Top Social

Naturalna pielęgnacja moich włosów produktami MYTHOS: Terapeutyczna maska z soją i mgiełka do włosów z filtrami UV.


O marce Mythos słyszałam już jakiś czas temu przy okazji zgłębiania tematu produktów do włosów o naturalnych składach. Kosmetyki Mythos bazują w swych składach na oliwie z oliwek i są pozbawione silikonów, parabenów, GMO i barwników. Zawsze jestem bardzo entuzjastycznie nastawiona, jeśli chodzi o testowanie takich produktów, bo wiadomo - im mniej chemii w kosmetykach pielęgnacyjnych, tym lepiej. Kosmetyki, jakie dziś Wam przedstawię to maska do włosów z soją oraz mgiełka, którą możemy stosować zarówno na włosy, jak i ciało. 



| MGIEŁKA DO WŁOSÓW Z FILTRAMI UV intensywnie nawilżająca |
Jest to 200ml produkt o bardzo dużej wydajności. Do pokrycia całych włosów takich jak moje, potrzebuję jednego psiknięcia. Ja początkowo pozwoliłam sobie solidnie spryskać włosy po umyciu i  niestety produkt okropnie mi je przetłuścił. Jest to kosmetyk w formie mgiełki, ale jego formuła jest tłusta i bogata. Skład to oliwka, jojoba, morela, siemię lniane, rozmaryn oraz filtry UV, tak więc działa wyjątkowo dobroczynnie na włosy. Mgiełka delikatnie wygładza włosy, niesamowicie je nabłyszcza, ułatwia rozczesywanie oraz nawilża. Produkt możemy zaaplikować zaraz po umyciu, na jeszcze mokre włosy, bądź po wysuszeniu, na same końcówki. Ja używam tej mgiełki także na noc w ramach olejowania. Warto spryskiwać włosy pod prysznicem, albo bezpośrednio na dłoń i dopiero później na włosy, bo jeśli mgiełka osiądzie na płytkach w Waszej łazience, to podłoga robi się niesamowicie śliska i ciężko ją domyć. Produkt bardzo ładnie pachnie, a opakowanie jest poręczne i wygodne w użytkowaniu. Jeśli Wasze włosy potrzebują naturalnej pielęgnacji, nawilżenia i odżywienia, to zdecydowanie warto się zaopatrzyć w ten produkt. Będzie przydatny szczególnie latem, bo posiada filtry UV. Mgiełkę można stosować także na ciało, a szczególnie na partie mocno wysuszone i podrażnione. Dostępna TUTAJ.  

| TERAPEUTYCZNA MASKA DO WŁOSÓW z SOJĄ |
Jest to świetny produkt dla bardzo zniszczonych włosów, które z natury nie są gładkie i błyszczące. Zamyka łuski włosa, zabezpieczając przed działaniem suszarki czy prostownicy. Ponad to utrzymuje barwnik i pigment nakładanych farb. W składzie mamy oliwkę, soję i proteiny pszenicy, które niesamowicie nawilżają i wygładzają włosy. Maska jest na tyle bogata, że należałoby jej używać raz w tygodniu. Produkt jest wolny od parabenów, barwników, silikonów i innych substancji, które zwykle znajdziemy w odżywkach drogeryjnych. Jedyną wadą jest mała wydajność maski, gdyż trzeba nałożyć solidną porcję, aby pokryć całe włosy. Opakowanie zawiera 150ml. Jeśli nie macie w swoim kosmetycznym zbiorze mocno regenerującej maski do włosów, to polecam. Będzie działała szczególnie wygładzająco, nawilżająco i nabłyszczająco, jeśli nałożycie ją na godzinę pod czepek i ręcznik, delikatnie podgrzewając przez 10 minut suszarką. Maska dostępna jest TU.


Lubicie naturalne składniki w produktach do włosów? 

Jak Wasze włosy na nie reagują?


19 komentarzy on "Naturalna pielęgnacja moich włosów produktami MYTHOS: Terapeutyczna maska z soją i mgiełka do włosów z filtrami UV."
  1. maska zaskakująco tania w porównaniu do sprayu!
    z chęcią bym maskę wypróbowała z racji pofarbowanych włosów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym, że spray będę miała chyba z rok, może nawet dłużej, a maska kończy się stosunkowo szybko.

      Usuń
    2. wydajność na pewno będzie większa tym bardziej,że jak piszesz wystarczy raz psiknąć i mamy na całe włosy

      Usuń
    3. Dokładnie, tylko trzeba uważać, żeby nie przetłuścić włosów bo jest to produkt bardzo obciążający przy większych ilościach

      Usuń
  2. uwielbiamy takie produkty ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. Hmm, miałam kremy z Mythos :) stąd kojarzę ową firmę ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę wypróbowac te produkty ;) Może się sprawdzą ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę przyznać, że moje włosy traktuję trochę po macoszemu, bo stosuję jedynie szampon, odżywkę i mgiełkę, jeśli je suszę, czy prostuję. To wzięło się chyba z tego, że zawsze miałam trudne włosy - suche i twarde i tak naprawdę nie znalazłam kosmetyku, który dobrze nawilżyłby mi włosy. Zresztą, nie mam ręki do włosów :D Ale jak czytam o tej masce, to myślę sobie, że byłaby w sam raz na moje włosy ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie pielęgnacja włosów to podstawa, tym bardziej po mojej dekoloryzacji z czarnego :) Muszę o nie odpowiednio dbać, żeby nie wyglądały źle :)

      Usuń
  6. Ofirmie słyszałam dużo pochlebnych opinii za maską może i się rozejrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja ciągle się uczę, czego moje włosy tak naprawdę potrzebują:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Coraz częściej widuję produkty tej firmy i żałuję, że nie mam do niej dostępu.

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię wszelkiego rodzaju mgiełki, chociaż ta cena trochę za wysoka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą, choć przy takiej wydajności i przyjaznym składzie cena jest i tak do zaakceptowania :)

      Usuń
  10. Mythos mnie kusi już dłuższy czas :) Widzę znów, że warto :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Z wielką chęcią wypróbowałabym tą maskę :)

    OdpowiedzUsuń


Dziękuję za odwiedziny i każdy pozostawiony komentarz. Niestety nie odpisuję na wiadomości prywatne i maile. Jeśli masz jakieś pytanie, to zadaj je w komentarzu na blogu pod najnowszym postem (niezależnie od tematyki wpisu). Postaram się pomóc :-)

Custom Post Signature

Custom Post  Signature