, H74, Maestro 497, 490, Makeup Geek Soft Dome, puchacz z ZOEVA eye definition set, i z setu Eco Tools, ale dalej mi mało :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Właśnie takiego pędzelka do blendowania mi brakuje :/ Ten z Hakuro wydaje sę fajny.

    OdpowiedzUsuń
  24. Mam hakuro H77 i nie wyobrażam sobie makijazu bez jego użycia :) Nie odczuwam, żeby mnie drapał.

    OdpowiedzUsuń
  25. Używam pędzli Hakuro, ale i Zoeva mnie kusi.

    OdpowiedzUsuń
  26. Zastanawiam się między Zoeva 227, 221 I 228. Ale widzę, że na twoim zdjęciu 228 to idealny puchar taki fluffy, a na innych zdjęciach w internecie jest in węższy i ma ostry czubek. Czy on się pod wpływem użytkowania tak rozczapi za? Nie chce takiego czubka, a nie wiem czy 227 splaszczonym umiem się posługiwać w załamanie itp

    OdpowiedzUsuń
  27. Poza tym 228 z brazowym wlosiem chyba jest niedostępny jako pojedynczy pedzel. Widzę tylko z bialym

    OdpowiedzUsuń


Dziękuję za odwiedziny i każdy pozostawiony komentarz. Niestety nie odpisuję na wiadomości prywatne i maile. Jeśli masz jakieś pytanie, to zadaj je w komentarzu na blogu pod najnowszym postem (niezależnie od tematyki wpisu). Postaram się pomóc :-)

Custom Post Signature

Custom Post  Signature