Top Social

Tanie nie znaczy złe: Niedrogi zamiennik Ziemii Egipskiej czyli puder Wibo Lovely Golden Glow.



Cześć!

Dzisiejsza recenzja będzie poświęcona pudrowi Wibo Golden Glow, który w mojej ocenie zasługuje na miano tańszego zamiennika Ziemii Egipskiej z Bikor.  Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że jest lepszy niż osławiona ZE.

Dlaczego? Zapraszam do dalszego czytania.






Ziemia Egipska była moim ulubionym kosmetykiem brązującym do czasu, kiedy przejrzałam się gdzieś w lusterku na zewnątrz... Przeżyłam szok, bo miałam na policzkach kilka nieestetycznych plam.  Niestety kiedy maluję się w pośpiechu z samego rana, to zdarza mi się trochę przesadzić z bronzerem lub po prostu nałożyć go nierównomiernie. Światło sztuczne niestety nie pokaże nam naszych błędów, dopiero w dziennym prawda może okazać się bolesna. 


Absolutnie nie neguję wspaniałości Ziemii Egipskiej, której pełną recenzję macie TUTAJ.   Używam jej już naprawdę kawał czasu i nie mam do niej żadnych większych zastrzeżeń prócz tego, że ten kosmetyk nie wybaczy Wam nieodpowiedniej aplikacji. Jest bardzo napigmentowany i musicie z nim uważać. Jeżeli nie macie wprawy w aplikacji bronzera, a cena jest dla Was zaporowa, to Wibo Golden Glow może okazać się naprawdę pomocny.





Formuła

Nie jest to typowy bronzer. Nawet nazwa wskazuje, że jest to "puder naturalny hypoalergiczny". Ciężko wyczuć co producent miał na myśli  wypuszczając ten kosmetyk na rynek, bo pudrem nazwać go raczej nie można. Z kolei bronzer z niego bardzo subtelny. W każdym bądź razie odrzucając te wszystkie słownikowe znaczenia, to jego formuła jest naprawdę świetna. Polecam szczególnie początkującym dziewczynom, które nie mają wprawy w nakładaniu tego typu kosmetyków. Nie jest zbytnio napigmentowany i nie możemy zrobić sobie nim krzywdy, dodatkowo wspaniale wykańcza makijaż lekko go matując. Konsystencja jest naprawdę wspaniale pudrowa. Plusem jest także to, że Wibo Golden Glow nie ma w sobie absolutnie żadnych drobinek, co dla mnie jest aspektem najważniejszym. Nie przepadam za efektem kuli dyskotekowej i unikam produktów z drobinkami, bo moja cera już z natury się bardzo świeci.



Kolor

Ja posiadam kolor nr 3 i myślę, że jest najbardziej neutralnym odcieniem, jaki miałam okazję widzieć.  Będzie pasował zarówno ciepłym karnacjom, jak i tym zimnym. Nie wpada w żółte, ani pomarańczowe tony. Ma w sobie pewną dozę popielu, który nadaje bardzo naturalne wykończenie.  Jest to  puder chyba jeszcze nie doceniany jeśli chodzi o jego kolor, bo osobiście nie spotkałam się jeszcze z tak subtelnym i naturalnym wykończeniem.






 Trwałość

Kolejny plus, bo nie schodzi z twarzy plackami, nie tworzy smug i jest bardzo długotrwały. Niektóre bronzery mają tendencję do znikania w trakcie dnia lub co gorsze - zbijania się w plamy, co jest już naprawdę ogromną katastrofą.   Ten pozostaje tam, gdzie go nałożyłyśmy.



Zatykanie porów i zapach

Zapach jest specyficzny, bo pachnie dla mnie Vibovitem i naprawdę mi się podoba. Niektórym może taki zapach przeszkadzać, natomiast dla mnie to plus. Nie zauważyłam żadnego pogarszania się stanu skóry po jego użyciu, w przeciwieństwie do Ziemii Egipskiej, która ostatnio zaczęła mnie podrażniać. 








Cena i dostępność

Cena jest naprawdę niska jak za tak dobry kosmetyk, bo około 10-12 zł. Dostępny w każdym Rossmanie. 


Podsumowanie

Aktualnie używam tylko tego bronzera, zarówno do konturowania, jak przyciemniania całej twarzy. Nadaje jej zdrowy odcień i wspaniale wygładza. Jeśli macie dylemat w związku z wyborem kosmetyku brązującego do twarzy- polecam Wibo Golden Glow. Myślę, że za jakiś czas zrobi się o nim głośno, tak jak o Eliksirach, bo to coś wartego uwagi. 




Pozdrawiam,
D.


______________________________________________________



Follow on Bloglovin
33 komentarze on "Tanie nie znaczy złe: Niedrogi zamiennik Ziemii Egipskiej czyli puder Wibo Lovely Golden Glow."
  1. ja mam wiele ulubionych bronzerów ale ZE jest wciąż i ciągle w czołówce, koniec, kropka ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. i love it<333
    greatings from germany;)
    xoxo

    OdpowiedzUsuń
  3. ciekawy...właśnie szukałam fajnego bronzera, który ładnie podkreśli opaleniznę:)
    pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Krążę koło niego już od jakiegoś czasu. Potrzebowałam takiej recenzji żeby się przekonać, że go potrzebuję na 100% :D
    Piękne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy nie miałam ZE, cena mnie troszkę przeraża :)
    Bardzo lubię bronzer W7, fajny kosmetyk w niskiej cenie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. nooooo i nadal szukalam szukam dobrego delikatnego - co najwazniejsze matowego bronzera- dziekuje za notke, gdyż jutro wybieram się do Rossmana :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Śliczny odcień bronzera, nie spodziewałam się takiego cuda po Wibo :)

    OdpowiedzUsuń
  8. No proszę :) Może się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajnie że o nim napisałas:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ma chyba "bezpieczniejszy" kolor niż Ziemia Egipska. Fajniutki, czuję się skuszona, by go sobie kupić i wypróbować. Na lato bronzer to dla mnie konieczność, fajnie podkreśla opaleniznę (której jeszcze nie mam, ale co tam :P).

    P.S. Piękne zdjęcia! Ja chcę nad morze <3

    OdpowiedzUsuń
  11. cudowne morskie tło! <3

    hm, ja bronzera nie używam - nie umiem go dobrze nałożyć :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Muszę się mu przyjrzeć przy najbliższej okazji:)

    OdpowiedzUsuń
  13. o właśnie szukam jakiegoś fajnego bronzera, jak tylko się opale to na pewno go kupie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Widze, ze Wibo naprawdę ma sporo dobrych kosmetyków :) Kolejny(po kobaltowym Eyelinerze), który widząc u Ciebie na blogu wpisałam na listę zakupowa do PL ;) Osobiście Ziemi Egipskiej nie miałam, jakoś nigdy mnie do niej nie ciągnęło. Bardzo lubię Hoola Benefitu i Bronzer Sleek

    OdpowiedzUsuń
  15. Ziemia Egipska zawsze wydawała mi się za ciemna dla mojej cery, a cena zbyt wysoka żeby kupować na próbę. Na Wibo chętnie się skuszę i poeksperymentuję, zwłaszcza, że kolor jest nieco delikatniejszy :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Miałam go przez 2 lata i w roli bronzera spisywał się świetnie ;0

    OdpowiedzUsuń
  17. Jejku, nie kuście już bronzerami bo moje szufladki na kosmetyki i portfel tego nie przeżyją! :(

    OdpowiedzUsuń
  18. Dla mnie ZE sprawdziłaby się tylko i wyłącznie w jakiejś sesji z cieniami :P Jestem za jasna na tak silny bronzer :) Zdecydowanie wolę W7 albo Gosh :)

    OdpowiedzUsuń
  19. całkiem fajny produkt za fajną cenę, nono :)

    OdpowiedzUsuń
  20. jak dobrze wiedzieć, że jest coś podobne do ziemi egipskiej :) chcialam sobie kupic, ale nie używam aż tak często i trochę szkoda mi kasy,za to zamiennik z Wibo kupię na pewno :)
    Odcień też wolę ten z Wibo, podejrzewam, że i mnie nakładanie sprawiało by problem :)

    OdpowiedzUsuń
  21. ja dostałam kiedyś Ziemię Egipską w szkole i jakos nie mogę się przekonać

    OdpowiedzUsuń
  22. rzeczywiście podobne ale żadnego nie miałam

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja w sumie rzadko używam tego typu kosmetyków a jeżeli już muszę to raczej wykorzystuję kulki brązujące :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Cena naprawdę bardzo dobra jak na takie produkt :).

    OdpowiedzUsuń
  25. nie używam takich kosmetyków bo jestem bladolica ale jak pachnie Vibovitem to ma ode mnie wielkiego plusa :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Bronzery bardzo lubię, ale wolę właśnie te słabiej napigmentowane, lepiej nałożyć za mało niż za dużo, ja z bronzerem raczej sie nie spieszę, wolę nakładać warstwami. Aktualnie używam jednego z Essence i jestem z niego bardzo zadowolona, jest dość delikatny, i ma piękny kokosowy zapach.

    OdpowiedzUsuń
  27. Widzę, że jest super :) ja mam róż z Wibo i jestem bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  28. hej,zarowno w sklepie jak i na stronie rossnet.pl niestety nie ma tych bronzerow. Jest jedynie "puder z jedwabiem" myslisz ze to ten sam produkt tylko zmieniona nazwa? Dodam ze bylam w rossmanie i tez pachnie vibovitem;)
    http://www.rossnet.pl/Produkt/Wibo-Puder-z-jedwabiem-nr,108837,1650

    OdpowiedzUsuń
  29. Hej! czy myślisz, że ten produkt będzie odpowiedni dla osoby z bardzo, bardzo blada karnacją (i dodatkowo bardzo chłodną, wpadającą w róż)? Ja bardzo źle wyglądam we wszelkich pomarańczach i żółciach i strasznie trudno jest mi dobrać chłodny odcień brozera...

    OdpowiedzUsuń
  30. Witam czy ten puder jest Jeszce dostępny w sprzedaży? Może zmienił opakowanie bo nie mogę go dostać :-(. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń


Dziękuję za odwiedziny i każdy pozostawiony komentarz. Niestety nie odpisuję na wiadomości prywatne i maile. Jeśli masz jakieś pytanie, to zadaj je w komentarzu na blogu pod najnowszym postem (niezależnie od tematyki wpisu). Postaram się pomóc :-)

Custom Post Signature

Custom Post  Signature