menubarr

Translate

sobota, 20 kwietnia 2013

Kosmetyczny aparat ortodontyczny czyli jak to jest być aparatką.


Chciałabym Wam dzisiaj przybliżyć temat bycia "aparatką", ponieważ już od 8 miesięcy jestem szczęśliwą 
 posiadaczką kosmetycznego aparatu ortodontycznego.  




Kiedy wpadłam na pomysł, żeby poddać się leczeniu ortodontycznemu długo szukałam w internecie artykułu, który pomógłby mi się zdecydować i śmiało udać się do ortodonty, aby omówić szczegóły. Dlatego też zwlekałam z ustaleniem terminu pierwszej konsultacji i dzisiaj tego żałuję. Jeśli zatem nosicie się z zamiarem założenia aparatu czy też wahacie się w podjęciu tej decyzji - zapraszam do lektury mojego posta.


Dlaczego zdecydowałam się na aparat ortodontyczny?

Tak jak już wcześniej wspomniałam długo wahałam się nad decyzją o założeniu aparatu, choć nigdy nie byłam zadowolona z wyglądu moich zębów. W głowie miałam przeświadczenie o tym, że aparat na pewno mnie oszpeci i z jego powodu stracę pewność siebie, której nigdy mi nie brakowało. Oczywiście nic bardziej mylnego. 

Przeglądałam dziennie miliony stron ze zdjęciami dziewczyn noszących aparaty i byłam zdruzgotana ich fatalnym wyglądem. Nie mam pojęcia dlaczego uzależniałam czyjś ładny wygląd od kawałka druta na zębach ale to już temat na inną dyskusję, do pewnych rzeczy trzeba po prostu dojrzeć. Natomiast zdjęcia "przed" i "po" ściągnięciu aparatu dodawały mi zapału do tego, żeby wreszcie zrobić krok naprzód i umówić się na pierwszą konsultację do wybranej ortodontki. Podczas wizyty dowiedziałam się, że mam dosyć sporą wadę zgryzu i koniecznie powinnam założyć aparat.  



Moje pierwsza wizyta u ortodontki.

W mieście, w którym mieszkam był niewielki wybór jeśli chodzi o lekarzy ortodontów, dlatego można powiedzieć, że losowo zdecydowałam się na konkretną panią. Jakoś zawsze lepiej czuję się w towarzystwie kobiet lekarzy. Oczywiście zrobiłam research internetowy, czytałam opinię na temat tej ortodontki i były pozytywne, dlatego nie miałam większych wątpliwości i padło na nią.

 Postanowiłam umówić się na pierwszą konsultację, która miała się odbyć tydzień później. Ważne jest, aby nie wybierać lekarza do którego będziemy jeździć np. 200 km, ponieważ po założeniu aparatu wizyty kontrolne będą się odbywały co miesiąc i takie podróżowanie może okazać się uciążliwe. Dodatkowo całkiem możliwe, że zamki lub inne elementy aparatu będą Wam odpadać, więc trzeba będzie jeździć na "doklejki" znacznie częściej niż raz w miesiącu. Najlepiej żeby ortodonta był na miejscu.

Podczas pierwszej wizyty lekarka omówiła moją wadę, zasugerowała jaki aparat powinnam założyć, jakie czynności wykonać przed założeniem aparatu i określiła czas leczenia.

Zakładając aparat miałam 25 lat, tak więc moje leczenie ortodontyczne będzie trwało 2 lata. Z uwagi na fakt, że istnieje coś takiego jak kosmetyczny aparat ortodontyczny postanowiłam skorzystać z tej formy leczenia. Orto nie widziała również żadnych przeciwwskazań aby taki aparat założyć, choć zaznaczyła, że leczenie może się wydłużyć nawet o pół roku.



Dlaczego kosmetyczny (szafirowy) aparat ortodontyczny?

Zgłębiając wiedzę na temat aparatów natrafiłam na szafirowe aparaty, które nie ukrywam zmieniły moje myślenie na temat aparatów ortodontycznych. Wcześniej uważałam je za coś okropnego ale kiedy zobaczyłam te piękne, przeźroczyste kryształki naprawdę nabrałam chęci do założenia aparatu! 

Naczytałam się wiele o plusach i minusach tego rodzaju zamków i zdecydowałam, że jeśli tylko moja wada będzie nadawała się do leczenia tą metodą, to na pewno z niej skorzystam. Okazało się, że nie ma żadnych przeciwwskazań. Aparat ma kryształowe zamki, przeźroczyste ligatury(gumki), jedynie na tylnich zębach górnego i dolnego łuku mam metalowe rurki (nie pierścienie), ponieważ lepiej się trzymają i są bardziej wytrzymałe. 

Orto powiedziała mi, że zamki mogą się częściej odklejać niż te metalowe i że są mniej wytrzymałe oraz, że leczenie może potrwać dłużej nawet o pół roku. Co do odklejania, to przez 8 miesięcy zdarzyło się to tylko raz i to odpadła mi ta metalowa rurka na zębie trzonowym. Koleżance, która ma metalowy aparat w ciągu 5 miesięcy odkleił się 6 razy zamek, tak więc okazuje się, że nie ma reguły co do wytrzymałości aparatu z uwagi na jego rodzaj. Wydłużenie leczenia nie jest dla mnie żadnym problemem. Jeśli założenie przeźroczystego aparatu ma sprawić, że nie stracisz swojej pewności siebie, to dlaczego tego nie zrobić?

Poniżej przedstawiam Wam zdjęcia podglądowe aparatu, jak posiadam. 









Co musiałam zrobić zanim założono mi aparat?
                                                                                
Oczywiście żeby założyć aparat wszystkie zęby muszą być bezwzględnie zdrowe, dlatego też musiałam kilka zębów wyleczyć. Dodatkowo musiałam usunąć 2 zęby trzonowe na górnym łuku. Jeśli boicie się bólu związanego z usunięciem zębów to naprawdę strach ma duże oczy. Osobiście wolę zęby wyrywać, niż leczyć. Zabieg był dla mnie całkowicie bezbolesny i przy moim wrodzonym strachu przed dentystą byłam naprawdę zszokowana, że tak szybko poszło.

Przed założeniem aparatu warto również zrobić skaling czyli oczyszczenie zębów z kamienia nazębnego, co podobno przyspiesza leczenie i ułatwia trzymanie się zamków na zębach. Efekt po takim zabiegu jest naprawdę piorunujący (przynajmniej u mnie). Zęby stały się o jakieś 2 tony jaśniejsze! Zabieg jest lekko nieprzyjemny ale bezbolesny. 

Następnie ortodontka zleciła mi wykonanie zdjęcia pantomograficznego i zdjęcie boczne czaszki. Kolejny "bezbolesny zabieg", którego nie musicie się obawiać. Stajecie nieruchomo i robią Wam zdjęcie :) Kolejnym krokiem było wykonanie wycisków. Ortodontka wkładała mi do ust takie plastyczne "coś", w którym miały odbić się nasze zęby i stworzyć coś na kształt odlewu, na podstawie którego ortodontka planuje leczenie. Później lekarz przedstawia Wam plan leczenia i jeśli wszystko jest jasne przystępujecie do leczenia ortodontycznego. 



Założenie aparatu ortodontycznego.

Założenie aparatu (jednego łuku) trwa mniej więcej godzinę. Ortodontka smaruje Wam zęby klejem i nakleja zamki, później montuje drut i zakłada gumowe ligatury. Nie mówię tu o systemie Damon, którego ja nie posiadam i nie wiem jak odbywa założenie takiego aparatu. Następnie nadchodzi tej historyczny moment, kiedy podają Wam lusterko i możecie zobaczyć jak wyglądacie z tym czymś na zębach. I TADAM! Ja byłam naprawdę POZYTYWNIE zaskoczona. Aparat naprawdę strasznie mi się spodobał!  Najpierw założyłam aparat tylko na górę, po miesiącu założyłam również na dolne zęby. Założenie aparatu jest całkowicie bezbolesne, także nie ma się co bać. 



Ile kosztuje aparat ortodontyczny?

Zanim założyłam aparat musiałam zrobić zdjęcie pantomograficzne i zdjęcie boczne czaszki, które kosztowały po 50 zł. Odcisk to koszt 100 zł i plan leczenia również 100 zł. Niestety nie pamiętam kosztów leczenia zębów i usunięcia 2 trzonowców. Bezpośrednie koszty leczenia ortodontycznego mogą być naprawdę różne w zależności gdzie mieszkacie. Tu gdzie ja mieszkam założenie jednego łuku aparatu kosmetycznego (szafirowego) kosztuje 2 500 zł czyli koszt samego aparatu wynosi 5 000 zł.  Do tego dochodzą koszty leczenia czyli u mnie 4 000 zł (wliczone naprawy aparatu, wizyty, elementy dodatkowe i retainery po zakończeniu leczenia). U mnie system płatności jest taki, że najpierw wpłaciłam 2500 zł, następnie co miesiąc gdy mam wizyty kontrolne płacę po 500-700 zł. Ortodontka nie narzuciła mi kwot ani terminów spłaty, zastrzegła natomiast, że w momencie ściągnięcia aparatu kwota 9000 zł musi być uiszczona. Taki system mi jak najbardziej odpowiada.

Jeśli chodzi o dodatkowe koszty, to robię skaling, który wykonuję co pół roku i kosztuje 
120 zł za obydwa łuki. Ząbki po nim są jak nowe, więc warto.




Jak długo trwa leczenie ortodontyczne?

Trzeba pamiętać, że czas leczenia jest sprawę wielce indywidualną i zależy od wady jaką posiadacie, tego czy zęby trzeba będzie przesuwać, zamykać szpary czy tylko zmieniać ich położenie w pionie. Również rodzaj aparatu nie jest tu bez znaczenia. Podobno metalowe szybciej prostują zęby ale nie jest to regułą. U mnie jeden ząb przesuwa się wolniej, drugi szybciej i nie ma na to jakiejś określonej recepty i reguły. Wszystko wychodzi w praniu. Orto określa ile mniej więcej będzie trwało leczenie, u mnie będą to 2 lata. 
Nie należy śpieszyć się ze ściąganiem zamków, to nie o to chodzi, żeby szybko pozbyć się aparatu i żeby wada wróciła!


Czy aparat kosmetyczny żółknie?

Dziewczyny, musicie z odpowiednim dystansem podchodzić do rewelacji, jakie czytacie w internecie na temat aparatów. Ja między innymi długo nie mogłam się zdecydować jaki aparat chcę założyć, bo wyczytałam, że kosmetycznie zamki wyglądają paskudnie, bo żółkną i przypominają jajecznicę w zębach... Haha, serio, serio. Oczywiście jest to totalna bzdura. Zamki same w sobie nie żółkną, przynajmniej te szafirowe. Kolor zmieniają jedynie gumki, które wymienia się co miesiąc i czy przy aparacie metalowym, porcelanowym czy kryształowym gumki będą się odbarwiać obojętnie co zjecie. Ale spokojnie, co miesiąc Orto zakłada nam nowe więc bez obaw.



Jak wygląda życie z aparatem ortodontycznym?

Zaraz po założeniu aparatu czułam  wielką euforię, że go mam i nawet nie czułam dyskomfortu. Oglądałam się w lustrze ze 100 razy dziennie przeglądając się z każdej strony. Dopiero później zaczął doskwierać mi ból ale nie był jakoś szczególnie dokuczliwy. 

Czytając te wszystkie fora i blogu na temat aparatów wyobrażałam sobie, że nie będę mogła normalnie funkcjonować, jeść, śmiać się i pozostaną mi tylko papki dla dzieci do jedzenia. Nic bardziej mylnego! Owszem, ból jest ale na pewno mniejszy niż ten, jaki towarzyszy nam kobietom co miesiąc :) Zresztą, wizualizując sobie cel (czyli piękne, równe zęby) po ściągnięciu aparatu ból nie ma żadnego znaczenia! Co tam ból, ważne, że aparat działa! Najgorzej jest przez kilka dni po założeniu, i później po wizytach kontrolnych, kiedy zmieniane są gumki na nowe. Wtedy po prostu kładę się na godzinkę spać i ból powoli mija.

Pojawiają się  też co jakiś czas obtarcia od aparatu, wtedy stosuję odpowiednią maść i wosk (obklejam nim zamek, który mnie obciera). O odpowiedniej pielęgnacji zębów z aparatem będzie osobny post.

Naczytałam się również o tym, czego nie będę mogła jeść i że będę musiała bardzo uważać na aparat, żeby się nie odkleił. Co do jedzenia to jem naprawdę wszystko. Oczywiście nie ryzykuję z jakimiś mega twardymi orzechami ale twarde jabłka, karmelki, żelki, itp wcinam ostro. Ważne, żeby później porządnie zęby umyć i przede wszystkim z wyczuciem spożywać jedzenie. Początkowo miałam stresa przy czyszczeniu zębów bo bałam się, że aparat się odklei ale później już szorowałam bez żadnych obaw :)

Przez jakiś czas również troszkę niewyraźnie mówiłam ale w miarę upływu czasu nauczyłam mówić normalnie. Przede wszystkim, to uwierzcie mi, że żaden ból i dyskomfort  nie ma znaczenia, jeśli wiecie, że stoi przed Wami cel w postaci prostych zębów. 

Tak więc jeśli jeszcze się wahasz, zwlekasz i masz wątpliwości co do bycia aparatką, to ze szczerego serca powiem Ci - ZRÓB TO JAK NAJPRĘDZEJ. Ja żałuję, że zdecydowałam się tak późno. Gdybym podjęła tą decyzję 2 lata temu kiedy dopiero zaczęłam myśleć o aparacie, to już dzisiaj bym go ściągała, a więc po co tyle zwlekałam? Nie wiem, ale na pewno był to błąd. Pamiętajcie, że aparat to nie tylko równe zęby ale zdrowe zęby, które nie będą się wam psuć i ścierać. 



Tak więc dziewczyny - do dzieła! 

Jeśli macie jakieś pytania i wątpliwości piszcie w komentarzach, chętnie odpowiem :) 






Pozdrawiam,
D.
_________________________________________________________


Zapraszam na mój Facebook & Instagram


Follow on Bloglovin

33 komentarze:

  1. też miałam aparat ortodontyczny, pół roku, ale razem z maską. mogę teraz powiedzieć, że była to najlepsza inwestycja w siebie jakiej dokonałam! uwielbiam swój uśmiech i z chęcią pokazuję jakie mam proste ząbki :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pół roku to króciutko :) Ja mam bez maski ale będę nosiła 2 lata :) W sumie nawet mi to nie przeszkadza, bo bardzo się sobie podobam w aparacie :)

      Usuń
  2. Ja też marzę o aparacie i mam zamiar założyć właśnie ten sam rodzaj, który Pani posiada. Bardzo dziękuję za tą recenzję, wiele mi to powiedziało. Ja na razie jestem na etapie leczenia zębów i jeszcze troszkę mi zostało :/ Ale już nie mogę się doczekać momentu założenia. Mam nadzieję, że nastąpi to jeszcze w tym roku. Mi moje zęby bardzo mi przeszkadzają i odbierają pewność siebie, nie mogę się śmiać i często krępuje się rozmawiać z ludźmi, co tylko psuje mi humor :/ Także z niecierpliwością czekam na mój aparacik ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Genialny post! Tego chciałam się dowiedzieć. Też zakładam aparat w wieku 25 lat, tylko jestem teraz na etapie leczenia zębów. Długa droga przede mną ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Długa ale z pewnością będziesz zadowolona jak już to wszystko się skończy :) Efekt końcowy wynagrodzi Ci wszystko :)

      Usuń
  4. Ja będę posiadaczką stałego aparatu na zębach albo pod koniec czerwca albo we wrześniu. U Ciebie wszystko tak gładko poszło, a nie wszyscy mają tak dobrze :-) ja muszę nosić jeszcze aparat rozszerzający podniebienie górny łuk (aparat Hyrax) bo jak się okazało to górną szczękę miałam zbyt wąską.
    Ale zdecydowanie opłaca się trochę pocierpieć,znieść ból żeby później cieszyć się pięknymi,zdrowymi ząbkami.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie miałam problemu ze zbyt wąską szczęką, tak więc nie musiałam nosić Hyraxa ale wiem, że jest to dość uciążliwe. Jednak trzeba to przecierpieć, później będzie już z górki :) Obiecuję :)

      Usuń
    2. Też miałam Hyrax'a i nie było tak źle ;) Na początku denerwował, ale później było już ok, tylko co jakiś czas miałam rozcięty język i trochę bolało ;/ Jednak po 2 latach i 7 miesiącach tak się do aparatu przyzwyczaiłam, że aż żal mi było go ściągać (oczywiście Hyrax'a miałam krócej), teraz żałuję, że dół ortodontka ściągła mi razem z górą, bo miałam dopiero rok później zakładany, bo inaczej się nie dało i teraz wada zaczęła się wracać pomimo noszenia płytki retencyjnej ;/

      Usuń
    3. To naprawdę przykre, gdy wada wraca... Tyle cierpienia na nic?

      Usuń
  5. Sama nosiłam aparat, więc chętnie przeczytałam Twój post :) Ja nosiłam z konieczności metalowy(konieczny był do operacji), nie miałam nigdy żadnych awarii a pierwsze trzy dni po założeniu prawie umierałam z bólu i jadłam tylko kaszki dla dzieci, więc różnie to bywa. Ale potem to już z górki i do wielu rzeczy można się przyzwyczaić, nawet do bólu :) Ja bardzo lubiłam swój metal ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie po każdej wizycie trochę boli, ale przynajmniej czuję, że coś się dzieje :)

      Usuń
  6. Ja zdjęłam aparat w listopadzie 2012 roku, a teraz na noc tylko zakładam ruchomy :) Powiem szczerze, że tęsknie za aparatem bardzo, ale to bardzo :) Pomimo, że mnie czasem obcierał, bolało, w nocy chciało mi się pić - to i tak bym z chęcią do tego wróciła ;D I szczerze, przez 3 lata noszenia żaden zamek mi nie odpadł, a miałam metalowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam tęsknić za swoim nie będę, ale źle mi z nim nie jest :)

      Usuń
  7. A ja mam ogromną wadę zgryzu. Jak rozmawiam z koleżankami to odwracam głowę ,albo zasłaniam buzię ręką. :( Nienawidzę moich zębów. Muszę nosić aparat stały ,ale aktualnie rodzice nie mają na to pieniędzy. Dzięki za recenzję - pomogła mi zrozumieć istotę noszenia aparatu i rozwiać wątpliwości. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto uzbierać na taki aparat :-) To inwestycja na całe życie :) Pozdrawiam!

      Usuń
  8. Też nosiłam, tyle, że zwykły, metalowy ;) Kiedy po 1,5 roku mi go zdjęto, aż mi było tak dziwnie gładko na zębach ;) I też wcale nie tęsknię :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, ja już się nie mogę doczekać WOLNOŚCI od aparatu :-)

      Usuń
  9. ja się zastanawiam nad aparatem bo nie jestem zadowolona ze swoich dolnych zębów ;)
    zapraszam do siebie: http://madissecret.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja mam aparat już od 10 miesięcy, a za tydzień będę miała także zakładany łuk dolny i czeka mnie jeszcze ok. rok leczenia. Chciałam aparat szafirowy jednak przy mojej wadzie (nie wyrżnięty ząb) nie mogłam sobie na taki pozwolić :( Ale teraz już tak się przyzwyczaiłam do tego aparatu, że nawet jakoś nie żałuję bardzo tego, że mam metalowy. Jakoś tak on do mnie pasuje i nawet spotkałam się z opiniami, że to u mnie jak dodatkowa biżuteria i jedynie dodaje mi uroku ;D

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja nie zwlekam z założeniem, to moje marzenie i jedna z najlepszych inwestycji w życiu człowieka- dłonie i zęby, to wizytówka człowieka. Mnie ogranicza brak kasy, zbieram, zbieram... Również chcę szafirowy, myślałam także o wewnętrznym, ale może to znacznie zniekształcić mi mowę.. trzymajcie kciuki, a na aparat nigdy nie jest za późno. Moja znajoma niedawno założyłam sobie aparat- ma ok 60 lat :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma się co bawić w jakieś wewnętrzne aparaty, szkoda kasy i właściwie po co akurat taki zakładać? Uwierz mi, że w aparacie nie wygląda się szpetnie :)

      Usuń
  12. Ja założyłam aparat 2 miesiące temu. Mam mieszany, czyli 3/4 estetycznego a na 2 ostatnich zębach mam metalowy ( swoją drogą zupełnie go nie widać a cenowo wyszło 500zł taniej). W 100% zgadzam się z treścią tego posta. Zakładanie bezbolesne, samo noszenie jak dla mnie również.

    Żadnego dyskomfortu, w ogóle nie pamiętam że go mam. Ponadto wcale nic nie żółknie, jeśli się odpowiednio dba. Jedyną rzeczą o której trzeba pamiętać to to, żeby zawsze myć po jedzeniu zęby ;)

    Pozdrawiam koleżankę po fachu ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. ja aparat nosiłam ponad 3 lat... nigdy się nie wstydziłam, nawet powiedziałabym że byłam dumna... ale bywało tak że po wizycie u ortodonty przez tydzień mogłam jeść tylko posiłek w płynnej formie bo każda próba zjedzenia normalnego posiłku kończyła się bólem... kasy poszło bardzoo dużo ale efekty są powalające więc warto czasem się przemęczyć;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie nie było tak źle, jestem wytrzymała na ból szczególnie, jeśli mam jakiś wyższy cel :)

      Usuń
  14. Ja noszę aparat, ale zwykły, już widzę efekty! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nosiłam porcelanowy aparat (szafirowych nie było wtedy) 9 lat temu i potwierdzam nic nie żółknie, ew. gumki :)
    Jednak najgorzej wspominam jednak założenie i zdjęcie "włókna" z tyłu na łuk, to było okropne w noszeniu i w mówieniu. Nie wspomnę o tym, że zdjęcie tego dziadostwa było po prostu straszne. Jestem ciekawa czy teraz tez zakłada się taki "usztywniacz" łuku zębowego po zdjęciu aparatu stałego. Ja to włókno nosiłam chyba jeszcze ze 3 miesiące.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz to chyba się nazywa retencja i na górny łuk nosisz taką nakładkę jakby żelową, a na dolne przykleja się po wewnętrznej stronie mały drucik na stałe. I to się nosi przez taki okres, jaki nosiłaś aparat :)

      Usuń
  16. Jeszcze kilka lat, nawet kilka miesięcy temu nieszczególnie obchodziło mnie położenie moich zębów :) W wieku 10 czy 11 lat miałam nawet aparat ruchomy, ale miałam gdzieś, czy zęby będą proste czy nie, więc nie nosiłam go.
    Teraz liczę sobie już 16 wiosen i zębowy problem zaczął mi doskwierać. W tym roku wybieram się do klasy teatralnej w LO i mój uśmiech zaczął mnie bardziej interesować. Do tej pory krzywizny (a jest ona całkiem spora) nie dostrzegałam, a teraz widzę ją wyraźnie przy każdym luknięciu w lustro. I bardzo mi się to nie podoba!
    Mama powiedziała, że pomyślimy nad aparatem za pół roku - rok, bo teraz nie pozwalają na to fundusze, więc cieszę się, że mimo zaprzestania noszenia ruchomego zgodziła się :)
    Trochę mnie podbudowałaś tym wpisem, bo nie dość, że mam wadę wzroku +7, to jeszcze aparat?! Ale przemęczę się dla pięknego uśmiechu, dobrego zgryzu, a co za tym idzie lepszej wymowy :)

    przecietna-nieprzecietna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Co do okresu noszenia aparatu... W tej kwestii chciałabym przestrzec przed nadmierną wiarą w słowa niektórych ortodontów. Ja osobiście nosiłam aparat przez 3,5 roku (wbrew temu, co można y było sobie pomyśleć sugerując się tą liczbą- nie miałam szczególnie poważnej wady). Początkowe założenia to były, jak u Ciebie, 2 lata, maksymalnie 2,5. Niestety w trakcie leczenia ortodontka zaczęła wszystko przeciągać. Aktualnie jestem już szczęśliwą posiadaczką prostych ząbków i nigdy nie żałowałam decyzji o założeniu aparatu, co więcej polecam to każdej z dziewczyn borykających się z takim problemem :) Nie rozwodząc się jeszcze bardziej: zakładajcie aparaty, ale uważajcie na nieuczciwych ortodontów!

    OdpowiedzUsuń


_____________________________

Dziękuję za odwiedziny i Wasze komentarze,
pozdrawiam serdecznie!

Daria :-)

WAŻNE!
Pytania odnośnie starszych postów zawsze zadawajcie pod najnowszym wpisem, będzie mi znacznie łatwiej i szybciej odpowiadać :-) Komentarze z linkami np. do blogów, sklepów nie będą publikowane.

_____________________________