Top Social

Jak uzyskać naturalną opaleniznę bez zabójczych promieni? Recenzja Egyptische Erde, Ziemia Egipska BIKOR.


Hej!

Sezon na piękną opaleniznę już blisko, a Wy nie będziecie miały zbyt wiele okazji na to, żeby się opalić?
A może po prostu nie opalacie twarzy (tak jak ja) i potrzebujecie dobrego kosmetyku, który w naturalny sposób Was przybrązowi? Jeśli Wasze odpowiedzi brzmią twierdząco, to zapraszam na recenzję i mini test pudru brązującego w kamieniu Bikor  - Egyptische Erde.


Egyptische Erde, Ziemia Egipska BIKOR


O tym pudrze dowiedziałam się z jakiejś recenzji na YouTube i podeszłam do tego produktu dosyć sceptycznie. Miałam już naprawdę wiele pudrów brązujących, które zbierały pozytywne opinie, a u mnie okazały się wielką klapą. Niestety większość była zbyt żółta, zbyt czerwona albo zbyt pomarańczowa. 
 

Producent opisuje produkt tak:

Ziemia egipska jest kremem doprowadzonym do stanu wilgotnego kamienia.Zapewnia opalony zdrowy wygląd bez działania słońca.Wzbogacona cennymi proteinami jedwabnymi, olejkiem jojoba, witaminą E, liposomami - które nadają skórze sprężystość i piękny, niepowtarzalny wygląd.
Ziemia egipska idealna jest dla skóry wrażliwej i nie zawiera komponentów zwierzęcych. Testowana dermatologicznie.Moja ciekawość byłą silniejsza i postanowiłam zamówić Ziemię Egipską przez internet ze strony producenta  i naprawdę się nie zawiodłam.


Aplikacja Ziemi Egipskiej: Jeżeli chcę wyglądać na opaloną, nakładam produkt dużym pędzlem do pudru (widocznym na zdjęciu) na całą twarz dając jej efekt lekkiego muśnięcia słońcem. Jeżeli natomiast chcę ładnie wykonturować buzię, to używam mniejszego pędzla do konturowania Hakuro. 
Efekt opalenizny można stopniować. Jeżeli nie opalacie twarzy tak jak ja, to produkt bardzo fajnie wyrównuje różnicę między szyją, a buzią. 

Egyptische Erde, Ziemia Egipska BIKOR


Egyptische Erde, Ziemia Egipska BIKOR


Formuła: Produkt może wydawać się na pierwszy rzut oka matowy ale wytrawny obserwator dostrzeże w nim delikatne drobinki, które absolutnie nie są nachalne. Ja przy mojej tłustej skórze nie ubolewam z ich powodu, ponieważ są naprawdę subtelne.

Zapach: Bezzapachowy.


Długotrwałość: Dobrze trzyma się na twarzy, nie schodzi plackami.


Kolory: Kolor jest jeden i przyznam, że to sprawiło, iż tak długo zwlekałam z zakupem tego produktu. Natomiast jego odcień jest naprawdę wspaniały, ani za ciemny, ani za jasny. Typowy brąz, bez czerwonych czy pomarańczowych tonów. Dla całkowitych bladziochów przy nieumiejętnym użyciu może okazać się zbyt ciemny ale zalecam nabierać go wtedy dużym pędzlem, kilka razy strzepać nadmiar i delikatnie omiatać twarz. Wtedy efekt powinien być naturalny. 




Egyptische Erde, Ziemia Egipska BIKOR

Zatykanie porów: W składzie ma olejek jojoba, olej z orzechów arachidowych i masło karite, więc jeśli ktoś źle reaguje na takie substancje to lepiej o nim zapomnieć. Ja przy codziennym stosowaniu nie zauważyłam pogorszenia stanu cery, a  często wychodzą mi jakieś niespodzianki po tego typu rzeczach.


Pojemność: Produkt ma 14 g. Ważność 18 m-cy po otwarciu. Z doświadczenia wiem, że jest nie do zużycia. Mam go już ponad rok i dna dalej nie widać. 


Egyptische Erde, Ziemia Egipska BIKOR

Opakowanie: Przypomina mi kosmetyki z dawnych czasów, kiedy zaglądałam do kosmetyczki mojej mamy. Kosmetyki były właśnie w takich brązowych, plastikowych opakowaniach ze złotymi napisami. Natomiast nie o opakowanie tu chodzi, zawartość jest genialna.

Cena: Zamówiłam na stronie Bikoru i kosztował 130 złotych. Ostatnio u mojej kosmetyczki widziałam w sprzedaży ten produkt i też był w tej samej cenie z gratisowym pędzlem. 


Podsumowanie: Produkt jest niewątpliwie kultowy i jeżeli lubicie tego typu kosmetyki, to polecam. Jest to dla mnie pewnego rodzaju odkrycie, którego zakupu absolutnie nie żałuję, mimo dosyć wysokiej ceny.




 A Wy jakie pudry brązujące polecacie?


Pozdrawiam,
D.

2 komentarze on "Jak uzyskać naturalną opaleniznę bez zabójczych promieni? Recenzja Egyptische Erde, Ziemia Egipska BIKOR."
  1. Bardzo ładne opakowanie. Dużo o nim słyszałam, jeszcze nie mam go w swojej kolekcji. Ciekawy kosmetyk.

    OdpowiedzUsuń


Dziękuję za odwiedziny i każdy pozostawiony komentarz. Niestety nie odpisuję na wiadomości prywatne i maile. Jeśli masz jakieś pytanie, to zadaj je w komentarzu na blogu pod najnowszym postem (niezależnie od tematyki wpisu). Postaram się pomóc :-)

Custom Post Signature

Custom Post  Signature