Top Social

THE BALM BAHAMA MAMA: matowy bronzer

Długo szukałam odpowiedniego bronzera czyli takiego, który nie będzie pomarańczowy, a jego kolor nie ściemnieje w ciągu dnia. W bronzerach, które posiadam już w swojej kolekcji, zwykle bardzo rozczarowujące było to, że schodziły plamami i pewnie posiadaczki skóry tłustej wiedzą co mam na myśli. Jeśli poszukujecie trwałego, matowego i naturalnie wyglądającego bronzera, to The Balm Bahama Mama będzie dla Was idealny. Zapraszam do dalszego czytania. 



OPAKOWANIE
Bronzer przychodzi do nas w opakowaniu z kartonową wkładką czyli jest dosyć typowo jak na produkty The Balm. Paleta cieni Nude Tude, o której możecie przeczytać TUTAJ również jest w ten sposób zabezpieczona. Świetne rozwiązanie chroniące przed niepożądanym otwarciem kosmetyku podczas podróży. Warto sobie więc zachować ten kartonik. Opakowanie jest bardzo miłe dla oka, posiada lusterko i zamykanie na magnes. Produkt jest leciutki i bardzo kompaktowy, a więc zajmie niewiele miejsca w kosmetyczce. 



KOLOR I PIGMENTACJA
Starałam się dokładnie oddać kolor tego produktu na zdjęciach. Pierwsza fotka była robiona w świetle dziennym, a druga w słońcu. Jak widzicie jest to chłodny, matowy bronzer z lekkimi drobinkami, które nie ujawniają się na skórze. Dopiero aparat je delikatnie wyłapał, chociaż bystre oko je zauważy. Produkt jest świetnie napigmentowany i uwaga - dziewczyny które dotąd miały problemy z nierówną aplikacją bronzera na pewno będą nim zachwycone. Idealnie rozprowadza się na skórze nie tworząc plam, smug i nieestetycznych skupisk koloru. Będzie się nadawał zarówno do ostrego konturowania, jak i do ocieplania twarzy. Jak widzicie na swatchach odcień jest bardzo przyjemny i ma naprawdę niespotykaną, chłodną temperaturę koloru. Pierwszy swatch to 3 warstwy bronzera, a drugi to już tylko jedna warstwa. 


APLIKACJA
Nakładam go dużym, skośnym pędzlem z Bdellium Tools z serii Pink Bambu 990 (do kupienia TUTAJ). Pędzel idealnie nadaje się do ocieplania twarzy ale można nim także zrobić naturalne konturowanie. The Balm Bahama Mama jest produktem, do którego  aplikacji świetnie sprawdzą się duże, miękkie pędzle, które w subtelny sposób naniosą produkt na twarz. Wtedy prezentuje się najlepiej.



TRWAŁOŚĆ
Trwałość oceniam na bardzo dobrą i przyznam, że na mojej tłustej skórze ten produkt wytrzymuje w nienaruszonym stanie cały dzień. W składzie nie ma na szczęście podrażniających mnie substancji takich jak olejki czy parafina, a więc wielki plus dla The Balm!


Oczywiście produkt został wspaniale zapakowany, jak to w zwyczaju ma sklep Let's Beauty. Jeśli planujecie zrobienie komuś prezentu, to polecam właśnie to miejsce w sieci. Podsumowując, jestem bardzo zadowolona z tego produktu. Zbiera wiele pozytywnych opinii na blogach i nie ma się czemu dziwić - jest to bronzer idealny zarówno pod względem koloru, jak i trwałości. Duże znaczenie mają też walory wizualne opakowania, bo osobiście bardzo lubię takie kolorowe, słodkie puderniczki. 


Ciekawa jestem czy Bahama Mama skusiła Was swoim pięknym kolorem? Dajcie znać!

__________________________________

Zapraszam na rozdanie - klik!



57 komentarzy on "THE BALM BAHAMA MAMA: matowy bronzer"
  1. Dla mnie niestety za ciemny :/ Miłego wieczoru :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest wcale ciemny :) Powiedziałabym nawet, że idealny dla bladziochów!

      Usuń
    2. W takim razie może się skuszę ;) Pozdrawiam ciepło :)

      Usuń
  2. Osobiście nie ożywam bronzerów, jakoś nie czuje potrzeby. O wiele bardziej lubię róż, który od niedawna zaczęłam używać. Bronzer faktycznie wydaje się być ciekawy, ma ładny kolor no i bardzo fajne opakowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. swoje kosztuje ale na pewno wart tego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Produkty The Balm sa drogie ale tu jakość idzie w parze z ceną, czego np nie można powiedzieć o niektórych drogich markach :-)

      Usuń
  4. Pięknie wygląda, jest matowy, ale nie jest to płaski mat. Rewelacja :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oo, dokładnie tego określenia mi brakowało. Nie jest taki właśnie suchy jak kreda i to sprawia - to czyni go wyjątkowym.

      Usuń
  5. super ma kolory :) bardzo mi się podobają opakowania produktów The Balm :)

    OdpowiedzUsuń
  6. bardzo fajnie się prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
  7. A jaki bronzer polecisz bladziochowi? Bo niestety mam wrażenie, że ten kosmetyk bedzie dla mnie za ciemny :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwierz mi, to jest bronzer dla bladziochów :-) Nałożony odpowiednio nie zrobi Ci krzywdy i wcale nie jest ciemny :)

      Usuń
  8. mój ukochany :D wiedziałam że się zakochasz :D:D

    OdpowiedzUsuń
  9. Czyli coś idealnie dla mnie!Ja mam serdecznie dość męczenia się z tym nierównym nanoszeniem, oj trzeba się napracować:)Na pewno się za nim rozejrzę , no i te pakowanie :)Ale przyznaję,że pierwszy raz go widzę i ogólnie bronzer w takim kolorze.

    OdpowiedzUsuń
  10. Opakowania tej marki są tak piękne, że nie mogę oczu od nich oderwać! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. definitywnie nie dla mnie - pewnie od razu zrobiłabym sobie nim krzywdkę - już widze te brązowe placki na policzkach...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ee tam :) A nie używasz bronzera do np. "opalania" twarzy i szyi?

      Usuń
  12. Bardzo ciekawy efekt daje na skórze. W dodatku piękne opakowanie - jak to The Balm :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Odcień idealny do konturowania:) Pięknie podkreśla kości policzkowe:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Eeee tam... Na zlotowki to i tak tanio.
    Wlasnie szukam jakiegos bronzera i zastanawiam sie nad Sleek. No ale ten tez wydaje sie byc ciekawy ^^

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękny jest ten bronzer!! Od dawna się nad nim zastanawiam ale z bronzerami mam tak, że ciężko mi dobrać kolor bo odcienie typu Hoola wyglądają u mnie jak brud:/

    OdpowiedzUsuń
  16. Dam sobie rękę uciąć, że na mojej skórze po roztarciu wyjdzie żółto niestety. Bardzo mnie to boli bo opakowanie i recenzje kuszą. Dla mnie tylko siny NYX ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam mamuśkę! ♥ sama niedługo o niej napiszę ;-))

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie miałam ale jest chwalony i wygląda na to, że słusznie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo, bardzo mi się podoba odcień tego bronzera.

    OdpowiedzUsuń
  20. Mam na niego straszną ochotę, ale boje się, że mnie zapcha ;/ . W tej chwili używam tylko kosmetyków mineralnych, bo jak ostatnio kupiłam bronzer ze sleeka, to po 2 dniach używania moja twarz, a raczej jej boki wyglądała tragicznie. Sama nie wiem, może jak będę miała jakiś niezapowiedziany przypływ gotówki (np.urodziny), to go sobie kupię.

    OdpowiedzUsuń
  21. Jest świetny głównie ze względu na kolor, większość bronzerów ma tony pomarańczowe, a ten nie. Bardzo go lubię, jest świetny do konturu, ale najlepiej wygląda na poliku, nałożony dużym pędzlem, cera wygląda po nim na naturalnie muśniętą słońcem :)

    OdpowiedzUsuń
  22. piękne zdjęcia zrobiłaś! aż chce się je oglądać... a bronzer już od jakiegoś czasu jest na mojej liście życzeń;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Faktycznie na zdjęciach są jakieś drobinki, ale ja moim tego nie wyłapałam to raz, a dwa w ogóle ich nie widzę u siebie nawet! To bardzo dziwna spawa...
    Sama o nim niedawno pisałam, jest mega! :)

    OdpowiedzUsuń
  24. robisz cudowne zdj !!! a na balsam bardzo mnie skusilas , wlasnie wiekszosc i tak robi pomarancze ,wiec cos fajnego baardzo;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja się zastanawiam dlaczego inne firmy nie robią bronzerów w CHŁODNYCH odcieniach. Wszędzie gdzie nie spojrzę: pomarańczki ;/

    OdpowiedzUsuń
  26. Kusisz, muszę go mieć :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Razem z rozświetlaczem tej firmy są ma mojej wishliście ;P

    OdpowiedzUsuń
  28. Czytałam o nim, wiele kobietek go lubi :) Bardzo kusi, wyglądem opakowania chyba najbardziej ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Przyszedł do mnie tydzień temu również tak pięknie zapakowany z let's beauty razem mary-lou manizer i przepadłam:) Teraz zbieram na paletkę nude tude:)

    OdpowiedzUsuń
  30. chyba za chłodny jak dla mnie, ale generalnie podoba mi sie ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. No i koniec, teraz na pewno muszę go mieć ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Juz od dawna mam na niego ochotę, ale jednak zdrowy rozsądek podpowiada "kupilas Hoola, po co Ci kolejny brazer"

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja bronzerów nie używam ale ten faktycznie zbiera same dobre recenzje :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Utwierdzam się w przekonaniu, że jest mi jednak potrzebny ;) Mam Mary-Lou i uwielbiam, też uważam, że te produkty są warte swojej ceny - nie będę skąpić :D:D

    OdpowiedzUsuń
  35. zaczynam zakochiwać się w kosmetykach tej marki :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Na chwilę obecną to takie moje niedoścignione marzenie, ale jak tylko ogarnę porządki i zmiany w szafie wezme się za spełniania kosmetycznych zachcianek a pozatym tworzenie minimalistycznej kosmetyczki

    OdpowiedzUsuń
  37. marzę o nim, ale muszę swoje maleństwa pokończyć : p

    OdpowiedzUsuń
  38. czekoladka :P tą paletkę wygrać bym chciała :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Niestety dla mnie za ciemny, ale wygląda świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  40. W gdzie możemy go zobaczyć 'na Tobie'?:)
    Ja też boję się jego 'ciemności'.. ale po dobrym rozprowadzeniu można uzyskać różne odcienie, od lżejszego po ciemniejsze, prawda?
    Swoje kosztuje, ale jeśli raz na pół roku albo rzadziej kupuje się taki bronzer to myślę, że może być wart swojej ceny.
    Muszę poszukać właśnie jak jest z jego wydajnością, na ile może wystarczyć. Bo może cena jest adekwatna do jakości oraz do wydajności, wysoka cena = wysoka jakość i wydajność!

    OdpowiedzUsuń
  41. Ostatnio bardzo kusisz produktami the Balm :)

    OdpowiedzUsuń
  42. widzę, że jest dla idealny dla mnie <3
    zawsze mam problem z bronzerem jeżeli już go używam, a właśnie dlatego, że mam z nim problem to go zwyczajnie nie nakładam..

    OdpowiedzUsuń
  43. Coraz bardziej kusi mnie ten bronzer... :) Chyba jednak spróbuję;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  44. czy ten bronzer ma jakiś zapach ? obawiam się ze dostałam chińską podrobke :-( śmierdzi chemią

    OdpowiedzUsuń


Dziękuję za odwiedziny i każdy pozostawiony komentarz. Niestety nie odpisuję na wiadomości prywatne i maile. Jeśli masz jakieś pytanie, to zadaj je w komentarzu na blogu pod najnowszym postem (niezależnie od tematyki wpisu). Postaram się pomóc :-)

Custom Post Signature

Custom Post  Signature