Top Social

Kobaltowy Eye Liner - Wibo Electric Blue. Czy zawsze "tanie nie znaczy zle"?


Cześć dziewczyny.

Dziś chciałabym Wam napisać kilka słów o eyelinerze Wibo w kolorze kobaltowym, chabrowym, elektryzująco - niebieskim itp :-) Kupiłam go na promocji w Rossmannie za 6,69 i z tego co wiem, ta promocja dalej trwa. Niestety nie będę Was zachęcać do zakupu tego produktu, bo po prostu u mnie się nie sprawdził. Dlaczego? Zapraszam do czytania dalej.





Jego największą wadą jest niestety formuła, która jest bardzo żelowa i lekka. Tak lekka, że nie "przywiera" do powieki za jednym pociągnięciem, tylko robi po prostu nieestetyczne smugi. W rezultacie nie otrzymujemy idealnie "pełnej" i równej kreski. Musimy ją po prostu poprawić, co nie zawsze jest dobrym pomysłem, jeśli chodzi o precyzję. Nie jestem mistrzynią w robieniu równych kresek na powiekach ale tym produktem jest je naprawdę wyjątkowo ciężko wykonać.

Co do koloru, to niestety także nie jest tak elektryzująco niebieski jak myślałam. Liczyłam na bardziej nasycony odcień  i żeby otrzymać taki za pomocą tego produktu, musiałabym nałożyć 3-4 warstwy.

Eyeliner nie wysycha zbyt szybko, więc przed nałożeniem tuszu do rzęs trzeba trochę poczekać.

Jedyne plusy, jakie widzę, to bardzo przyjazny, precyzyjny pędzelek, który na pewno wykorzystam do innych eyelinerów, chociażby do słoiczkowego Essence. Cena jest także bardzo przystępna, jednak radziłabym się zastanowić przed jego zakupem. Niestety tu nie sprawdza się blogowa zasada, że "tanie nie znaczy złe" . Miałam ten eyeliner ale w kolorze czarnym i spisywał się bardzo dobrze. Nie mam pojęcia, dlaczego formuła niebieskiego koloru jest aż tak zła.




A co Wy o nim sądzicie? 

Jak się Wam sprawdzają kosmetyki Wibo i Lovely?



Pozdrawiam,
D.



________________________________________________


Follow on Bloglovin
51 komentarzy on "Kobaltowy Eye Liner - Wibo Electric Blue. Czy zawsze "tanie nie znaczy zle"?"
  1. na oczku wygląda rewelacyjnie, miałam go wczoraj kupić, ale jednak odłożyłam... i teraz już sama nie wiem, bo na jednych blogach jest zachwalany, a na innych już mniej... muszę się z tym przespać jeszcze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie jest to raczej mój kolor ale muszę przyznać że wygląda ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawie ale cięzko się z nim pracuje...

      Usuń
  3. ale śliczny! jak ja lubię taki makijaż :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mi osobiście kolor się bardzo podoba,ale szkoda,że formuła taka słaba

    OdpowiedzUsuń
  5. dobrze że jednak ostatnio się na niego nie skusiłam

    OdpowiedzUsuń
  6. trochę sporo tych warstw, ale kolor śliczny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, żeby kreska była równa i nasycona kolorem potrzeba min 3 warstwy :)

      Usuń
  7. a więc nie tylko mi nie przypadł do gustu:))

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja czytałam o nim dużo dobrego i mam zamiar go kupić, bo 8 złotych to nie fortuna a pędzelek może okazać się bardzo przydatny :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie pędzelek jest ok ale produkt już nie koniecznie. A koszt to 6,69, nie 8.

      Usuń
  9. ja mam podobne odczucia - czarny rewelka ale złoty zanim zaschnie to trzeba się naczekać, i do tego aplikuje się nierówno

    OdpowiedzUsuń
  10. fajnie wygląda na powiece :)

    OdpowiedzUsuń
  11. śliczny :)) Mam taki, ale czarny.

    OdpowiedzUsuń
  12. na zdjęciach wygląda cudownie.. ale ja również mistrzem kresek nie jestem, więc raczej nie dla mnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety tym trzeba się trochę napracować :)

      Usuń
  13. kolor bardzo w moim guście, mam podobny odcień z Wet'n'Wild :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Jaki świetny ten liner! Jutro biegnę do Rossa po niego :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Z Wibo lubię pomadki Eliksir, z Lovely też żółty tusz Pump Up a tak poza tym.. średniawka raczej :)

    OdpowiedzUsuń
  16. A nie zostawia zafarbowanej powieki? Bo miałam kilka kolorowych linerów i zawsze zostawały mi do następnego dnia kolorowe powieki:P

    OdpowiedzUsuń
  17. Piękny kolorek :) Ja uwielbiam wszystkie kolory na oku :D
    Miałam kiedyś czarny z Wibo właśnie regularnie :) ale przerzuciłąm się na żelowy z Rimmel :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja eyelinerów używam rzaaaaadko :) Mam w słoiczku z Essence i mi wystarczy ale włąśnie od dawna chciałam taki kobaltowy :) Niestety ten mnie zawiódł.

      Usuń
    2. Też używam żelowego z Rimmela ,jest świetny! :))

      Usuń
    3. Obadam przy najbliższej wizycie w Ross :)

      Usuń
  18. A może on jest po prostu przeterminowany? Czasami tak jest, że coś jest złe bo minął termin ważności ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Dobrze, że napisałaś ten post. Lubię czarny bo bardzo dobrze się u mnie sprawdza i pewnie za ten też bym chwyciła...

    OdpowiedzUsuń
  20. Mam podobne odczucia, kolor i trwałość mnie zadowala ale jednym pociągnięciem nie da się nim kreski namalować.
    U mnie efekt zadowalający po dwóch warstwach. A! I musi wyschnąć, wtedy nabiera intensywniejszego odcienia :)

    OdpowiedzUsuń
  21. ~W takim razie być może ktoś już go wcześniej otworzył i trochę przesechł...
    Wiadomo jak to jest w takich drogeriach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wydaje mi się, bo on jest właśnie strasznie rzadki... prawie jak woda :)

      Usuń
  22. Ja mam brązowy i niestety jest w zasadzie to samo co u Ciebie - długo schnie zlepiając się przy tym, czuję takie jakby ściąganie na powiece czego po Inglocie nigdy nie miałam. Ponad to kolor w ciągu dnia płowieje - to jest fajny brąz, który robi się szarawy, taki stłumiony. Poza tym zdarza mu się osypywać co przy noszeniu soczewek jest ogromnie niekomfortowe :( Jedyny plus, jak już zauważyłaś, to fajny pędzelek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O właśnie, to dziwne uczucie "ściągnięcia" jest niespotykane! :/

      Usuń
  23. Bardzo lubię ten liner, szczególnie na gołej powiece :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mi się średnio podoba. Dalej poszukuję ładnego kobaltu :)

      Usuń
  24. interesował mnie kolor, ale dobrze że nie kupiłam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to czasem dobrze zajrzeć na bloga i uchronić się przed wyrzuceniem kasy w błoto :P

      Usuń
  25. czytałam już o nim kiepską opinię - przede wszystkim o tym, że pęka po wyschnięciu :/ a czarny u mnie też się sprawdził :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie nie pęka :) Formuła jest na to zbyt lekka :)

      Usuń
  26. to co pokazałaś na oku, to chya maximum jego możliwości :) miałam i u mnie również się nie sprawdził... przy mojej opadającej powiece musiałabym chyba siedzieć z suszarką przy oczach, bo wszystko się rozmazywało. kosmetyków wibo i lovely mam niewiele, zazwyczaj są to lakiery i sprawdzają się bardzo różnie.
    pozdrawiam, A

    OdpowiedzUsuń
  27. Bardzo lubię firmę Wibo,ale eyelinery w tej formie chyba nigdy do mnie nie przemówią,może z małym wyjątkiem "Seforowskiego"

    OdpowiedzUsuń
  28. Zastanawia mnie zawsze dlaczego takie perfekcyjne blogerki, które robią perfekcyjne makijaże często tak beznadziejnie tuszują rzęsy? Te na zdjęciu wyżej wyglądają strasznie i w dodatku nienaturalnie, jakby robione mascarą wyciągniętą z dna kosmetyczki, gdzie przeleżała rok. Nie rozumiem tego fenomenu...

    OdpowiedzUsuń


Dziękuję za odwiedziny i każdy pozostawiony komentarz. Niestety nie odpisuję na wiadomości prywatne i maile. Jeśli masz jakieś pytanie, to zadaj je w komentarzu na blogu pod najnowszym postem (niezależnie od tematyki wpisu). Postaram się pomóc :-)

Custom Post Signature

Custom Post  Signature